W korku obok kościoła księdza Maja
Krzysztof Śmietana 2006-09-06, ostatnia aktualizacja 2006-09-07 16:11
Kierowcy jeszcze wiele lat postoją w korkach w Dolinie Służewieckiej - zamiast je wreszcie rozładować miasto zamawia kolejną analizę, która ma wykazać, jak to zrobić
![]()
Ksiądz Józef Maj na placu przed kościołem św. Katarzyny. Za jego plecami korek w stronę centrum, który w porannym szczycie codziennie paraliżuje Dolinę Służewiecką
Fot. Waldemar Kompala /AG
W środę opóźniającą się przebudową arterii zajęła się komisja infrastruktury Rady Warszawy. - Jesienią w Dolinie Służewieckiej będzie jeszcze gorzej, bo ma być otwarty kolejny fragment Trasy Siekierkowskiej na Gocławku - ostrzegał radny Wiesław Drzewiecki.
Dolina Służewiecka kompletnie zakorkowała się już cztery lata temu, gdy samochody ruszyły przez most Siekierkowski. Z Gocławia na Mokotów zaczęło tędy jeździć tysiące kierowców, którzy muszą stać w zatorach przed światłami. Według założeń sprzed kilku lat właśnie powinna trwać budowa bezkolizyjnych skrzyżowań na przedłużeniu Trasy Siekierkowskiej aż do Puławskiej. W 2002 r. powstał wstępny projekt zmodernizowanej arterii. Niektórzy planiści nazwali go kompromisowym, bo Biuro Planowania Rozwoju Warszawy zdecydowało, że zamiast samych estakad na skrzyżowaniach powinny powstać także tunele - pod ul. Sobieskiego i pod Nowoursynowską.
Od razu zaprotestował ksiądz Józef Maj, proboszcz parafii św. Katarzyny. Jego kościół stoi tuż przy Dolinie Służewieckiej. Ksiądz narzeka, że jeżdżące obok tiry niszczą skarpę i mury świątyni. Żąda budowy długiego, niemal dwukilometrowego tunelu pod Doliną Służewiecką od ul. "Anody" (dawnej Rosoła) do św. Bonifacego. Budowanie estakady w sąsiedztwie kościoła ksiądz Maj nazwał wczoraj barbarzyństwem. Uważa, że pędzące po niej samochody będą nie tylko zagrożeniem dla kościoła, ale i popsują krajobraz.
Mirosław Kazubek, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich ds. inwestycji stwierdził, że barbarzyńcą się nie czuje. Zdeklarował się jako katolik, dlatego nie chce walczyć z ks. Majem. Ma nadzieję, znajdzie się rozwiązanie, które zadowoli wszystkie stronę
Problem w tym, że w zeszłym roku ZDM odrzucił już koncepcję długiego tunelu, uznając, że byłby trzy razy droższy od estakady. W dodatku mogłyby pojawić się trudności z budową podziemnej trasy pod Potokiem Służewieckim. Biuro Drogownictwo w ratuszu znowu kazało jednak przeanalizować wariant długiego tunelu. Skutek jest taki, że teraz ZDM nadal niewiele wie - ani który wariant zostanie ostatecznie wybrany, ani kiedy może się zacząć budowa. Wczoraj dyrektor ZDM zapowiedział, że dopiero zleci studium przebudowy arterii, ale na dłuższym odcinku - nie tylko od Trasy Siekierkowskiej do Puławskiej, ale również dalej - przez ul. Rzymowskiego, Marynarską, Sasanki, Hynka, Łopuszańską do Al. Jerozolimskich. Wybrana firma ma przeanalizować różne warianty przebudowy. Większość radnych już wczoraj poparła tunel, którego chce ks. Maj. Teraz mają popędzać władze miasta, by szybciej przygotowywały inwestycję.
Komentarz
Jako katolik wicedyrektor ZDM nie chce się narażać proboszczowi ze Służewa. Dlatego zamiast zbudować estakady w Dolinie Służewieckiej zamówi kolejną analizę, która tym razem wykaże wyższość trzykrotnie droższego tunelu. A ja jako katolik uważam, że dyrektor nie powinien się narażać Panu Bogu. On nie pochwalałby takiej rozrzutności. Jarosław Osowski
WARSZAWA
DROGI Jak usprawnić ruch na Ursynowie
Ksiądz walczy o tunel
Czy obok kościoła św. Katarzyny powstanie podziemny przejazd? Po wysłuchaniu proboszcza radni zaapelowali do władz miasta o podjęcie decyzji o jego budowie
![]()
Ks. Józef Maj przekonywał wczoraj radnych z Komisji Infrastruktury, że narastający w Dolinie Służewieckiej z każdym rokiem ruch samochodów może doprowadzić do osunięcia się skarpy wraz z zabytkowym kościołem. Jednocześnie zniechęcał drogowców do budowy w jego sąsiedztwie wiaduktu.
- Takie rozwiązanie zniszczy unikalny teren Starego Służewa i uniemożliwi uroczystości przy pomniku Ofiar Terroru Komunistycznego - mówił ks. Maj. - Nie sięgajmy po prymitywne rozwiązania techniczne, których później jako warszawiacy będziemy żałowali.
Szefowie Zarządu Dróg Miejskich odpowiadali do tej pory, że Warszawy nie stać na wyłożenie 600 mln zł na tunel (tyle według wstępnych szacunków może kosztować jego budowa w trudnych warunkach hydrologicznych -w rejonie Potoku Służewieckiego).
- Chcę z ks. Majem żyć dobrze - zaczął jednak wczoraj wiceszef ZDM Mirosław Kazubek. -Pod wpływem protestów na razie odstąpiliśmy odbudowy wiaduktu. Jesienią ogłosimy przetarg na nową koncepcję bezkolizyjnego przejazdu między ul. Łopuszańską a Trasą Siekierkowską - zapowiedział.
Co na to radni?
-W tej sprawie od trzech lat słyszymy w ZDM to samo: zlecimy, sprawdzimy, zbadamy -zdenerwował się Marek Keller z SLD. - Jeśli będziecie budowali drogi w takim tempie, miasto umrze w korkach - wytknął drogowcom.
Radni z komisji opowiedzieli się wczoraj za budową tunelu. Od p.o. prezydenta Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza będą domagali się ustosunkowania się do tej sprawy na najbliższej wrześniowej sesji Rady Warszawy.
Konrad Majszyk
oto najważniejsze argumenty za budową droższego tunelu... porażka