Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Dlaczego jadąc codziennie z Kruczej do Centrum pasażer musi płacić tyle samo co ten jadący z Bukowa na Mysiadło. Czemu nikt miejskiej taryfy nie chce zmieniać?
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
ZTM strzelił sobie w stopę, likwidując miesięczne na jedną linię.
miłośnik 13N
Bilety na jedną linię to jest ciężki idiotyzm i konieczność tworzenia linii zewsząd dowsząd.
Lub choćby ich utrzymywania. Co innego bilety na jedną relację - tylko trzeba by jakoś zapisać trasę takiej.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Tak, a potem wprowadzają ci objazd na trasie i cały misterny system się rozpada, bo bilet robi się nieważny.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
A jeszcze trzeba dodać że te pośpieszne jeżdżą dokładnie nad metrem. Hamburg to zdecydowanie nie jest wzór do naśladowania.px33 pisze:Stref w samym mieście jest kilkadziesiąt, w 4 ringach (plus jeszcze 3 za miastem). Przy czym standardowe bilety jednorazowe i dobowe kupuje się co najmniej na Grossbereich (miasto), te małe strefy mają znaczenie dopiero przy okresowych i przy biletach na krótkie trasy.A przykładem podobnego wielkością do Warszawy miasta z 4 strefami może być Hamburg.
Przy czym Hamburg pod względem taryfy raczej nie jest najlepszym wzorem, inne ich taryfowe dziwactwo to taryfa pospieszna, w której jeżdżą też niektóre dowozówki.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Ja wcale tak nie uważam. Po pierwsze były tańsze od biletów na wszystkie linie(mniejszy wpływ do kasy). Po drugie nie cieszyły się zbyt dużym zainteresowaniem. Po trzecie każda korekta tras wymagała uwzględnienia pasażerów którzy takie bilety wykupili.Stary Pingwin pisze:ZTM strzelił sobie w stopę, likwidując miesięczne na jedną linię.
Hmm, a gdyby tak pomyśleć o biletach na dzielnice? Chyba większość pasażerów porusza się regularnie po kilku dzielnicach, a nie całym mieście.

Biorac pod uwage strukturę plamową Warszawy to trudno wytyczyć naprawdę jakoś sensownie dwie strefy. Myślę ze jedynie można by je potraktować w taki sposób. Wewnątrz obwodnicy śródmieścia i na zewnątrz obwodnicy śródmieścia. Tyle. Skutkowało by to podzieleniem ceny biletu I strefy na dwie podstrefy. Centralną i zewnętrzna. Jedna i druga kosztowałaby połowę obecnej. Obecna by została.
co to daje? Ktos kto nie musi dojeżdżać do centrum - ma tani bilet lokalny dzielnicowy. kto musi przekraczać granice Śródmieścia - musi płacić. Tak, nawet jeśli nie ma alternatywy. Tak mamy miasto zbudowane że z Gocławia na Targówek i tak trzeba Targowa jechać. Tak, by musiał płacić. ALE! Jeśłi to była by sytuacja jednostkowa - uprawnia go do zakupu biletu połówki.
II strefa jak już wielokrotnie było o tym, na pasma jak w brnie. Każde pasmo ze swoimi cenami i swoimi taryfami. do tego taryfa kilometrowa w rozwiązaniu poznańskim.
Obecny system jest okropnie finansochłonny poniewaz opiera sie o przypuszczenia a nie faktyczne zapotrzebowanie i dostarczenie usługi. Nawet jeśłi było by w efekcie drożej to było by większe poczucie "sprawiedliwości" płacąc więcej ale za realna wartość usługi.
Dziś 20 minutowy kosztujący 3,4zł tylko po to by przejechać 2-3 przystanki to za dużo. Wszyscy zgodzimy sie że podjechanie tych 2-3 przystanków to jest za drogie. system roweru nie jest jeszcze dobrze rozbudowany (dzielnice peryferyjne) a czasem przejście pieszo nie jest ani szybsze ani czasem nawet możliwe. O ile by spadła liczba krótkich podroży samochodem wewnątrz miasta gdyby podjechanie z bankowego do centrum kosztowało 70 gr w jedna stronę...
co to daje? Ktos kto nie musi dojeżdżać do centrum - ma tani bilet lokalny dzielnicowy. kto musi przekraczać granice Śródmieścia - musi płacić. Tak, nawet jeśli nie ma alternatywy. Tak mamy miasto zbudowane że z Gocławia na Targówek i tak trzeba Targowa jechać. Tak, by musiał płacić. ALE! Jeśłi to była by sytuacja jednostkowa - uprawnia go do zakupu biletu połówki.
II strefa jak już wielokrotnie było o tym, na pasma jak w brnie. Każde pasmo ze swoimi cenami i swoimi taryfami. do tego taryfa kilometrowa w rozwiązaniu poznańskim.
Obecny system jest okropnie finansochłonny poniewaz opiera sie o przypuszczenia a nie faktyczne zapotrzebowanie i dostarczenie usługi. Nawet jeśłi było by w efekcie drożej to było by większe poczucie "sprawiedliwości" płacąc więcej ale za realna wartość usługi.
Dziś 20 minutowy kosztujący 3,4zł tylko po to by przejechać 2-3 przystanki to za dużo. Wszyscy zgodzimy sie że podjechanie tych 2-3 przystanków to jest za drogie. system roweru nie jest jeszcze dobrze rozbudowany (dzielnice peryferyjne) a czasem przejście pieszo nie jest ani szybsze ani czasem nawet możliwe. O ile by spadła liczba krótkich podroży samochodem wewnątrz miasta gdyby podjechanie z bankowego do centrum kosztowało 70 gr w jedna stronę...

