Priorytety dla tramwajów
Moderator: Wiliam
Wprowadzanie takich zmian (w sensie w miejscu gdzie trzeba się prosić miesiącami o zmianę algorytmu bo nie można tego zrobić od ręki) przy rozkładzie wakacyjnym... oby się nie okazało we wrześniu, że problem dalej istnieje.

To chyba lepiej wprowadzić przy rozkładzie wakacyjnym przy mniejszym ruchu samochodowym i pasażerskim, żeby przez wakacje wyeliminować błędy, niż od września, jak wszystko wraca do normy? Przynajmniej teoretycznie.
Nie zrozumiałeś. Nowy algorytm może okazać się skuteczny przy rozkładzie wakacyjnym gdzie nikt nie dostrzeże tego, że we wrześniu problem w mniejszej skali ale jednak powróci.
Lepiej byłoby wprowadzić to.na zwykłym rozkładzie ale skoro to GDDKiA działa tak opornie to mam nadzieję, że we wrześniu sytuacja będzie monitorowana zamiast zwykłego odfajkowania, że temat został załatwiony.
Lepiej byłoby wprowadzić to.na zwykłym rozkładzie ale skoro to GDDKiA działa tak opornie to mam nadzieję, że we wrześniu sytuacja będzie monitorowana zamiast zwykłego odfajkowania, że temat został załatwiony.

Ten priorytety z jednej strony dobiły Olszynę, bo sygnalizacja przestała tłumić dopływ, a jednocześnie pozwala opóźnienia z Olszyny do Radosława trochę odrobić.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Ale ja się naprawdę cieszę się z każdego priorytetu, ale uzysk jednej minuty na dość długim odcinku to tak sobie. Czasem wystarczy przejechać na kropkach, aby zyskać jakieś dwie minuty - tak chyba mamy cykle. Jeśli tylko uzyskano płynność jazdy, to też się oczywiście chwali.
To się wydaje mało, ale uzysk dwóch minut na Marszałkowskiej w każdą stronę zdjął bodaj trzy brygady z rozkładów. Minuta w każdą stronę na wschodniej Grochowskiej to dwie brygady do ruchu więcej. I jeszcze jedna rzecz - priorytety oprócz skracania czasów przejazdu także je stabilizują.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Żyjemy w mieście, w którym jeśli chodzi o tramwaje, trzeba się cieszyć z każdej drobnostki. No bo za chwilę może być dużo gorzej. Vide Marszałkowska.
To w miarę oczywiste. Minuta na 50-minutowym kursie to 2%. W skali 500 brygad to 10 sztuk. Oczywiście dochodzą inne czynniki, koordynacja itp.pawcio pisze:To się wydaje mało, ale uzysk dwóch minut na Marszałkowskiej w osadza stronę zdjął bodaj trzy brygady z rozkładów. Minuta w każdą stronę na wschodniej Grochowskiej to dwie brygady do ruchu więcej. I jeszcze jedna rzecz - priorytety oprócz skracania czasów przejazdu także je stabilizują.
ŁK
- Krzysztof_J
- Posty: 648
- Rejestracja: 19 wrz 2018, 15:34
- Kontakt:
A na Marszałkowskiej będzie jeszcze gorzej, bo oprócz tego co teraz jest, to jeszcze są plany stworzenia aż dwóch nowych przejść na odcinku Centrum - Metro Świętokrzyska (co oczywiście oznacza kolejne światła). Dziś jest to długi, bezkolizyjny odcinek, pozwalający na płynną i dość szybką jazdę, a po zmianach tak nie będzie (nawet najlepszy priorytet by tego nie zagwarantował, bo trzeba będzie uważać na pieszych, którzy mogą wejść na czerwonym, co się zdarza dużo częściej, niż przechodzenie w niedozwolonym miejscu).
Czyli rozwiązujemy jedne problemy ze światłami, a za chwilę sztucznie tworzymy kolejne.
Chyba jeżdżę inną Marszałkowską, bo pomimo braku przejść nie jest ani płynnie, ani szybko.
P.S. IMHO to straszenie przejściami jest zwykłym strachem przed zmianą. To jest centrum miasta i naprawdę przejścia (oraz przystanki) nie powinny być rzadko.
Poza tym raczej są skoordynowane.person pisze:Chyba jeżdżę inną Marszałkowską, bo pomimo braku przejść nie jest ani płynnie, ani szybko.
P.S. IMHO to straszenie przejściami jest zwykłym strachem przed zmianą. To jest centrum miasta i naprawdę przejścia (oraz przystanki) nie powinny być rzadko.
ŁK
Między Centrum a pl. Konstytucji przejść nie brakuje i można było napisać program pozwalający zminimalizować straty. Ale mówimy o czasie przeszłym dokonanym (było-minęło). Więc, a i owszem. Można coś zrobić dobrze i to samo za chwilę sp....
Ten program wciąż istnieje, ale jego przywrócenie w trybie stałej organizacji ruchu okazuje się być bardziej skomplikowane techniczno-formalnie.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- Krzysztof_J
- Posty: 648
- Rejestracja: 19 wrz 2018, 15:34
- Kontakt:
Ja jak tamtędy jeździłem, to jednak przejazd tamtędy z reguły był dość szybki (oczywiście mówię tylko o odcinku Centrum - Świętokrzyska, a nie sąsiednich, zwłaszcza tym od Świętokrzyskiej do Królewskiej).
To zależy o czym mówimy. Straszeniem jest gadanie, że nowe przejścia spowodują kroki w połowie dzielnicy, ale niestety w przypadku tramwajów każde kolejne światła mogą powodować problemy (jakby wszystko było idealnie, to pewnie nie byłoby tego tematu). Zresztą, nawet biorąc na logikę, to jak jest mniej świateł na danym odcinku, to chyba łatwiej je skoordynować ze sobą?