: 18 sty 2012, 10:30
Przeczytałem te głupoty jaki to ZTM jest wspaniały i się troszczy o komunikację strefową, więc teraz przykład z życia wzięty.
Weźmy na warsztat sprawę linii L17. Była wiosna 2011 roku. Linia Z (z Zielonki do M1 Marki) przestała jeździć. W Zielonce ludzie zaczęli się mocno dopominać, wytykano nowemu Burmistrzowi jej brak. Powstała propozycja: Zielonka i Marki zrobią wspólny projekt, i powstanie wspólna dla obu gmin linia lokalna. Zielonka miała mieć komunikację jak dawniej, a w Markach linia miała pojechać na Zieleniec.
Rada Miasta w Markach wstępnie wyraziła aprobatę na rozmowy, Rada Miasta w Zielonce podjęła nawet stosowną uchwałę o współpracy w dziedzinie organizowania wspólnej komunikacji przez obie gminy, ale któryś z samorządów (tu nie wskazuję nikogo konkretnego, bo nie wiem kto był tak wyrywny) postanowił zainteresować sprawą ZTM. Taka lokalna linia po Markach i Zielonce na taryfie ZTM w miejscach gdzie nie ma komunikacji... wręcz idealnie wpisuje się w oficjalną strategię ZTM-u.
ZTM szybko temat podchwycił, ale postawił warunek - ich inny wariant nie interesuje jak trasa od Fabrycznej w Markach przez al. Piłsudskiego do M1 Marki. Na tak zdecydowany warunek odpowiedź mareckiego samorządu była jedna - taka trasa nas nie interesuje.
W efekcie ZTM próbował obarczyć całymi kosztami Zielonkę. A że sytuacja finansowa Zielonki jest jaka jest pieniędzy wystarczyło jedynie na trasę do al. Piłsudskiego w Markach. Dopiero w drugim przetargu udało się wyłonić przewoźnika, w międzyczasie tnąc ilość kursów. Do dzisiaj linia L17 od ostatniego przystanku w Zielonce do przystanku w al. Piłsudskiego w Markach pokonuje na pusto (bez zatrzymania) 2,199km, a potem kolejne 3,010km aby wrócić do pierwszego przystanku na terenie Zielonki - oczywiście za te puste przebiegi płaci Zielonka.
Gdyby nie upór ZTM ta linia mogłaby mieć inną trasę, dużo więcej kursów, i spełniać istotną rolę dla obu gmin. Ale nie po raz pierwszy "spece z ZTM" postanowili pokazać że oni wiedzą lepiej. I dlatego mamy takiego dziwoląga pod szyldem L17, na którego psioczą regularnie Burmistrzowi mieszkańcy Zielonki, że za mało kursów, że autobus nie taki etc.
Dlatego na przykładzie tek konkretnej sytuacji ciśnienie mi się podnosi jak po raz kolejny dowiaduję się, że ZTM dba o komunikację strefową.
Weźmy na warsztat sprawę linii L17. Była wiosna 2011 roku. Linia Z (z Zielonki do M1 Marki) przestała jeździć. W Zielonce ludzie zaczęli się mocno dopominać, wytykano nowemu Burmistrzowi jej brak. Powstała propozycja: Zielonka i Marki zrobią wspólny projekt, i powstanie wspólna dla obu gmin linia lokalna. Zielonka miała mieć komunikację jak dawniej, a w Markach linia miała pojechać na Zieleniec.
Rada Miasta w Markach wstępnie wyraziła aprobatę na rozmowy, Rada Miasta w Zielonce podjęła nawet stosowną uchwałę o współpracy w dziedzinie organizowania wspólnej komunikacji przez obie gminy, ale któryś z samorządów (tu nie wskazuję nikogo konkretnego, bo nie wiem kto był tak wyrywny) postanowił zainteresować sprawą ZTM. Taka lokalna linia po Markach i Zielonce na taryfie ZTM w miejscach gdzie nie ma komunikacji... wręcz idealnie wpisuje się w oficjalną strategię ZTM-u.
ZTM szybko temat podchwycił, ale postawił warunek - ich inny wariant nie interesuje jak trasa od Fabrycznej w Markach przez al. Piłsudskiego do M1 Marki. Na tak zdecydowany warunek odpowiedź mareckiego samorządu była jedna - taka trasa nas nie interesuje.
W efekcie ZTM próbował obarczyć całymi kosztami Zielonkę. A że sytuacja finansowa Zielonki jest jaka jest pieniędzy wystarczyło jedynie na trasę do al. Piłsudskiego w Markach. Dopiero w drugim przetargu udało się wyłonić przewoźnika, w międzyczasie tnąc ilość kursów. Do dzisiaj linia L17 od ostatniego przystanku w Zielonce do przystanku w al. Piłsudskiego w Markach pokonuje na pusto (bez zatrzymania) 2,199km, a potem kolejne 3,010km aby wrócić do pierwszego przystanku na terenie Zielonki - oczywiście za te puste przebiegi płaci Zielonka.
Gdyby nie upór ZTM ta linia mogłaby mieć inną trasę, dużo więcej kursów, i spełniać istotną rolę dla obu gmin. Ale nie po raz pierwszy "spece z ZTM" postanowili pokazać że oni wiedzą lepiej. I dlatego mamy takiego dziwoląga pod szyldem L17, na którego psioczą regularnie Burmistrzowi mieszkańcy Zielonki, że za mało kursów, że autobus nie taki etc.
Dlatego na przykładzie tek konkretnej sytuacji ciśnienie mi się podnosi jak po raz kolejny dowiaduję się, że ZTM dba o komunikację strefową.