[PL] Infrastruktura drogowa
Moderator: JacekM
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Normalnie nie wyrabiam już w tym kraju
Poseł PiS Andrzej Walkowiak zaproponował zmianę trasy autostrady A–1. Według nowego pomysłu posła autostrada A1 przebiegałaby wzdłuż zurbanizowanych terenów Bydgoszczy z ominięciem Grudziądza i Torunia.
„Nowy, nie do końca przemyślany pomysł posła traktuje dotychczasowe grudziądzkie inwestycje, takie jak: „Trasa średnicowa” i „Droga Łąkowa”, związane przecież z budową autostrady, jakby praktycznie nie istniały” – argumentują władze Grudziądza.
Ponadto, według dotychczasowego stanu prawnego związanego z decyzjami lokalizacyjnymi fragment autostrady A-1 Nowe Marzy – Toruń (węzeł Czerniewice) stanowi segment w VI-m Transeuropejskim korytarzu transportowym północ – południe TEN - T i pod tym tytułem uzyskuje dofinansowanie ze środków unijnych w latach 2007 – 2013. Naruszenie przebiegu korytarza w świetle obowiązujących przepisów unijnych oznacza ograniczenie bądź wstrzymanie finansowania. Kontrakt na projekt odcinka A-1 pomiędzy węzłami: Nowe Marzy oraz Czerniewice z przeprawami mostowymi podpisano na kwotę netto 31 460 000 zł – oznacza to, że jakiekolwiek naruszenie przyjętych założeń do projektowania przez np. zmianę trasy przebiegu autostrady A-1 oznacza straty finansowe.
Drugim wyjaśnianym aspektem, który w ostatnich dniach pojawił się w mediach było porównanie koncepcji budowy autostrady w Dolinie Dolnej Wisły z protestami ekologów powstałymi w Dolinie Rospudy. „Tereny położone wzdłuż brzegów Wisły, na których przewidywane są prace związane z budową odcinka autostrady A-1 wchodzą w skład Parku Krajobrazowego Dolnej Wisły i od momentu uzgodnień o planowanym przebiegu odcinka A-1 do dnia dzisiejszego nie odnotowano żadnych protestów ekologów związanych z tym terenem” – zapewnił prezydent Grudziądza Robert Malinowski.
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Już widać, że szykują sobie wymówkę... Słabo nam idzie budowanie autostrad, bo poparliście ekologię...
Referendum - być może ogólnokrajowe
Natalia Węgrzyn, PAP
Premier Jarosław Kaczyński zastanawia się nad ogólnokrajowym referendum w sprawie obwodnicy Augustowa. Według niego alternatywny plan poprowadzenia drogi może być zrealizowany, ale będzie to trwało dłużej i będzie znacznie droższe.
Premier powiedział, że obecny plan budowy obwodnicy powstał dawno. Zaznaczył, że jest też gotowy plan alternatywny, który może być zrealizowany. Oznacza to jednak, że obwodnica powstanie za 8-10 lat, czyli 5-7 lat "dłużej i znacznie drożej".
- Stoimy przed pewnym wyborem cywilizacyjnym. Jeżeli teraz wybierzemy propozycję ekologów, to zapomnijmy o tym, że skorzystamy ze środków unijnych i wybudujemy do 2020 roku 7 tys. km autostrad, czyli tyle, ile Polska potrzebuje. Po prostu dlatego, że tego rodzaju akcji będzie dużo, dużo więcej - twierdzi premier.
Jarosław Kaczyński powiedział, że w sprawie obwodnicy Augustowa trzeba brać przede wszystkim pod uwagę opinie mieszkańców miasta. Dodał, że gdyby nie Unia Europejska, to "nawet przez chwilę" nie zastanawiałby się, co w tej sprawie uczynić.
Premier oznajmił, że zastanawia się nad referendum krajowym w tej sprawie. Wcześniej szef rządu proponował regionalne referendum, w którym mieliby się wypowiedzieć mieszkańcy Podlasia.
W ubiegły czwartek geodeci rozpoczęli wytyczanie przebiegu 17-km obwodnicy Augustowa. Ponad 500-metrowa estakada ma przecinać Dolinę Rospudy, chronionej w ramach unijnego programu Natura 2000. Unia Europejska twierdzi, że Polska łamie przepisy środowiskowe budując drogę na terenie chronionym.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
ZTCP 30%geograf pisze:Czy 50% próg frekwencji obowiązuje również w przypadku referendum lokalnego?
