Dzisiaj rano jeszcze byłpawcio pisze:Drugi pas wyleciał przy okazji zamknięcia Prostej pod Metro.
Sygnalizacja świetlna (skrzyżowania bez tramwajów!)
Moderator: Wiliam
- Solaris U10
- Posty: 2659
- Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26
- Thompson04
- Posty: 198
- Rejestracja: 27 maja 2009, 19:36
- Lokalizacja: Bemowo Jelonki
O braku możliwości strzałki gdy jest przejazd rowerowy dowiedziałem się od samego ZDMu. Dobra decyzja bo ważne jest bezpieczeństwo a nie czy będzie korek, jak wiadomo mało kto zwraca uwagę na tę strzałkę.
To dobre dla tematu prawko i lewko , osobiście zawsze sprawdzam przy skręcie czy nie jedzie po chodniku rowerzysta lub nie biegnie jakiś sprinter , ew szybka babcia .Thompson04 pisze:O braku możliwości strzałki gdy jest przejazd rowerowy dowiedziałem się od samego ZDMu. Dobra decyzja bo ważne jest bezpieczeństwo a nie czy będzie korek, jak wiadomo mało kto zwraca uwagę na tę strzałkę.
Przegubowce ,to sól tej ziemi .
Bo to było tak. Nie można było przejeżdżać przez przejścia, gdzie jechało się zwykle 3-5 km/h, to dla bezpieczeństwa zrobili ścieżki, przez które można przejeżdżać 30-50 km/h. Ruch rowerowy powinien być sterowany na takiej zasadzie jak samochodowy, żadnych kolizji. Dodatkowo, do jazdy rowerem z prędkością 50 km/h przez przejście dla pieszych vel przejazd rowerowy nie trzeba mieć nawet mózgu, nie mówiąc o karcie rowerowej czy prawie jazdy.
ŁK
I wystarczy zdrowy rozsądek ,a nie przepisy .Nordyk110 pisze:To dobre dla tematu prawko i lewko , osobiście zawsze sprawdzam przy skręcie czy nie jedzie po chodniku rowerzysta lub nie biegnie jakiś sprinter , ew szybka babcia .Thompson04 pisze:O braku możliwości strzałki gdy jest przejazd rowerowy dowiedziałem się od samego ZDMu. Dobra decyzja bo ważne jest bezpieczeństwo a nie czy będzie korek, jak wiadomo mało kto zwraca uwagę na tę strzałkę.
Przegubowce ,to sól tej ziemi .
Łukasz pisze:Bo to było tak. Nie można było przejeżdżać przez przejścia, gdzie jechało się zwykle 3-5 km/h, to dla bezpieczeństwa zrobili ścieżki, przez które można przejeżdżać 30-50 km/h. Ruch rowerowy powinien być sterowany na takiej zasadzie jak samochodowy, żadnych kolizji. Dodatkowo, do jazdy rowerem z prędkością 50 km/h przez przejście dla pieszych vel przejazd rowerowy nie trzeba mieć nawet mózgu, nie mówiąc o karcie rowerowej czy prawie jazdy.
Jednak wszystkiemu winni cykliści...oczywiście bezmózgowi cykliści jeżdżą 50 km/h przez przejazdy rowerowe, a kierowcy, oczywiście zawsze odpowiedzialni, przezorni, myślący, dokładnie obserwują sytuację na drodze i w najbliższym otoczeniu i nigdy nie działają pochopnie przy prawoskrętach.
Dużo jeżdżę rowerem i mi strzałki nigdy nie przeszkadzają. Trzeba zwolnić przed skrzyżowaniem i upewnić się, czy pojazdy skręcające w prawo (jadące równolegle i po prawej stronie na strzałce) zatrzymują się, by nas przepuścić. To proste. I tak, winni są rowerzyści.
Może dlatego, że strzałka nie dotyczy ciebie, tylko kierowców?Jarek pisze:Dużo jeżdżę rowerem i mi strzałki nigdy nie przeszkadzają.
