: 15 lut 2012, 6:52
Ta umowa obowiązuje do 31.12.2012 roku, więc nie wiem czy ją tak po prostu można rozwiązać. 
Bo mimo decyzji Rady Gminy nadal jeździ.kris126 pisze:Dziwne, że według mapki ZTM i rozkładu linia L-7 nadal jeździ do Dziekanowa Leśnego przez Łomianki.
Gdyby KMŁ jeździło do Ożarowa, to byłby to argument do przyjęcia. Moim zdaniem w obecnym temacie on zupełnie nie pasuje.Wolfchen pisze:Bo mają swoje KMŁ...
Bo wtedy całkowicie uzależniliby się finansowo od ZTM? W tym szaleństwie akurat jest metoda.Wolfchen pisze:2 strefy ZTM też przecież nie chcieli, zrobili coś w rodzaju biletu na jedną linię+sieciówki miejskiej.
Może uznają, że "ludzie sobie dadzą radę"?person pisze:Jeśli L-7 ma głównie służyć za komunikację transpowiatową (z naciskiem na dojazd do starostwa), to kręcenie nosem przez Łomianki jest co najmniej niezrozumiałe.
Chyba jednak mała frekwencja a w tle konflikt między burmistrzem a większością Radą Gminy (która np. ostanio zmniejszyła pensję burmistra o połowę). Wcześniej był busik z Łomianek do Starostwa, który wykonywał 1 kurs 3 razy w tygodniu i może to by wystarczyło.Wolfchen pisze:Może uznają, że "ludzie sobie dadzą radę"?person pisze:Jeśli L-7 ma głównie służyć za komunikację transpowiatową (z naciskiem na dojazd do starostwa), to kręcenie nosem przez Łomianki jest co najmniej niezrozumiałe.
Nie wiem, próbuję jakoś rozgryźć sposób ich myślenia.
I co, jechało się we wtorek i wracało w czwartek?alojzy pisze:Wcześniej był busik z Łomianek do Starostwa, który wykonywał 1 kurs 3 razy w tygodniu i może to by wystarczyło.
http://www.pwz.pl/pl/site/px_bus_lomianki.pdfBastian pisze:I co, jechało się we wtorek i wracało w czwartek?alojzy pisze:Wcześniej był busik z Łomianek do Starostwa, który wykonywał 1 kurs 3 razy w tygodniu i może to by wystarczyło.
Wybrałem się dziś kursem o 14:25 z Nadarzyna.
Na Pl. Poniatowskiego stał sobie taki oto busik [Autosan H7]. Może nie robi wrażenia jednak z krótkiej rozmowy u kierowcy wywnioskowałem że rano jeździ większy tabor. Jaki, szczegółów nie znam, bo on nie robi kursów porannych.
Teraz sama podróż, mimo bardzo niskich prędkości jazdy (około 40km/h) autobus przemierza te trasę naprawdę sprawnie. Niestety widać ze ta trasa słabo nadaje się na komunikacje autobusową głownie ze względu na progi zwalniające i podjazd przy przejeździe kolejowym z WKD.
Ogólnie sama linia zapowiada się ciekawe jednak parę rzeczy organizacyjnie „leży”
Oto i one.
1. Informacja pasażerska poza rozkładem jazdy umieszczonym na słupku i to w dość paskudny sposób ze zaraz się on odklei – nie ma ma żadnej informacji regulaminie, cenach biletów, jedynie wewnątrz autobusu. Sytuacja wymaga koniecznie poprawy!
2. Taryfa biletowa to fikcja! Kierowca ocenia „wizualnie” czy ktoś jest emerytem czy studentem. Nie prosi o legitymacje. Druga sprawa to uznawanie „biletów ZTM” to już kompletna porażka bo kierowca „na oko” sprawdza ważność tego biletu. Jaki rodzaj to może nadużyć powodować – nie wspomnę.
3. Proces zakupu biletów – nadal jest to zakup biletu jak w dobrych PKSach, za złotówki i kolejce w w wyniku czego z przystanku PKP Pruszków ruszyliśmy z 5 minutowym opóźnieniem. Takie opóźnienia mogą być zgubne w skutkach przy przesiadce na WKD
4. Już podczas jazdy tym kursem pojawiły się głosy że jest ZA MAŁO przystanków. Jednak rozumiejąc finansowanie linii nie można łatwo uruchomić przystanków na terenie Pruszkowa i gminy Michałowice (Nowa Wieś), to jednak dodanie przystanku przy ul. Wierzbowej poprawi dostępność tego autobusu a w żaden sposób nie wpłynie na koszty. Tak samo ma się sprawa z rozkładem ale to już inna historia.
