Strona 7 z 16

: 01 sty 2007, 22:24
autor: R-9 Chełmska
Jamnik pisze:
JacekM pisze:jechać 20km/h
I usnąć za fajerą.
JacekM pisze:czekać na przystanku
I zablokować przystanek.

Może też lekko opóźnić odjazd i nie należy go za to potępiać. ;)
1) Kierowca nie może siadać za kierownicą zmęczony
2) Podczas zmiany rozumiem nie działa ta zasada?
3) Nie może.

: 01 sty 2007, 22:24
autor: JacekM
Jamnik pisze:I zablokować przystanek.
Jak kierowca z autobusu z tyłu będzie fujara, to da się zablokować. Często autobusy stoją dłużej na przystanku (sprzedaż biletów) i mało kiedy jest problem z ominięciem. Wystarczy CHCIEĆ.

: 01 sty 2007, 22:26
autor: Jožin z bažin
Nazgul pisze:EDIT: Pomyśl logicznie a nie wciskaj tu jakiś biurokratyczny kit.
Mówię - ja staram się nie sprawiać innym problemów. Po prostu uważam, że należy stosować się do rozkładu jazdy. Co robią inni kierowcy - to ich sprawa, nie mogę przecież odpowiadać za ich czyny.
Nazgul pisze:Uważasz nadal, że kierowca "korzystający ze swoich praw" bez ŻADNEGO UZASADNIENIA ma prawo pozbawiać możliwości skorzystania z opcji dowozówka - SKM osoby nie mogące dojść z autobusu do pociągu w 2 minuty, chociaż rozkład zapewnia im to :!:
Każdy z nas może korzystać ze swoich praw, możesz nie wpuścić osoby stojącej na drodze podporządkowanej, możesz siedzieć w autobusie, jeśli obok Ciebie stoi kobieta. To jest kwestia osobista każdego człowieka. Są tacy, co swoje prawa egzekwują z całą surowością, a są tacy, co czasem się zastanowią, czy swoim zachowaniem nie wyrządzają innym krzywdy.
inż. Glonojad pisze:Zegary systemu kasownikowego są synchronizowane. Co rano zdaje się nawet.
A zegary kontrolerów punktualności?

: 01 sty 2007, 22:27
autor: Jamnik
Proboszcz pisze:
Jamnik pisze:I usnąć za fajerą.
Kierowca przychodząc do pracy powinien być wyspany
To byl żart. Ale taka wymuszona powolna jazda zazwyczaj nie wpływa na kierowców pozytywnie. Więc niech się potem pasażerowie nie dziwią, że kierowca np. nie poczekał na dobiegającego pasażera, któremu nie chciało się wcześniej wyjść z domu, albo że nie sprzedzał biletu, bo opóźnienie przekroczyło 3 minuty, itp.

: 01 sty 2007, 22:28
autor: Jožin z bažin
Fikander pisze:Przecież wiesz, że dla niektórych zarówno pasażerowie, jak i kierowcy to bydło - tylko, że kierowcy to święte krowy :)
To, że ktoś szanuje pasażerów jest za to rzadko doceniane.

: 01 sty 2007, 22:28
autor: Jamnik
R-9 Chełmska pisze:2) Podczas zmiany rozumiem nie działa ta zasada?
Działa. Dlatego denerwują mnie zmiany wyznaczone w planie na przystanku, a nie na pętli.

: 01 sty 2007, 22:29
autor: Nazgul
Proboszcz pisze:Uzasadnienie zawsze się znajdzie
Jeśli byłyby to pojedyncze przypadki to oczywiście, takie uzasadnienie możnaby przyjąć, ale nie w 2/3 przypadków. Tylko idiota by w takie uzasadnienie uwierzył, no chyba że uzasadnieniem jest "korzystanie ze swoich praw" bo tak mi się widzi i gów.. mnie obchodzą inni.
Proboszcz pisze:Tym powinien zająć się ZTM tzn. zlecić przewoźnikowi (MZA R10 "Ostrobramska") poinformowanie kierowców poprzez wywieszkę na dyspozytorni i odpowiednią notkę w karcie drogowej o tym, że na liniach 196 i 198 wycofuje się tolerancję -3 wprowadzając nową +2 - 0. I wszystko. Powinien na trasie tych linii stanąć NR ZTM i zacząć spisywać kierowców za spóźnienia, a zakład nakładać na kierowców słowne reprymendy. Wtedy ten problem powinien się skończyć
Tak to chyba trzeba rozwiązać, bo inaczej sami się nie domyślą, co to jest dowozówka, może nawet nie wiedzą do dziś, że kierują dowozówką, bo cienko u nich z myśleniem..

