O nazwach ulic
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
Czytając te wypłody umysłowe tak mi się pomyślało: może zlikwidujmy Sokratesa Starynkiewicza, bo był Rosjaninem, nadanym Warszawie przez okupanta. A że coś dla Warszawy zrobił, to przecież nie ma znaczenia, bo dziś liczą się przede wszystkim '(pre)ubeckie korzenie'  ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
Jeśli ktokolwiek wypowiada się o komunikacji w Pruszkowie, niech nie zapomina, że na północ od torów (Gąsin, Żbików, Bąki) też mieszkają ludzie.
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...
Idąc tym tokiem to i Lindleja teą trzeba skasowaćJaBaal pisze:Czytając te wypłody umysłowe tak mi się pomyślało: może zlikwidujmy Sokratesa Starynkiewicza, bo był Rosjaninem, nadanym Warszawie przez okupanta. A że coś dla Warszawy zrobił, to przecież nie ma znaczenia, bo dziś liczą się przede wszystkim '(pre)ubeckie korzenie'
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec
S.J.Lec
Pozostańmy przy własnych ocenach, mamy do tego prawo. Będzie mi przykro jeżeli "bagno" zagości na dłużej.Dennis pisze:Typowa retoryka zwolenników obecnej koalicjiSprytne odbicie piłeczki, na zasadzie "może i jest źle, ale jak źle było wcześniej
![]()
". Otóż może i było źle, ale takiego bagna ten kraj od dawna nie pamięta
/
Owszem jestem zwolennikiem prawicy, dlatego bronię tych poczynań rządu p.J.Kaczyńskiego, które odnoszą się do wartości tradycyjnej prawicy a za taką uważam m.in. przywrócenie znaczenia słowom uczciwość, prawda w życiu publicznym. Z tego powodu jestem za lustracją. Ten rząd wcale moim zdaniem nie nadaje się do określenia go mianem prawicowego z powodów programu społecznego, który jest lewicowy zakładający maksymalną redystrybucję majątku poprzez państwo (taki rząd pewnie kiedyś nazwany byłby narodowo-socjalistycznym tylko budzi to pojęcie fatalne konotacje w Polsce i na świecie).Dennis pisze:Jacy notabene z Was zwolennicy prawicy, skoro nie potraficie nawet obronić poczynań własnego rządu, inaczej, niż poprzez atakowanie dokonań poprzedników (jakkolwiek słuszne ono by nie było). Powiem szczerze, że akurat po Tobie spodziewałem się czegoś więcejTym bardziej, że wątek nie jest stricte polityczny, a dyskusja toczyła się na temat nazewnictwa ulic (chociaż wkroczyliśmy tym samym także na obszary polityki). A dokładnie - tzw. dekomunizowania tych nazw. Jaki ma Twoim zdaniem związek działalność podatkowa rządu Millera, czy Belki, z tym tematem?
A związek tematyczny jest dla mnie taki, że nie da się, przynajmniej dla mnie, rozdzielić tak łatwo kwestii dekomunizacji od ekonomii, bo zawsze w tej pierwszej od jej przeciwników pada pytanie o koszty, ale może rzeczywiście nieco "odjechałem" od tematu, przynam, że raczej źle zrozumiałem Twą wypowiedź.
Jak zaznaczyłem poprzednio mam inne odczucia na podstawie informacji od moich znajomych, którzy wyjechali w zeszłym roku i ruszają teraz. Jest to motywacja czysto ekonomiczna.Dennis pisze: Jaki ma związek z tym, co działo się "za komuny"? Nawet jeśli ci politycy odpowiadają po części za obecną falę emigracji (choć myślę, że w bardzo niewielkim stopniu), to i tak jest ona faktem. Naprawdę politycznie obecna IV RP coraz bardziej przypomina PRL. I polityczność motywów emigrantów jest IMHO nie mniejsza, niż "za komuny".
Fala wyjazdów rozpoczęła się niedawno dlatego, że dopiero po pełnej akcesji do UE wyjazd tam stał się możliwy dla przeciętnego człowieka, zaś tamtejsi pracodawcy chętniej zaczęli zatrudniać Polaków, Czechów, Litwinów bo poznali się na nich i zaoferowali zarobki niskie tam ale atrakcyjne tu.Dennis pisze: I skoro właśnie teraz, a nie 2-3 lata temu, mamy tak pędzącą gospodarkę (co jest wynikiem nie tylko naszego wstąpienia do UE, ale także działalności znienawidzonych Millera i Belki), to czemu fala wyjazdów rozpoczęła się tak niedawno?
