Bo w takiej Finlandii to roweru na oczy nie widzieli, bo za zimno... Inna sprawa, czy faktycznie to od rowerów powinni zaczynać. Czy przypadkiem tramwaje w Moskwie nie robią często za jednowagonowy socjal?Piottr pisze:Rosjanie mają bogatą tradycję w budowie infrastruktury sezonowej, linie kolejowe kładzione na lodzie, "zimniki", więc i na ścieżki rowerowe, wykorzystywane od maja do września też mogą sobie pozwolićkajo pisze: Ostatnio czytałem, że Moskwa ma bardzo ambitne plany budowy dróg rowerowych. Jestem ciekawy co z tego wyjdzie.
Problemy wielkich miast
Moderator: Szeregowy_Równoległy
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
Zima w niczym nie przeszkadza w jeździe rowerem (o ile oczywiście jedzie się ścieżką, która a) jest równa b) jest odśnieżona - a w Warszawie się przecież nie odśnieża, bo po co).
Ale w końcu Warszawa, to nie wieś, żeby rowerem jeździć, jak to któryś z włodarzy kiedyś powiedział
Sam chciałem dołożyć rower do swojej drogi do pracy (dosyć specyficzna relacja), ale życie pokazało, że się nie da, bo mi go majtneli
Za to myślę o hulajnodze. Wolniejsza, ale bardziej złodziejoodporna
Ale w końcu Warszawa, to nie wieś, żeby rowerem jeździć, jak to któryś z włodarzy kiedyś powiedział
Sam chciałem dołożyć rower do swojej drogi do pracy (dosyć specyficzna relacja), ale życie pokazało, że się nie da, bo mi go majtneli
O ile mi wiadomo to samochody rejestruje się w nieco innym celu, a podrobienie i zamiana tablic rejestracyjnych to błahostka, jeśli się ma odpowiedni sprzęt. Odpowiedni sprzęt ma podejrzewam każdy średnio wyposażony warsztat.
O wykrywalności się nie będę wypowiadał, bo jest przerażająco niska. Pamiętam jak przez Sadowne przetoczyła się fala kradzieży. Oczywiście winowajców nie odnaleziono, chociaż...
Na uwagę zasługuje to w jaki sposób dokonywane były te kradzieże. Otóż złodzieje (całych dwóch osobników) przedostawali się na teren posesji i otwierali sobie bramę za pomocą piły do metalu (ustalenia policji). Gdy już mieli otwartą bramę wypychali stojący przy wjeździe samochód w bezludne miejsce (ustalenia policji)... I oczywiście nikt nie widział w tym nic podejrzanego... Przy takiej postawie kradzieże są i będą, a złodziejstwo będzie kwitło.
Ja osobiście widziałem tylko z około z 100 metrów w kompletnej ciemności proces przechodzenia przez bramę i wziąłem tych dwóch mądrali za właścicieli działki (to tak na wszelki wypadek, jakby ktoś coś chciał...).
O wykrywalności się nie będę wypowiadał, bo jest przerażająco niska. Pamiętam jak przez Sadowne przetoczyła się fala kradzieży. Oczywiście winowajców nie odnaleziono, chociaż...
Na uwagę zasługuje to w jaki sposób dokonywane były te kradzieże. Otóż złodzieje (całych dwóch osobników) przedostawali się na teren posesji i otwierali sobie bramę za pomocą piły do metalu (ustalenia policji). Gdy już mieli otwartą bramę wypychali stojący przy wjeździe samochód w bezludne miejsce (ustalenia policji)... I oczywiście nikt nie widział w tym nic podejrzanego... Przy takiej postawie kradzieże są i będą, a złodziejstwo będzie kwitło.
Ja osobiście widziałem tylko z około z 100 metrów w kompletnej ciemności proces przechodzenia przez bramę i wziąłem tych dwóch mądrali za właścicieli działki (to tak na wszelki wypadek, jakby ktoś coś chciał...).
