Uwierz mi ja też nie mam o to pretensji, ale przypadek, który tu opisuję, nie zalicza się do takowych pod żadnym względem. I nie jest to tylko moja obserwacja, ale każdy znajomy, który również korzysta z tego połączenia jest zdziwiony i zniesmaczony tymi opóźnieniamiHieronim pisze:Nie mam samochodu. Po mieście poruszam się komunikacją miejską. I możesz mi wierzyć, albo nie, ale opóźnienia i przyspieszenia nie są dla mnie wygodne. Jednak rozumiem jak powstają i nie mam do nikogo pretensji jeśli występują.
Opóźnianie odjazdów z pętli - 2007
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
A zapytam inaczej: ile razy spóźniłeś się do szkoły? Ile razy dostałeś jedynkę z klasówki? Czy w takim przypadku mam powiedzieć, że marnujesz pieniądze, które ja płacę w podatkach?R-9 Chełmska pisze:Nigdy nie zaakceptuję opóźnienia wynikającego z widzimisię kierowcy.
[ Dodano: 2007-01-01, 22:44 ]
No to zapytam: jakie rozwiązanie proponujesz?Nazgul pisze:Uwierz mi ja też nie mam o to pretensji, ale przypadek, który tu opisuję, nie zalicza się do takowych pod żadnym względem. I nie jest to tylko moja obserwacja, ale każdy znajomy, który również korzysta z tego połączenia jest zdziwiony i zniesmaczony tymi opóźnieniami
xxx
Przede wszystkim likwidację jakiejkolwiek tolerancji nie wynikającej z sytuacji na drodze przy niektórych liniach, których specyfika nie pozwala na odchylenia od rozkładu (np typu dowozówki do SKM) i przy powtarzających się skargach pasażerów na nieuzasadnione spóźnienia, kontrolowanie kierowców przez NR i karanie ich.Hieronim pisze:No to zapytam: jakie rozwiązanie proponujesz?
Problem polega na tym, że o ile likwidacja opóźnień na trasie jest możliwa poprzez rozmaite koncepcje polityki transportowej (np. londyńskie Congestion charging), o tyle opóźnianie odjazdów z krańca to już czysta obstrukcja ze strony kierowców i obawiam się, że nawet formalna płaszczyzna penalizacji niewiele tu pomoże.R-9 Chełmska pisze:Nagminnym zjawiskiem jest opóźnianie odjazdów z krańca(...)
Przewoźnik ponosi odpowiedzialność z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przewozu osób. Zawsze odpowiada za szkodę, jaką poniósł podróżujący, jeśli zaszła ona w wyniku rażącego niedbalstwa lub umyślnego postępowania (a taką jest opóźniony wyjazd z krańca). W odniesieniu zarówno do przyjazdów przed, jak i po czasie= art. 62 i 63 Prawa przewozowego. Kierowca podpisuje umowę o pracę nie z samym sobą, tylko z konkretnym usługodawcą rynku przewozów. I tak naprawdę to przewoźnik ponosi karę, nie zaś kierowca.Jamnik pisze:Za opóźnienia kierowcy prawie nigdy nie są karani. Zresztą wiadomo, że lepiej być po czasie niż przed.
Forum wawkom jest ogólnodostępne, zaś wśród jego użytkowników są kierowcy zarówno Redutowej, jak i Stalowej. Nie widzę więc przyczyny, dla której nie mogliby poinformować kolegów z zakładu o nieaktualnym marginesie odchyleń w czasach odjazdów z przystanku. Poniższe słowa już padły, ale nie zaszkodzi powtórzyć: ignorantia iuris non exculpat; ignorantia legis excusat neminem. Nieznajomość prawa nie usprawiedliwia nikogo i nie można się nią tłumaczyć. Jest to jedna z elementarnych doktryn prawa - część prawa zwyczajowego. Zatem obowiązująca wszystkich. Inna (przywołanie jej jest jak najbardziej zasadne w niniejszym kontekście) znana skądinąd maksyma głosi, że usprawiedliwieniem może być nieznajomość faktu. Tu jednak nie posiadająca zastosowania wskutek działania celowego i świadomego, samoistnie wywołującego zaistnienie danej sytuacji (tu:przyjazd przed czasem/opóźnienie).Proboszcz pisze:Na zakładach R6 i R13 nikt kierowców o tym nie informował tak więc kierowcy tych zakładów mogą mieć +2
Pracodawcą są w tym wypadku Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie, nie zaś poszczególne oddziały tychże. Sytuacja, w której zajezdnie posługują się odrębnymi wykładniami jest więc niedopuszczalna.Hieronim pisze:Pracodawca ma obowiązek ogłoszenia w sposób przyjęty zwyczajowo...