Tak zgadzam się, że nasz kraj jest post PRL. Piszę to bez żadnej ironii, nasza mentalność zachowanie, wiele rozwiązań gospodarczych ciągnie się z tamtych czasów. A co do potępiania PRL-u owszem zachowajmy umiar ale nie za cenę ukrywania prawdy. O swoim odniesieniu do tamtych czasów powiem na przykładzie PKiN. Jeszcze 10 lat temu gdyby mnie ktoś zapytał o zdanie - powiedziałbym zburzyć, teraz jak widzę te okropne dla mnie "szkło, beton" to jestem zwolennikiem pozostawienia go bez zmian bo to jednak kawałek innej architektury (nie wiem czy dobrej bo się na tym nie znam). Czas i goi rany i pozwala na wiele spraw spojrzeć ze spokojniejszej perspektywy.Dennis pisze:Podobieństw do PRL jest znacznie więcej, niż wypada przyznać, aby nie narazić się na ostracyzm społeczny. I w tym świetle potępianie w czambuł PRL bez żadnego umiaru i szacowania kosztów, już nie tylko społecznych, ale i materialnych, budzi - i budzić będzie - mój zdecydowany sprzeciw
Pozdrawiam
Wydaje mi się, że mimo wszystko w wielu sprawach podobnie krytycznie oceniamy czas tu i teraz, inaczej widząc i przyczyny choroby i lekarstwa. Mam nadzieję, że jednak emigracji politycznej nie ma u nas a u ludzi, którzy opuścili Polskę teraz pozostanie poczucie silnej wspólnoty i odpowiedzialności za miejsce urodzenia.
Na zakończenie tylko fragment wypowiedzi H.D. Genschera z rozmowy z J.Rokitą (cytuję z pamięci) "Będąc gościem nie oceniam rządu kraju gdzie jestem, zagranicą nie krytykuję własnego, jest na to miejsce w kraju" - bardzo dobra rada dla Polaków zagranicą. Warto by to sobie uświadomić. Szanuje się ten kraj, którego obywatele sami szanują.
Pozdrawiam
[img]http://www.rzeczpospolita.pl/gifs/head.gif[/img] pisze: NAZWY ULIC
Kosztowna zmiana adresów
Urzędnicy zdekomunizują ulice, poprawią błędy w nazwach, skrócą za długie nazwiska patronów i stworzą pierwszy od 1975 r. katalog ulic. Dla setek tysięcy warszawiaków oznacza to wymianę dokumentów
Zweryfikowanie i uporządkowanie nazw ulic to pomysł urzędników - m.in. Instytutu Pamięci Narodowej, Urzędu Miasta i Głównego Urzędu Statystycznego. Swoje poprawki chcą też wprowadzić językoznawcy, których kłują w oczy błędy na niebieskich tabliczkach. Jeśli te plany zostaną zrealizowane, 163 ulice, place, skwery i ronda otrzymają nowe nazwy.
Więcej patronów do wymiany
Najwięcej emocji towarzyszy zmianom podszytym ideologią. Najpierw krakowski oddział IPN zaapelował w lutym do warszawskiego ratusza o zmiany patronów 11 ulic, m.in. Armii Ludowej, Dąbrowszczaków, Juliusza Rydygiera, Wincentego Rzymowskiego, gen. Waltera i Związku Walki Młodych. Teraz swoją listę przedstawił warszawski Zespół Nazewnictwa Miejskiego. Proponuje on przemianować kolejnych 16 ulic, w tym Józefa Balcerzaka, Juliana Bruna, Józefa Ciszewskiego, Kazimierza Grodeckiego, Józefa Lewartowskiego i Antoniego Parola.
-To wstyd i hańba dla miasta, że patronami są zdrajcy i agenci. Czas to zmienić -mówi zwolennik dekomunizowania map Krzysztof Górski (PiS), radny ze Śródmieścia.
Wśród członków Rady Warszawy, która będzie decydować o zmianach, pojawiają się głosy rozsądku. -Jest jakaś słuszność w zmianie tych nazw. Powinniśmy to zrobić wiele lat temu. Teraz byłby to dramat ze względu na koszty, które ponieśliby i mieszkańcy, i urzędy -mówi Tadeusz Ross (PO), szef Komisji Nazewnictwa w ratuszu.
Mieszkańcy nie chcą płacić
Nie wszystkim się to podoba. Kiedy radni ze Śródmieścia debatowali w marcu nad zmianą nazwy ul. Armii Ludowej, obrad o mały włos nie przerwano z powodu gwałtownie protestujących mieszkańców. - Nie likwidujcie naszej ulicy! Przez kilkadziesiąt lat nikomu nie przeszkadzała! - krzyczała z mównicy Alina Jastrzębska. Głównym argumentem przeciwko zmianie były jednak pieniądze i czas. - Kto mi zwróci za nowe dokumenty? Kto mnie zwolniz pracy, żebym mogła załatwić wszystkie aktualizacje? -denerwuje się Helena Marzec.
