Strona 1 z 1
: 07 gru 2012, 13:01
autor: Bywalec
: 07 gru 2012, 13:21
autor: MisiekK
Czepialstwo. Rozumiem święte oburzenie pana prezesa - wszak ogranicza mu to rynek wpływów.
: 07 gru 2012, 13:58
autor: Os0
Komunikacja miejska to nie miejsce na kontrowersyjne reklamy.
: 07 gru 2012, 14:00
autor: MisiekK
Os0 pisze:Komunikacja miejska to nie miejsce na kontrowersyjne reklamy.
Szczególnie w postaci koszyczków grożących pokaleczeniem.
: 07 gru 2012, 21:27
autor: Glonojad
Stek bredni. Klient ma prawo sobie nie chcieć określonych reklam, chyba wolna amerykanka w tapetowaniu miasta gównem uderzyła marketoidom już zupełnie do głowy.
Nie ma obowiązku (ani konstytucyjnego prawa) do reklamowania się w zbiorkomie. Nie pasują warunki? To wynajmujcie przyczepki do taksówek.
: 10 gru 2012, 1:26
autor: KwZ
Takie czepialstwo, że nawet nie doczytałem. Połowa zakazów ZTMu to powtórzenie innych praw, a żaden nie brzmi źle.
: 11 gru 2012, 11:50
autor: Bon Jovi
I bardzo dobrze że ZTM nie zgadza się na każdą reklame w autobusach, tramwajach, metrze i szybkiej kolei miejskiej.
Ja sie przychylam do jednego z komenmtarzy, aby wogóle w pojazdach komunikacji miejskiej reklamy nie było. Można by było w końcu od tej papki odpocząć.
Pochwalam postawe ZTM'u że nie ulega naciskom ze strony twórców reklamy.
: 20 maja 2013, 21:36
autor: JacekM
http://ddb.se/work/sl/more-fun-in-the-back-of-the-bus/
Po pierwsze, niech ZTM się uczy jak robić kampanie społeczne.
Po drugie, fajny pomysł na zachęcenie pasażerów do przechodzenia na tył autobusu i się nie tłoczenia z przodu - z tyłu nie będzie reklam i wnętrze ma zostać... hm... sami zobaczcie.
: 21 maja 2013, 9:23
autor: Flash8222
U nas mogliby spokojnie zrobić kampanię przeciwko stania w drzwiach, albo informującą, że w pojazdach jest więcej par drzwi niż tylko drugie...
: 23 maja 2013, 16:48
autor: Kracho
Czy na podstawie tego katalogu można zaskarżyć reklamy na tyłach paru solówek Michalczewskiego? Chodzi o kontrowersyjną kampanię wymyśloną przez stołeczny oddział Gazety Koszernej "Warszawa - tu się nie śpi"
Katalog reklam niepożądanych w komunikacji miejskiej pisze:(...)Naruszających przyjęte zasady współżycia społecznego oraz dobre obyczaje;(...)
Moim zdaniem kampania jawnie namawia do naruszania owych zasad i obyczajów, a prawdopodobnie także i do łamania prawa. Z tego co zauważyłem opinia publiczna w tym temacie jest jednogłośna.
: 23 maja 2013, 16:51
autor: MeWa
Wezwanie do dyskusji nie stanowi naruszenia przyjętych zasad współżycia społecznego, a w dodatku widać, że jesteś uprzedzony...
Czy nazywanie Gazety Koszerną nie jest przypadkiem przejawem jakiegoś antysemityzmu?
: 23 maja 2013, 16:58
autor: Wiliam
Przy całej mojej sympatii dla Wyborczej, z kampanii nie wynika że chodzi o dyskusję, tylko rzeczywiście wygląda to jak wezwanie do hałasowania.
: 23 maja 2013, 20:21
autor: Kracho
Mi też się wydaje, że to coś więcej jak wezwanie do dyskusji. Uprzedzony jestem jedynie do chamstwa, głupoty i góralskiej muzyki.
Na pewno nie jest to przejaw antysemityzmu. Co najwyżej antygazetowyborczyzmu

: 23 maja 2013, 21:16
autor: Glonojad
JacekM pisze:http://ddb.se/work/sl/more-fun-in-the-back-of-the-bus/
Po pierwsze, niech ZTM się uczy jak robić kampanie społeczne.
Po drugie, fajny pomysł na zachęcenie pasażerów do przechodzenia na tył autobusu i się nie tłoczenia z przodu - z tyłu nie będzie reklam i wnętrze ma zostać... hm... sami zobaczcie.
Tym niemniej jednak jak się kupuje autobusy bez drzwi na zwisie, to się potem ma kłopot, że się ludzie boją wchodzić do tyłu.
Sorry, wiele firm to przerabiało i to się zawsze kończy tak samo - nawet najbardziej zajadli zwolennicy "wygody motorniczych" w tramwajach miękną i zamawiają pojazdy z drzwiami na zwisie przednim - kosztem oddzielnych drzwi do I klasy...
[ Dodano: Czw 23 Maj, 2013 21:17 ]
Wiliam pisze:Przy całej mojej sympatii dla Wyborczej, z kampanii nie wynika że chodzi o dyskusję, tylko rzeczywiście wygląda to jak wezwanie do hałasowania.
Też tak uważam. Stwierdzenie jest kategoryczne - jeśli to wezwania do dyskusji, to z mocnym opowiedzeniem się wzywającego po jednej ze stron.