Czwarta brygada osiemnastki utknęła centralnie przed miejscem zatrzymania, przez co potem miała ponad godzinne opóźnienie.
Przeglądając na szybko rozkład tej brygady, doszedłem do wniosku że mogłaby się wpasować w normalny rozkład, jadąc skróconym kursem - po trasie do placu Zbawiciela, następnie do placu Narutowicza i z powrotem, włączając się na trasę i w normalny rozkład od przystanku "Trasa Łazienkowska" kier. PKP Służewiec.
Obserwując dalej tę brygadę na CzyNaCzas... dokładnie tak się stało, co więcej brygada idealnie wpasowała się w rozkładowy czas, praktycznie co do minuty.
Uważam że motorowy i Nadzór Ruchu postąpili w tej sytuacji prawidłowo, bo po co tramwaj miałby włóczyć się po mieście godzinę opóźniony w sobotni wieczór i potem zjechać na zakład o 1 w nocy zamiast o północy. Chociaż zdaję sobie sprawę że pasażerowie chcący dojechać do Śródmieścia czy na Żerań mogli być innego zdania.
No i ciekawe, jak to wygląda proceduralnie... O ile wiem, taką decyzję władny jest podjąć NR, a nie motorniczy samowolnie (a może dyspozytor zdalnie z zakładu?). Pewnie zrobił to ten sam patrol, który obsługiwał w.w. wypadek przy Metrze Wierzbno.