Uporządkują i skrócą nazwy
Mimo protestów w stolicy bez zmian się nie obejdzie. Urzędnicy tworzą stołeczny katalog nazw ulic. Ostatni taki spis stolica zrobiła w 1975 r. Katalog powstaje pod merytoryczną opieką Zespołu Nazewnictwa Miejskiego. Z wstępnych przymiarek wynika, że w ciągu dwóch lat skorygować trzeba będzie 163 nazwy.
Jednym z powodów jest panujący bałagan w pisowni ulic. Komplikacje wywołuje np. praska uliczka 21. Praskiego Pułku Piechoty Dzieci Warszawy. Urzędnicy zapisywali ją m.in. jako 21 PP Dzieci Warszawy lub 21 Pułku Piechoty Dzieci.
Od czasu wprowadzenia plastikowych dowodów osobistych sporo kłopotów sprawiają też za długie nazwy. Na nowych blankietach mieści się bowiem tylko 30 znaków. Problem stanowi m.in. nazwa skwer kpt. Stanisława Skibniewskiego "Cubryny" - ze spacjami aż 46 znaków. Takich za długich nazw jest w stolicy 47.
Jak specjaliści będą je skracać? -W pierwszej kolejności zrezygnujemy z drugiego imienia patronów, zastępując je inicjałem z kropką -wyjaśnia przewodnicząca zespołu prof. Kwiryna Handke. - Niekiedy całkowicie je wykreśllimy, jak w przypadku ul. gen. Józefa Chłopickiego (w wykazie z 2001 roku widnieje jego drugie imię - Grzegorz - red.).
Jeden Olbracht musi zniknąć
Wpisywanie tylko pierwszej litery imienia patronów ulic nie sprawdzi się jednak w przypadku królów i książąt. Tu imię musi zostać w zapisie. Z władcami są też inne kłopoty. Obecnie ulicę Jana Olbrachta komputer w urzędowej bazie danych znajdzie jako Olbrachta Jana lub J. Olbrachta. - To nie powinno mieć miejsca, przecież ulicy Kazimierza Wielkiego nie zapiszemy jako ulicy Wielkiego Kazimierza - wyjaśnia prof. Kwiryna Handke. Mieszkańcy na razie upraszczają po swojemu. -Zawsze w dokumentach wpisuję ul. Olbrachta - mówi księgowy Krzysztof Pawelec. - Nawet nie wiedziałem, że prawidłowo jest z imieniem władcy.
Odmiana obcych nazwisk i zapis w dopełniaczu to także w stolicy prawdziwa zmora. Przykładem jest ulica, której patronuje generał Wiktor Thommee (prawidłowa odmiana to Thommeego). Wątpliwości językoznawców wzbudzają też kilkuczłonowe nazwiska wraz z przydomkami lub pseudonimami (np. gen. Karola Ziemskiego "Wachnowskiego").
Kosztowne zmiany dokumentów i bieganie od urzędu do urzędu nie ominą na pewno mieszkańców ulic z błędami w pisowni nazwisk, np. Marca Polo, Nicola Paganiniego, Rabindranatha Tagorego. Językoznawcy w sumie znaleźli w stolicy 27 nazw ulic z błędami, a ich wątpliwości budzą kolejne 62 - m.in. Barburki, Raperswilska, Izabelli, Frascati, Vogla, Axentowicza.
MARCIN BERESZCZYŃSKI, MACIEJ SZCZEPANIUK
Za co i ile zapłacimy
Dla mieszkańców zmiana nazwy ulicy wiąże się z wymianą dokumentów. Nie płacą przy tym tylko za nowe dowody (normalnie to 30 zł). Płacą zaś za prawo jazdy (71 zł), dowód rejestracyjny (49 zł), nowe zdjęcia do dokumentów (ok. 30 zł), korektę wpisu do księgiwieczystej, tabliczki na domach itp. Trzeba zaktualizować dane w bankach, urzędach skarbowych itp. Więcej wydatków czeka właścicieli firm. Muszą wprowadzić zmiany w KRS, kupić nowe druki, pieczątki, wizytówki, szyldy. Oznacza to wydatek nawet 300 - 500 zł.
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
EeeNicola Paganiniego
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Nie marudź
Swego czasu- nie wiem czy dziś nadal- w Golubiu Dobrzyniu było skrzyżowanie Szopena z Chopina

"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
- R-9 Chełmska
- Posty: 6087
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
aż sprawdziłem z ciekawości. Nie krzyżują się, ale może chodziło Ci o ciekawy przebieg owej ulicy? plan miasta w załączeniu 
- Załączniki
-
- chopin.jpg (9.86 KiB) Przejrzano 647 razy
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32