: 09 sty 2010, 19:12
Nie wiem jak było kiedyś, ale obecnie możliwe jest wydłużenie do 11 wagonów przy zastosowaniu popychu bądź podwójnej trakcji.
Poszukam jak będę w robocie, ale nie wydaje mi się.pawcio pisze:Mam nieodparte wrażenie, że na początku lat 90-tych jeździłem tam w dłuższych składach.
I masz słuszne wrażenie. ,,Tatry'' jeździły kiedyś na 12 wagonów.pawcio pisze:Mam nieodparte wrażenie, że na początku lat 90-tych jeździłem tam w dłuższych składach.bohunu pisze:na zakopiance jest ograniczona mozliwość długości składów - 9 wagonów
http://rynek-kolejowy.pl/14193/14193_Po ... ercity.htmRynek Kolejowy pisze:
Podwyżka cen biletów w PKP Intercity
Od 1 lutego, spółka PKP Intercity podnosi ceny biletów jednorazowych we wszystkich uruchamianych przez siebie pociągach. Wzrosną także opłaty za przejazd w wagonach z miejscami do leżenia i sypialnych.
Podwyżka wyniesie średnio, w taryfach "D" (TLK) i "W" (wagony z miejscami do leżenia i sypialne) - około 3,75%, natomiast w taryfie ekspresowej (Ex, EIC, EC) - około 6,44%. Ceny miejscówek, które ulegną zmianie, będą wyglądały nastepująco:
w wagonach z miejscami do leżenia:
* w przedziale czteromiejscowym - 70,00 zł,
* w przedziale sześciomiejscowym - 60,00 zł,
* w przedziale sześciomiejscowym z opłatą specjalną (przy odprawie podróżnych indywidualnych do ukończenia 26 roku życia i powyżej 60 lat) - 50,00 zł,
w wagonach sypialnych:
* w przedziale jednomiejscowym (Single) - 270,00 zł,
* w przedziale dwumiejscowym (Double) - 140,00 zł,
* w przedziale trzymiejscowym (Touriste) - 80,00 zł.
Bilety które zostaną zakupione w przed 1 lutego, na przejazd po tym terminie, zachowają swoją ważność, jednakże bez możliwości zmiany umowy przewozu.
Właśnie dlatego - niech chociaż konkuruje ceną, to może ktoś zacznie jeździć, bo nikt przy zdrowych zmysłach z B-stoku do Suwałk za ponad 30 zł nie pojedzieA na trasie Białystok - Suwałki, to PIC nie ma szans z PKSem - zbyt mizerna oferta.
Żeby ktoś tym czymś się tłukł, to chyba musieliby zrobić bilety za dychę w jedna stronę...jasiu pisze:Właśnie dlatego - niech chociaż konkuruje ceną, to może ktoś zacznie jeździć, bo nikt przy zdrowych zmysłach z B-stoku do Suwałk za ponad 30 zł nie pojedzie
Porównując ceny leżących z cennikiem zagranicznym, to poprzednie ceny były absurdalne, ale obecnie nawet i granicę absurdalności przekroczyli...Adam G. pisze:Miejscówki leżące też znacznie podrożały, a komfort jest mizerny
No i komfort jeszcze tu dochodziWolfchen pisze:Porównując ceny leżących z cennikiem zagranicznym, to poprzednie ceny były absurdalne, ale obecnie nawet i granicę absurdalności przekroczyli...Adam G. pisze:Miejscówki leżące też znacznie podrożały, a komfort jest mizerny
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... macja.htmlSpółki kolejowe walczą o pasażerów dezinformacją
Krzysztof Śmietana
2010-01-25, ostatnia aktualizacja 2010-01-25 09:48
Gdy na Dworzec Centralny wjeżdża tani pociąg InterRegio, zaskoczeni pasażerowie biegają między peronami, bo konkurencyjna spółka PKP Intercity "zapomina" nadać komunikatu o zmianie toru.
