Bilety ogĂłlnopolskie w latach 80.
Moderator: JacekM
-
Marcin Ciesiels
- Posty: 1
- Rejestracja: 06 cze 2007, 13:09
Niedawno w formie przebłysków z wczesnego dzieciństwa pojawiło mi się wspomnienie dotyczące biletów komunikacji miejskiej - jechałem dokądś z rodzicami i w różnych miastach używaliśmy takich samych biletów. Wydawało mi się, że wspomnienie jest błędne, ale postanowiłem poszukać informacji w Internecie i okazało się, że ogólnopolskie bilety komunikacji miejskiej rzeczywiście wtedy funkcjonowały, a te, które pamiętałem, wyglądały tak jak ten.
Niestety, nie udało mi się znaleźć żadnych bardziej szczegółowych informacji. Może znacie jakieś materiały na ten temat?
Niestety, nie udało mi się znaleźć żadnych bardziej szczegółowych informacji. Może znacie jakieś materiały na ten temat?
Marcin Ciesielski
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Miałem i ja taki bilecik - ojciec pracował w MZK i bilet dla pracownika i rodziny był ważny w każdym mieście w Polsce, np w Zielonej Górze, gdzie jeździliśmy do rodziny. Łezka w oku się kręci 
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36190
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
W dodatku prawdziwa. Przecież strajk w 1970 roku był wywołany urzędowymi podwyżkami cen.Paweł D. pisze:Ciekawa teoria...MZ pisze:Ceny biletów były wtedy odgórnie ustalane przez państwo, podobnie jak ceny wszystkich innych produktów.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36190
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Ogólność nie wyklucza prawdziwości. Tym bardziej, że MZ nie użył słowa "wyłącznie". Tym niemniej udziały sektora prywatnego na rynku były dość nieznaczne (w dodatku też podlegał urzędowym ograniczeniom), a poza tym wolne ceny były tylko w "Peweksie".Paweł D. pisze:No własnie nie prawdziwa bo zbyt ogólna.Bastian pisze: W dodatku prawdziwa. Przecież strajk w 1970 roku był wywołany urzędowymi podwyżkami cen.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Zgoda, ale kolega użył określenia "ceny wszystkich produktów", a to już jest nie prawdą. Od początku lat 80-tych udział rynku niepaństwowego sukcesywnie wzrastał aż do roku 1990, kiedy nastąpiło całkowite uwolnienie cen. Dlatego też upierałbym się, że w latach 80-tych ceny biletów KM nie były w całym kraju jednolite i nie były odgórnie ustalane przez państwo (a władze miast jesli już).Bastian pisze:Ogólność nie wyklucza prawdziwości. Tym bardziej, że MZ nie użył słowa "wyłącznie". Tym niemniej udziały sektora prywatnego na rynku były dość nieznaczne (w dodatku też podlegał urzędowym ograniczeniom), a poza tym wolne ceny były tylko w "Peweksie".
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36190
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
A te władze były tak zgodne, że używano wspólnych biletów? Co do tej sprawy - nie mam pewności, ale jakoś podejrzanie to dla mnie wygląda...Dlatego też upierałbym się, że w latach 80-tych ceny biletów KM nie były w całym kraju jednolite i nie były odgórnie ustalane przez państwo (a władze miast jesli już).
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
O ile mnie pamięć nie myli, to ówczesny Minister Administracji, Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska wydał rozporządzenie, że bilety komunikacji miejskiej są ważne na terenie całego kraju. I właśnie stąd zniknęły nazwy przedsiębiorstw komunikacyjnych na rzecz ogólnego napisu "komunikacja miejska". Oczywiście nie znaczy to, że cena była jednakowa w każdym mieście.Bastian pisze:A te władze były tak zgodne, że używano wspólnych biletów? Co do tej sprawy - nie mam pewności, ale jakoś podejrzanie to dla mnie wygląda...Dlatego też upierałbym się, że w latach 80-tych ceny biletów KM nie były w całym kraju jednolite i nie były odgórnie ustalane przez państwo (a władze miast jesli już).
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt: