Tym razem mowa o wydzieleniu Warszawy wraz z najbliższą okolicą z województwa mazowieckiego.
Zapewne jednym ze skutków takiej zmiany byłaby konieczność płacenia przez woj. warszawskie jeszcze większego "janosikowego".
Ale z drugiej strony, wpadła mi do głowy inna możliwa konsekwencja. Być może korzystna z punktu widzenia transportowego Warszawy i aglomeracji, gorzej za to dla "dalszego Mazowsza":
Wszyscy zapewne wiemy, że na sieci kolejowej granica województwa czasami przypomina granicę państwa.
Skoro tak, to czy nie mogłoby się stać tak, że pociągi Kolei Mazowieckich jadące ze Skierniewic czy Dęblina dojeżdżałyby jedynie do Pruszkowa, Otwocka itp. A na aglomeracji - tylko SKM! [Pomijam oczywiście poc. dalekobieżne.]
W efekcie SKM - a za nią stoi ZTM/WTP - mogłaby wnioskować o więcej kursów oraz bardziej korzystne godziny odjazdów. Mogłaby się poprawić częstotliwość kursów, co powinno być z korzyścią dla Warszawy i aglomeracji.
Tylko mieszkańcy "dalszego Mazowsza" raczej nie byliby ukontentowani dodatkową przesiadką oraz zupełnie różną taryfą biletową (ZTM nie stosuje taryfy kilometrowej i biletów mies. na jedną trasę). Ale cóż - jeśli chciałoby się więcej funduszy jako "biedne województwo", to ma to swoje minusy.