1 10 20 22 24 26 103 109 151 157 171 180 190 507 520 645 691 695 KM2 KM7 KM8 KM26 KM31 IC3 IC4 IC7 IC8 IC10
To, że pracuje tam gdzie pracuję nie oznacza, że zawsze zgadzam się z decyzjami swojej firmy, a wszystko co tu wyprodukuje jest moim własnym zdaniem.
a poza tym zgadzam się z maksymą pawcia!
To, że pracuje tam gdzie pracuję nie oznacza, że zawsze zgadzam się z decyzjami swojej firmy, a wszystko co tu wyprodukuje jest moim własnym zdaniem.
a poza tym zgadzam się z maksymą pawcia!
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Co za kłamstwa w biały dzień.... akurat obwodnica Autgustowa miała być finansowana w 100% przez państwo!!!!!!!
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
[img]http://www.rzeczpospolita.pl/gifs/head.gif[/img] pisze: TRANSPORT
Trasa przez Rospudę to nie jedyna droga wbrew Naturze
Drogowcy szykują się do kolejnych starć z ekologami. Spór o przebieg obwodnicy przez dolinę Rospudy może być dopiero początkiem serii konfliktów. Komisja Europejska poprosiła również o informacje na temat kilku innych planowanych inwestycji
Nasz rząd 15 lutego wysłał obszerne, około 700-stronicowe sprawozdanie na temat planowanych inwestycji, którymi zainteresował się Stravos Dimas, komisarz europejski odpowiedzialny za ochronę środowiska. Znalazły się w nim m.in. informacje na temat obwodnicy Augustowa, ekspresowej "ósemki" oraz "dziewiętnastki".
Czekając na uzgodnienia
Może się jednak okazać, że to nie koniec kłopotów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z prawem ochrony środowiska. Na ponad 300 inwestycji zaplanowanych do realizacji w latach 2007 - 2013 w około 70 przypadkach urząd wciąż jeszcze nie ma decyzji środowiskowych.
Gdyby GDDKiA była zmuszona do rozpoczynania od nowa zagrożonych przez protesty ekologów inwestycji, opóźnienia mogłyby wynieść nawet dziewięć lat. - Tyle może potrwać cała procedura związana z uzyskaniem wszelkich niezbędnych dokumentów, od wykonania studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego przez uzyskanie decyzji środowiskowych po otrzymanie prawomocnego pozwolenia na budowę - wyjaśnia Andrzej Maciejewski, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Przygotowanie dokumentacji dla 1 km drogi kosztuje około miliona złotych.
Rospudę trzeba przeciąć
Najwięcej emocji budzi ostatnio budowa obwodnicy Augustowa w dolinie Rospudy, przeciwko której protestują organizacje ekologiczne. - Działamy zgodnie z prawem, więc nie przerwiemy realizacji inwestycji - zapowiada Andrzej Maciejewski. Dodaje, że przebieg trasy był uzgadniany z organizacjami ekologicznymi na początku lat 90. Niewykluczone jednak, że sprawa znajdzie finał w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości.
Obecnie forsowany przez zielonych przebieg trasy jest o 13 km dłuższy od tego zaplanowanego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. - Nikt nie wie, ile kosztowałby wariant proponowany przez ekologów. Aby określić koszty, trzeba by najpierw sporządzić projekt budowlany, a to kosztuje od kilku do kilkunastu milionów złotych - mówi Andrzej Maciejewski.
Z zestawienia sporządzonego przez GDDKiA wynika, że trasa obwodnicy Augustowa proponowana przez ekologów przebiegałaby przez Ostoję Augustowską na odcinku 1 km, lecz konieczna byłaby budowa dwóch estakad przez dolinę Rospudy o łącznej długości 300 - 400 metrów. Wariant forsowany przez rząd przewiduje, że droga przechodzi przez Puszczę Augustowską na trzykilometrowym odcinku, a przez dolinę prowadziłaby jedna estakada o długości 500 metrów.
