Druga linia metra - dalsze plany rozbudowy

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 07 cze 2008, 10:48

Bastian pisze:
Bastian pisze:Jaka decyzja wydaje się wam bezpieczniejsza dla wyborczego wyniku obecnej ekipy?
Wydaje mi się, że każdą z nich można marketingowo dobrze sprzedać... z tym, że poniechanie metra z jednoczesnymi silnymi inwestycjami we wszystko pozostałe może być o tyle łatwiej, że przeciętny wyborca będzie miał większą szansę natknąć się na wymierne efekty.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36191
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 07 cze 2008, 10:50

Ale wybór "budujemy" jest chyba znacznie bardziej ryzykowny, jeśli nie zdążą. Z kolei inwestycje w co innego mogą wyjść sprawniej. No, ciekaw jestem...
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 07 cze 2008, 10:54

Oczywiście, wybór "budujemy" skończy się reklamówkami PiS z zakorkowanym miastem (przez rozkopki) i wyjącymi 13N z pasażerami w ścisku, z hasłem "przygotowywany przez Lecha Kaczyńskiego projekt wymiany tramwajów by to rozwiązał, ale wstrętna platforma i tak dalej"...

Wybór "nie budujemy" natomiast skończy się reklamówkami PiS z zakorkowanym miastem i wyjącymi 13N (nawet, jeśli do wyborów je TW wszystkie skasuje, co jest nierealne) z pasażerami w ścisku z hasłem "przygotowywany przez Lecha Kaczyńskiego projekt metra by to rozwiązał, ale wstrętna platforma i tak dalej"...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9572
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 07 cze 2008, 11:13

Budowa metra będzie tylko jedna - w centrum, któe przez to będzie całkowicie zakorkowane. Dużo osób ucierpi, a znowu nie tak dużo pasażerów skorzysta.

Inne, mniejsze, rozrzucone po mieście nie tylko mogą być bardziej widoczne (i z drugiej strony: równie uciążliwe, bo od objazdu, do objazdu), ale po ich zakończeniu dużo więcej osób może z nich skorzystać.

Nie wspominając o subiektywnych odczuciac przeciętnego człowieka, który albo zobaczy jedną, wielką inwestycję, ale zobaczy że to tu, to tam coś się zmienia/zmieniło...

Jeśli II linia metra miałąby nie zdążyć na Euro, to czy na pewno jest po co się spieszyć, skoro kibice będą zmuszeni korzystać z (już niekiedy niewydolnych) innych środkó transportu?

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 07 cze 2008, 11:22

E tam niewydolnych. Niedoinwestowanych co najwyżej...

W dziejszym dzienniku na temat są prawie dwie kolumny...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9572
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 07 cze 2008, 11:24

E tam niewydolnych. Niedoinwestowanych co najwyżej...
Gdyby doinwestować - dużo więcej ludzi odczułoby poprawę.
Czy są dostępne wyliczenia ile % ogółu warszawskich pasażerów będzie korzystać z centralnego odcinka II linii metra (np. w szczycie lub w ciągu dnia; oczywiście do czasu wybudowania dalszych części linii)?

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 07 cze 2008, 11:25

Ja pamiętam tylko wyliczenia dla kompletnych "wąsów", łącznie z linią 1 byłoby to ok. 20-28% pasażerów niepieszych.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 07 cze 2008, 11:46

geograf pisze:
E tam niewydolnych. Niedoinwestowanych co najwyżej...
Gdyby doinwestować - dużo więcej ludzi odczułoby poprawę.
Czy są dostępne wyliczenia ile % ogółu warszawskich pasażerów będzie korzystać z centralnego odcinka II linii metra (np. w szczycie lub w ciągu dnia; oczywiście do czasu wybudowania dalszych części linii)?
Tez uważam, ze gdyby:

- zrobić tramwaj na Tarchomin (z obu stron)
- dokończyć zachodnia tramwajową "obwodnicę"
- tramwaj do Wilanowa
- tramwaj na Gocław
i mamy sprawe załatwioną.
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36191
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 07 cze 2008, 12:05

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,3486 ... metra.html

Obrazek
Szokująco wysoka cena za drugą linię metra
Krzysztof Śmietana
2008-06-06, ostatnia aktualizacja 2008-06-06 22:48


Za centralny odcinek drugiej linii metra z ronda Daszyńskiego do Dworca Wileńskiego firmy chcą prawie 6 mld zł. To dwa razy więcej, niż planował ratusz. Czy stolicę będzie na to stać?

