Problemy z Pałacem Saskim...

Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 02 mar 2006, 21:55

Można byłoby napisać już niezłą powieść z kilkoma punktami kuliminacyjnym o tych przetargach i planach zazbudowy Pl. Piłsudskiego...
[img]http://www.rzeczpospolita.pl/gifs/head.gif[/img] pisze: WARSZAWA
INWESTYCJE

Przetarg na Saski do poprawki


Ratusz pochwalił się odnalezionymi w Centralnym Archiwum Wojskowym przedwojennymi planami Pałacu Saskiego.

Obrazek
Mirosław Kochalski (z lewej) ma nadzieję, że budowa pałacu rozpocznie się w połowie przyszłego roku
(c) MARCIN ŁOBACZEWSKI

Szczegółowe plany pałacu z 1937 r. - sporządzone na kartonowych kartach podklejonych płótnem - leżały w wojskowym archiwum od 1946 roku ( o sprawie pisaliśmy wczoraj). Ale ratusz twierdzi, że nikt poza pracownikami CAW o nich nie wiedział. Do niedawna. Teraz, gdy okazało się, że istnieją, urzędnicy muszą skorygować dokumentację przetargową, bo różni się ona od oryginalnych planów. A przyszły inwestor ma obowiązek odtworzyć Pałac Saski w kształcie z 1939 r.

Weryfikacja dokumentów oznacza zmianę harmonogramu prac przetargowych. Władze miasta zapowiadały, że budowa pałacu mogłaby się zacząć już jesienią 2006. Dziś p.o. prezydenta Warszawy Mirosław Kochalski ocenia, że przetarg powinien być rozstrzygnięty po Wielkanocy i zaraz po tym zostanie podpisana umowa z inwestorem. Latem zaczęłyby się badania archeologiczne, a budowa samego pałacu - w przyszłym roku.

W Pałacu Saskim, zgodnie z założeniami urzędników, siedzibę znalazłby Instytut Myśli Jana Pawła II i być może Muzeum Józefa Piłsudskiego. Pod warunkiem, że kolejne niespodzianki nie sparaliżują prac.

Dlaczego wcześniej pracownicy CAW nie dali urzędnikom znać, że dysponują takimi dokumentami?

- Nie odzywamy się niepytani. Ale gdy tylko ratusz wystąpił do nas o udostępnienie archiwów, natychmiast to zrobiliśmy - stwierdził starszy kustosz CAW Andrzej Żak.

Urzędnicy natomiast tłumaczą, że dotąd opierali się na planach i szkicach budynku, dostępnych u konserwatora zabytków i w Instytucie Sztuki PAN. Dopiero gdy firmy startujące w przetargu zwróciły się do ratusza ze szczegółowymi pytaniami o rodzaj tynku na elewacji pałacu, zapytali archiwum wojskowe i odkryli nieznane dokumenty.

- Wykazały one drobne różnice - wyjaśniał wczoraj naczelny architekt miasta Michał Borowski. - M. in. skrzydło pałacu od strony ul. Królewskiej jest dłuższe, niż planowaliśmy, fasada od strony Ogrodu Saskiego nie jest symetryczna, inna jest też konstrukcja dachu. W ciągu dwóch tygodni przeanalizujemy z konserwatorem zabytków odkryte dokumenty i zaproponujemy zmiany.

Wczoraj pisma z zawiadomieniem o tej kłopotliwej sytuacji ratusz przesłał czterem firmom przygotowującym się do odbudowy Saskiego. One nie chcą komentować sytuacji, ale nieoficjalnie wiemy, że oferenci są wściekli. - Nie wycofamy się z tego powodu z przetargu, za dużo już zrobiliśmy, ale to nie jest poważne - mówi nam przedstawiciel jednego z konsorcjów.

- Gdy planuje się rekonstrukcję budynku, to trzeba sprawdzić wszystkie możliwe archiwa. To nie sukces, tylko zaniedbanie urzędników - komentuje Grzegorz Buczek, wiceszef warszawskiego SARP.

IZABELA KRAJ

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 02 mar 2006, 22:12

Ujmę to tak:

](*,) ](*,) ](*,)
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8432
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 03 mar 2006, 8:55

GW pisze:- Nie odzywamy się niepytani. Ale gdy tylko ratusz wystąpił do nas o udostępnienie archiwów, natychmiast to zrobiliśmy - stwierdził starszy kustosz CAW Andrzej Żak.
:arrow: Cóż za rozbrajająca szczerość. Żeby tak wszyscy politycy robili, to może byłoby dobrze.

Awatar użytkownika
Proboszcz
Posty: 1039
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:04
Lokalizacja: WWA - TGK

Post autor: Proboszcz » 03 mar 2006, 11:15

Rzeczpospolita pisze:Ratusz pochwalił się odnalezionymi w Centralnym Archiwum Wojskowym przedwojennymi planami Pałacu Saskiego.
Już głupszych powodów do chwalenia Ratusz nie wymyślił :?: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
Paweł_K
Taki ligowy Bełchatów
Posty: 5048
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
Kontakt:

Post autor: Paweł_K » 03 mar 2006, 11:20

No ale trepy też "błysnęły" intelektem - "nie pytali to nie mówiliśmy" :D. Ale nie od dziś wiadomo że w wojsku bez symbolicznego 3/4 na ryj to nic nie załatwisz :D
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon

Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...

Awatar użytkownika
Proboszcz
Posty: 1039
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:04
Lokalizacja: WWA - TGK

Post autor: Proboszcz » 03 mar 2006, 11:24

pk45 pisze:Ale nie od dziś wiadomo że w wojsku bez symbolicznego 3/4 na ryj to nic nie załatwisz :D
Znając hojność gabinetu byłego prezydenta Warszawy to mogli im dać 3/4, ale wody mineralnej niegazowanej :lol: :lol:

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36169
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 03 mar 2006, 12:05

pk45 pisze:No ale trepy też "błysnęły" intelektem - "nie pytali to nie mówiliśmy" :D. Ale nie od dziś wiadomo że w wojsku bez symbolicznego 3/4 na ryj to nic nie załatwisz :D
Nie rozumiem. A jak masz księgę wieczystą w sądzie, to twój interes z nią coś robić, czy też to sąd ma cię śledzić, czy czegoś nie zmieniasz w stanie faktycznym? Archiwum jest od archiwizowania dokumentów, a nie od szperania, komu te dokumenty i do czego mogą być potrzebne...
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Kleszczu
Stoi... Sofista?
Posty: 11540
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
Lokalizacja: Nowe Włochy
Kontakt:

Post autor: Kleszczu » 03 mar 2006, 12:58

Proboszcz pisze:
Rzeczpospolita pisze:Ratusz pochwalił się odnalezionymi w Centralnym Archiwum Wojskowym przedwojennymi planami Pałacu Saskiego.
Już głupszych powodów do chwalenia Ratusz nie wymyślił :?: :lol: :lol:
Czymś chwalic się muszą :lol:
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"

"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 03 mar 2006, 20:23

a tu tymczasem kolejna inwestycja odlatuje obiecana przez Kochalskiego... :)

a to co niżej opatrzę krótkim komentarzem: KOMPROMITACJA
[img]http://www.rzeczpospolita.pl/gifs/head.gif[/img] pisze:
WARSZAWA
PAŁAC SASKI

O dwóch takich, co odkryli plany


Urzędnicy z ratusza w świetle jupiterów opowiedzieli o odkryciu w Centralnym Archiwum Wojskowym przedwojennych planów Pałacu Saskiego. Okazuje się, że mogli dotrzeć do nich ponad dwa lata temu. Dlaczego tego nie zrobili?

Obrazek
Pałac Saski na początku XX wieku był kilkakrotnie przebudowywany. Na zdjęciu w kształcie z 1922 roku
(c) ARCHIWUM INSTYTUTU SZTUKI PAN

W tym tygodniu ratusz w sensacyjnym tonie poinformował o odkryciu w wojskowych archiwach szczegółowych planów Pałacu Saskiego pochodzących z 1937 roku. Różnią się one nieco od tych, którymi dotąd dysponowali urzędnicy.

