Strona 1 z 2

: 09 paź 2012, 11:07
autor: Martens
Ranking gapowiczów z największych polskich miast, w Warszawie winni są 165 milionów. Rekordzista 59 tys.

Mariusz Jałoszewski, Tomasz Kurowski

Według danych Krajowego Rejestru Długów ponad 60 proc. gapowiczów to młodzi ludzie, którzy nie skończyli 35 lat. Głównie mężczyźni. Zebrali mandatów średnio na 972 zł. Najbardziej zadłużeni są gapowicze ze Śląska - średnio na każdego przypada ok. 2 tys. zł długu. Na Mazowszu - 1,5 tys.

Dla niektórych jazda bez biletu to sposób na życie. Rekordzista ma do zapłacenia blisko 70 tys. zł kar. To 36-letni mężczyzna ze Śląska. Aż siedmiu rekordzistów z pierwszej "10" mieszka na Mazowszu.

- Kombinujemy, bo nie ma poczucia odpowiedzialności. Przejazd autobusem, tramwajem jest anonimowy. Nie dostajemy faktury jak za prąd czy internet - ocenia Agnieszka Korzeniowska z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu. Gapowicze ryzykują, bo kontrole są wyrywkowe.

W stolicy codziennie wpada 5 procent pasażerów bez biletu - w ciągu roku - ponad 250 tys. osób. We Wrocławiu w ubiegłym roku gapowicz jechał w co drugim autobusie. W Krakowie szacują, że jest ich 80-100 tys. rocznie. To tylko dane o tych, co dali się złapać. Ilu amatorów darmowej jazdy ma "szczęście"? We Wrocławiu szacują, że może być ich nawet 3 razy więcej niż złapanych.

Miasta walczą z nimi jak mogą: -dają rabaty, -straszą donosem na policję - jazda bez biletu to wykroczenie, -pozwem do sądu i komornikiem, -wpisem do rejestru długów, który może sprawić, że nie dostanie się kredytu.

Nie wszystkich to odstrasza. W Poznaniu udaje się ściągnąć 35 proc. mandatów. Ratusz tłumaczy, że aż 30 proc. gapowiczów nie ma meldunku - to głównie bezdomni. Pozostali nie mają pracy i majątku, czyli długu nie można z nich ściągnąć.

Teraz miasta zapowiadają kolejne podwyżki cen biletów. W stolicy będą od stycznia. Czy gapowiczów przybędzie?

Czy na gapowiczów nie ma sposobu? W Warszawie kiedyś w każdym autobusie był konduktor. A w Londynie wchodzi się obok kierowcy i każdy musi pokazać bilet. Zdaniem urzędników na konduktorów nas nie stać. A pomysł z Londynu podobno zakończyłby się chaosem i spóźnieniami autobusów.

Nie płacą za bilety.

Białystok

Dług gapowiczów to 23,5 mln zł. Rekordzista ma 22 lata, zalega 12,6 tys. zł.

Bydgoszcz

6,8 mln zł. Nie kasują biletu wszyscy - młodzi i starsi.

Częstochowa

16 mln zł. Aż 66 osób ma zaległości na ponad 10 tys. zł. Rekordzista ma 38 lat, zalega 26 tys. zł.

Gdańsk

7,1 mln zł. Rekordzistka to 44-letnia kobieta. Ma 59 mandatów. Nie ma meldunku.

Kielce

2,3 mln zł. Rekordzista ma 25 lat, nie zapłacił 28 mandatów. Na gapę jeżdżą uczniowie i studenci.

Kraków

5 mln, to dług tylko za 2011 r. Rekordzista wpadł 153 razy, ma zapłacić 17 tys. zł.

Lublin

6,8 mln. Rekordzista ma 85 mandatów, to 40-letni mężczyzna, bezrobotny. Zalega 12 tys. zł.

Łódź

17,5 mln, tyle uzbierało się od 2011 r.

Poznań

41 mln, to tylko dług od 2009 r. Największy dłużnik ma 50 lat, zalega 31,5 tys. zł.

