A jeszcze coś takiego znalazłem (z wyborczej Kraków)
Pasażerowie wolą akwarium od bombardiera
KRAKÓW. - Wyślijcie na ósemkę i na szybki tramwaj stare wozy. Wchodzi do nich więcej ludzi - piszą Czytelnicy. - Zwykle prośby są odwrotne, ale skoro tak, to sprawdzimy, jak rozdysponować tabor - obiecuje MPK.
W nadsyłanych do redakcji listach z absurdami komunikacyjnymi kilkakrotnie pojawiła się sugestia, by na niektórych liniach zamiast niskopodłogowych bombardierów wyjeżdżały stare wysokie tramwaje z Chorzowa, Na105.
Dlaczego wolicie stare tramwaje od niskopodłogowców? Ponieważ jeden bombardier mieści ok. 220 osób, a w dwu wagonach Na105, popularnie zwanych "akwariami", może podróżować 210 osób; kiedy dołożyć trzeci wagon, razem może podróżować ponad 300 pasażerów.
"Kolejny absurd. Linia nr 8. Rozumiem, że to linia reprezentacyjna MPK, ale do jasnej ciasnej dlaczego w porannym i popołudniowym szczycie jeżdżą na niej bombardiery? Już w Łagiewnikach ludzie się nie mieszczą, nie mówiąc o przystanku na Matecznym. Dlaczego na 'ósemce' nie jeżdżą trzy stare wagony?" - pyta jeden z Czytelników.
Pan Konrad bierze z kolei na tapetę tramwaje linii 50. "Ładne, nowe, przyjazne dla niepełnosprawnych składy NGT 6 (bombardiery) nie sprawdzają się. Mają dużą liczbę miejsc siedzących, przez co wnętrze nie jest przestronne. Wcześniej linie z Krowodrzy w kierunku Kurdwanowa oraz Bieżanowa obsługiwały składy złożone z dwóch wagonów typu 105Na. Ich pojemność jest większa o kilkadziesiąt pasażerów" - pisze.
- To pierwszy raz, kiedy ktoś upomina się o stare tramwaje, by zastąpiły niskopodłogowce - dziwi się Marek Gancarczyk, rzecznik krakowskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. - W ubiegłym tygodniu robiliśmy badanie napełnienia w "ósemce" i rzeczywiście jest w niej gęsto, ale naszym zdaniem nikt na przystanku nie zostaje - ocenia.
Przypomina, że w wagonach Na105 podróżuje się mniej komfortowo, na dodatek dwa wagony tego typu mieszczą mniej niż bombardier, bo w każdym wagonie jest kabina, która marnuje miejsce. - Jeśli zapadnie decyzja w tej sprawie, to pewnie bombardiery byśmy skierowali na linię nr 3. Trzeba jednak pamiętać, że wtedy ludzie starsi będą mieć kłopoty. W Bronowicach mieszka ich bardzo wielu. Nie jestem pewien, czy opłacalna jest całkowita rezygnacja z niskopodłogowców - mówi Gancarczyk. - Jesteśmy zdziwieni tymi sugestiami, tym bardziej że "ósemka" jeździ co dziesięć minut.
- Według naszych badań "ósemka" nie jest przeciążoną linią. Nie zignorujemy tych zgłoszeń, ale masowego zastępowania bombardierów starymi tramwajami proszę się nie spodziewać - potwierdza Michał Pyclik z ZIKiT.
Do wymiany rodzajów wagonów na trasie szybkiego tramwaju nie ma co liczyć. - Nie można ze względów technicznych skierować "akwariów" do tunelu. Dlatego jeżdżą tam tylko bombardiery i starsze dwukierunkowe niskopodłogowce - mówi Gancarczyk. Tylko niskopodłogowce spełniają warunki wymogów przeciwpożarowych.
Gancarczyk prosi też o wysyłanie uwag dotyczących tłoku bezpośrednio do MPK. - W bombardierach mamy monitoring. Możemy szybko sprawdzić, jak było - zapewnia.
Czekamy na zgłoszenia
Nasza akcja tropienia absurdów komunikacji miejskiej trwa, wciąż przychodzą nowe zgłoszenia. Ich liczba przekroczyła już 200. Część uwag zbieramy też z internetowego forum na portalu
www.krakow.gazeta.pl. Wszystkie głosy przesyłamy do ZIKiT, który decyduje o zmianach w organizacji ruchu i komunikacji miejskiej. Ich treść publikujemy też na naszym portalu. Część postulowanych przez was zmian urzędnicy obiecują wprowadzić od zaraz. Nad innymi muszą się dopiero zastanowić, bo wiele zależy od tego, ile miasto będzie mieć pieniędzy na komunikację miejską w następnym roku. Zachęcamy do wysyłania kolejnych listów z uwagami i zgłoszeniami następnych absurdów pod adres:
redakcja@krakow.agora.pl, z dopiskiem "Absurdy komunikacji miejskiej". Dzięki nim rozkłady jazdy i trasy komunikacji miejskiej mogą być w przyszłym roku lepsze.
Bartosz Piłat