[RzeszĂłw] Absurdalne przepisy biletowe
Moderator: JacekM
I to jest dobre pytanie: jeszcze na studiach słyszałem od jednego asystenta, który jednocześnie pracował w ZTM-ie, że w Warszawie było to naonczas jakieś 60 %. . Od tego czasu ten procent z pewnością się zmniejszył, bo ceny nie biletów były zbyt często "rewaloryzowane". Nie chcę strzelać, ale i tak nie wydaje mi się, iżby obecnie w Warszawie poziom finansowania zbiorkomu wpływami z biletów był zbizęny ze standardami europejskimi (a te są ponoć na poziomie 40% albo i mniej - powtarzam, co usłyszałem).
I tak: nie uważam, żeby wydatek miesięczy na komunikację w przeciętnym warszawskim domu rzędu 200 PLN to było mało
Choć jednocześnie świadom jestem, iż realnie patrząc mniej, być nie może - taki kraj.
[edit] A skąd brać kasę na komunikację? Oczywiście z budżetu miasta (chocby z tego, co oddajemy jako tzw. janosikowe do budżetu centralnego, utrzymując de facto w znacznym stopniu cały ten kraj).
I tak: nie uważam, żeby wydatek miesięczy na komunikację w przeciętnym warszawskim domu rzędu 200 PLN to było mało
[edit] A skąd brać kasę na komunikację? Oczywiście z budżetu miasta (chocby z tego, co oddajemy jako tzw. janosikowe do budżetu centralnego, utrzymując de facto w znacznym stopniu cały ten kraj).
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
z tym 200 zł to przesadziłeś, bo jednak myślę, że przeciętna rodzina to samochód ma, więc koszty niższe itp. Gospodarowanie pieniędzmi, których się nie ma jest naprawdę łatwe - ja słyszałem wersję, by na rozbudowę metra szła część janosikowego
Mówienie, że janosikowe "w znacznym stopniu" utrzymuje cały kraj, też jest grubą przesadą.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Ok, droczyłem się i nieco przerysowałem sprawę
Chodziło mi jednak o jej uwypuklenie, wszak nie wszyscy w pełni zdają sobie z tej kwestii sprawę. I tym bardziej, skoro jest to kropla w morzu potrzeb kraju a dla Warszawy byłoby znaczącym zastrzykiem gotówki, janosikowe powinno być zlikwidowane albo przynajmniej mocno ograniczone.
I nikt nie gospodaruje pieniędzmi, których nie ma. Ja jedynie wskazuję potencjalne źródła finansowania dla podstawowych potrzeb tego miasta (z którego korzystać chcieliby wszyscy Polacy, zaś płacą tylko zameldowani mieszkańcy).
I nikt nie gospodaruje pieniędzmi, których nie ma. Ja jedynie wskazuję potencjalne źródła finansowania dla podstawowych potrzeb tego miasta (z którego korzystać chcieliby wszyscy Polacy, zaś płacą tylko zameldowani mieszkańcy).
A tu się zgadzam - fanem janosikowego nie byłem nigdy. Warszawa jest dużym i bogatym miastem, ale ma adekwatne do tego wszystkiego potrzeby, których realizacja tania nie jest. No i poza tym jak wspomniałeś skala tego janosikowego i tak jest kroplą w morzu potrzeb... Poza tym obecny mechanizm zapłaty janosikowego naraża na dodatkowe koszta, ponieważ płacić trzeba w ratach równomiernie przez 12 miesięcy, tymczasem większość wpływów podatkowych przypada na koniec roku, więc przedtem trzeba skądś te pieniądze brać.
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]