Rzeszów

0,5 mln zł narosło od stycznia tego roku. Ponad 30-letni rekordzista z gminy Boguchwała ma 20 mandatów. Biletu nie kasują 20-30-latkowie.

Szczecin

3 mln, na tyle co roku dostają mandatów gapowicze. Rekordzista zalega 35,5 tys. zł.

Aglomeracja Śląska - miasta obsługuje jedna firma komunikacyjna

20 mln - tylko tyle wyjeździli na gapę w 2010 r.

Warszawa

165 mln. Rekordzista to kobieta - winna jest 59 tys. zł. Mężczyzna rekordzista 26 tys.

Wrocław

9 mln zł. Rekordzista zalega 10 tys. zł.

Dlaczego jeżdżą na gapę i nie mają wyrzutów sumienia

- Jeżdżę bez biletu od 10 lat. Czytając książkę, patrzę, kto wsiada, kto wysiada, łatwo można wyłapać kanarów i wtedy szybko wysiadam. Mam wkalkulowane ryzyko, że czasem mnie złapią, ale zdarza się to maksymalnie 3 razy w roku i to wypada taniej niż 12 razy bilet miesięczny. Uważam, że przejazdy komunikacją miejską powinny kosztować symbolicznie, różnicę w cenie biletu powinno pokrywać państwo z podatków, które płacimy. Podoba mi się pomysł Norwegów, którzy zbuntowali się przeciwko wysokim cenom komunikacji miejskiej. Jeżdżą na gapę i płacą miesięczne składki na fundusz bezpieczeństwa. Jeśli zostaną złapani, przesyłają tam mandat, a fundusz płaci karę.

- Mam tylko 6 przystanków do pracy. Jak do tej pory kontrolerzy złapali mnie kilka razy, ale nigdy nie zapłaciłem mandatu. Nie kasuję, bo mnie nie stać. Dziennie musiałbym płacić prawie 5 zł. Nie opłaca się.
Źródło: Metro

Jak można natrzaskać 59 tys. zł zaległości?! Przyjmując dzisiejsze stawki, kara za jazdę bez biletu wynosi 220 zł, co oznacza, że dłużnik został złapany 268 razy. Nawet, jeśli część tej kwoty to odsetki, nadal tego nie ogarniam.

: 09 paź 2012, 15:37
autor: fik
Odsetki, koszty postępowań sądowych... wciąż pewnie przynajmniej setka kar w tym ma swój udział, podziwiam.

: 09 paź 2012, 16:13
autor: px33
Dziennie musiałbym płacić prawie 5 zł. Nie opłaca się.
To jest genialny argument, i nic z tego że przy trzymiesięcznym dzienna kwota jest 2 razy mniejsza, a "roboczodzienna" pewnie gdzieś w okolicach 3-3,20

: 19 paź 2012, 17:35
autor: realista1

Dlaczego jeżdżą na gapę i nie mają wyrzutów sumienia

- Jeżdżę bez biletu od 10 lat. Czytając książkę, patrzę, kto wsiada, kto wysiada, łatwo można wyłapać kanarów i wtedy szybko wysiadam. Mam wkalkulowane ryzyko, że czasem mnie złapią, ale zdarza się to maksymalnie 3 razy w roku i to wypada taniej niż 12 razy bilet miesięczny. Uważam, że przejazdy komunikacją miejską powinny kosztować symbolicznie, różnicę w cenie biletu powinno pokrywać państwo z podatków, które płacimy. Podoba mi się pomysł Norwegów, którzy zbuntowali się przeciwko wysokim cenom komunikacji miejskiej. Jeżdżą na gapę i płacą miesięczne składki na fundusz bezpieczeństwa. Jeśli zostaną złapani, przesyłają tam mandat, a fundusz płaci karę.
Facet ma rację, i popieram pomysł z Norwegii, w Polsce też w większych miastach powinny być takie zrzeszenia i fundusze.

w Warszawie bilety kartonikowe drożeją w ciągu 1,5 roku o nawet 70%! a pensje stoją w miejscu.

