[RzeszĂłw] Absurdalne przepisy biletowe

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27727
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 11 sty 2007, 1:34

pytanie: jaki procent kosztów organizacji komunikacji jest pokrywany z biletów?
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 11 sty 2007, 9:00

I to jest dobre pytanie: jeszcze na studiach słyszałem od jednego asystenta, który jednocześnie pracował w ZTM-ie, że w Warszawie było to naonczas jakieś 60 %. . Od tego czasu ten procent z pewnością się zmniejszył, bo ceny nie biletów były zbyt często "rewaloryzowane". Nie chcę strzelać, ale i tak nie wydaje mi się, iżby obecnie w Warszawie poziom finansowania zbiorkomu wpływami z biletów był zbizęny ze standardami europejskimi (a te są ponoć na poziomie 40% albo i mniej - powtarzam, co usłyszałem).
I tak: nie uważam, żeby wydatek miesięczy na komunikację w przeciętnym warszawskim domu rzędu 200 PLN to było mało :!: Choć jednocześnie świadom jestem, iż realnie patrząc mniej, być nie może - taki kraj.
[edit] A skąd brać kasę na komunikację? Oczywiście z budżetu miasta (chocby z tego, co oddajemy jako tzw. janosikowe do budżetu centralnego, utrzymując de facto w znacznym stopniu cały ten kraj).

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 11 sty 2007, 17:51

z tym 200 zł to przesadziłeś, bo jednak myślę, że przeciętna rodzina to samochód ma, więc koszty niższe itp. Gospodarowanie pieniędzmi, których się nie ma jest naprawdę łatwe - ja słyszałem wersję, by na rozbudowę metra szła część janosikowego ;) Mówienie, że janosikowe "w znacznym stopniu" utrzymuje cały kraj, też jest grubą przesadą.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Siecool
Posty: 2898
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:47
Lokalizacja: Warszawa :: Nowe Bemowo

Post autor: Siecool » 11 sty 2007, 21:43

Za te 0,5 mld rocznie cięzko by było utrzymać kraj, nawet wliczając w to województwo mazowieckie, które buli rocznie 380 mln, też będzie cięzko (dane za 2003).
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 12 sty 2007, 8:54

Ok, droczyłem się i nieco przerysowałem sprawę ;-) Chodziło mi jednak o jej uwypuklenie, wszak nie wszyscy w pełni zdają sobie z tej kwestii sprawę. I tym bardziej, skoro jest to kropla w morzu potrzeb kraju a dla Warszawy byłoby znaczącym zastrzykiem gotówki, janosikowe powinno być zlikwidowane albo przynajmniej mocno ograniczone.
I nikt nie gospodaruje pieniędzmi, których nie ma. Ja jedynie wskazuję potencjalne źródła finansowania dla podstawowych potrzeb tego miasta (z którego korzystać chcieliby wszyscy Polacy, zaś płacą tylko zameldowani mieszkańcy).

Awatar użytkownika
Siecool
Posty: 2898
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:47
Lokalizacja: Warszawa :: Nowe Bemowo

Post autor: Siecool » 12 sty 2007, 16:07

A tu się zgadzam - fanem janosikowego nie byłem nigdy. Warszawa jest dużym i bogatym miastem, ale ma adekwatne do tego wszystkiego potrzeby, których realizacja tania nie jest. No i poza tym jak wspomniałeś skala tego janosikowego i tak jest kroplą w morzu potrzeb... Poza tym obecny mechanizm zapłaty janosikowego naraża na dodatkowe koszta, ponieważ płacić trzeba w ratach równomiernie przez 12 miesięcy, tymczasem większość wpływów podatkowych przypada na koniec roku, więc przedtem trzeba skądś te pieniądze brać.
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]

ODPOWIEDZ