Szykują się kolejne kłopoty
Drogowcy mogą napotkać problemy również przy budowie jednej z najważniejszych dla Polski tras - autostrady A1 przecinającej kraj z północy na południe. Sporna może być budowa zwłaszcza dwóch odcinków od granicy województwa pomorskiego do Czerniewic oraz na południu - pomiędzy Sośnicą a Gorzyczkami. Autostrada przebiega bowiem przez obszar specjalnej ochrony ptaków Natura 2000. Na trasie Toruń - Łódź przecina lasy gostyńsko-włocławskie. Budowa 140-kilometrowego odcinka ma kosztować ok. 4 mld zł. Drogowcy chcą rozpocząć prace w 2010 r.
Autostrada A4 biegnąca na północ od Karpat przecina trzy korytarze migracyjne dużych ssaków, głównie wilków. Podobnie jak planowana "siódemka" pomiędzy Gorcami a Beskidem Żywieckim czy droga ekspresowa nr 69 na granicy Beskidu Żywieckiego i Śląskiego.
Problemy zapowiadają się też w związku z budową kilku innych dróg ekspresowych. Około 100-km odcinkiem "ósemki" od Białegostoku do Augustowa już zainteresowała się Komisja Europejska. Prosiła o wyjaśnienia, czy planowana inwestycja jest zgodna z prawem, w tym przepisami dotyczącymi ochrony środowiska.
Wątpliwości unijnych komisarzy budzą również plany modernizacji ekspresowej "dziewiętnastki" na odcinku od Białegostoku do Wasilkowa wraz z budową obwodnicy tego ostatniego.
Nie wiadomo też, czy bez problemu uda się zrealizować budowę drogi S3 na terenie województwa lubuskiego. Obecnie inwestycja, którą rząd chce realizować z dotacji unijnych na lata 2007 - 2013, trafiła do uzgodnień do Komisji Europejskiej. - Możemy się spodziewać protestów ekologów, dlatego że planowana trasa przebiega przez obszary zgłoszone do objęcia ochroną programem Natura 2000 - wyjaśnia Maciejewski. Budowa całej drogi o długości 350 km ma kosztować około miliarda euro. GDDKiA chce inwestycję rozpocząć najpóźniej w 2009 r.
AGNIESZKA STEFAŃSKA
Drogi zagrożone protestami ekologów
Członkostwo w Unii Europejskiej zobowiązuje Polskę do wyznaczenia terenów specjalnej ochrony przyrody w ramach programu Natura 2000. Podstawą do tego są dwie unijne dyrektywy: ptasia i siedliskowa. Nakładają one szczególnie restrykcyjne warunki realizowania inwestycji na chronionych obszarach. Zobowiązują m.in. do działań kompensacyjnych, jeśli w wyniku inwestycji zniszczone zostaną szczególnie cenne zasoby przyrodnicze. Mimo że od naszego wejścia do Unii minęło prawie dwa lata, polska lista terenów chronionych jest wciąż niegotowa. Przesłana przez nasz rząd lista proponowanych obszarów została zakwestionowana w kwietniu 2006 r. przez Komisję Europejską. Bruksela tym samym przychyliła się do zestawienia przygotowanego przez organizacje pozarządowe, tzw. shadow list, i nakazała uzupełnić oficjalną listę. Obecnie Polska oficjalnie zgłosiła 107 obszarów specjalnej ochrony cennych gatunków ptaków oraz 233 obszary siedlisk roślin i zwierząt. Łącznie obszary te zajmują 13,5 proc. powierzchni Polski. Rząd zobowiązał się, że ostateczne zestawienie będzie gotowe do końca marca.
A czas nagli. Jeśli bowiem Polska nie wdroży programu i inwestycje nie będą realizowane zgodnie z unijnym prawem, grożą nam ogromne kary finansowe. Jeszcze szybciej możemy jednak odczuć utratę środków z unijnych funduszy strukturalnych przeznaczonych na dofinansowanie inwestycji, przede wszystkim drogowych. Jeśli bowiem realizacja projektu w jakikolwiek sposób łamie prawo wspólnotowe, Bruksela nie dołoży do niego ani euro.
źródło: GDDKiA
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Ekspres Bydgoski pisze:Jeżeli nie zmiana trasy autostrady, to chociaż budowa drogi ekspresowej z Bydgoszczy do Torunia. Poseł Andrzej Walkowiak nie poddaje się.
