aoeuidhtn pisze: ↑22 wrz 2018, 21:43
Wtedy to też w sumie jest złodziejstwo bo powinno się płacić od użycia tak jak np. z Oyster Card w Londynie, Suica w Tokio albo Seoul City Pass w Seulu
Płacenie od pojedynczego przejazdu jest cholernie drogie, szczególnie w Tokio (co z tego, że mam bilet półroczny do marca na moją relację dom-uczelnia, który może i kosztuje swoje, ale zwróci mi się za miesiąc, jeśli i tak się pałętam na tyle po mieście, że przez trzy tygodnie do dzisiaj wydałem z karty już jakieś 9 tys. jenów?).
Najlepszą formę biletu okresowego ma wg mnie Dublin - tam kupujesz ilość dni, którą możesz wykorzystać konsekutywnie albo i nie. Wykupujesz bilet na 30 dni, ale jeśli np. nie ruszasz się w weekendy nigdzie to masz 30 dni jazdy, nie 30 dni kalendarzowych.
Czego to nie zmienia? Ano nie zmienia to faktu, że Wolfchen to wyjaśnił idealnie: obecnie w Warszawie kupujesz bilet na 30 konsekutywnych dni usług przewozowych. I dopóki wszystko jeździ, usługa na którą zawarłeś umowę jest wykonana. Innymi słowy -
kupując bilet okresowy nie płacisz za dany przejazd, płacisz za istnienie możliwości skorzystania z przejazdu.