Nasza czytelniczka wybierała się stąd do Łodzi. Zdecydowała się na przejazd InterRegio, bo bilet kosztuje o 9 zł mniej niż w składzie Tanich Linii Kolejowych. Sprawdziła, że jej pociąg miał ruszyć o godz. 7.50 z peronu czwartego. Stawiła się na nim ze znajomymi dziesięć minut wcześniej.
- Nie było komunikatów o utrudnieniach. Nagle, trzy minuty przed odjazdem, przez megafon podano informację, że pociąg InterRegio do Łodzi stoi na peronie drugim, a po chwili, że już odjeżdża. Rzuciliśmy się biegiem na schody. Zdążyliśmy tylko dlatego, że maszynista nas widział i poczekał - opowiada pani Anna. Dodaje, że wielu innym pasażerom nie udało się wsiąść. Już w czasie jazdy od konduktora nasza czytelniczka usłyszała: często jest tak, że nie wiadomo, na który peron Dworca Centralnego zostanie wpuszczony skład InterRegio.
Za zapowiedzi na Centralnym odpowiada spółka PKP Intercity, do której należą m.in. składy TLK i Ekspres Intercity. Za pociągi InterRegio odpowiada zaś spółka Przewozy Regionalne. Pani Anna podejrzewa celową dezinformację, bo o zmianie peronu można było uprzedzić wcześniej.
Są jeszcze bardziej jednoznaczne dowody na to, że spółka PKP Intercity często nie informuje o połączeniach konkurencji. Zwłaszcza jeśli pytamy o połączenia w kasach, które na wielu dworcach należą wyłącznie do tego przewoźnika. Inna czytelniczka "Gazety" niedawno chciała kupić na krakowskim dworcu bilet do Warszawy. Kasjerka wymieniła jej tylko połączenia spółki PKP Intercity. O tańszych pociągach InterRegio przypomniała sobie dopiero, gdy pasażerka zwróciła jej uwagę.
Podobną sytuacje opisała też nasza internautka, która wybierała się z Warszawy do Łodzi pociągiem InterRegio. Kasjerka zapewniała ją, że pociąg odjedzie z peronu czwartego, a w rzeczywistości odjechał z peronu drugiego.
Z kolei kasjerka na Dworcu Centralnym próbowała wmówić reporterowi "Gazety", że tzw. RegioKarnet (bilet obowiązujący w trzy wybrane dni) nie uprawnia do przejazdu pociągami InterRegio. Konduktor przyznał potem, że "kasjerki konkurencyjnej spółki" są często niedouczone. Jeśli więc sami nie sprawdzimy wcześniej wszystkich szczegółów w internecie, nie mamy co liczyć na rzetelną informację w kasach.
Paweł Ney, rzecznik spółki PKP Intercity, wątpi, żeby w przypadku zapowiedzi na Dworcu Centralnym ktoś z premedytacją późno poinformował o zmianie peronu. Zaznacza, że pociąg na inny tor może w ostatniej chwili skierować dyżurny ruchu, czyli pracownik innej spółki - PKP Polskie Linie Kolejowe. A co z dezinformacją w kasach? Zdaniem Pawła Neya kasjerki z PKP Intercity w pierwszej kolejności powinny mówić o kursach i zniżkach własnej firmy. - Nie należy jednak ukrywać informacji o połączeniach konkurencyjnych - przyznaje po chwili pan rzecznik.
Władze PKP, czyli spółki matki, zapowiadają, że podobne spory kiedyś znikną. Ma temu służyć powołanie następnej spółki kolejowej o nazwie Dworzec Polski. Ta będzie odpowiadać i za kasy, i za perony, i za zapowiedzi, i za wyświetlacze. Przy okazji jednak wzorem opłat lotniskowych kolej chce wprowadzić opłaty dworcowe. To zaś oznacza, że mogą nieco wzrosnąć ceny biletów.
GW pisze:Ma temu służyć powołanie następnej spółki kolejowej o nazwie Dworzec Polski.