Odnalezienie tych planów prawie na finiszu przetargu zmusza firmy ubiegające się o kontrakt na odbudowę pałacu do wprowadzenia zmian w prawie gotowej już dokumentacji. M.in. jedno skrzydło gmachu jest o kilka metrów dłuższe, niż przewidywano.

Jak to możliwe, że w licznym sztabie osób zaangażowanych od blisko trzech lat w pracę nad przygotowaniem przetargu na odbudowę Pałacu Saskiego nikt nie wpadł na to, by projektów gmachu byłego Sztabu Głównego Wojska Polskiego szukać właśnie w Centralnym Archiwum Wojskowym?

Jak się dowiedzieliśmy, już pod koniec 2003 r. urzędnicy dostali wskazówki, że cenne dokumenty mogą znajdować się w CAW, ale zlekceważyli je.

Ojcowie sukcesu
Do naszej redakcji zgłosił się były pracownik Urzędu Miasta, archiwista Marek Wittke-Witecki, który rozpoczął rozmowę od oskarżania władz miasta: -To ja jestem odkrywcą! Półtora roku temu dałem miastu gotowca z wypisanymi sygnaturami dokumentów dostępnych w archiwum wojskowym. Pisałem tam, że plany CAW mogą być najbardziej szczegółowe ze wszystkich istniejących. Mam prawa autorskie do tego opracowania! Miasto podszyło się pod mój sukces! - rozpoczął chaotycznie i emocjonalnie opowieść Marek Wittke-Witecki.

Archiwista jest związany z prywatną pracownią kartografii miejskiej. Organizował wystawę dokumentującą trzysta lat dziejów placu im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Zna dawne plany placu i okolic oraz niezrealizowane projekty. Obejrzał setki historycznych rycin i zdjęcia dokumentujące wygląd pałacu. To właśnie podczas kwerendy archiwum natknął się na ślad dokumentów, których odkrycie dziś przypisuje sobie ratusz. Opisał to urzędnikom w dwóch dokumentach. Jedno opracowanie przygotował na zlecenie stołecznego konserwatora zabytków w grudniu 2003 roku, a drugie dla ratusza we wrześniu 2004. Dostał je również naczelny architekt miasta.

- Nie znam pana Witeckiego. Nic nie wiem o takich wskazówkach. Ale nawet jeśli trafiłyby one kiedyś na moje biurko, to natychmiast odesłałbym je stołecznemu konserwatorowi zabytków - twierdzi dziś naczelny architekt miasta Michał Borowski.

- Rzeczywiście, zleciliśmy w 2004 roku panu Witeckiemu sporządzenie opracowania urbanistycznego. Analizował m.in. plany i mapy do pierwszego przetargu, który ogłaszaliśmy na zabudowę całej zachodniej pierzei placu Piłsudskiego (a który został unieważniony - red). Owszem, przedstawił w swoim opracowaniu sygnatury akt dotyczących Pałacu Saskiego ze wskazaniem, że są one w CAW. Aleon ich nie wydobył - tłumaczy dziś zastępca stołecznego konserwatora zabytków Artur Zbiegieni.

Zabrakło 9 tysięcy złotych...
Dlaczego zatem przez ponad dwa lata nikt z ratusza oraz od konserwatora zabytków nie wystąpił do CAW i nie przeanalizował dokumentów, choć wiadomo było, że tam istnieją? -Po pierwsze ,nie było takiej potrzeby. A po drugie, nie mieliśmy pieniędzy na skanowanie materiałów - tłumaczy dziś konserwator. Odbitki miałyby kosztować wówczas ok... 9 tys. zł.

Jak to możliwe, by zabrakło tak śmiesznej kwoty w ośmiomiliardowym budżecie miasta?!

- To było trochę więcej pieniędzy. Ale fundusze na to nie były wtedy zaplanowane. Znalazły się w naszym budżecie dopiero pod koniec ubiegłego roku, a już w styczniu je uruchomiłem - twierdzi dyrektor Zbiegieni.

