ZTM inwestuje w wiaty przystankowe
Moderator: Wiliam
Niekoniecznie. O tyle ile nikt się nie przesiada do autobusu czy tramwaju z roweru, o tyle w Centrum brak jest miejsc gdzie można "zaparkować". Wiem, ze przystanek nie jest wymarzonym miejscem do tego, ale lepsze to niż nic.MZ pisze:(to akurat chyba trochę bez sensu)
1 10 20 22 24 26 103 109 151 157 171 180 190 507 520 645 691 695 KM2 KM7 KM8 KM26 KM31 IC3 IC4 IC7 IC8 IC10
To, że pracuje tam gdzie pracuję nie oznacza, że zawsze zgadzam się z decyzjami swojej firmy, a wszystko co tu wyprodukuje jest moim własnym zdaniem.
a poza tym zgadzam się z maksymą pawcia!
To, że pracuje tam gdzie pracuję nie oznacza, że zawsze zgadzam się z decyzjami swojej firmy, a wszystko co tu wyprodukuje jest moim własnym zdaniem.
a poza tym zgadzam się z maksymą pawcia!
-
Saper-1022
- Posty: 17
- Rejestracja: 18 mar 2006, 9:56
- Lokalizacja: Warszawa Wilanów
inż. Glonojad - jak przedrostek wskazuje dobrze prawi. Projekt powinien być i już. A tak to będzie jak "taki ślimaczy burdelek". Bo projekt słupa to raczej skomplikowany nie jest, natomiast wiata - przystanek autobusowy (jak głosi skecz mumio) powinnen przynajmniej odbijać komplementy

od dziś r-9 jest cacy, r-7 jest nie cacy
a mi podoba się prosta stylistyka jak na przykład tu. Zresztą wiata to nie wieżowiec- nie powinna przytłaczać architektonicznym polotem, tylko skromnie, dyskretnie pełnić swoje funkcje- i tu włącza się kolejny ważny czynnik- też przeciwstawny kryterium niskiej ceny czyli JAKOŚĆ. Podsumowując- niska cena to nie wszystko- wysoka jakość i schludny design to to, co chciałbym widzieć.
- tarantula01
- Posty: 1714
- Rejestracja: 15 gru 2005, 15:51
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Na przystanku BIAŁOŁĘKA-RATUSZ, a już wcześniej TARGÓWEK-RATUSZ, stoją kiosko-wiaty rekomendowane niegdyś (mam nadzieję że już nie) przez ówczesne Biuro Naczelnego Architekta Miasta. Niestety wiaty te są zupełnie niefunkcjonalne jeżeli chodzi o nośnik informacji przystankowej.
Polityka złym doradcą w pracy!
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Foty?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Ale to chyba nie jest ten przystanek co wygrał w konkursie w zeszłym roku...JotPeCet pisze:Na przystanku BIAŁOŁĘKA-RATUSZ, a już wcześniej TARGÓWEK-RATUSZ, stoją kiosko-wiaty rekomendowane niegdyś (mam nadzieję że już nie) przez ówczesne Biuro Naczelnego Architekta Miasta.
Kasta pianistów
Pozdrawiam, Szafran.
Pozdrawiam, Szafran.
One stoją dłużej niż od zeszłego roku.Piotrek pisze:JotPeCet napisał/a:
Na przystanku BIAŁOŁĘKA-RATUSZ, a już wcześniej TARGÓWEK-RATUSZ, stoją kiosko-wiaty rekomendowane niegdyś (mam nadzieję że już nie) przez ówczesne Biuro Naczelnego Architekta Miasta.
Ale to chyba nie jest ten przystanek co wygrał w konkursie w zeszłym roku...
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.
