My, Polacy.(kto ich wpuścił do sejmu?!)
Każdy system prawny siłą rzeczy w dużej mierze opiera się na zaufaniu, że nie będzie się go naruszać. Nie da się w 100% zagwarantować np. że ktoś nie zacznie mieszać w sądownictwie, nawet gdyby któryś z sądów miał możliwość odwołania innej władzy (w sumie trybunał stanu ma, ale jest bezużyteczny - tu można trochę poprawić), to i tak ta odwoływana władza mogłaby się wykpić że nie uznaje wyroku, i co się im zrobi?Liczba dziur i wytrychów w polskim prawie, z których prezes korzysta jest zatrważająca...
Ostatecznie zawsze można uderzyć w sądy finansowo - obniżenie ogólnych wynagrodzeń, wymiana prezesów i duże uznaniowe premie sprawią, że porządni ludzie, których nie stać na wolontariat po prostu sobie pójdą, a "swoi" i ci, których nie stać na zmianę roboty będą mieli dobrą motywację żeby robić, co trzeba. I do takiego rozwiązania nic w konstytucji grzebac nie trzeba.