Gdy przytaczamy pieniężną argumentację naczelnemu architektowi, stwierdza: - 9 tysięcy?! Niemożliwe... Absurdalne... Zażądam wyjaśnienia tej sytuacji - zapowiada.

Dyrektor Zbiegieni natomiast wysuwa kolejne argumenty: koncepcję programu odbudowy Pałacu Saskiego przygotowywał urzędnikom historyk sztuki dr Tadeusz Bernatowicz, były wicedyrektor Instytutu Sztuki PAN. Opierał się m.in. na dokumentach o gmachu dostępnych w swoich instytutach i u konserwatora zabytków.

- Dopiero niedawno, gdy firmy zapytały o szczegóły fasady skrzydła pałacu od strony ul. Królewskiej i Ogrodu Saskiego, zorientowaliśmy się, że nie potrafimy precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądała ta elewacja w 1939 r. Zaczęliśmy więc od nowa szukać dokumentów i po obejrzeniu planów w CAW doktor Bernatowicz przyznał, że program trzeba poprawić - opowiada Artur Zbiegieni.

Poprawka skutkuje jednak tym, że termin składania ofert w przetargu na najbardziej prestiżową inwestycję w mieście (trwający od lipca ubiegłego roku) przekłada się po raz czwarty. A cztery konsorcja dopuszczone do ostatniego etapu będą musiały skorygować dokumentację. Co kosztuje.

Dodać kilogram kamienia
Odpowiedzialny za całe pałacowe przedsięwzięcie pełniący obowiązki prezydenta Warszawy Mirosław Kochalski nie wyklucza konsekwencji personalnych, jeśli okaże się, że przy przygotowaniu projektu ktoś zaniedbał sprawy.

- Ale nawet jeśli rzeczywiście ktoś się zagapił, to przecież te odnalezione dokumenty nie powodują jakiegoś kolosalnego zamieszania. Nie unieważniamy przecież przetargu. Firmy nie tworzą jeszcze konkretnych projektów, więc nie będą szkicować od nowa, muszą tylko skorygować kosztorysy. To oznacza na przykład, że trzeba będzie dodać kwoty za kilka dodatkowych worków cementu czy kilogramów kamienia. Naprawdę zależy nam, by to przedsięwzięcie przygotować starannie - tłumaczy Kochalski.

Borowski dodaje. - Myślę, że już w przyszłym tygodniu będziemy mieli rozrysowany ostateczny wygląd elewacji pałacu i przekażemy dane firmom.

Cztery konsorcja, szykujące się od blisko roku do odbudowy pałacu, na razie oficjalnie nic nie wiedzą o komplikacjach związanych z odkryciem dokumentów. Dostały z ratusza jedynie zawiadomienie, że termin składania ofert jest przedłużony o 3 - 4 tygodnie.

Doktor Tadeusz Bernatowicz, który także czuje się odkrywcą dokumentów w CAW, z dystansu patrzy na całe zamieszanie. - Gdyby miasto zatrudniło historyka sztuki i historyka architektury, którzy czuwaliby od początku nad całym przetargiem, to na pewno można byłoby zajrzeć wcześniej do wojskowego archiwum. Urzędnicy, nawet najlepsi, z całym szacunkiem, nie są w stanie ogarnąć merytorycznie tak istotnego, historycznego przedsięwzięcia - komentuje "Rz" dr Bernatowicz.

IZABELA KRAJ, ALEKSANDRA PAULSKA

Awatar użytkownika
Proboszcz
Posty: 1039
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:04
Lokalizacja: WWA - TGK

Post autor: Proboszcz » 04 mar 2006, 0:37

MeWa pisze:Mam prawa autorskie do tego opracowania! Miasto podszyło się pod mój sukces! - rozpoczął chaotycznie i emocjonalnie opowieść Marek Wittke-Witecki.
Rozbój w biały dzień :lol: Może Policja nową kamerkę zamiast w parku powinna w miejskim Ratuszu umieścić, to i liczba rozbojów by sie zmniejszyła :lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 04 mar 2006, 0:53

myślę, że powinny zamknąć tę grupę przestępczą pt. Władze Miasta St. Warszawy, a wszystkim - i nam i miastu wyszłoby to na dobre :) Przynajmniej by już nie psuli kolejnych rzeczy...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 26 kwie 2006, 18:30

O kurczę!!!!!! ](*,) ](*,) ](*,) ](*,) ](*,) ](*,) ](*,) ](*,)
To po co wcześniej robili aferę z "odnalezieniem nowych planów" :?: ](*,) ](*,)
Tym bardziej, czy Borowski jest poważny? Jak może mówić, iż nie miało to znaczenia?