- 20-minutowy z 2 na 3,4 zł
- 40 minutowy z 2,8 na 4,6 zł
- dobowy na 1 strefę z 9 na 15 zł
(i ten durny przepis, że obowiązuje czas rzeczywisty a nie rozkładowy = autobus postoi w korku, SKM na semaforze = bilet minutowy traci ważność)

No i 4,4 zł za bilet normalny - to ponad 1 euro!

Za Gierka i Gomułki przy najniższych zarobkach rzędu 1000 zł, bilet jednorazowy normalny kosztował 50gr.

Owszem jest karta miejska jeszcze (tylko w przypadku pierwszej strefy) w miarę tania, ale bezrobotny z drugiej strefy bez prawa do zasiłku sobie na nią nie pozwoli - tym samym nie mając prawa do korzystania z komunikacji miejskiej.

: 19 paź 2012, 17:50
autor: primoż
realista1 pisze:Facet ma rację, i popieram pomysł z Norwegii, w Polsce też w większych miastach powinny być takie zrzeszenia i fundusze.
To załóż.

: 19 paź 2012, 17:56
autor: Daniel_FCB
realista1 pisze:Facet ma rację, i popieram pomysł z Norwegii, w Polsce też w większych miastach powinny być takie zrzeszenia i fundusze.
Ja proponuję pójść dalej - skoro popierasz złodziejstwo, załóż Gildię Złodziei. Bo rozumiem, że w restauracji też jesz i uciekasz przed zapłaceniem rachunku.

Korzystasz z usługi (zresztą bardzo fajnej - częsty, niskopodłogowy autobus/częsty niskopodłogowy tramwaj/częste METRO/zjawiskową (jak na polskie warunki) SKM), to za nią płać tyle ile jest potrzeba. A prąd, ropa i nowoczesne pojazdy nie są za darmo...

: 19 paź 2012, 18:11
autor: realista1
Daniel_FCB pisze:Ja proponuję pójść dalej - skoro popierasz złodziejstwo, załóż Gildię Złodziei. Bo rozumiem, że w restauracji też jesz i uciekasz przed zapłaceniem rachunku.

Korzystasz z usługi (zresztą bardzo fajnej - częsty, niskopodłogowy autobus/częsty niskopodłogowy tramwaj/częste METRO/zjawiskową (jak na polskie warunki) SKM), to za nią płać tyle ile jest potrzeba. A prąd, ropa i nowoczesne pojazdy nie są za darmo...
Nie popieram złodziejstwa - a są nim obecne ceny biletów kartonikowych.

Nie potrzebuję niskopodłogowego autobusu za miliony, miasto mogło kupić tańszy tabor.
Dla mnie liczy się wyłącznie cena biletu i prędkość komunikacyjna.

Niestety - nie stać mnie na bilety, na gapę też nie jeżdżę, jako bezrobotny bez prawa do zasiłku jestem zmuszony do poruszania się rowerem.

Tylko problem z rowerem jest taki, że człowiek śmierdzi z przepocenia już po przejechaniu tych 20 km jakie dzieli mnie od centrum Warszawy, i jak tu wejść w takim stanie do biura jakiejś firmy i złożyć podanie czy zapytać w kadrach o pracę?

: 19 paź 2012, 18:14
autor: Daniel_FCB
realista1 pisze:Nie popieram złodziejstwa
Facet ma rację, i popieram pomysł z Norwegii, w Polsce też w większych miastach powinny być takie zrzeszenia i fundusze.
To zdecyduj się.

: 19 paź 2012, 18:22
autor: realista1
Daniel_FCB pisze:To zdecyduj się.
To nie jest złodziejstwo.

Jadąc na gapę i płacąc (w wyznaczonym terminie) nałożoną w czasie kontroli karę
- jest się w 100% w zgodzie z prawem.

Przejazd bez ważnego biletu nie jest wykroczeniem w przypadku terminowego uregulowania opłaty dodatkowej.