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
- panzerloud
- Posty: 212
- Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08
A numer VIN nadwozia i numer seryjny silnika? jeśli się go przebije to będzie to widać, jeśli się go zeszlifuje to będzie to widać. Żeby zalegalizować taki samochód, trzeba by ściągać części na których wybity jest VIN na podmianę DHL-em z całej europy, potem trzeba przespawać tą część, podobnie z silnikiem, a potem zmienić kolor lakieru, to się zwyczajnie nie opłaca. Takie samochody idą na części, tylko że, albo trzeba mieć już kupca, albo pewną melinę, i znajomego w policji który ostrzeże przed ewentualną akcją. W przypadku samochodu podczas rejestracji trzeba wskazać skąd on jest, tzn. poprzedniego właściciela. i to jest chyba główna przeszkoda.Poc Vocem pisze:O ile mi wiadomo to samochody rejestruje się w nieco innym celu, a podrobienie i zamiana tablic rejestracyjnych to błahostka(...)
VIN nadwozia spawujesz na chama z innego samochodu wraz z kawałkiem blachy i nikt nie ma prawa się uczepić o to, niestety. Z silnikiem jest nieco gorzej, ale tam wystarczy po prostu nabicie jeszcze raz. I tak nikt tego nie sprawdza.panzerloud pisze:A numer VIN nadwozia i numer seryjny silnika?
Bardzo często za meliny robią różnego rodzaju skupy złomu. Dzięki temu jest łatwy dostęp do VIN-ów i nie trzeba nic wykazywać. Bo oni mogą samochód wyrejestrować i zarejestrować sobie praktycznie sami (no, wizyta na "zaprzyjaźnionej" stacji diagnostycznej jeszcze).panzerloud pisze:W przypadku samochodu podczas rejestracji trzeba wskazać skąd on jest, tzn. poprzedniego właściciela
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Nie wiem co ma to zmienić, skoro złomiarze też są firmami. To tylko wprowadzenie kolejnego nikomu niepotrzebnego ogniwa, które dodatkowo obciąży budżet. Jak nie Kowalskiego to państwa.Teokryt pisze:Znaczy skup złomu od firm tylko a ewentualne wypłaty złomsprzedający via konto bankowe?
Złomowiska przydałoby się przede wszystkim rzetelnie kontrolować z tego, co się na nich dzieje.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
- panzerloud
- Posty: 212
- Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08
Ale VIN jest nie tylko na tabliczce znamionowej, jest też w kilku miejscach na chama wybity na ramie, zazwyczaj w trudno dostępnych miejscach. Podobnie z numerem seryjnym silnika, wybija się go na tym co kosztuje połowę samochodu, na wewnętrznej części komory silnika pod kratą chłodnicy, i w jeszcze kilku miejscach. W nowszych dochodzi jeszcze wymiana pamięci komputera pokładowego, albo całego komputera ze względu na niezłamane klucze, bądź trwałą integracje pamięci z innym kluczowym układem. Co do złomiarzy zaś to pełna zgoda, to faktycznie może być wyspa skarbów dla złodziei.Poc Vocem pisze:VIN nadwozia spawujesz na chama z innego samochodu wraz z kawałkiem blachy
Zupełnie odeszliście od tematu. Powiem tylko, że w Oslo, czyli mieście bardzo bogatym i bardzo rowerowym - kradzieże rowerów też nie są tematem obcym.
Też artykuł uważam za bardzo ciekawy. O ile w przypadku Moskwy nie widzę problemu w pogodzie, to interesuje mnie wpływ mentalności tubylców na takie zmiany.
No nic. Pożyjemy, zobaczymy
W Warszawie nawet nie trzeba by nic zamykać, żeby zrobić coś wspaniałego dla ludzi. Tylko, że takie tematy jak przykrycie Trasy Łazienkowskiej to niestety SF...
Oby przynajmniej taka rzecz, jak przywrócenie Osi Stanisławowskiej doszło do skutku, to już będę kontent
Też artykuł uważam za bardzo ciekawy. O ile w przypadku Moskwy nie widzę problemu w pogodzie, to interesuje mnie wpływ mentalności tubylców na takie zmiany.
No nic. Pożyjemy, zobaczymy
W Warszawie nawet nie trzeba by nic zamykać, żeby zrobić coś wspaniałego dla ludzi. Tylko, że takie tematy jak przykrycie Trasy Łazienkowskiej to niestety SF...
Oby przynajmniej taka rzecz, jak przywrócenie Osi Stanisławowskiej doszło do skutku, to już będę kontent
HueHueHue... A widziałeś kiedyś jakikolwiek rejestr tego CO przyjęto na złom i od KOGO?Poc Vocem pisze:Nie wiem co ma to zmienić, skoro złomiarze też są firmami.