Autostradą przez Bydgoszcz, czyli trzy hipotetyczne warianty poprowadzenia superdrogi przez miasto
Interpelacja Andrzeja Walkowiaka w sprawie przekierowania autostrady A1 w pobliże Bydgoszczy, podzieliła lokalnych polityków. Suchej nitki na bydgoskim pośle nie zostawił Jan Wyrowiński, parlamentarzysta PO z Torunia. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej poseł Wyrowiński przypomniał wszystkie argumenty zwolenników budowy A1 w obecnym kształcie. Przede wszystkim na ukończeniu jest przygotowanie budowy odcinka Nowe Marzy - Toruń, zostały wykupione wszystkie grunty, trwają prace nad projektem budowlanym, a budowa ma ruszyć na początku przyszłego roku. W razie zmiany planów, realizacja inwestycji opóźniłaby się o wiele lat.
Płać albo nie płać
Toruński polityk dostrzega też sprzeczność w pomyśle Andrzeja Walkowiaka, który proponuje poprowadzić autostradę drogą ekspresową S-5 do Bydgoszczy i dalej, ekspresówką S-10 do Torunia. Ale autostrada ma być płatna, a drogi ekspresowe płatne nie są.
Bydgoski poseł ma przeciw sobie również Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, według której poprowadzenie autostrady drogami ekspresowymi jest wykluczone ze względów technicznych.
- Parametry drogi ekspresowej i autostrady są zupełnie inne. Musielibyśmy całkowicie przebudować istniejące obecnie drogi krajowe nr 5 i nr 10 - mówi Zdzisław Glonek, zastępca dyrektora Biura GDDKiA w Bydgoszczy.
W grę wchodzą również względy ekonomiczne, nie tylko związane z kosztami samej inwestycji. Budowa A1 już zaczęła pobudzać rozwój terenów leżących w jej pobliżu. W nękanym 25-procentowym bezrobociem Grudziądzu tylko w tym roku ma przybyć 1000 miejsc pracy. Inwestorów ściąga sąsiedztwo autostrady, jak również duża liczba wykwalifikowanych pracowników. Na upieczenie swojej pieczeni przy autostradzie liczy również Toruń. W pobliskich Łysomicach fabrykę zbudowali Japończycy i z myślą o nich planowany jest nowy węzeł w Dźwierzynie.
Zrównoważony rozwój
Dokładnie te same przesłanki kierują posłem Andrzejem Walkowiakiem, który nie rezygnuje ze swego postulatu. Połączenie Grudziądza, Bydgoszczy i Torunia jedną autostradą zapewni, jego zdaniem, naszemu regionowi „zrównoważony rozwój”, który obywatelom gwarantuje konstytucja RP. W wersji proponowanej przez posła, autostrada biegłaby przez wschodnią, silnie uprzemysłowioną i rzadko zaludnioną część Bydgoszczy, od „węzła Osielsko”, w rejonie ulicy Spornej przechodziłaby przez Brdę, dalej od wschodu omijałaby tereny „Zachemu” i łączyłaby się z obwodnicą miasta.
- Spięcie Torunia autostradą z Trójmiastem i Górnym Śląskiem, przy jednoczesnym pozostawieniu Bydgoszczy bez połączenia drogą ekspresową, stworzy ogromną dysproporcję w rozwoju obydwu miast. A przecież chcemy budować wspólną, bydgosko-toruńską aglomerację - przekonuje poseł.
Plan minimum
Dlatego, jego zdaniem, jeśli korekta przebiegu autostrady okaże się niemożliwa do realizacji, należy doprowadzić do wybudowania drogi ekspresowej S-10 Bydgoszcz-Toruń, równolegle z powstaniem odcinka A1 Nowe Marzy-Toruń.
- To jest absolutny plan minimum, co nie znaczy, że nie powinniśmy, wspólnie z fachowcami, pochylić się nad pomysłem poprowadzenia autostrady alternatywną trasą - dodaje poseł.
Ale generalna dyrekcja uważa, że poprowadzenie A1 przez Bydgoszcz znacznie podrożyłoby inwestycję, bo konieczne byłoby poprowadzenie autostrady estakadą nad doliną Brdy. - Ten pomysł pojawił się już prawie 10 lat temu, ale z powodu kosztów zarzuciliśmy go. Trudno byłoby nam uzyskać dofinansowanie na tak drogą inwestycję - mówi Zdzisław Glonek.
