Jakie pół miasta? Do zmiany byłyby tylko rozkłady z Marszałkowskiej, a wiec dodatkowo do roboty doszłyby 36, 18 i 4, przy czym olewając koordynację z 17 na Służewcu (której i tak nie ma), czy na Okęciu można by oprzeć układ na 4 i dorobić do tego 4 rozkłady: 18, 36, 14 i 35. (były robione dwa). Dwa rozkłady dorobić to słownie pół dnia roboty. Maksymalnie.Bastian pisze:Problem w tym, że nie da się szybko skorygować rozkładów połowy linii w mieście. Już w tej chwili układa się rozkłady na kwiecień. Mowa więc tylko o korekcie 14, ew. jeszcze 1-2 linii, więcej nie będzie nawet komu zrobić. Tymczasem 14 nie może się zbiegać także z liniami z Banacha, 18 zależy od Żerania, a 35 jest (a przynajmniej powinno, bo nie sprawdzałem) np. skoordynowane z 2 z Bemowa do Arkadii. I nie chodzi tu tylko o w miarę równe odstępy na odcinkach z paroma liniami, ale także o wciśnięcie się w wolne sloty na ciągach bardziej zatłoczonych (4 na W-Z, 35 przy Arkadii, czy także 35 na Grójeckiej). Są momenty, gdy rzeczywiście w każdej minucie jest w takim miejscu jakiś tramwaj!
A slotami bym się tak nie przejmował. W większości nie są one wielokrotnością minuty, więc i tak dokładnie ich rozkładu w czasie nie jesteś w stanie przewidzieć.