Obrazek
WARSZAWA
PAŁAC SASKI Architekt miasta wprowadził w błąd inwestorów

Szóste podejście do ofert


Sensacyjne odkrycie czy niedbalstwo? "Rz" dotarła do dokumentu, z którego wynika, że ratusz ukrył przed firmami zainteresowanymi odbudową Pałacu Saskiego informacje niezbędne do sporządzenia ofert odbudowy zabytku, opóźniając rozstrzygnięcie przetargu.

Ogłoszone w 2002 i 2003 r. przetargi na odbudowę pałaców Saskiego i Brühla oraz kamieniczek przy Królewskiej unieważniono z powodu braku chętnych. Latem zeszłego roku miasto zdecydowało się poszukać firmy, która odbuduje przynajmniej Pałac Saski. Termin rozstrzygnięcia przetargu miasto przekładało pięć razy. Na dziś już po raz szósty zapowiedziano otwarcie ofert.

Wydłużone skrzydło...

Koordynację prac przygotowawczych do przetargu ówczesny prezydent stolicy Lech Kaczyński powierzył dyrektorowi Biura Zamówień Publicznych Mirosławowi Kochalskiemu i naczelnemu architektowi miasta Michałowi Borowskiemu.

Na początku marca tego roku w atmosferze sensacji obaj urzędnicy ogłosili odkrycie nieznanych wcześniej planów Pałacu Saskiego. W rezultacie ratusz znów przesunął termin składania ofert przez zainteresowane odbudową firmy.

Z "odnalezionych" planów wynikało, że skrzydła pałacu nie były symetryczne. To od strony południowej było kilka metrów dłuższe niż skrzydło północne. W efekcie firmy uczestniczące w przetargu mogły wyrzucić do kosza już przygotowane oferty. Rozstrzygnięcie przetargu się opóźniło.

Urzędnicy twierdzili, że wcześniej o tym nikt nie wiedział.

- To nie jest zwykły przetarg. Niestety, tego typu trudne historyczne inwestycje zawsze narażone są na niespodzianki. I mamy do czynienia z jedną z nich - komentował sytuację Mirosław Kochalski. - Trzeba się jednak cieszyć, że udało się do tych map dotrzeć. Teraz mamy pewność, że wiernie odtworzymy kształt pałacu sprzed wojny. Kto bardziej niż my dba o szczegóły historyczne?

...nie było najistotniejsze


Tymczasem "Rz" dotarła do interesującego dokumentu. Powstał pod koniec lat 90. w pracowni Dom Architektury, której Michał Borowski był współwłaścicielem. Są to "Ustalenia wiążące przy sporządzeniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla placu Marszałka Piłsudskiego wraz z otoczeniem". Opracowanie dokumentu zlecił Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.

Jego autorzy przeanalizowali możliwości zagospodarowania Osi Saskiej, w tym odbudowy Pałacu Saskiego. Oparli się m.in. na dostępnych historycznych planach Warszawy.

A na rysunkach z lat 1842, 1914, 1927 i 1939 doskonale widać to, co "odkrył" ratusz w trakcie trwania przetargu.

Zapytaliśmy Michała Borowskiego, dlaczego posiadając wiadomości na temat rzeczywistego kształtu Pałacu Saskiego, nie zadbał o to, by znalazły się one w materiałach przetargowych już w lipcu ubiegłego roku. Chcieliśmy się też dowiedzieć, jakie były powody publicznych stwierdzeń, że o rzeczywistym kształcie południowego skrzydła Pałacu Saskiego przygotowujący przetarg dowiedzieli się dopiero kilka miesięcy po jego ogłoszeniu.

