peerelowskie blokowiska - list do GW od naszego kolegi...
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
- a/p TALENT
- Posty: 1744
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
Jak mniemam autorem listu do redakcji w dzisiejszej Stołecznej GW był mój sąsiad, a nasz kolega z WAWKOMU. List dotyczył blasków i cieni warszawskich postpeerelowskich blokowisk. Muszę przyznać, że list bardzo mi się spodobał - zawsze ceniłem i cenię naszego kolegę za bardzo ciekawe i wyważone teksty. Lektura obowiązkowa! A teraz możecie zgadywać kto jest autorem listu 
Idiokracja nas otacza
- R-9 Chełmska
- Posty: 6091
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
- a/p TALENT
- Posty: 1744
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
- R-9 Chełmska
- Posty: 6091
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
a/p TALENT pisze:Jak mniemam autorem listu do redakcji w dzisiejszej Stołecznej GW był mój sąsiad, a nasz kolega z WAWKOMU. List dotyczył blasków i cieni warszawskich postpeerelowskich blokowisk. Muszę przyznać, że list bardzo mi się spodobał - zawsze ceniłem i cenię naszego kolegę za bardzo ciekawe i wyważone teksty. Lektura obowiązkowa! A teraz możecie zgadywać kto jest autorem listu
Bardzo słuszny tekst, ja osobiście też lubię blokowiska rodem z PRL, zresztą na takowym mieszkam
Choć nowe "deweloperskie" osiadla mają w jednej ważnej kwestii zdecydowaną przewagę - są chronione i każdy ma swoje miejsce parkingowe, często podziemne, a przy obecnej ilości samochodów w mieście jest to dość istotne.
rury
-
prosper5250
- Posty: 654
- Rejestracja: 11 lip 2007, 20:57
- Lokalizacja: Białołęka-Ratusz
Wawrzyszew to nie tylko "wielka płyta"... Bloki przy ul. Szekspira (najdłuższe chyba na całych Bielanach) to budowle z pustaków...
- a/p TALENT
- Posty: 1744
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
Popularnie wielką płytą nazywamy budynki wzniesione w technologii Wk 70 - cechą istotną są ściany osłonowe z betonu / pokrytego grysem lub witromozaiką / - klasyczny przykład tej technologii to osławiony budynek z serialu Alternatywy 4.
Minusy tej technologii są wszystkim znane - cienkie ściany osłonowe przemarzają , poprzez dylatacje między elementami przecieka woda z opadów atmosferycznych, prefabrykowane ściany wewnętrzne zawężają skutecznie możliwość planowania mieszkania a do tego są potwornie akustyczne. Do tych wad nazwijmy je technologicznymi dodajmy partackie zazwyczaj wykonastwo.
Innymi technologiami umownie nazywanymi wielką płytą są: technologia J / ściany osłonowe wykonane zazwyczaj z bloczków siporeksowych bądź ceglanych , ściany wewnętrzne wykonane z elementów betonowych / oraz technologia tzw. ramy H.
Minusy tej technologii są wszystkim znane - cienkie ściany osłonowe przemarzają , poprzez dylatacje między elementami przecieka woda z opadów atmosferycznych, prefabrykowane ściany wewnętrzne zawężają skutecznie możliwość planowania mieszkania a do tego są potwornie akustyczne. Do tych wad nazwijmy je technologicznymi dodajmy partackie zazwyczaj wykonastwo.
Innymi technologiami umownie nazywanymi wielką płytą są: technologia J / ściany osłonowe wykonane zazwyczaj z bloczków siporeksowych bądź ceglanych , ściany wewnętrzne wykonane z elementów betonowych / oraz technologia tzw. ramy H.
Idiokracja nas otacza
w obu przypadkach to jedna wielka lipa...rzeznik pisze:są chronione i każdy ma swoje miejsce parkingowe, często podziemne, a przy obecnej ilości samochodów w mieście jest to dość istotne.
ochrona to fikcja a miejsc parkingowych zawsze jest mniej jak potrzeba... zagęszczenie ilości mieszkań do powierzchni osiedla powoduje ciągła walkę o przestrzeń...
masakra... wiem bo mieszkałem 4 lata w jednym z gett (tak to właściwe słowo) na Trchominie ale na szczęście udało mi się stamtąd wyrwać
Myślę, że po prostu źle trafiłeś. Mam kilkoro znajomych, którzy w ciągu ostatnich 2-3 lat przeprowadzili się do takich osiedli i jakoś żadne z nich nie narzeka i dla żadnego z nich nie zabrakło miejsc parkingowych... Nie uważam, że każde z tych osiedli jest gettem. Nazwałbym tak np. pewne osiedle na Białołęce, gdzie nawet mieszkańcy nie mogą wejść na jego teren wklepując kod, tylko za pomocą specjalnego "pilocika" (paranoja - rodzina z trojgiem dzieci w wieku szkolnym dostała do dyspzycji tylko 2 sztukiPePe pisze: w obu przypadkach to jedna wielka lipa...
ochrona to fikcja a miejsc parkingowych zawsze jest mniej jak potrzeba... zagęszczenie ilości mieszkań do powierzchni osiedla powoduje ciągła walkę o przestrzeń...
masakra... wiem bo mieszkałem 4 lata w jednym z gett (tak to właściwe słowo) na Trchominie ale na szczęście udało mi się stamtąd wyrwać![]()
rury