Podsumowując, nie jest źle jak na poczatek, to i owo trzeba poprawić jednak patrząc na te komunikacje perspektywicznie to powinna ona być dalszym wariantem linii L11 w Pruszkowie i trasę pokonywać przez ul. Wojska Polskiego a nie opłotkami Pruszkowa.
http://www.gazetapowiatowa.pl/index.php ... a&ido=1197![]()
Radni w Gminie Serock chcą zmian w komunikacji
![]()
27 lutego 2012 roku na wspólnym posiedzeniu Komisji Rozwoju Gospodarczego, Budżetu i Finansów z Komisją Spraw Obywatelskich grupa serockich radnych przedstawiła koncepcję rozwoju komunikacji na terenie gminy. Ich zdaniem gmina nie zapewnia mieszkańcom sprawnej komunikacji. Radni zwrócili uwagę na brak transportu publicznego poza trasą wzdłuż Drogi Krajowej 61. Argumentowali, że wzrost liczby mieszkańców i konieczność uczestniczenia w powiatowym systemie komunikacyjnym to kierunki, w których powinna iść gmina Serock. Czy będzie im po drodze z zadowolonym z obecnego systemu komunikacji burmistrzem Sokolnickim?
W skład zespołu radnych, który zajął się tematem komunikacji, weszli radni Mirosław Pakuła (jeszcze przed złożeniem mandatu), Justyna Matuszewska, Jolanta Kaczmarska, Marek Szajda oraz Rafał Tyka. Jak zapewnił zgromadzonych radny Szajda, swoje propozycje oparli na dotychczasowych doświadczeniach z aktualnie istniejącym systemem komunikacji, rozmowach i propozycjach samych mieszkańców gminy Serock oraz doświadczeniach gmin sąsiednich. Radni rozczarowani brakiem rozwiązań ze strony serockiego urzędu, zajęli się przygotowaniem wstępnej analizy tras i kosztów, jakie gmina musiałaby ponieść w przypadku zmian komunikacyjnych. Po pomoc udali się do Starostwa Powiatu Legionowskiego do Członka Zarządu Powiatu – Janusza Kubickiego, który zapoznał ich z aktualnymi koncepcjami dotyczącymi rozwiązań komunikacji powiatu legionowskiego.
4 linie L dla Serocka ?
Efektem pracy radnych jest koncepcja 4 tras, które zaspokoiłyby najpilniejsze potrzeby mieszkańców. Najdłuższa Trasa nr I zabezpieczałaby dojazd największej liczbie mieszkańców, bo według wstępnych szacunków około 8 000 osobom. Przebiegałaby ona wzdłuż DK61 przez miasto Serock aż do Legionowa i zapewniałaby dojazd do legionowskiej stacji SKM. Z Trasy II korzystałoby około 3000 mieszkańców. Łączyłaby ona Dębe z Legionowem (SKM). Trasa III zapewniałaby połączenia na linii Dębe – Serock dla mieszkańców poszczególnych wsi do Urzędu Gminy, do ośrodka zdrowia, sklepów oraz do szkół. Trasa miałaby długość 15 km i przebiegałaby przez Jachrankę, Izbicę, Wolę Kiełpińską i Serock. Trasę IV z Dębego do Serocka radni nakreślili dla terenów, które nie mają obecnie żadnej komunikacji. Z Dębego przez Ludwinowo Dębskie, Stanisławowo, Guty, Święciennice, Wolę Smolaną, Marynino aż do ulicy Nasielskiej do Serocka, gdzie można będzie się przesiąść na inne środki transportu. Jak mówiła radna Kaczmarska, ta propozycja to ratunek dla 1300 osób, które zamieszkują te tereny.
Potrzeby mieszkańców
Jolanta Kaczmarska zwróciła uwagę na ograniczenia, jakie narzucili sobie radni przy opracowywaniu tego planu. Na trasie Serock – Legionowo konieczne byłyby 4 kursy rano oraz 4 w godzinach wieczornych. W weekendy konieczne byłyby tylko 2 kursy rano i dwa wieczorem. Podobna ilość połączeń konieczna byłaby na Trasie II. Trasa III i IV to 2 kursy rano do Serocka, by dowieźć ludzi do pracy i szkół, bez kursów weekendowych. – Stawiamy na komunikację szczególnie w robocze dni – tłumaczyła radna Matuszewska.