Co do zasady masz rację - instynkt samozachowawczy podpowiada, aby (na drodze, w sypialni, w życiu, wherever) nikomu nie ufać. Tym samym dobrze jest zwolnić i się upewnić, niż jechać prosto i dziarsko przed siebie na zielonym, bo ma się taką możliwość, ale później być moralnym zwycięzcą na wózku lub na Bródnowskim.Jarek pisze:Trzeba zwolnić przed skrzyżowaniem i upewnić się, czy pojazdy skręcające w prawo (jadące równolegle i po prawej stronie na strzałce) zatrzymują się, by nas przepuścić. To proste.
Niemniej, taka mała dygresja. Drogowcy i policjanci w czasie dyskusji o wypadkach na przejściu lubią podkreślać/powtarzać, że zielone to nie jest bezwarunkowe prawo. To tylko sygnał, że przejście jest możliwe, a i tak pieszy/rowerzysta powinien zawsze upewnić się czy nic nie przejeżdża, bo przecież szalony kierowca, bo przecież zwykły kierowca nie zauważy itp. itd.
Natomiast w podobnej sytuacji, ale w odniesieniu do kierowców albo nikt niczego takiego nie mówi, albo powtarza: jest zielone, można jechać. Zielone niezbywalnym prawem i obowiązkiem każdego kierowcy (lub coś w ten deseń). W tym drugim przypadku nikt (lub mało kto) nie powie, że to była wina kierowcy, że powinien się upewnić, że on nie jest sam na drodze, że pieszy to najsłabszy uczestnik ruchu drogowego i tak dalej. Nie, pieszy sam sobie jest winny. A jeśli nie pieszy, to:
Bo rowerzysta nie uważał, bo nie upewnił się, bo sam się o to prosił. Czyż nie? Nie jest ważne, że kierowca miał tylko warunkowe przyzwolenie. Ważne, że rowerzyści są winni.Jarek pisze:I tak, winni są rowerzyści.
Ot, taka mała dygresja o panującym dyskursie.
Raczej chodziło o to, że przez obecność rowerzystów będzie większy korek po zlikwidowaniu strzałki.
Gdyby strzałkę zlikwidowano, bo "osygnalizowano nowy strumień ruchu kołowego", to część pokiwałaby ze zrozumieniem (w końcu każdy kiedyś może jechać w danej relacji) lub zgrzytano by zębami, że "światła za krótkie". Ewentualnie nawoływano by do rozbudowy skrzyżowania, bo przepustowość. Ba! Niektórzy pewnie mówiliby, że "w końcu takie są przepisy i nic z tym nie da się zrobić" (czyż nie tak tłumaczy się konieczność osygnalizowania wyjść z Lasu Bielańskiego przy torowiskach tramwajowych albo przejścia dla pieszych m.in. na pl. Bankowym?)
Gdy zlikwidowano (lub planuje się to zrobić) strzałkę, bo bezpieczeństwo innych użytkowników pasa drogowego, to od razu zidentyfikowano tych innych-winnych. Jakże łatwo jest pluć na tych, którzy nie są samochodziarzami. Bo korki przecież tworzą rowerzyści. Absolutnie nie samochody.
Gdy zlikwidowano (lub planuje się to zrobić) strzałkę, bo bezpieczeństwo innych użytkowników pasa drogowego, to od razu zidentyfikowano tych innych-winnych. Jakże łatwo jest pluć na tych, którzy nie są samochodziarzami. Bo korki przecież tworzą rowerzyści. Absolutnie nie samochody.
Tak jak zły jest brak strzałki - tak samo złe jest osygnalizowywanie przejść przez torowiska.
Często robienie źle samochodom jest dobre i ma uzasadnienie. Ale nie zawsze.
Zresztą tak samo nie podoba mi się likwidowanie strzałek z innych powodów niż przejazd rowerowy.
Tu akurat to jest przyczyną, ale czasem przyczyną jest np. wątpliwej przydatności wydzielony lewoskręt.
Alergia niektórych na słowo "samochód" jest zadziwiająca.
Często robienie źle samochodom jest dobre i ma uzasadnienie. Ale nie zawsze.
Zresztą tak samo nie podoba mi się likwidowanie strzałek z innych powodów niż przejazd rowerowy.