Pasażer nie jest zobligowany znać dopuszczalne wahnięcia w czasach odjazdu, rozkłady jazdy nie zawierają informacji tego rodzaju. Odjazd wg rozkładu oznacza odjazd o godzinie podanej w rozkładzie.(-2, -3, przyp. mój -e.)Jest odjazdem w granicach tolerancji punktualności. Czy(li -e.) odjazdem według rozkładu.
Wiążąca (tj. taka, którą obligatoryjnie stosuje Nadzór Ruchu) jest zawsze godzina na zegarze w kasowniku, nie zaś taka, którą pokazuje kierowcy sterownik.Jestem gotów się zgodzić, że przy różnym ustawieniu zegarów, kierowca nie ponosi pełnej odpowiedzialności.bambi pisze:Może te opóżnienia to problem różnie ustawianych zegarów. Czy jest jakaś koordynacja czasomierzy przy wyjeżdżaniu z zajezdni?
Bezwzględnie. Jako nie wynikająca z obiektywnie trudnych warunków jazdy i będąca rezultatem działania umyślnego.inż. Glonojad pisze:Tak czy siak, przedwczesność powinna być surowo karana.
Nic dodać, nic ująć.Fikander pisze:Ależ ja nie wymagam nieomylności. Ja wymagam tylko porzucenia wygodnictwa.
Sądzę, że jest to dobre rozwiązanie. Ale wina tkwi w wadliwym pomiarze czasu przejazdu. Może pomiary powinny być oddzielne dla DS i wieczorów?Przyjazdom przed czasem o tych porach sprzyja po prostu obsada wozami mającymi automatyczną skrzynię biegów, jazda 20 km/h nie jest chyba przyjemnością także dla kierowcy. Co do opóźnień tuż przy krańcach generowanych z premedytacją, to może pomóc faktycznie tylko Nadzór Ruchu wlepiając kary ile wlezie. Dowozówki są materią wyjątkowo newralgiczną, to prawda. Relatywizowanie z pewnością sprawdziłoby się na poszczególnych liniach, ale czy tak działoby się w szerszej perspektywie?Jak widać, ten sam margines opóźnień stworzył zgubny precedens na często odmiennych trasach.Tym powinien zająć się ZTM tzn. zlecić przewoźnikowi (MZA R10 "Ostrobramska") poinformowanie kierowców poprzez wywieszkę na dyspozytorni i odpowiednią notkę w karcie drogowej o tym, że na liniach 196 i 198 wycofuje się tolerancję -3 wprowadzając nową +2 - 0. I wszystko. Powinien na trasie tych linii stanąć NR ZTM i zacząć spisywać kierowców za spóźnienia, a zakład nakładać na kierowców słowne reprymendy. Wtedy ten problem powinien się skończyć
Po pierwsze dalej twierdze ze plus 2 minus 3 to jest o czasie ... Przynajmniej dla ztm. A jesli on to tak traktuje to Ty juz chyba niemasz wyjscia... Po drugie Ty masz pretensje o minus 3 na drugim przystanku od petli... ok Twoje prawo. A ja mowie tak - na pierwszym przystanku HANDLOWALEM BILETAMI! Ztad to niby opoznienie... A swoja droga to nikt w/g mnie nie ma prawa miec do kierowcy pretensji o to ze jest opozniony. Skad mozecie wiedziec co sie dzialo przystanek wczesniej? Moze zgasl silnik, moze drzwi niechcialy sie zamknac, moze drzwi sie zamknely a blokada trzymala? A moze kierowca mial rozwolnienie i dluzej byl w toalecie. Opoznienie to opoznienie. Trudno zdarza sie... I zeby niebylo JA Z KRANCOW WYJEZDZAM O CZASIE.Nazgul pisze:Najpierw pomyśl co piszesz, a później pisz...705 pisze: Akurat -2 , -3 to jest o czasie.... O tolerancji +2 , -3 nieslyszales? A swoja droga udowodnij jakby co opoznienie odjazdu z petli. Wogole uwazam ten temat za poroniony...O czasie to jest o czasie, a -2, -3 nie jest o czasie, tylko spóźniony. To po pierwsze. Po drugie najpierw zrozum, co to jest dowozówka do SKM i dlaczego ma być 5 minut do odjazdu pociągu przy stacji, a nie 2. To nie jest jakieś widzimisie, a w przypadku przejazdu z Rembertów-Kolonii do PKP Rembertów kierowca nie ma żadnego usprawiedliwienia, jeśli na drugim przystanku za pętlą ma -3. Pewnie stał w korku, albo długo trwała wymiana pasażerska
na osiedlu w Rembertowie
Złośliwiec i zadziora - od urodzenia!