Argumenty za
Radni, prosząc burmistrza Serocka, Sylwestra Sokolnickiego, o pochylenie się nad propozycjami i wywiązanie się z zadania dotyczącego zapewnienia mieszkańcom dobrych rozwiązań komunikacyjnych, zasugerowali współpracę z ZTM. Zapewnienie wspólnego biletu, tak, jak to jest w innych gminach, to według nich dobry kierunkek rozwoju komunikacji. Radni argumentowali, że skuteczny transport rozwinie turystykę i handel. Pośrednio zwiększy się wpływ podatków dla gminy i spadnie bezrobocie, co odciąży budżet pomocy społecznej. – Rozumiemy, że nasza koncepcja jest nieco kosztowna, ale chcielibyśmy się zwrócić do pana burmistrza o przejrzenie się tematowi i kontekście budżetu 2013 rozważenie takiego pomysłu – podsumowała Justyna Matuszewska.
Poparcie radnych powiatowych
– Nie mamy w planach żadnych inwestycji drogowych w najbliższych latach, po prostu się kiedyś zakorkujemy – mówił o przyczynach wykonywania analiz w 2010 i 2012 roku i planach komunikacyjnych opracowywanych dla całego powiatu przedstawiciel starostwa, Janusz Kubicki. Przedstawił dane dotyczące zmian w transporcie i wzrostu ruchu drogowego. Już w 2005 roku przez Jabłonnę przejeżdżała podobna ilość samochodów jak przez Janki. – Chcemy, by te rekomendacje znalazły się w wojewódzkim planie transportowym – tłumaczył konieczność współpracy wszystkim gmin przy tworzeniu w przyszłości systemu komunikacji w powiecie. Radny powiatowy, Sławomir Osiwała, pochwalił materiał przygotowany przez radnych serockich i poparł dążenia mieszkańców do otworzenia się na powiat.
Urząd się obawia
Propozycja radnych nie wzbudziła entuzjazmu wśród serockich władz. Zapewniano, że problem jest podejmowany w dyskusjach, ale istnieją duże obawy przed uzależnieniem się od usług ZTM. Póki co, można myśleć jedynie jednej nitce lokalnej. – Będziemy mocno dyskutować, na co nas stać – mówił zastępca burmistrza, Józef Zając. – Dzisiaj przerażają nas koszty. Radny Borkowski zwrócił też uwagę na problem związany ze zniknięciem alternatywnego transportu, czyli prywatnych przewoźników. Niepokoił go stopień zaangażowania się Warszawy w dopłaty do komunikacji. – Jak się wejdzie do tej rzeki, to trudno z niej wybrnąć bez znaczących kosztów politycznych i ekonomiczno-społecznych – mówił o podjęciu współpracy z ZTM.
Będzie gorzej ?
Niektórzy radni bardzo stanowczo stali na swoich stanowiskach. Rafał Tyka zwrócił się z pytaniem, ile gmin w okolicach Warszawy nie wykorzystuje ZTM i otrzymał odpowiedź, że prócz Nowego Dworu Mazowieckiego tylko Serock nie podjął współpracy z ZTM: – Mam nadzieję, że rozwiązanie kwestii komiunikacji w naszej gminie to będzie przełom, od którego zaczniemy przysłowiową złotówkę oglądać 10 razy. Zapytał, czy wśród radnych jest ktoś, kto korzysta z komunikacji i poprosił, by spojrzeć na ten problem od strony mieszkańców. O przykrych niespodziankach związanych z dotychczasowymi kursami prywatnego przewoźnika, które mogą spotkać mieszkańców Serocka, mówił Józef Zając, brak bowiem porozumienia między nimi a gminą. Radna Matuszewska krytycznie odniosła się do badań, na które powoływał się burmistrz Zając. – Na 23 autobusy Dębe – Serock 14 przyjechało nie o czasie. Mamy inny obraz komunikacji – powiedziała radna. Według niej przewoźnik prywatny, który teraz wozi serocczan wyraźnie powiedział, że linia jest nieopłacalna i najlepiej będzie jak radni zwrócą się do ZTM o współpracę.
Iwona Wymazał