Mój tata śmiga w Globie za 1,80/km i nie narzeka. Sąsiad w grosiku też za 1,80 i dom pod Wołominem buduje. A furę zmienia co dwa lata, aktualnie ma dwuletnie Mondeo. O ile mój tata jest emerytem, więc nie jest do końca miarodajny, to sąsiad odprowadza wszystko, co musi na działalności. Oczywiście zarówno mój tata, jak i sąsiad są licencjonowanymi, legalnymi cierpami. Albo różnie pojmujemy pojęcie "wyżyć" i twoje oczekiwania są dość wysokie, albo się mylisz. A widzę, że sąsiad nie spędza całych dni w pracy.Pawel_ pisze:Może lewus. I tyle. Nadal jednak uważam, że poniżej dwóch złotych za kilometr na taryfie nie idzie wyżyć.
A z dostępnością aut bywa różnie. W sobotę przed północą chciałem zamówić cokolwiek, co mnie dostarczy do domu w Ursusie. Ani MyTaxi, ani iTaxi, ani Uber nie oferowały samochodów. Podjechałem metrem do Daszyńskiego i tam już się udało coś dorwać. A w opowieść BJ'a wierzę, mógł mieć po prostu farta. Ja wczoraj Uberem wracałem z Wiatracznej do Ursusa (33zł nocą). Jeśli ktoś przed północą w Ursusie chciał zamówić Ubera, to miał sporą szansę powodzenia, bo ten, który mnie przywiózł, był w pobliżu. Analogicznie ktoś mógł do BJ'owej wsi jechać Uberem i BJ przejął wóz po kimś. Kwestia szczęścia.