O ile ominięcie Ryżowej ma ręce i nogi, pod warunkiem odpowiedniego podbicia 191, o tyle ominięcie przystanków w Alejach, w szczególności nad przystankiem kolejowym, jest absurdalne. Namiastką szybkiego połączenia dla Ursusa jest przesiadka w kolej, a nie pchanie się w kolejne korki.SławekM pisze:Może czas by kursy skrócone PKP Ursus-Niedźwiadek - Plac Trzech Krzyży przekształcić w linię E-5 z przystankami od PKP Ursus-N. do Dzieci Warszawy jak 517, potem tylko Dworzec Zachodni, Plac Zawiszy, Dworzec Centralny, Centrum i Plac Trzech Krzyży z częstotliwością 5/15/15...
Komunikacja zastępcza podczas remontu linii kolejowej 447
Moderator: Wiliam
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27703
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
A gdyby E-5 zrobić tylko do WKD Al.Jerozolimskie?
ŁK
Nie opłaca się przesiadać w kolej, ponieważ 517 od Zachodniego jedzie bardzo sprawnie i zanim zejdziesz na peron w Alejach Jerozolimskich i poczekasz na pociągi lub SKM, które wcale tak często nie kursują (nawet w sumarycznym rozkładzie KM/SKM są dziury rozkładowe po kilkanaście minut) a do tego niektóre lubią sobie postać na Zachodnim po ładnych kilka minut, to 517 szybciej zdążysz dojechać do centrum. W dodatku nie tracisz czasu na wychodzenie noga za nogą z Dworca Śródmieście, już o Centralnym w przypadku S3 i KML nawet nie wspomnę. Sprawdzone organoleptycznie: nie opłaca się przesiadać przy PKP WKD Aleje Jerozolimskie w pociągi w przypadku dojazdu do centrum. Jeżeli ktoś jedzie gdzieś dalej, np. na Pragę - to już pewnie tak. Dlatego uważam że ten pomysł z E-5 do PTK przez Al. 4 Czerwca jest naprawdę wart wprowadzenia, ponieważ 517 gro czasu traci właśnie na Ryżowej i Kleszczowej. Wcześniej zatrzymuje go na bardzo długo korek przed skrętem z Dzieci Warszawy w Ryżową: dlatego na dobrą sprawę E-5 powinno pojechać z Niedźwiadka do Sławka jak 517 a dalej Poczty Gdańskiej, Al. 4 czerwca, Al. Jerozolimskimi, Kopińską, Grójecką i Alejami do Placu Trzech Krzyży.fik pisze:O ile ominięcie Ryżowej ma ręce i nogi, pod warunkiem odpowiedniego podbicia 191, o tyle ominięcie przystanków w Alejach, w szczególności nad przystankiem kolejowym, jest absurdalne. Namiastką szybkiego połączenia dla Ursusa jest przesiadka w kolej, a nie pchanie się w kolejne korki.
Ale co ma rano RZS do 517? Tam w tej relacji nie ma korka, jest też buspas przez rondo ale rano górą jest sprawnie. Poranny korek w Alejach Jerozolimskich zaczyna się przed Łopuszańską a kończy na wysokości Reduty, dalej chwila zatrzymania przed skrętem w Grzymały i później znowu jedzie się bardzo sprawnie buspasami na Kopińskiej, Grójeckiej i w Alejach, w których rano też nie ma korka w stronę PTK (korek jest owszem, ale w kierunku przeciwnym, czyli od Mostu Poniatowskiego do centrum). Jeżdżę tędy codziennie przed 8:00, zatem nie piszę tego na podstawie obserwacji z okna.
Po południu Aleje lubią stanąć przed RZS. Korek często ciągnie się od wjazdu 182. Zauważyłem też, że autobusy miejskie są blokowane przez komunikację zastępczą dla Pruszkowa. Pasażerowie wchodzą, kupują bilety, a następne autobusy czekają.