ITS, Veolia, PKS, Mobilis - Wszystkim mówie stanowcze NIE!
ZTM =
http://www.youtube.com/watch?v=9BV4OGqnuiQ
Sajlens...
Aj kil ju 
http://pl.youtube.com/watch?v=McjV6Ynz1Hc
KOZAK
ITS, Veolia, PKS, Mobilis - Wszystkim mówie stanowcze NIE!
ZTM =
http://www.youtube.com/watch?v=9BV4OGqnuiQ
Sajlens...
http://pl.youtube.com/watch?v=McjV6Ynz1Hc
KOZAK
Tylko, że z tego powodu przyjęto róznież powszechnie stosowane i uznawane metody ogłaszania prawa. Tutaj wygląda na to, że ktoś ich nie dotrzymał. Więc prędzej wina leży nie po stronie kierowcy, który nie zna informacji, ale po stronie kierownictwa zakładu, który tej informacji nie przekazał.emdegger pisze:Poniższe słowa już padły, ale nie zaszkodzi powtórzyć: ignorantia iuris non exculpat; ignorantia legis excusat neminem. Nieznajomość prawa nie usprawiedliwia nikogo i nie można się nią tłumaczyć. Jest to jedna z elementarnych doktryn prawa - część prawa zwyczajowego. Zatem obowiązująca wszystkich. Inna (przywołanie jej jest jak najbardziej zasadne w niniejszym kontekście) znana skądinąd maksyma głosi, że usprawiedliwieniem może być nieznajomość faktu. Tu jednak nie posiadająca zastosowania wskutek działania celowego i świadomego, samoistnie wywołującego zaistnienie danej sytuacji (tu:przyjazd przed czasem/opóźnienie).
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Predator pisze:Szukasz sensacji w nagminnej praktyce. Kierowcy nagminnie robią sobie dłuższe postoje na pętlach. Np. takie 718 przeciętnie w DS rusza z pętli w Markach z poślizgiem 3-4 minut, bo jak kiedyś podsłuchałem rozmowę dwóch kierowców mówią, że na trasie 718 w dni wolne nie ma korków, a im się wolno jeździć nie chce.
Ideał dla mnie to odjazd o czasie, równomierna i dynamiczna jazda przez cały czas, a w przypadku zajechania na przystanek przed czasem....i tak na większości przystanków wymiana pasażerska trwa około 30-40 sekund, dokładamy drugie tyle aż na wskaźniku +2 zamieni się w "0" i odjazd....
www.kolej.one.pl
Zachęcam do aktualizowania danych!!!
Pasażer:KM, 401, 520, 115, 173, 315 (kolejność zamierzona!)
Zachęcam do aktualizowania danych!!!
Pasażer:KM, 401, 520, 115, 173, 315 (kolejność zamierzona!)
Nie w godzinach wieczornych i porannych a także na wyludniałych przystankach stałych...Z własnego doświadczenia wiem, że stanie przez kierowcę na przystanku już nawet minutę powoduje zdenerwowanie pasażerów i niepokój o dalszą jazdęKarol pisze:i tak na większości przystanków wymiana pasażerska trwa około 30-40 sekund
Układanie czasów przejazdu jest robione komputerowo za pomocą specjalnego programuemdegger pisze:Może pomiary powinny być oddzielne dla DS i wieczorów?
Forum nie zawsze musi być wiarygodnym źródłem informacji. Poza tym nie słyszałem o tym, żeby dyrekcja MZA ani ZTM wydała taki nakaz. Moim zdaniem jest to inicjatywa dyrekcji zakładu R7 "Woronicza" żeby ograniczyć kary nakładane przez ZTM na zakład.emdegger pisze:Forum wawkom jest ogólnodostępne, zaś wśród jego użytkowników są kierowcy zarówno Redutowej, jak i Stalowej. Nie widzę więc przyczyny, dla której nie mogliby poinformować kolegów z zakładu o nieaktualnym marginesie odchyleń w czasach odjazdów z przystanku.
