http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751 ... gn=4778157![]()
Czy cała Warszawa odbuduje naszą Legnicę?
Prezydent Legnicy chce, by Warszawa pomogła przy naprawianiu szkód wyrządzonych przez lipcowy huragan. Tadeusz Krzakowski przekonuje, że w ten sposób odpłaciłaby za to, że po wojnie na jej odbudowę wywożono z Ziem Zachodnich materiały budowlane. W stolicy nie kryją zakłopotania.
W lipcu nad Legnicą przeszedł huragan. Podobnego kataklizmu miasto nie doświadczyło od bardzo dawna. Centrum miasta zostało zdemolowane, wiatr zerwał i uszkodził setki dachów, niemal całkowicie zniszczył XIX-wieczny park. Straty w miejskiej infrastrukturze oszacowano wstępnie na 9 milionów złotych. Pomoc zadeklarowały już inne dolnośląskie samorządy. Gminy Wrocław i Głogów przeznaczyły z własnej kasy po 100 tysięcy złotych na odbudowę zniszczeń.
Prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski: - Szukamy różnych źródeł finansowania remontów. Rozważamy też, czy nie poprosić o pomoc władz Warszawy. Uważam, że Legnica ma do tego symboliczny tytuł. Po wojnie wywożono od nas materiały budowlane do odbudowy stolicy. Liczymy na gest ze strony władz Warszawy. Mamy nadzieję, że tak jak przed laty mieszkańcy Legnicy wspierali odbudowę stolicy, tak dziś Warszawa pomoże nam.
W legnickim urzędzie mają świadomość, że sprawa jest niezwykle delikatna, bo może uruchomić lawinę żądań pod adresem stolicy. Dlatego postulaty do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz mają być napisane bardzo ostrożnie. Rzecznik prezydenta Krzakowskiego Arkadiusz Rodak zaznacza, że władze Legnicy nie zamierzają wyliczać poniesionych przez miasto po wojnie strat związanych z wywożeniem materiałów budowlanych do Warszawy.
- Nie ma tu mowy o żadnej rewindykacji. Nie oczekujemy konkretnej kwoty. Przyda nam się każda złotówka.
Z wyliczeniem takich strat byłby zresztą problem. Prof. Jakub Tyszkiewicz, historyk z Uniwersytetu Wrocławskiego: - Legnica, tak jak inne dolnośląskie miasta, była w latach 1949-1955 objęta akcją tzw. odzysku cegły i jej wywózki. Z dostępnych źródeł wiemy, że rozebrano w tym celu 50 kamienic. Trudno natomiast ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że te materiały trafiły rzeczywiście do Warszawy. Panuje takie przekonanie, bo tak głosiła propaganda komunistyczna w tamtym czasie. Rzecz wymagałby jednak gruntownego zbadania, bo cegły z Dolnego Śląska były wywożone także np. na budowę Nowej Huty. W całej sprawie ważne jest też pytanie, czy dzisiejsze władze stolicy powinny czuć się moralnie odpowiedzialne za decyzje sprzed lat, podjęte przez komunistów.
W Warszawie nawet łagodnie formułowane prośby - takie jak ta władz Legnicy - wywołują niepokój.
Tomasz Andryszczak, rzecznik prasowy prezydent Warszawy, nie krył zaskoczenia pomysłem Krzakowskiego. - Trudna sprawa. Teoretycznie możliwość prawna takiej pomocy istnieje, bo samorządy mogą wspierać się finansowo. Ale w tej konkretnej sprawie, przy odwołaniu do argumentów historycznych, stworzylibyśmy precedens. Bo przecież inne miasta z Dolnego Śląska i całej zachodniej Polski mogłyby przecież wystąpić z podobnymi oczekiwaniami.
Co będzie, jeśli Warszawa jednak nie odpowie pozytywnie na apel Legnicy?
Krzakowski: - Trudno. Odbudujemy miasto z tymi, którzy chcą nam pomagać.
Beata Maciejewska przypomina największą cegielnię Polski
W 1950 r. specjalne brygady burzeniowe "wydobyły" we Wrocławiu 163 mln sztuk cegły. Nie ukrywano, że niemal cała cegła z odzysku powędruje do stolicy. Miasto zamieniło się w największą cegielnię Polski.
Aby uzyskiwać więcej cegieł, zamknięto Wrocławską Dyrekcję Odbudowy, a stworzono Miejskie Przedsiębiorstwo Rozbiórkowe, zatrudniające 1800 osób. Wrocławianie niechętnie pracowali w MPR, toteż nabór robotników prowadzono w całym kraju.
W 1951 r. MPR wyciągnęło już 165 mln cegieł. Rok później nastąpił nieznaczny spadek, zdobyto "tylko" niespełna 150 mln sztuk. Ponieważ w centrum brakowało już kamienic, a więc budulca, z pracami przeniesiono się w okolice ul. Przodowników Pracy (dziś Hallera), Orzeszkowej oraz Pilczyc. Pospiesznie wykonywane prace powodowały, że coraz większe połacie miasta pokrywały się gruzami, których nikt nie uprzątał. Na początku 1956 r. w mieście ciągle leżało 6,25 mln m sześć. gruzu.
Rozbierano nawet budynki nieznacznie uszkodzone. Robiono to na dodatek po amatorsku, wyciągając cegły z niższych partii budynku, co powodowało osuwanie się całych ścian. W lipcu 1949 r. zawaliła się renesansowa brama Piotra Włosta, łącząca pl. Solny i pl. Bohaterów Getta, a w październiku wywieziono do Warszawy - "przez pomyłkę" - znaczną ilość gotyckiej cegły. Zniszczeniu uległy zabytkowy dom przy ul. Wierzbowej 6 i wiele starych budynków przy ul. Słodowej.
Nie oszczędzono także historycznych murów obronnych: zwalono m.in. zabytkową basztę, która przetrwała wojnę na wschodniej stronie placu Nowy Targ, i zachowane resztki ceglanych umocnień przy ul. Łaciarskiej. Poległ również uszkodzony w czasie oblężenia Festung Breslau olbrzymi budynek dawnej poczty głównej, stojący na zachodniej ścianie dzisiejszego pl. Dominikańskiego.
Jednocześnie na wrocławskich budowach były ciągłe przestoje z powodu... braku cegły.
W 1950 r. przystąpiono do renowacji ratusza, ale pieniądze na tę inwestycję udało się wyegzekwować dopiero po interwencji u samego Bieruta. Ludzie godzinami stali na przystankach, bo wrocławskie tramwaje mknęły po szynach Warszawy. Wywożono dzieła sztuki i fabryczne maszyny.
"Wrocław robi koszmarne wrażenie [...] domu, skąd ktoś wyjechał" - zanotowała w swoich "Dziennikach" w lutym 1950 r. Maria Dąbrowska. "Na ulicach ruch mały i niemrawy. Ludzie biedniej ubrani jak dwa lata temu, smutni, milczący, sposępniali. Sklepy prywatne zamykają się jedne po drugich". Miasto miało wyglądać jak "stolica zamieniona w marną wioskę".
CaĹa Warszawa odbudowuje LegnicÄ
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Akurat tramwaje z Wrocławia zostały kupione.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.