Tu akurat to jest przyczyną, ale czasem przyczyną jest np. wątpliwej przydatności wydzielony lewoskręt.
Alergia niektórych na słowo "samochód" jest zadziwiająca.
Ta alergia pewnie bierze sie dlatego , bo to miasto dopiero otwiera się na rowery i generalnie nie jest dla nich przyjazne i jeszcze długo nie będzie .BJ pisze:Alergia niektórych na słowo "samochód" jest zadziwiająca.
Kierowcy uczą się kultury jazdy i cykliści też .
Co mam sądzić o rowerzyście jadącym po chodniku i przejezdzajacym mi przed kołami jak skręcam w prawo , a on ma zielone na przejściu dla pieszych i gna .
Jedzie ojciec z dzieckiem po chodniku ok , niech jedzie . On uważa bo jest za kogoś odpowiedzialny . A debil lub lanserka nie patrzy .
Nie lubię jeździć na rowerze , ale to nie ma nic do rzeczy . Rowerzysta w tunelu na wislostradzie jest dla mnie debilem , spotkany na trasie Łazienkowskiej czy toruńskiej tak samo . Spotkałem takich nie raz i dwa .
Proponuję cyklistom na ulicy traktować siebie jak gościa , a samochodziarzom vice versa .
Przegubowce ,to sól tej ziemi .
A ja się ciągle nie mogę nadziwić, dlaczego wszyscy tak się zajmują poprawą bezpieczeństwa przy jeździe na strzałkę, a nikt się nie zająknie o zagrożeniach przy skręcaniu na zielonym ogólnym.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Bo każdy się boi. Bo taka dyskusja może się skończyć tylko dwoma wnioskami: edukować, co przyniesie (albo nie, wszak Polak to antysystemowiec z zasady) efekty za lat 10 do 15, albo wydzielić wszędzie osobne fazy do skrętów, co sparaliżuje każde skrzyżowanie.
Oczywiście można byłoby też, za przeproszeniem, jebać kierowców, którzy mają gdzieś pierwszeństwo pieszych i rowerzystów, a z drugiej strony tak samo traktować (tu widzę pole do popisu dla Straży Miejskiej) rowerzystów, którzy mają w dupie to, że po przejściach dla pieszych się nie jeździ, ale to nie przejdzie. Zaraz będzie wrzask, że władza chce sobie budżet podreperować sięgając do kieszeni biednych cyklistów, pieszych i kierowców. A władza boi się wrzasku, bo wrzeszczący później głosują na inną władzę (sprawdzić, czy nie PiS, ci mają wywalone na wszystko i idą w dyktaturę).
Oczywiście można byłoby też, za przeproszeniem, jebać kierowców, którzy mają gdzieś pierwszeństwo pieszych i rowerzystów, a z drugiej strony tak samo traktować (tu widzę pole do popisu dla Straży Miejskiej) rowerzystów, którzy mają w dupie to, że po przejściach dla pieszych się nie jeździ, ale to nie przejdzie. Zaraz będzie wrzask, że władza chce sobie budżet podreperować sięgając do kieszeni biednych cyklistów, pieszych i kierowców. A władza boi się wrzasku, bo wrzeszczący później głosują na inną władzę (sprawdzić, czy nie PiS, ci mają wywalone na wszystko i idą w dyktaturę).
Zielona strzałka jest dla zdroworozumowcow .
Skręcasz z kasprzaka w prawo w towarową .
Na końcu skrzyżowania gdzieś jak ( yisk czy jakoś tak ) wchodzi ludzik .
Czy mam go przepuścić ? Wedlug przepisów tak, ale gdzie tu zdrowy rozsądek ?
Ma do mnie ze 30 metrów. Mam czekać zgodnie z przepisami ?
Skręcasz z kasprzaka w prawo w towarową .
Na końcu skrzyżowania gdzieś jak ( yisk czy jakoś tak ) wchodzi ludzik .
Czy mam go przepuścić ? Wedlug przepisów tak, ale gdzie tu zdrowy rozsądek ?
Ma do mnie ze 30 metrów. Mam czekać zgodnie z przepisami ?
Przegubowce ,to sól tej ziemi .