Uważałbym też z E-5. W Warszawie od dawna panuje wśród pasażerów zasada "raz danego czerwonego nie oddamy nigdy". Może być potem problem z likwidacją jak wrócą pociągi. Poza tym jaki byłby rzeczywisty zysk czasowy E-5 w porównaniu z 517? Ile minut zyskiwałoby na pominięciu przystanków? Niemcewicza przed Grójecką też lubi się korkować i wcale nie jestem pewny czy czas przejazdu z Zachodniego do Pl. Zawiszy byłby dużo krótszy.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ale to korek, który pełza. Z doświadczenia wiem, że jakichś większych strat nie powoduje. Ot, dwie, czasem trzy minuty dłużej niż rozkładowo. O ile kierowca ogarnia oczywiście. Więcej traci się wcześniej, między Popularną a Berestecką. No i czas potrzebny na przesiadkę do pociągu jest przy Zachodnim dość konkretny. Plus dyskomfort, bo po schodach trzeba się nachodzić. O ile w dalszych relacjach ma to sens, to ciężko mi wyobrazić sobie kogoś, kto pobiega po schodach, żeby sumarycznie wygrać czas na spalenie połowy papierosa, bo z pociągu trzeba też wyjść, a od Ochoty do Narodowego stacje są umieszczone tak, że poza kaloriami palonymi na schodach traci się sporo czasu.fik pisze:O 9 zazwyczaj jest korek po horyzont.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ale jaką masz ofertę kolejową przy Jerozolimskich? Żeby przesiadka tam miała chociaż iluzoryczny sens, trzeba wstrzelić się w moment, w którym akurat coś po torach jedzie. A to nie jest takie proste. Jeśli poczekasz na pociąg 5 minut, to oznacza, że nie było warto wysiadać z autobusu.
Nie przez Niemcewicza, w żadnym wypadku - tylko tak jak 517 Kopińską i Grójecką. Niemcewicza rano stoi.Georg pisze:Niemcewicza przed Grójecką też lubi się korkować i wcale nie jestem pewny czy czas przejazdu z Zachodniego do Pl. Zawiszy byłby dużo krótszy.
Dobre sobie... Raz jeden na PKP WKD Al. Jerozolimskie jest 14 pociągów na godzinę, ale żeby było jeszcze milej to z różnych peronów. Dwa razy na godzinę S1: 7:08, 7:44 lub 8:02, 8:34 + dwa razy na godzinę S2: 7 lub 8 :20 i :50 ale przed 8 rano SKM-ki jadą jedna po drugiej a później dziura, KML i S3 co godzinę ale one przez Centralny - więc nie liczę. Pociągi z Góry Kalwarii i Radomia 7:01, 7:35, 7:56 albo 8:13, 8:42, 8:59. Czyli tak naprawdę jest 7 pociągów na godzinę do Śródmieścia + 2 pociągi do Centralnego, w dodatku wszystko to w zupełnie nieregularnych odstępach. WKD też nie liczę bo odjeżdża z innego peronu i w dodatku taki full ludzi, że nie da się wsiąść, zresztą dowozi tylko do centralnego a dalej kaput, znowu w tramwaj albo autobus = strata czasu i nóg na chodzenie w dół i w górę po peronach i przejściach podziemnych, a finał tego taki że pod Mariottem ucieknie ci to samo 517, z którego wysiadłeś na PKP WKD Jerozolimskie. Jaki to zysk i zachęta do przesiadki?fik pisze:15 pociągów na godzinę, faktycznie, marniutka oferta.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Tak, między 8 a 9. Potem jest gorzej. Liczyłem tylko kursy dowożące do Śródmieścia, bo chętni do przesiadki w inną stronę i tak się przesiądą. Wcześniej też słabiej, a poza tym WKD potrafi się objawić co do minuty dokładnie tak, jak SKM lub KM. Popatrz na czas oczekiwania, a nie na suchą liczbę kursów na godzinę. No i naprawdę 10 minut straty to nie jest problem, który pasażera skłoni do zabawy w Super Mario po schodach dworców i stacji. Wiesz, czemu 24 na trasie objazdowej przeżywało oblężenie, dopóki nie dorzucono innych linii? Bo pasażer wolał wyjść z domu 10 minut wcześniej niż liczyć na to, że dwie kolejne przesiadki się udadzą. To relatywnie niewielki zysk. Po prostu: lud woli stracić kwadrans niż się na siłę przesiadać w miejscach, które projektowano w czasach, gdy elementarnym komfortem przesiadki nikt się nie przejmował. A wtłaczanie ludzi to i tak nabitych pociągów z Radomia czy innej Góry Kalwarii to nie jest oferta, tylko standard oświęcimski. A to też pasażer pod uwagę weźmie.
Jest S2 co pol godziny, s1 co pol godziny, WKD co 15 minut, s3 co pol godziny razem z KML, oprócz tego R8 (raczej marginalne znaczenie, ok). To międzyszczyt.
W szczycie r8 jest więcej, a WKD jeździ co 10 minut, wiec może być i nawet dokładnie wtedy co S2/s1.
W R8 z Radomia robi się miejsce na Sluzewcu i Jerozolimskich na nowych pasażerów.
W szczycie r8 jest więcej, a WKD jeździ co 10 minut, wiec może być i nawet dokładnie wtedy co S2/s1.
W R8 z Radomia robi się miejsce na Sluzewcu i Jerozolimskich na nowych pasażerów.
ŁK