Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Ja nie używam SkyCash i nie wiem, co to takiego. Czemu mam się uczyć kolejnego narzędzia - to tylko ZTMowi od tego wygodniej.
Dlaczego można kupić taki sam bilet na zapas, a innego już nie (kwartalny > kwartalny vs. kwartalny > miesięczny)?
Dlaczego można kupić taki sam bilet na zapas, a innego już nie (kwartalny > kwartalny vs. kwartalny > miesięczny)?
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
A ja nie używam sprzedaży przez kierowcę.
BTW teraz bilety można kupić też w jakdojade.pl
BTW teraz bilety można kupić też w jakdojade.pl
ŁK
Najwięcej biletów sprzedaje się zazwyczaj tam gdzie są biletomaty. O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chciał kupić bilet na Nocznickiego to chętnych do zakupu na Młocinach, Centralnym czy w Centrum nie usprawiedliwia nic i jest to ich własna bezmyślność. Jakiś czas temu przy MPW sprzedałem 23 bilety ulgowe pani wychowawczyni klasy, która wsiadła do tramwaju. I jak tu wytłumaczyć tą sytuację? Po prostu część ludzi jest tak wygodna i beztroska, że kupno biletów na zapas ich przerasta. Nie mówię tu już o sytuacji kiedy np. w Swingu ktoś chce bilet ale "biletomat przyjmuje tylko monety a ja mam jedynie 100 zł".
- MilosnikKomunikacji
- Posty: 1246
- Rejestracja: 01 wrz 2015, 20:26
- Lokalizacja: Bródno-Podgrodzie
- Kontakt:
W SKM są automaty tylko na monety.
Niestety, ale to prawda. Osoby z takiego Nocznickiego raczej potrafią zadbać o bilet kupiony na zapas, no ewentualnie chcą kupić w pojeździe ale za wiele innych rozwiązań to oni nie mają. A tym z miejsc gdzie punkt sprzedaży biletu jest co krok się po prostu nie chce... Sam ostatnio nieraz spotykam się z sytuacją, że przy czynnym biletomacie i kiosku przy pętli (czyli wymówka że on dobiegał więc nie miał kiedy odpada) takie osoby zajmują sobie wygodnie miejsce, a jak tylko kierowca przyjdzie przed odjazdem to lecą po bilet. Oczywiście kwota nie jest odliczona...drobert pisze: ↑11 gru 2017, 20:07Najwięcej biletów sprzedaje się zazwyczaj tam gdzie są biletomaty. O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chciał kupić bilet na Nocznickiego to chętnych do zakupu na Młocinach, Centralnym czy w Centrum nie usprawiedliwia nic i jest to ich własna bezmyślność. Jakiś czas temu przy MPW sprzedałem 23 bilety ulgowe pani wychowawczyni klasy, która wsiadła do tramwaju. I jak tu wytłumaczyć tą sytuację? Po prostu część ludzi jest tak wygodna i beztroska, że kupno biletów na zapas ich przerasta. Nie mówię tu już o sytuacji kiedy np. w Swingu ktoś chce bilet ale "biletomat przyjmuje tylko monety a ja mam jedynie 100 zł".
A to ja miałem jakieś przywidzenia że widziałem na nich nowe moduły do obsługi kart?
Nie miałeś. 
- MilosnikKomunikacji
- Posty: 1246
- Rejestracja: 01 wrz 2015, 20:26
- Lokalizacja: Bródno-Podgrodzie
- Kontakt:
No to świeża sprawa - nie tak dawno jednak spotkałem tylko na monety, tak samo zresztą uważa strona ZTM. No ale to dobrze - jeszcze tylko do A7xx i Swingów to zainstalować i będzie OK 
-
michael112
- Posty: 3186
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Dzisiaj jechałem SKM i nie widziałem takowych.
Ja bym się zastanawiał. Czy te automaty na monety nie są zbyt awaryjne w porównaniu z modelami "pojazdowymi"? Poza tym - te moduły są na karty zbliżeniowe, czy stykowe też?
Do A7xxx to nie wiem, czy będzie się opłacało montować. Został im rok.
Jest bałagan i niekonsekwencja. Ja nie korzystam z zakupu biletu u kierowcy bo z reguły mam kwartalny, ale jak niedawno byli u mnie znajomi z Zielonej Góry i chcieliśmy pojeździć trochę i pokazać Im Warszawę, to za ch..iny nie mogli zrozumieć, dlaczego nie możemy w automacie w autobusie kupić biletu dobowego i/lub biletu na zapas (była to niedziela i kiosk na naszym przystanku jest zamknięty).
To, że biletomaty na kartę nie sprzedają dobowych to jest kuriozum.
To zjawisko to się nie nazywa "bezmyślność" tylko "wykluczenie cyfrowe" albo "analfabetyzm technologiczny". I wbrew pozorom skala tego zjawiska jest bardzo znaczna. Ludzie się boją automatów, co pięknie widać na dworcu kolejowym jak do okienka jest kolejka a przed automatami nikt nie stoi, a z drugiej strony ciągle ponad 30% dorosłych Polaków nie używa internetu i nie widzi potrzeby nabycia umiejętności jego używania.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Z biletem na zapas byłby problem, bo przy sprzedawanym rodzaju biletu (świstek papieru bez paska) nie byłoby jak ich później skasować (oprócz ręcznego wpisania godziny i daty
A co do braku biletów dobowych... Czy pamiętacie, że początkowo w automatach MZA były sprzedawane WYŁĄCZNIE bilety jednorazowe? Kropla drąży skałę, warto o tym pisać, domagać się, narzekać...
-
Stary Pingwin
- Posty: 6071
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Przez ponad 3 lata się nie dało, a da się w niecały miesiąc?
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
-
Matt Cubis
- Posty: 724
- Rejestracja: 05 mar 2017, 22:25
- Lokalizacja: Natolin
A może warto pomyśleć, żeby jednak wprowadzić bilety znane ze stacjonarnych biletomatów? Bo już o kolorowych nawet nie marzę.
Ja to wiem, ale miałem pewien kłopot, żeby ten dualizm biletowy wytłumaczyć mieszkańcom innego miasta których gosciłem...
Ale biletu dobowego nie trzeba przecież kasować ponownie, więc mógłby być przecież w formie bezpaskowej...
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Co można zrobic, przeciez na bilecie lotniskowym godzine rozpoczęcia ważności wpisuje ręcznie pasażer.
Ja tylko cytuję, co wyczytałem gdzie indziej w Internecie.Stary Pingwin pisze: ↑12 gru 2017, 10:13Przez ponad 3 lata się nie dało, a da się w niecały miesiąc?
Wymaga to zmiany drukarek, papieru. Panie, koszty!Matt Cubis pisze: ↑12 gru 2017, 10:33A może warto pomyśleć, żeby jednak wprowadzić bilety znane ze stacjonarnych biletomatów? Bo już o kolorowych nawet nie marzę.
Nie dziwię się.
Wiem. Dlatego napisałem, że kiedyś nie było 20-minutowych, "bo nie". Tymczasem jakoś później dało się...
Uznajmy to rozwiązanie za substandardowe.