: 19 paź 2012, 18:27
autor: Wolfchen
realista1 pisze:Jadąc na gapę i płacąc (w wyznaczonym terminie) nałożoną w czasie kontroli karę
- jest się w 100% w zgodzie z prawem.
Pod warunkiem, że tak się kończy każdy przejazd bez biletu.
realista1 pisze:Nie popieram złodziejstwa - a są nim obecne ceny biletów kartonikowych.
Nie podobają się ceny? Nie korzystaj.
realista1 pisze:Niestety - nie stać mnie na bilety, na gapę też nie jeżdżę, jako bezrobotny bez prawa do zasiłku jestem zmuszony do poruszania się rowerem.
O widzisz, a jednak się da.
realista1 pisze:Nie potrzebuję niskopodłogowego autobusu za miliony, miasto mogło kupić tańszy tabor.
Tu akurat się zgodzę, niepotrzebnie władowali kase w te elektroniczne gadżety, które albo nie działają albo nie pełnią żadnej funkcji...

: 19 paź 2012, 18:38
autor: panzerloud
Daniel_FCB pisze:
realista1 pisze:Facet ma rację, i popieram pomysł z Norwegii, w Polsce też w większych miastach powinny być takie zrzeszenia i fundusze.
Ja proponuję pójść dalej - skoro popierasz złodziejstwo, załóż Gildię Złodziei. Bo rozumiem, że w restauracji też jesz i uciekasz przed zapłaceniem rachunku.

Korzystasz z usługi (zresztą bardzo fajnej - częsty, niskopodłogowy autobus/częsty niskopodłogowy tramwaj/częste METRO/zjawiskową (jak na polskie warunki) SKM), to za nią płać tyle ile jest potrzeba. A prąd, ropa i nowoczesne pojazdy nie są za darmo...
Fakt, to kradzież, a raczej wyłudzenie, bo nie uiszcza się opłaty za usługę. Ale zwróć uwagę że ludzie też muszą jakoś żyć, skoro państwo różnymi opłatami czyni samochód środkiem transportu na który wiele osób nie może sobie pozwolić, to zostaje im autobus, który co wydaje się być absurdalnym, zaczyna cenowo konkurować z autem, co za tym idzie, ludzi nie stać ani na samochód ani na autobus. To dziwne gdyż państwu powinno zależeć na tym by ludzie mieli możliwość dojechać do pracy, bo wali w nich podatkiem dochodowym, to raz, zbiera z ich zakupów VAT to dwa, a trzy, że liczy na zwiększenie przyrostu naturalnego. po czwarte ludzie pracujący nie pobierają zasiłku wiec tu też państwo zyskuje, bo nie traci. W sytuacji kiedy człowiek zorientuje się że chodząc do pracy i tak na nic nie odłoży, a nawet nie będzie wstanie zagwarantować rodzinie czy nawet sobie obiadu, to będzie wolał usiąść na dupie, i nic nie robić, bo pieniądze które zarobi i tak odda albo na wezwania do zapłaty albo na absurdalnie drogi bilet.

Uważam że ratusz powinien się zastanowić dla kogo robi ten transport, który powinien być publicznie dostępny(osiągalny), myślę że zrobili duży błąd wymieniając te wszystkie autobusy i tramwaje, bo jeśli nas na to nie stać, to trudno, może lepiej niech coś jeździ rzadziej, i będzie ciut starsze, ale niech nie będzie sytuacji że ktoś odda na to 1/3 pensji. 700zł azyl, 300zł na szamę, a bilet? na to już nie zostaje. Teraz mnóstwo firm zaczyna zatrudniać na minimalną krajową czyli 1500 brutto ok(1100zł netto). I co? zęby w ściane? Ci ludzie też jakoś chcą żyć. Nikt nie napala sie na autobus bo jest taki wspaniały, niech dadzą zarobić, albo przestaną wiskać podatkami, Ja taż nie zawsze kupowałem bilet, bo nie było mnie stać, a chciałem żyć, mieć co jeść, jak cholera. Jeśli państwo nastawia się do ludzi że „jak ich nie stać to niech siedzą w domu” (i zdychają), to niech przestaną pieprzyć i się dziwić że ludzie nie chcą mieć dzieci i fundować im marnego życia.