W piątek rano przed siedzibę Metra na Kabatach zaczęły podjeżdżać samochody firm, które chcą wydrążyć sześć kilometrów tuneli i siedem stacji między rondem Daszyńskiego a Dworcem Wileńskim. Ostatnia oferta z ceną największego dziś w Europie kontraktu w komunikacji publicznej została złożona 22 minuty przed upływem terminu. Przewodniczący komisji przetargowej Tomasz Kiełczewski zaczął od przypomnienia zakładanego przez Metro kosztorysu: to 2 mld 820 mln zł. Ktoś z sali rzucił pół żartem, pół serio: - Ta kwota to chyba za jedną stację...

Po chwili okazało się, że ceny proponowane przez wykonawców są szokujące. Najniższą - 5 mld 885 mln zł -zgłosiło konsorcjum z niemiecką firmą Alpine Bau na czele. Nieco więcej - 5 mld 978 mln zł - chce konsorcjum Mostostalu Warszawa. Z ceną 6 mld 226 mln zł startuje zaś hiszpański Dragados. Nieoczekiwanie ofert nie złożyły francuska firma Vinci i hiszpański Ferrovial. - Przy tych warunkach kontraktu jest mało prawdopodobne, żeby udało się go zakończyć w terminie, a konsekwencje przedłużenia budowy na czas Euro 2012 oznaczałyby dla miasta niedopuszczalny paraliż - mówi anonimowo osoba związana z Ferrovialem.

Jednak firmy, które złożyły oferty, są gotowe zbudować metro przed pierwszym meczem mistrzostw Europy. Wszystkie zaproponowały skrócenie prac z 45 do 42 miesięcy. Tyle że nie wiadomo skąd wziąć tak gigantyczną kwotę na budowę. Miasto zakładało, że dostanie 1 mld 400 mln zł dotacji z UE, a drugie tyle znajdzie w budżecie. Brakuje więc jeszcze ponad 3 mld zł.

Wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz tuż po otwarciu ofert nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy. Rzucił tylko, że trzeba sprawdzić, za ile powstaje metro w innych miastach. Rzecznik Metra Krzysztof Malawko podał przykładowe ceny jednego kilometra z ostatnich lat: w Rzymie i w Pradze po 120 mln euro (ok. 400 mln zł), w Mediolanie - 157 mln euro (ok. 530 mln zł), w Budapeszcie - 933 mln zł. W Warszawie firmy proponują za kilometr miliard złotych!

Rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk stwierdził, że władze miasta muszą teraz przeanalizować wieloletni plan inwestycyjny i przedyskutować problem z radnymi. "Gazeta" dowiaduje się, że urzędnicy spodziewali się ceny nie wyższej niż 4-4,5 mld zł. Według Michała Olszewskiego z Biura Funduszy Europejskich w ratuszu w grę wchodzi m.in. przesunięcie środków unijnych zaplanowanych na peryferyjne odcinki drugiej linii (na Bródno i na Bemowo). Na całość Bruksela obiecała nam 3 mld 750 mln zł.

- Nie chciałbym być teraz panią prezydent - stwierdził Adrian Furgalski z zespołu doradców gospodarczych TOR. Uważa, że nie powinno się pochopnie unieważniać przetargu. Można szukać dodatkowych pieniędzy m.in. ze sprzedaży miejskich działek czy rezygnacji z niektórych inwestycji m.in. Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ostrzega jednak, aby kosztem metra miasto nie zaniedbało innych inwestycji transportowych.