I tu się pojawia moje pytanie do użytkownika TJ: czy masz może wiedzę na temat tego, czy zakład R7 "WORONICZA" jest w tej chwili karany za przyspieszenia +1 i +2 ??
Dla pasażera autobus nie jest o czasie, jak w rozkładzie jest 16.32, a autobus przyjeżdża o 16.35 to jest opóźniony. Pasażer nie zna tolerancji stosowanej przez ZTM i pięciominutowych przedziałów czasowych, chociaż jednostką uzywaną w rozkładach jest o dziwo jedna minuta.705 pisze:Po pierwsze dalej twierdze ze plus 2 minus 3 to jest o czasie ... Przynajmniej dla ztm. A jesli on to tak traktuje to Ty juz chyba niemasz wyjscia... Po drugie Ty masz pretensje o minus 3 na drugim przystanku od petli... ok Twoje prawo. A ja mowie tak - na pierwszym przystanku HANDLOWALEM BILETAMI! Ztad to niby opoznienie... A swoja droga to nikt w/g mnie nie ma prawa miec do kierowcy pretensji o to ze jest opozniony. Skad mozecie wiedziec co sie dzialo przystanek wczesniej? Moze zgasl silnik, moze drzwi niechcialy sie zamknac, moze drzwi sie zamknely a blokada trzymala? A moze kierowca mial rozwolnienie i dluzej byl w toalecie. Opoznienie to opoznienie. Trudno zdarza sie... I zeby niebylo JA Z KRANCOW WYJEZDZAM O CZASIE.
A sytuacja, którą opisywałem zdarza się nagminnie w dużej większości przypadków. Więc przyczyny opóźnienia, które tu przytaczasz nijak mają się do rzeczywistości, bo takowe mogą być incydentalne na odcinku pętla - drugi przystanek, zwłaszcza w takim miejscu jak osiedle w Rembertowie, chociażby gdzie nigdy jeszcze nie zauważyłem, żeby pasażer kupował bilet u kierowcy.
Dzisiaj rano 196 na przystanku Topograficzna, wg rozkładu 6:46, był pod koniec 6:49, a co ciekawsze zgodnie z rozkładem o 6.46 przyjechało przed nim 515. Takie coś to zupełna normalka.
-
Ikarus 5780
- Posty: 756
- Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
- Lokalizacja: Marki / Saska Kępa
Jeśli chodzi o Marki to kierowcy często na mój przystanek (oddalony o 12-13 minut od pętli w Strudze) przyjeżdżają 7-10 minut spóźnieni i nie chodzi o godziny szczytu ale o weekend. Widzę w tym jeden cel - kierowca nie chce patrzeć na rozkład i spóźnia się - poza tym mimo że tak się spóźnia to nawet dobrze, bo w weeken jeżdżą automaty i kierowca "odrabia" straty jadąc 70 a nawet więcej na godzinę.
Cóż...taki czas przejazdu...ale nadal będę bronił swojego pomysłu, co więcej wolę gdy autobus postoi dłużej na przystanku niż ma wlec się 30 metrów od przystanku do palącej się na czerwono sygnalizacji świetlnej z prędkością 10 km/h (często spotykane). A ilu "spóźnialskich" (bo autobus jest minutę do przodu) może wtedy dobiec? Zamiast oglądać zamknięte drzwi autobusu stojącego na światłach.Proboszcz pisze:Nie w godzinach wieczornych i porannych a także na wyludniałych przystankach stałych...Z własnego doświadczenia wiem, że stanie przez kierowcę na przystanku już nawet minutę powoduje zdenerwowanie pasażerów i niepokój o dalszą jazdęKarol pisze:i tak na większości przystanków wymiana pasażerska trwa około 30-40 sekund
www.kolej.one.pl
Zachęcam do aktualizowania danych!!!
Pasażer:KM, 401, 520, 115, 173, 315 (kolejność zamierzona!)
Zachęcam do aktualizowania danych!!!
Pasażer:KM, 401, 520, 115, 173, 315 (kolejność zamierzona!)