Ale do rzeczy:
W tym tygodniu zauważyłem najpierw przy stacji Ursynów, potem i przy Stokłosach prace polegające na wykładaniu trawnika płytami chodnikowymi. Konkretnie przy Ursynowie wypłytowania powstały na narożniku al.KEN/Bartoka na przedłużeniu schodów prowadzących na przystanek 136/210 w kierunku Doliny Służewieckiej - schodów w kierunku południowym, a także wzdłuż chodnika dla pieszych między jezdniami al.KEN po stronie południowej (mniej więcej przy Domu Sztuki). Z kolei na Stokłosach zryto na razie część trawnika przy przystanku 209 w al.KEN - przy północnym wyjściu ze stacji.
Przy zastanawianiu się nad celem tych prac wykluczyłem parking oraz miejsce dla nośników reklamowych i jedyne, co mi przyszło do głowy to konieczność zbudowania zatępczego chodnika na czas jakichś prac przy tunelach/stacjach (typu poprawa izolacji).
Czy to dobry tok myślenia (jeśli nie i metro nie ma z tym nic wspólnego, to proszę o łagodny wymiar kary w postaci przeniesienia na "infrastrukturę")