: 01 sty 2007, 22:30
autor: R-9 Chełmska
Jamnik pisze:o że nie sprzedzał biletu, bo opóźnienie przekroczyło 3 minuty, itp
Dlatego pojedzie sobie na -4, bo nie lubi sprzedawać biletów :D Dlatego też odjedzie -5 z krańca, bo lubi sobie 80 km/h jeździć. A może pojedzie sobie na +5 bo lubi oglądać miny instruktorów NR piszących przyspieszenie? To jest sedno całego idiotyzmu.
Jamnik pisze:Ale taka wymuszona powolna jazda zazwyczaj nie wpływa na kierowców pozytywnie
Trudno aby każda praca wpływała na pracownika pozytywnie ](*,)

: 01 sty 2007, 22:31
autor: Tm
Hieronim pisze:A zegary kontrolerów punktualności?
a co jeśli zegary kontrolerów spieszą się/późnią o np. 5 minut? przeciez to mozliwe, ale czy to oznacza, że na te 5 minut nalezy rociągnać widełki?

: 01 sty 2007, 22:33
autor: Nazgul
Hieronim pisze:Każdy z nas może korzystać ze swoich praw, możesz nie wpuścić osoby stojącej na drodze podporządkowanej, możesz siedzieć w autobusie, jeśli obok Ciebie stoi kobieta. To jest kwestia osobista każdego człowieka. Są tacy, co swoje prawa egzekwują z całą surowością, a są tacy, co czasem się zastanowią, czy swoim zachowaniem nie wyrządzają innym krzywdy.
O :!: , o wreszcie doszliśmy do sedna problemu. Tej sytuacji winny jest kierowca i tylko kierowca i o tym cały czas tu piszę.

: 01 sty 2007, 22:33
autor: Glonojad
Hieronim pisze:
inż. Glonojad pisze:Zegary systemu kasownikowego są synchronizowane. Co rano zdaje się nawet.
A zegary kontrolerów punktualności?
A nie są? To niech będą.Ile tych służbowych maluchów jest? :-?

: 01 sty 2007, 22:34
autor: Jožin z bažin
R-9 Chełmska pisze:Dlatego pojedzie sobie na -4, bo nie lubi sprzedawać biletów :D Dlatego też odjedzie -5 z krańca, bo lubi sobie 80 km/h jeździć. A może pojedzie sobie na +5 bo lubi oglądać miny instruktorów NR piszących przyspieszenie? To jest sedno całego idiotyzmu.
Nie mam samochodu. Po mieście poruszam się komunikacją miejską. I możesz mi wierzyć, albo nie, ale opóźnienia i przyspieszenia nie są dla mnie wygodne. Jednak rozumiem jak powstają i nie mam do nikogo pretensji jeśli występują.

Do Nazgula: Mnie też zastanawia czemu te same kryteria punktualności stosuje się do linii o czasie przejazdu 10 minut jak i 60 minut. Ale nie ode mnie to zależy.

: 01 sty 2007, 22:35
autor: Jamnik
R-9 Chełmska pisze:
Jamnik pisze:Ale taka wymuszona powolna jazda zazwyczaj nie wpływa na kierowców pozytywnie
Trudno aby każda praca wpływała na pracownika pozytywnie ](*,)
Ojej.. No to prościej: Wymuszona powolna jazda wpływa na większość kierowców bardziej negatywnie, niż jazda "normalna".

: 01 sty 2007, 22:36
autor: Jožin z bažin
Nazgul pisze:O :!: , o wreszcie doszliśmy do sedna problemu. Tej sytuacji winny jest kierowca i tylko kierowca i o tym cały czas tu piszę.
Ja bym tego nie rozpatrywał w kategorii winy. Kierowca ma prawo przyjechać na przystanek po czasie. I nie ma w tym jakiejkolwiek jego winy. Może być co najwyżej brak empatii.

: 01 sty 2007, 22:38
autor: R-9 Chełmska
Nie mam samochodu. Po mieście poruszam się komunikacją miejską. I możesz mi wierzyć, albo nie, ale opóźnienia i przyspieszenia nie są dla mnie wygodne. Jednak rozumiem jak powstają i nie mam do nikogo pretensji jeśli występują.
A widzisz, tu jest problem. Rozumiem, jak kierowca jest opóźniony z powodu sytuacji na drodze, bądź dlatego, że wóz mu nie chciał się napompować, albo, że przez takie opóźnienie nie miał przerwy kolacyjnej. Jednak tutaj moja wyrozumiałość się kończy. Nigdy nie zaakceptuję opóźnienia wynikającego z widzimisię kierowcy. Jeszcze gdyby jeździł społecznie... Nie wykonuje swojej pracy rzetelnie, ma opisane wyżej kaprysy, to i kasa MZA też może mieć takie kaprysy: "Nie wypłacę ci pensji, bo mam dobry humor". To jest dokładnie taka sama sytuacja tylko ze znacznie niższą szkodliwością społeczną, bo traci jedna osoba, a nie dziesiątki pasażerów.

[ Dodano: 2007-01-01, 22:39 ]
Jamnik pisze:
R-9 Chełmska pisze: Trudno aby każda praca wpływała na pracownika pozytywnie ](*,)
Ojej.. No to prościej: Wymuszona powolna jazda wpływa na większość kierowców bardziej negatywnie, niż jazda "normalna".
Jeżeli praca się nie podoba, to niech złoży wymówienie.