Krąży historia jak starsza pani się pyta maszynista metra w Warszawie czy dojedzie z nim do Ciechocinka...Tadek A. pisze:BTW - ostatnio do jednego z maszynistów na Politechnice zapukał (dość energicznie) facet, który przed chwileczką zbiegł ze schodów. Tamten uchylił zewnętrzne drzwi - bo a nuż coś się faktycznie stało - a tamten młotek pyta jak dojechać na Zieleniecką. No ja nie mogę...
[ Dodano: Wto 27 Maj, 2008 18:23 ]
Co zrobisz skoro trzeba rubrykę zapełnić... A autobus mógł być opóźniony. Kierowca też człowiek a nie maszyna, musi odpocząć, zjeść i z klopa skorzystać. Ale to pasażera nie interesuje, on jedzie jednym pojazdem od 2 do 30-45 minut a taki kierowca czy motorniczy 7-10hdzidek pisze:Wybacz ale jakoś nie wyborażam sobie by kierowca wyleciał z autobusu (do tego popychał ludzi, którzy stali na jego drodze) i wydzierał się, że nie lubi tej pracy. Co więcej krzyczał, że ponstanowił z niej odjeść.
Takie artykuły pojawiają się na codzień ale w fakcie czy innym brukowcu.