: 17 lis 2008, 15:41
A jakieś argumenty? Bo wydaje mi się, że wszystkie zbiłem.
Poza tym kochani, patrzcie na układ komunikacyjny jako całość, jako system.
Błedem jest rozpatrzywanie jednostkowej inwestycji typu estakady przy Dw. Gdańskim, bez odniesienia tego do całego planowanego układu.
Zielone Mazowsze działa na zasadzie tego chłopca, co zabił rodziców, a potem w sądzie prosił o uniewinnienie, bo jest sierotą.
Nie byłoby problemu z ruchem w centrum i przez centrum, gdyby budowane były obwodnice. Celem przypomnienia - to ZM stara sie uwalic budpowe POW, a takze wczesniej Trasy AK. M.in. przez protesty budowa opóźnia się.
Wpierw protestuja wiec przeciw budowie obwodnic, a potem marudza, że ruch idzie przez centrum.
Obecnie stan mamy taki, że tramwajem pomiędzy centrum, a Żoliborzem nie przejedziesz.
ZM oczywiscie twierdzi, że jest metro. Ale metro nie wszystkim pasuje. Najbardziej są pokrzywdzeni mieszkańcy południa Żoliborza. Od Gen. Zajączka, czy od Pl. Inwalidów jest kawałek do metra. I linia metra nie ma też dwóch stacji, które były pierowtnie planowane.
Ktoś, kto mieszkał w okolicy Potockiej, czy Pl. Inwalidów, by dojechac w okolice Anielewicza, korzystał z tramwajów. Teraz ma kłopot. A w przypadku jak zaczną na wiosnę w ogóle rozbierać ten wiadukt, to np. karetka łatwo nie dojedzie.
Oczywiście podkreslam - nie jest winą ZM, że drogowcy czekali tyle lat z remontem. Ale przez ZM stan paraliżu wyniesie nie 2 lata, tylko 4-5. To jest róznica.
Przy okazji inż. Glonojad, prośba o porade, do Ciebie, jako eksperta od tramwajów.
Pomyśl czy nie byłoby sensowne zrobienie wahadła tramwajowego od pętli Marymont do Gen. Zajączka. Trzebaby tylko dorobić rozjazd, by tramwaj zmienił tor przy Zajączka.
Potrzena tylko dwóch składów z drzwiami na obie strony i kabiną motorniczego z przodu i z tyłu. Da się takie coś znalkeźć w Warszawie?
Podobne wahadło powinno kursowac po Andersa, by dpwpzić do stacji na bankowum (tylko tam nie ma jak zawrócić, niestety - może zrobic jakąs bocznice przy północnej głowicy?). Chodzi o to, by jednak dowozić ludzi do metra, bo nie kazdy jest młody i nie każdy chce drałowac na piechotę (zwłaszcza w zimie) kilometr do metra. Wiem, ze tam będa kursowac autobusy objazdem pod torami kplejpwymi. Tylko, że obawiam się, że będa tak zatłoczone, że wiele osób, zwłąszcza starszych nie da rady się wepchać. Wahadło tramwajowe byłoby moim zdaniem całkiem sensowne.
Pzdr.
Poza tym kochani, patrzcie na układ komunikacyjny jako całość, jako system.
Błedem jest rozpatrzywanie jednostkowej inwestycji typu estakady przy Dw. Gdańskim, bez odniesienia tego do całego planowanego układu.
Zielone Mazowsze działa na zasadzie tego chłopca, co zabił rodziców, a potem w sądzie prosił o uniewinnienie, bo jest sierotą.
Nie byłoby problemu z ruchem w centrum i przez centrum, gdyby budowane były obwodnice. Celem przypomnienia - to ZM stara sie uwalic budpowe POW, a takze wczesniej Trasy AK. M.in. przez protesty budowa opóźnia się.
Wpierw protestuja wiec przeciw budowie obwodnic, a potem marudza, że ruch idzie przez centrum.
Obecnie stan mamy taki, że tramwajem pomiędzy centrum, a Żoliborzem nie przejedziesz.
ZM oczywiscie twierdzi, że jest metro. Ale metro nie wszystkim pasuje. Najbardziej są pokrzywdzeni mieszkańcy południa Żoliborza. Od Gen. Zajączka, czy od Pl. Inwalidów jest kawałek do metra. I linia metra nie ma też dwóch stacji, które były pierowtnie planowane.
Ktoś, kto mieszkał w okolicy Potockiej, czy Pl. Inwalidów, by dojechac w okolice Anielewicza, korzystał z tramwajów. Teraz ma kłopot. A w przypadku jak zaczną na wiosnę w ogóle rozbierać ten wiadukt, to np. karetka łatwo nie dojedzie.
Oczywiście podkreslam - nie jest winą ZM, że drogowcy czekali tyle lat z remontem. Ale przez ZM stan paraliżu wyniesie nie 2 lata, tylko 4-5. To jest róznica.
Przy okazji inż. Glonojad, prośba o porade, do Ciebie, jako eksperta od tramwajów.
Pomyśl czy nie byłoby sensowne zrobienie wahadła tramwajowego od pętli Marymont do Gen. Zajączka. Trzebaby tylko dorobić rozjazd, by tramwaj zmienił tor przy Zajączka.
Potrzena tylko dwóch składów z drzwiami na obie strony i kabiną motorniczego z przodu i z tyłu. Da się takie coś znalkeźć w Warszawie?
Podobne wahadło powinno kursowac po Andersa, by dpwpzić do stacji na bankowum (tylko tam nie ma jak zawrócić, niestety - może zrobic jakąs bocznice przy północnej głowicy?). Chodzi o to, by jednak dowozić ludzi do metra, bo nie kazdy jest młody i nie każdy chce drałowac na piechotę (zwłaszcza w zimie) kilometr do metra. Wiem, ze tam będa kursowac autobusy objazdem pod torami kplejpwymi. Tylko, że obawiam się, że będa tak zatłoczone, że wiele osób, zwłąszcza starszych nie da rady się wepchać. Wahadło tramwajowe byłoby moim zdaniem całkiem sensowne.
Pzdr.