Strona 1 z 1

: 05 paź 2007, 18:10
autor: Robson
O Lesie Bielańskim i budowie osiedla Imaginarium przy ul. Tczewskiej:
www.zm.org.pl/?a=tczewska-ronson-079
A tu kilka słów ode mnie

Ludziom funduje się przepiękne widoki zapewne za ogromne pieniądze, a Las
Bielański zyskuje kolejnego sąsiada. Mowa o osiedlu Imaginarium przy ul.
Tczewskiej. Jego budowa nijak się ma do ochrony Lasu, można powiedzieć więcej,
wręcz Lasowi Bielańskiemu szkodzi. Uwzględniając fakt, iż Las Bielański jest
rezerwatem przyrody nasuwa się pytanie, kto na jego budowę w tym miejscu wydał
pozwolenie. Naukowcy od lat zajmujący się przyrodą Lasu Bielańskiego apelują o
utworzenie w nim gajówki, jednak w miejscu dawnej gajówki nowej wybudować nie
można, bo podobno nie byłoby to z korzyścią dla Lasu. Teren po dawnej fabryce
można było zaadaptować na potrzeby Lasu. Niestety ze zdrowym rozsądkiem jak
zwykle wygrały pieniądze.

Pozdrawiam,
Rafał.

: 05 paź 2007, 18:13
autor: Wolfchen
A czy teren planowanego osiedla narusza granicę rezerwatu?

: 05 paź 2007, 18:24
autor: Robson
Teren budowanego osiedla teoretycznie nie narusza granic rezerwatu, ale... wykonawca tę granicę naruszył. W weekend 15 i 16 września wykonawca wszedł na teren rezerwatu i rozpoczął wykopy w celu umieszczenia w nich rur kanalizacyjnych niby nieświadomie. Wstrzymał roboty po interwencji Lasów Miejskich-Warszawa, ale rury w ziemi pozostały. Poza tym, jak widać na fotoreportażu zniszczona została zieleń między dawnym murem a Rudawką.
Jaka by to zieleń nie była nikt nie ma prawa zerwać na terenie rezerwatu najmniejszego źdźbła trawy, najmniejszego chwastu itp.

: 05 paź 2007, 18:26
autor: Wolfchen
No to jest już wina wykonawcy, ale samo osiedle nie narusza granic, więc może zgodnie z prawem byc oddane do użytku. :)

: 05 paź 2007, 18:51
autor: Robson
Owszem, może i może być oddane zgodnie z prawem do użytku. Nie o to jednak chodzi.
Z resztą nie tylko Las Bielański ma z wykonawcą tego osiedla problemy ale również okoliczni mieszkańcy. Największym problemem jest to, że wykonawca niejednokrotnie łamie, według mnie świadomie, Ustawę o ochronie przyrody, i liczy, że ujdzie mu to płazem.

Proponuję zapoznać się z materiałem na stronie ZM:

http://www.zm.org.pl/?a=tczewska-ronson-079
http://www.zm.org.pl/?a=tczewska-ronson-072

A potem o ewentualne komentarze.

Pozdrawiam.

: 05 paź 2007, 18:56
autor: Wolfchen
Z całym szacunkiem, ale ZM jest właściwie stroną w tym konflikcie, a ja chciałbym poczytać coś obiektywnego. Choć po zdjęciach rzeczywiście widać lekkie naruszenie przepisów.

: 05 paź 2007, 19:14
autor: Robson
Ja nie uważam tego za lekkie naruszenie przepisów tylko łamanie Ustawy o ochronie przyrody, a zatem łamanie prawa. Bezczelność i świadome działania przeciw przyrodzie polskich inwestorów, wykonawców itp. (oczywiście nie wszystkich) to nierzadki przypadek. Jak długo będzie się im pobłażać, tak długo będzie łamane przez nich prawo i zapewniam Cię, że nie będzie coraz lepiej tylko coraz gorzej. Przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Z ochroną przyrody dzieje się w Polsce coś niedobrego, ale nie ma się co dziwić.
Skoro łamanie prawa uważa się za lekkie naruszenie przepisów...

: 05 paź 2007, 19:19
autor: Wolfchen
Robson pisze:Skoro łamanie prawa uważa się za lekkie naruszenie przepisów...
Bez przesady. To, że kilka drzew ma lekkie ubytki kory, a trochę trawy rozkopali nie jest końcem świata... To już większe szkody powodują bobry, które ścinają drzewo za drzewem i to nierzadko na obszarze chronionym. Człowiek też ma do tego prawo, bo jest taką samą częścią ekosystemu, jak i rzeczone bobry. To jest moje osobiste zdanie, można się z nim nie zgodzić.

: 05 paź 2007, 19:22
autor: MeWa
Ostatnio czytałem o przypadku, jak inwestor dąb-pomink przyrody gdzieś na Mokotowie trucizną niszczył...

: 05 paź 2007, 19:27
autor: Wolfchen
MeWa pisze:Ostatnio czytałem o przypadku, jak inwestor dąb-pomink przyrody gdzieś na Mokotowie trucizną niszczył...
No, tutaj już bym się zastanowił, czy to nie jest czasem przestępstwo...

: 05 paź 2007, 19:33
autor: MeWa
no jest, tylko że nikt rzecz jasna nie moż eprzyłapać inwestora na tym...

: 05 paź 2007, 19:37
autor: a/p TALENT
Niestety Robson ma w 100 % rację . Zdarzyło mi się pracować w Austrii przy remontach np. na Grinzingu. Tuż przy lesie wiedeńskim. Pamiętam drakę jaka wybuchła 20 lat tem z powodu niechlujstwa tzw. brygady podhalańskiej , która modą podkarpacką wyrzuciła śmieci do kanału leśnego. Jako tzw. brygada mazowiecka w tym czasie na sąsiedniej posesji czesałem trawnik rękoma wybierając nieliczne pozostałości po remoncie. Podróże kształcą. Ale obawiam się , że nasze czerepy rubaszne są dokładnie impregnowane na nowinki typu ekologia.

: 06 paź 2007, 11:48
autor: Robson
Wolfchen pisze:Bez przesady. To, że kilka drzew ma lekkie ubytki kory, a trochę trawy rozkopali nie jest końcem świata... To już większe szkody powodują bobry, które ścinają drzewo za drzewem i to nierzadko na obszarze chronionym. Człowiek też ma do tego prawo, bo jest taką samą częścią ekosystemu, jak i rzeczone bobry. To jest moje osobiste zdanie, można się z nim nie zgodzić.
Człowiek rości sobie prawa do niszczenia wszystkiego, co stanie na jego drodze.
A gdyby tak zwierzęta jakimś cudem zmówiły się przeciwko człowiekowi i zaczęły niszczyć ludzkie domostwa, budynki, ulice. Ciekawe czy tak samo byś pisał.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że taka szrama na drzewie, to raj dla szkodników? Że jest wielce prawdopodobne, że to drzewo umrze?

Bobry nawet jeśli ścinają drzewo za drzewem, to najczęściej robią to w miejscu, w którym mieszkają, poza tym bóbr jest także pod ochroną, a człowiek? Wykonawca tej budowy niestety w Lesie Bielańskim nie mieszka i nie ma najmniejszego prawa zniszczyć na jego terenie najmniejszego chwastu. Nie po to przed laty ustanawiano rezerwat Las Bielański.