: 19 paź 2012, 18:46
autor: realista1
Ceny złodziejskie, ale i złodziejski regulamin.

Brak możliwości zakupu biletu u kierowcy lub w automacie (o ile jest, ale nieczynny) - powinien (pod warunkiem że pasażer posiada odliczoną kwotę w monetach) zwalniać pasażera z odpowiedzialności za przejazd bez ważnego biletu, ponieważ pasażer dowiaduje się o takiej możliwości lub jej braku dopiero PO wejściu do pojazdu. (w przypadku kontroli jest kara, nawet jeśli pasażer miał czystą intencję zakupu biletu i posiadał odliczoną kwotę, ale kierowca zamknie drzwi i ruszy z przystanku, ZANIM pasażer dowie się o tym ze biletu kupić nie może.)

Bilety czasowe powinny być wydłużone o czas opóźnienia pojazdu - bo kursowanie zgodne z rozkładem to problem przewoźnika i nie może obciążać odpowiedzialnością pasażera (możliwa kontrola i nałożenie kary, jeśli autobus postoi w korku, a w międzyczasie skończy się ważność biletu).

Podobnie jest w przypadku tego:
"kierowca może odmówić sprzedaży biletu, jeśli opóźnienie pojazdu przekracza 3 minuty".

Jak ZTM chce być uczciwe, to niech zagwarantuje w 100% tym, którzy mają bilet lub odliczoną kwotę i chęć jego zakupu - ze nie zapłacą kary w czasie kontroli.

: 19 paź 2012, 18:50
autor: KwZ
realista1 pisze:Nie popieram złodziejstwa - a są nim obecne ceny biletów kartonikowych.
Nie jest. Jest określona usługa i określona cena. Nikt do kupowania biletów cię nie zmusza.
realista1 pisze:[Jazda na gapę] To nie jest złodziejstwo.
Jest. Bierzesz usługę i za nią nie płacisz. Taksówkarzowi też nie zapłacisz? Przecież zdziera więcej...
realista1 pisze:Jadąc na gapę i płacąc (w wyznaczonym terminie) nałożoną w czasie kontroli karę
- jest się w 100% w zgodzie z prawem.
Przeciwnie, nie jest się zgodnie z prawem. Prawo jest złamane - i dlatego następuje kara.
panzerloud pisze:który co wydaje się być absurdalnym,
Żadnego absurdu nie widzę 8-(

: 19 paź 2012, 18:58
autor: realista1
KwZ pisze: Przeciwnie, nie jest się zgodnie z prawem. Prawo jest złamane - i dlatego następuje kara.
Nie prawo, a regulamin przewoźnika, który jest tak skonstruowany, że nawet 100% uczciwych nie chroni przed możliwością kary.
KwZ pisze: Jest. Bierzesz usługę i za nią nie płacisz. Taksówkarzowi też nie zapłacisz? Przecież zdziera więcej...
Taksówkarz nie jest finansowany z pieniędzy podatnika.

: 19 paź 2012, 19:13
autor: Wolfchen
realista1 pisze:Nie prawo, a regulamin przewoźnika, który jest tak skonstruowany, że nawet 100% uczciwych nie chroni przed możliwością kary.
Nie regulamin przewoźnika, tylko uchwała Rady Miasta. A to jest prawo lokalne.
realista1 pisze:Taksówkarz nie jest finansowany z pieniędzy podatnika.
Jak i nie jest zadaniem własnym gminy.
KwZ pisze:Prawo jest złamane - i dlatego następuje kara.
Legalizacja przejazdu poprzez nałożenie opłaty dodatkowej raczej, jeśli już tak się wgłębiać w szczegóły :-k