Jeden z przedstawicieli konsorcjum, które wycofało się z przetargu, twierdzi, że na tak wysoką cenę miały wpływ drakońskie warunki umowy. Metro chciało wymusić na wykonawcach, aby zdążyli z budową na Euro 2012. Stąd ogromne kary za każdy dzień opóźnienia. Firmy chciały się jednak zabezpieczyć na wypadek poślizgu, dlatego zgłosiły wyższe ceny.

Komisja przetargowa w piątek zaczęła analizować oferty. Kilka tygodni temu Metro zapowiadało, że rozstrzygnięcie nastąpi na przełomie czerwca i lipca, a budowa zacznie się w połowie przyszłego roku.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Komentarz
Jarosław Osowski
2008-06-06, ostatnia aktualizacja 2008-06-06 22:49


To będzie dla ratusza trudna i niepopularna decyzja, ale innej chyba być nie może: z budową drugiej linii metra Warszawa musi się na kilka lat pożegnać. W momencie, kiedy wykonawcy dyktują wyraźnie zawyżone ceny, politycy powinni się kierować roztropnością i potrzebami całego miasta. Metro to pożyteczna inwestycja, ale z nowego krótkiego odcinka pod centrum będzie korzystać tylko kilka procent mieszkańców. W dodatku są małe szanse, że zostanie otwarty na Euro 2012, a pośpiech - jak widać po horrendalnych kwotach - wcale nam nie służy. W dodatku za kolejne setki milionów trzeba by jeszcze kupować wagony. Dlatego zamiast przepłacać za metro miasto powinno zainwestować w tramwaje, nowe mosty, obwodnicę centrum i kolej. Mamy już wydrążoną linię średnicową, wystarczy dobudować dwie-trzy stacje, usprawnić przesiadki i jakoś na razie przeżyjemy bez metra na Pragę.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 07 cze 2008, 12:48

Życie Warszawy/Rzeczpospolita pisze: Szokująco drogie metro
Konrad Majszyk 06-06-2008, ostatnia aktualizacja 07-06-2008 08:41

Kiedy władze miasta otworzyły w piątek oferty w przetargu na budowę drugiej linii podziemnej kolejki, zaniemówiły. Najtańsza opiewała na prawie 6 mld zł. Został wybór: albo metro, albo mosty.

Słucham, ile?! 6 miliardów? To tragedia... – nie dowierza Michał Suliborski ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. – Bałem się, że będzie źle, ale nie przypuszczałem, że aż tak. Koncerny budowlane postawiły miasto pod ścianą. Może zabraknąć np. na most Krasińskiego albo na ul. Tysiąclecia .

– Ceny są dramatyczne. Władze Warszawy czeka bardzo trudne zadanie – mówi przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury Janusz Piechociński. – Należy oszacować, na ile stolica może liczyć z budżetu centralnego i funduszy unijnych. I zastanowić się, czy miasto na to stać – ostrzega.

Trzynastka w metrze

Piątek, godz. 10.30, siedziba Metra Warszawskiego na Kabatach. Otwarcie ofert w największym przetargu komunikacyjnym w Europie od samego początku toczy się źle. Za stołem siada 13 członków komisji przetargowej – pechowo.

W miarę otwierania kolejnych ofert jest coraz mniej do śmiechu. Najniższą zaproponowało konsorcjum niemieckiego Alpine Bau – to i tak prawie 5,9 mld zł! – a najwyższą konsorcjum z hiszpańskim Dragados jako liderem – ponad 6,2 mld zł. Ratusz chciał wydać niecałe 3 mld zł. Cena to jednak 70 proc. w punktacji przetargowej. Liczy się jeszcze czas realizacji (wszyscy oferenci zaproponowali mało realne 42 miesiące), okres gwarancji i wysokość zaliczki. I właśnie tym ostatnim parametrem na czoło w punktacji wysunęła się oferta hiszpańskiego Mostostalu Warszawa (prawie 6 mld zł, ale żadnej zaliczki – Niemcy chcieli cztery proc. wartości kontraktu).