- O tym, że skrzydła budynku nie były symetryczne, wiedziałem już wtedy, gdy opracowywałem ustalenia wiążące - przyznaje dziś Borowski. - Jednak w trakcie tego przetargu kwestia symetryczności skrzydeł Pałacu Saskiego nie była najistotniejsza - przekonuje.

Michał Kozak
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

SławekM
(solaris8315)
Posty: 14369
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:57
Kontakt:

Post autor: SławekM » 26 kwie 2006, 18:36

może siódme / trzynaste pojeście będzie szczęśliwe :|. Ciągle im się coś nie podoba :|

Awatar użytkownika
Kleszczu
Stoi... Sofista?
Posty: 11540
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
Lokalizacja: Nowe Włochy
Kontakt:

Post autor: Kleszczu » 26 kwie 2006, 19:05

A mnie się tak wogóle nie podoba pomysł odbudowy Pałacu Saskiego. Z jednej strony fajnie, że chcą odbudować dawną Warszawę, ale z drugiej strony obecny wygląd Placu Piłsudskiego bardzo związał się z tamtym rejonem miasta. Szczególnie warto tu zwrócić uwagę na sam Grób Nieznanego Zołnierza, który dzięki temu, ze nie został zniszczony w czasie działań wojennych stał się niejako symbolem tego miejsca.
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"

"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36169
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 26 kwie 2006, 23:16

Obrazek
Trzech chętnych na Pałac Saski

Tomasz Urzykowski 26-04-2006 , ostatnia aktualizacja 26-04-2006 23:03

Najtańsza oferta na odbudowę Pałacu Saskiego jest o ponad 40 mln zł wyższa od sumy, którą zarezerwował ratusz. Mimo to planuje tam kolejne muzeum - tym razem historii Polski

Wczoraj w południe upłynął termin składania ofert w przetargu na inwestora odbudowy. Szóste podejście w trzecim przetargu. W ostatniej chwili do urzędu miasta dotarły teczki z dokumentami trzech firm. Każda z nich z wyceną inwestycji. - Wygra najtańsza oferta - stwierdził Rafał Pasieka, który pełni obowiązki dyrektora Biura Prezydenta Warszawy, a jednocześnie przewodniczy komisji przetargowej.

Najwyższą cenę - 213,4 mln zł - zaproponowało konsorcjum Strabag. Firma Warbud podała 205 mln zł, zaś Budimex Dromex - 201,2 mln zł. Problem w tym, że na odtworzenie zburzonego przez Niemców gmachu miasto przeznaczyło tylko 163 mln zł. - Żadna z firm nie zmieściła się w tej kwocie. Na wydanie dodatkowych pieniędzy musi być zgoda radnych Warszawy. Bez zabezpieczenia funduszy nie możemy rozstrzygnąć przetargu - przyznał Rafał Pasieka.

Czy Pałac Saski odbuduje najtańszy inwestor - Budimex Dromex? Nikt wczoraj nie potrafił odpowiedzieć. - Trzeba dokładnie sprawdzić każdą z ofert. Jeżeli nie będzie w nich błędów, ta firma wygra - zapowiedział koordynator miasta Michał Borowski, nie podając jednak żadnych terminów ogłoszenia zwycięzcy. - Umowę z wykonawcą podpiszemy wkrótce.

Rekonstrukcja pałacu z charakterystyczną kolumnadą ma się zacząć za rok i trwać około dwóch lat. Wcześniej w miejscu inwestycji - po zachodniej stronie pl. Piłsudskiego - zostaną przeprowadzone badania archeologiczne. Odtworzony gmach ma wyglądać tak jak w 1939 r. Władze miasta chcą go przeznaczyć na cele reprezentacyjne. Według Michała Borowskiego w północnym skrzydle mogłoby się znaleźć Muzeum Historii Polski, którego utworzenie planuje minister kultury. W południowym skrzydle będzie miejsce dla instytucji rządowych lub agend Unii Europejskiej.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

ODPOWIEDZ