- tarantula01
- Posty: 1714
- Rejestracja: 15 gru 2005, 15:51
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Lekka zmiana tematu, choć też o wiatach przystankowych:
Rzeczpospolita pisze:Firmowe przystanki, czyli reklama za darmo
Maciej Szczepaniuk 26-02-2008, ostatnia aktualizacja 26-02-2008 00:34
Co łączy sklep Ikei, Novotel, centrum handlowe Arkadia, biurowiec Curtis Plaza i osiedle Konstancja? Wszystkie mają swoje przystanki komunikacyjne
Przystanków autobusowych i tramwajowych z komercyjnymi nazwami w całym mieście naliczyliśmy niemal 30.
Z niektórych z nich, takich jak Smyk, kino Femina czy Bud-expo na Bartyckiej, codziennie korzystają tysiące pasażerów. Nazwy przystanków-firm umieszczone są także w Internecie, na rozkładach, mapkach. Ile miasto na nich zarabia?
– Ani grosza – przyznaje Michał Dąbrowski z Zarządu Transportu Miejskiego.
Tymczasem w dziale sprzedaży osiedla domków Konstancja, budowanego na granicy Warszawy i Konstancina, przyznają, że przystanek z nazwą inwestycji przysporzył im klientów. – Więcej ludzi nas zauważa – mówi Dorota Konserowicz z biura sprzedaży. Za umieszczenie nazwy na wiacie deweloper GTC nie wpłaca do kasy miasta ani złotówki. Podobnie jak pobliskie osiedle Patio.
Z darmowej reklamy w mieście cieszą się także m.in. właściciele hotelu Grand i Smyka.
– Większość z nich to nazwy sprzed lat, do których mieszkańcy i pasażerowie już się przyzwyczaili – tłumaczy Michał Dąbrowski.
Niektóre jednak, np. nazwę największego centrum handlowego w stolicy, czyli Arkadii, umieszczono dopiero w 2004 r. – Tak nazywa się tylko jeden przystanek końcowy linii 527, urządzony na drodze wybudowanej przez centrum handlowe. Jest to zgodne z zasadami ustalania nazw przystanków – mówi Dąbrowski.
Ale swój przystanek mają też Blue City, Reduta, Targówek.
Urzędnicy przyznają, że firmy komercyjne pożądliwie patrzą na wiaty przystankowe, ale ZTM konsekwentnie daje im kosza. Tak stało się ostatnio z ofertą zarządcy jednego z biurowców sąsiadujących z Curtis Plaza na Służewcu (ma swój przystanek), któremu zamarzyło się podkupić wiatę. Zgody nie dostał.
– Nie chcieliśmy precedensu. Fortuny nie zbijemy, a pasażerowie będą zagubieni – tłumaczy Dąbrowski.
Jak zwykle pod względem gospodarności przykładem dla Warszawy jest Kraków.
– U nas trzeba płacić za umieszczanie nazw firm na przystankach – mówi Justyna Mierzwa z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie. Opłatę musiało uiścić m.in. centrum handlowe Plaza.
Nad wprowadzeniem opłat za komercyjne nazwy przystanków zastanawia się Gdańsk.
– Instalujemy system informacji miejskiej, w tym nazwy przystanków komunikacyjnych – mówi dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni Romuald Nietupski.Rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk zdradził, że władze Warszawy myślą, w jaki sposób uruchomić opłaty za umieszczanie komercyjnych nazw na wiatach. – Sprawdzamy, jak stworzyć system od strony formalnoprawnej – mówi.
Źródło : Rzeczpospolita
Maciej Wielgomas, doradca marketingowy
Trudno obliczyć, ile pieniędzy warta jest komercyjna nazwa przystanku, ale bez wątpienia wartość marketingową ma sporą. Obecnie firmy starają się dotrzeć do potencjalnych klientów w każdy możliwy i dostępny sposób. Nic dziwnego, że wykorzystują one także nazwy przystanków komunikacji miejskiej, z których korzysta mnóstwo osób, a więc i klientów. Trochę dziwię się władzom miasta, które lekką ręką rezygnują z zarobku, nawet w skali budżetu niewielkiego, bo przecież do najbogatszych miast Europy jeszcze nam daleko. Pieniądze mogłyby zostać wydane np. na lepsze wiaty, które nie przypominałyby wreszcie wiejskich przystanków PKS.
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]