Zdefiniuj obwodnicę śródmieścia - czy chodzi o kolej, czy drogi? I dlaczego w obu przypadkach podział ten nie jest symetryczny?Teokryt pisze:Wewnątrz obwodnicy śródmieścia i na zewnątrz obwodnicy śródmieścia.
Albo strefy, albo naliczanie przystankowe. Tertium non datur.Teokryt pisze:II strefa jak już wielokrotnie było o tym, na pasma jak w brnie. Każde pasmo ze swoimi cenami i swoimi taryfami. do tego taryfa kilometrowa w rozwiązaniu poznańskim.
Nawiasem mówiąc patrze na schemat linii i stref taryfowych w Brnie i widzę zasadniczy podział na strefę miejską (100) i bezpośrednio przylegającą do niej (101) oraz inne strefy, które - domyślam się - odpowiadają granicom innych gmin/miast/wsi. Układu pasmowego nie widzę.
Strefy wewnątrz miasta są bez sensu, bo zniechęcają do korzystania z komunikacji miejskiej w dojeździe do centrum. Chyba najbardziej sprawiedliwa jest taryfa kilometrowa(nie przystankowa).
drogowa.Zdefiniuj obwodnicę śródmieścia - czy chodzi o kolej, czy drogi?
Niesymetryczny - co masz na mysli?
W strefie pozawarszawskiej naliczanie przystankowe.Albo strefy, albo naliczanie przystankowe.
Pasma - a jak nazwac np takie Legionowo z ktorego do Łomianek nie da sie ZTM'em dojechac inaczej jak przez warszawę?

Opisz jej przebieg.Teokryt pisze:drogowa.Zdefiniuj obwodnicę śródmieścia - czy chodzi o kolej, czy drogi?
A w strefie warszawskiej jedna strefa? Brzmi jak czysty, klarowny układ.Teokryt pisze:W strefie pozawarszawskiej naliczanie przystankowe.
Nie rozumiem.Teokryt pisze:Pasma - a jak nazwac np takie Legionowo z ktorego do Łomianek nie da sie ZTM'em dojechac inaczej jak przez warszawę?
Pojedyncza podróż.Emyl pisze:O co chodzi z tą "sytuacją jednostkową"? Nie rozumję.