Ani tak, ani nie
Nie można powiedzieć, aby lokalni politycy stanęli za Andrzejem Walkowiakiem murem.
- Nie chcę wydawać opinii na „tak” czy na „nie” bez dokładnego zapoznania się z wszystkimi argumentami - mówi bydgoski poseł PO, Paweł Olszewski.
Nawet partyjni koledzy na temat interpelacji posła Walkowiaka wypowiadają się oględnie. - Każdą inicjatywę, która służy podniesieniu rangi Bydgoszczy, przyjmujemy pozytywnie. Chcemy jednak najpierw spotkać się z panem posłem i dokładnie zapoznać się z jego pomysłem - deklaruje Tomasz Rega, PiS-owski wiceprzewodniczący bydgoskiej Rady Miasta.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kierownictwo partii nie życzy sobie kolejnego lokalnego konfliktu „w stylu Rospudy” i poseł Walkowiak może zostać przywołany do porządku.
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Zdecydowanie nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy.Rosa pisze:Ekolodzy zwęszyli że nie tylko przy okazji budowy różnego rodzaju budynków mogą coś zyskać
Przecież ekolodzy nie chcą żadnych rekompensat finansowych, jedynie wskazują na kolizję planów z obszarami chronionymi. Jaki mają w tym zysk? To nie jest taki bicie piany jak przy Złotych Tarasach.
Spore zaskoczenie dla mnie. Myślałem, że w kwestii zasięgu Natura 2000 Polska jako członek UE była suwerenna, a to widać pomyłka. Ciekawe, które dokładnie tereny UE nam narzuciła.Wprost pisze: Czy Natura 2000 działa wstecz? 2007-03-12 11:10:10
Czy grozi nam kolejna Rospuda
Według "Rzeczpospolitej", po Augustowie i walce o dolinę Rospudy także w innych miejscach w Polsce może dojść do konfliktów z ekologami. Przynajmniej kilka ważnych inwestycji zaplanowano na terenach objętych programem Natura 2000.
więcej W czasie najbardziej gorącej dyskusji o obwodnicy przechodzącej przez dolinę Rospudy, premier Kaczyński stwierdził, że zaniechanie tej inwestycji oznacza koniec sieci autostrad w Polsce. Przesada – stwierdziłem wtedy. Dzisiaj już tego pewien nie jestem.
Gdy Unia Europejska poprosiła Polski rząd o przesłanie propozycji terenów, które mają zostać włączone do programu Natura 2000, ten zaliczył do niego około 9 proc. powierzchni kraju. Bruksela uznała, że to za mało, propozycje rządowe zignorowała, a do programu włączyła... tereny nadesłane przez polskie organizacje ekologiczne. I tak Natura 2000 obejmuje prawie 20 proc. Polski.
Jeżeli z takim samym zapałem polscy Zieloni będą blokowali realizację każdej inwestycji jaka miałaby naruszać obszary Natury 2000, Polska będzie skansenem Europy. 95 proc zaplanowanych dzisiaj inwestycji drogowych może nie zostać zrealizowanych. W tym budowane autostrady. Np. odcinek autostrady A4 niedaleko Zgorzelca. Ale nie tylko. Autostrady A1 i A2 przechodzą przez obszary chronione aż w dziesięciu miejscach. Tak samo jak kilka dróg ekspresowych, które na mapach zostały wykreślone już wiele lat temu. Znacznie wcześniej niż w życie wszedł program Natura 2000. Także modernizacja już istniejących połączeń komunikacyjnych (drogowych i kolejowych) może okazać się niemożliwa.
Dzięki Naturze 2000 Polska może stać się miejscem pielgrzymek turystów z uprzemysłowionych krajów Europy Zachodniej, albo krajem bez dróg i nowoczesnej infrastruktury. No bo jak rozwijać np. Województwo Podlaskie, skoro prawie 1/3 jego powierzchni to obszar chroniony programem? To czym ostatecznie Natura 2000 będzie dla Polski zależy od... ustępliwości Zielonych i determinacji rządzących. W to pierwsze wątpię a to drugie wierzę.
