Ale dokładnie o to mi chodzi. Nie ma ścisłej definicji czy ta komórka jest człowiekiem czy nie. Niestety przeciwnicy in vitro sprowadzają to do definicji kościelnej - chwila poczęcia - choć tak naprawdę nie wiadomo co to dokładnie znaczy, a Kościół zmieniał swoje definicje wielokrotnie.
Z biologicznego punktu widzenia zygota jest gatunku ludzkiego, tak samo jak komórka paznokcia. Zygota natomiast nie jest ani zarodkiem, ani płodem, ani tym bardziej niemowlęciem. Mnie się wydaje, że w sprawach takich jak in vitro czy aborcja decydować powinien zdrowy rozsądek w szczególności podparty wiedzą naukową, a nie wiara czy ideologia.
I tutaj odwołał bym się do zasad humanizmu i liberalizmu. Uważam, że istota, która nie czuje, nie ma świadomości, nie ma w ogóle układu nerwowego, nie musi podlegać szczególnej ochronie. Ciężko byłoby się rozczulać nad każdą bakterią. Pojedyncza komórka, nawet posiadająca ludzki genom i potencjał rozwoju, jest nadal tylko pojedynczą komórką z ludzkim genomem, których każdy z nas unicestwia tysiące, każdego dnia. Potencjał rozwoju sam w sobie nie stanowi żadnej wartości.
Uważam, że powinniśmy skupić się na realnych problemach, na milionach ludzi, którzy głodują, czy cierpią z powodu wojen i represji. Nie wspominając już nawet o bestialstwie wobec zwierząt. Problem ochrony pojedynczej komórki z ludzkim genomem wydaje mi się po prostu śmieszny. Zadziwiające jest, że nad tak marginalną sprawą krucjaty prowadzić mogą całe rzesze niby normalnych ludzi. W ogóle fenomen religii i wiążącej się z nią ideologii, która rozumnych ludzi pcha do uzasadniania śmiesznych tez głoszonych przez biskupów, jest bardzo interesujący
[ Dodano: |27 Paź 2010|, 2010 18:44 ]
bepe pisze:
Komórka paznokcia nie rozwinie się w pełen organizm. Z zarodka wykształcą się wszystkie organy ludzkie.
Z komórki paznokcia można też sklonować pełnoprawnego człowieka. A w którce będą metody, aby skłonić samą komórkę paznokcia do rozwoju.
Poza tym nie rozumiem - uważasz, że należy chronić zarodek dlatego, że ma potencjął rozwoju? Potencjał jest tą najwyższą wartością? A weźmy probówkę wypełnioną komórkami jajowymi i plemnikami. W tej chwili według kościelnej definicji nie doszło jeszcze do powstania człowieka. Ale jest potencjał. Na 100% w tej probówce dojdzie do zapłodnienia. Czy tę probówkę należy już traktować jako pełnoprawnego człowieka?
bepe pisze:
No błagam cię. Patrzysz na kod genetyczny i zastanawiasz się, czy to człowiek, czy kukułka?
Nie jestem genetykiem, ale coś mi się obiło, że człowiek ma wspólne 80% DNA z bakterią, a z kukułką to pewnie z 95%. Nie ma ścisłej definicji. Nie wiem czy w ogóle na bazie DNA da się zdefiniować gatunek.