35 to chyba jeden z nowych rusków.Bywalec pisze:Czy może był to nowy rosyjski skład?
Mi z kolei mało mówi to, nie lepiej napisać nazwę stacji?MeWa pisze: A-17
Moderator: JacekM
nie wiem, co TVN napisał, ale pociąg zepsuł się na stacji A-17 (a nie w tunelu) i był spychany na tory odstawcze za A-18. Ponadto nikt nie został ranny, nikt nie zasłabł, nic nie wybuchło itp.Bywalec pisze:TVN Warszawa dodatkowo podaje że skład zepsuł się w tunelu i musiał być spychany na stacje.
tak - ten sam, co poprzednio, ii chyba jeszcze wcześniejradeom pisze:35 to chyba jeden z nowych rusków.
a czym się różni podanie numeru stacji od podania numeru zajezdni zamiast jej nazwy?radeom pisze:Mi z kolei mało mówi to, nie lepiej napisać nazwę stacji?
MeWa pisze:nie wiem, co TVN napisał, ale pociąg zepsuł się na stacji A-17 (a nie w tunelu) i był spychany na tory odstawcze za A-18.Bywalec pisze:TVN Warszawa dodatkowo podaje że skład zepsuł się w tunelu i musiał być spychany na stacje.
tvnwarszawa.pl pisze:- Skład uległ awarii między stacjami Dworzec Gdański, a plac Wilsona - potwierdza Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego.

Da sie jednym guzikiem wyłączyć napięcie czy trzeba gdzieś dzwonić ??MeWa pisze:Jakiś świr - koniecznie chciał wygłosić jakieś oświadczenie w mediach. W końcu pasażerka namówiła go do zejścia.
Wszedł na tory o 16.16 na A-20. Ruch wstrzymany był na całej linii do 16.31.
Ty od razu piszesz świr, a był po prostu pijanyMeWa pisze:Jakiś świr - koniecznie chciał wygłosić jakieś oświadczenie w mediach. W końcu pasażerka namówiła go do zejścia.
Pijany mężczyzna zatrzymał metro
Na prawie 20 minut trzeba było wstrzymać kursowanie pociągów metra w popołudniowym szczycie. Pijany mężczyzna wtargnął na tory na stacji Słodowiec.
- Jesteśmy na stacji Dworzec Gdański, stoimy już kilkanaście minut - napisał na adres warszawa@tvn.pl internauta Filip.
Wszedł na tory, musieli go ściągać siłą
Ruch wstrzymano, bo pijany mężczyzna wtargnął na tory i nie chciał z nich zejść. Jak informuje policja, wszedł na tory w momencie, kiedy nadjeżdżał pociąg. - Maszynista w ostatniej chwili zdążył wyhamować - poinformował Andrzej Browarek z biura prasowego komendy stołecznej policji. - Kiedy na miejsce przyjechali policjanci mężczyzna siedział na torach - dodaje.
Z kolei rzecznik metra warszawskiego powiedział, że o zejście z torów mężczyznę poprosiła jedna z pasażerek. - Kiedy stał już na peronie, zażądał przyjazdu ekip telewizyjnych. Twierdził, że ma coś ważnego do przekazania - relacjonował Krzysztof Malawko.
Zamiast ekip telewizyjnych na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe i policja.
Utrudnienia w kierunku Młocin
- Musieliśmy wyłączyć napięcie na stacji Słodowiec. I wstrzymać ruch pociągów w kierunku Młocin - potwierdził około godz. 16.30 portalowi tvnwarszawa.pl Krzysztof Malawko, rzecznik prasowy metra.
W tunelach metra utworzył się korek. Pijanego mężczynę siłą ściągnęli policjanci tuż przed 17.00.

ŹródłoGazeta Stołeczna pisze:
Wszedł na tory i zatrzymał metro. Chciał rozgłosu
mp
12.07.2011 aktualizacja: 2011-07-12 17:17
Na stacji Słodowiec mężczyzna wtargnął na tory, zatrzymując ruch. Domagał się przybycia kamer i telewizji.
Fot. Tomasz Wawer / AG
O godzinie 16.16 ruch pociągów metra w stronę Młocin został wstrzymany. Powodem był mężczyzna, który wtargnął na tory na stacji Słodowiec. Dyżurny natychmiast wyłączył napięcie w torach. Mimo perswazji ze strony służb metra i policji, mężczyzna nie chciał opuścić peronu. Chciał rozgłosu, domagał się przyjazdu prasy i telewizji. Konieczne było użycie wobec niego siły. Wreszcie, po 15 minutach udało się przywrócić ruch. Sprawcę kłopotów zabrała policja - nie doczekał się więc spodziewanego rozgłosu. Najprawdopodobniej był pod wpływem alkoholu.
Pociągi metra nie jeździły przez 15 minut. Jeszcze przez kilkadziesiąt minut pasażerowie będą odczuwać skutki tego incydentu. - Pociągi nie mogą nadrabiać opóźnienia przekraczając prędkość - uprzedza Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego. Dlatego do godziny 18 nieco rzadziej jeździć będą pociągi w stronę Kabat.