: 30 wrz 2013, 22:04
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... ystow.html
Są obrońcy praskiego klimatu, rzekomo jedynego prawdziwie warszawskiego. Ja do nich nie należę. Znaczna część Pragi (nie cała - są fragmenty zasługujące na opiekę, restaurację i rewaloryzację) nie ma dla mnie wartości architektonicznej, nikłą - historyczną i zerową - estetyczną.
To tak, jak z pewną dobrze mi znajomą cerkwią w Bieszczadach. Stała w ruinie - bardzo malowniczej i klimatycznej. Ją akurat udało się uratować, ale niestety znaczną część swego uroku straciła. Tym niemniej, choć najpiękniejsza była 15 lat temu, gdy dopiero podnosiła się ze zgliszczy, jest dla mnie jasne, że gdyby nie odbudowa, teraz mogłoby jej już nie być wcale.
Klimaty są ulotne. Ulatują wraz z pięknoduchami, skorymi do ich chłonięcia. Powiew wiatru wystarcza, by odeszli chłonąć klimaty zupełnie inne. Tymczasem, aby zostało coś trwałego, coś trwałego trzeba zbudować. Praga zasługuje na nowe życie, stare po prostu odeszło, trzeba to w końcu zauważyć.
Są obrońcy praskiego klimatu, rzekomo jedynego prawdziwie warszawskiego. Ja do nich nie należę. Znaczna część Pragi (nie cała - są fragmenty zasługujące na opiekę, restaurację i rewaloryzację) nie ma dla mnie wartości architektonicznej, nikłą - historyczną i zerową - estetyczną.
To tak, jak z pewną dobrze mi znajomą cerkwią w Bieszczadach. Stała w ruinie - bardzo malowniczej i klimatycznej. Ją akurat udało się uratować, ale niestety znaczną część swego uroku straciła. Tym niemniej, choć najpiękniejsza była 15 lat temu, gdy dopiero podnosiła się ze zgliszczy, jest dla mnie jasne, że gdyby nie odbudowa, teraz mogłoby jej już nie być wcale.
Klimaty są ulotne. Ulatują wraz z pięknoduchami, skorymi do ich chłonięcia. Powiew wiatru wystarcza, by odeszli chłonąć klimaty zupełnie inne. Tymczasem, aby zostało coś trwałego, coś trwałego trzeba zbudować. Praga zasługuje na nowe życie, stare po prostu odeszło, trzeba to w końcu zauważyć.