Jak to jest ze na tym paskudnym zachodzie nie przyjmują złomu tak jak u nas. Zwrot kwoty jest przelewem na numer konta który podajesz przy sprzedaży złomu. Inne rozwiązanie które funkcjonuje to nie skupywanie od pojedynczych osób fizycznych tylko np od firm które mają nakaz zbierać towary wielkogabarytowe, lub je przetwarzać. Tak, zwykły śmiertelnik z oddawania na skup złomu nie ma nic ale np tamtejsza gmina może robić okresową zbiórkę takich surowców a za pieniądze które "uzyska" może np wyremontować plac zabaw. U nas złomiarz sobie ukaranie 200m przewodu trakcyjnego i ma gdzie go sprzedać.Poc Vocem pisze:To tylko wprowadzenie kolejnego nikomu niepotrzebnego ogniwa, które dodatkowo obciąży budżet.
W temacie roweru i ich kradzieży - no właśnie co sie dzieje ze skradzionym rowerem?
Zależy pewnie od ceny, te tańsze to pewnie sprzedają się ekspresowo za flaszkę. TE ze średniej póki sprzedawane są tak jakby toś był ich właścicielem na portalach nierejestrowanych - oferty w gazetach itd itd. Te najdroższe sa dekompletowane na części. Sa tak rzadkie w całości ze pewnie ryzyko wpadki największe wiec lepiej jak rower rozejdzie się po częściach.

I tu się mylisz. Jak jeszcze pracowałem, to po jednej dogłębnej (z ekspertem od mechanoskopii) kontroli, pół wsi zostało bez samochodów (ok. 30 sztuk). A złodziej który je sprzedawał swoim ziomkom, chyba już wolał nie wracać z wycieczki do Grecji. I raczej nie bał się sprawy w sądzie.Poc Vocem pisze:VIN nadwozia spawujesz na chama z innego samochodu wraz z kawałkiem blachy i nikt nie ma prawa się uczepić o to, niestety. Z silnikiem jest nieco gorzej, ale tam wystarczy po prostu nabicie jeszcze raz. I tak nikt tego nie sprawdza.panzerloud pisze:A numer VIN nadwozia i numer seryjny silnika?
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Ja rowerem po Wawie jeżdżę regularnie od 3 lat. Jedyne co mi ukradli to lampki 3-4 razy, ale ja ich nigdy nie zdejmuję dlatego i tak uważam to za niezły wynik. No i raz ktoś zaiwanił mi siodełko, ale mam wrażenie, że to głupi żart był. A i wszystkie kradzieże zdarzały się u mnie na wsi, przy PKP lub na Mysiadle.
Co ważne zawsze przypinam rower na widoku. Stojaki, znaki, lampy. Przez 2,5roku miałem zwykłą linkę, teraz mam U-locka. I żadnych problemów, jednak mój rower wygląda źle, amortyzator cały we rdzy, choć mechanicznie utrzymany nienagannie.
A i co by nie było, przed domem przypinam go też na widoku, na zewnątrz, tak, że widać go z ulicy, ale jednocześnie jest tuż przed moim oknem.
Co ważne zawsze przypinam rower na widoku. Stojaki, znaki, lampy. Przez 2,5roku miałem zwykłą linkę, teraz mam U-locka. I żadnych problemów, jednak mój rower wygląda źle, amortyzator cały we rdzy, choć mechanicznie utrzymany nienagannie.
A i co by nie było, przed domem przypinam go też na widoku, na zewnątrz, tak, że widać go z ulicy, ale jednocześnie jest tuż przed moim oknem.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
kajo,
Mnie chodzi o coś innego, jak raz Ci ukradną rower to będziesz już zniechęcony do używania go jako środek transportu. Samochód jak ukradną to są szanse odnalezienia ale zniechęcenie także jest, bo kupisz jakiś za 5000zł i też da radę. Roweru nie kupisz za 1/10 ceny. Rower za 300zł to żart nie rower.
Mnie chodzi o coś innego, jak raz Ci ukradną rower to będziesz już zniechęcony do używania go jako środek transportu. Samochód jak ukradną to są szanse odnalezienia ale zniechęcenie także jest, bo kupisz jakiś za 5000zł i też da radę. Roweru nie kupisz za 1/10 ceny. Rower za 300zł to żart nie rower.