Hiszpanie z Acciony – to właściciel Mostostalu – już triumfują (do tego przetargu przygotowywali się podobno dwa lata). W ruch idą laptopy i telefony, toczą się rozmowy w czterech językach. W tej atmosferze zdenerwowany wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz próbuje niezauważony opuścić salę.

– Być może przetarg zostanie unieważniony, nie wiem. Musimy porównać ceny z tym, co buduje się na świecie – odpowiada niechętnie dziennikarzom. Po chwili wsiada do samochodu, który odjeżdża z piskiem opon. Prezes Metra Warszawskiego Jerzy Lejk odmawia wszelkich komentarzy, zamyka się w gabinecie. Kilkadziesiąt minut później zaczyna się narada z udziałem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz i najwyższych oficjeli. Do wieczora prezydent miasta odmawia spotkania z mediami. Nie wiadomo, co dalej z metrem.

Inwestycyjna przepaść

Dlaczego pojawiła się tak wielka przepaść między kosztorysem miasta a ofertami potencjalnych wykonawców? Metro Warszawskie ujawnia, że kosztorys został przygotowany we wrześniu 2006 roku. Oprócz tego Metro dysponuje jednak pięcioma innymi kosztorysami opracowanymi przez firmy projektowe z Polski, Czech, Hiszpanii i Francji, które wahają się od 2,3 do do 4,2 mld zł.

Nieoficjalnie szefowie firm budowlanych mówią „ŻW“, że budowa siedmiu km i sześciu stacji z tunelem pod dnem rzeki w 42 miesiące to w polskich warunkach kompletna abstrakcja (dziesięć miesięcy na projekty, 30 miesięcy na budowę i dwa miesiące na odbiory – nierealne). Według naszych informacji, oferenci wliczyli więc w swoje ceny ok. 1 mld zł kar. Metro nie przewidziało też w kontrakcie waloryzacji, czyli wahań cen materiałów w trakcie budowy, a to kolejny powód.

Na centralny odcinek drugiej linii Warszawa ma zapisane 1,4 mld zł z UE. Zabrakłoby 4,6 mld zł, czyli ponad połowy rocznych dochodów miasta. Widmo cięć wisi nad wszystkimi inwestycjami komunikacyjnymi. Według naszych informacji, nie jest zagrożony tylko most Północny.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36191
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 07 cze 2008, 12:56

Na centralny odcinek drugiej linii Warszawa ma zapisane 1,4 mld zł z UE. Zabrakłoby 4,6 mld zł, czyli ponad połowy rocznych dochodów miasta. Widmo cięć wisi nad wszystkimi inwestycjami komunikacyjnymi. Według naszych informacji, nie jest zagrożony tylko most Północny.
Nawet wolę nie komentować.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 07 cze 2008, 13:08

Nieoficjalnie szefowie firm budowlanych mówią „ŻW“, że budowa siedmiu km i sześciu stacji z tunelem pod dnem rzeki w 42 miesiące to w polskich warunkach kompletna abstrakcja (dziesięć miesięcy na projekty, 30 miesięcy na budowę i dwa miesiące na odbiory – nierealne). Według naszych informacji, oferenci wliczyli więc w swoje ceny ok. 1 mld zł kar.
A ja zwrócę jeszcze na to uwagę.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 07 cze 2008, 13:21

Cczuję że fikandrowe długopisy będą bardzo popularne.
Dodatkowo - czy II linia metra jest "pilnie" potrzeba? Bo żeby tylko na EURO to nie warto. (przerobienie stacji PKP Stadion da ten sam efekt) Większość kibiców przyjedzie do Centralnego i tam b mogli próbować się przesiać właśnie w SKM. To jednorazowy "pik" choć w przyszłości będą następne... Budowa sieci tramwajowej z prawdziwego zdarzenia pozwoli rozłożyć ruch równomiernie tak by dojazd był od strony Mostu Śl-Dąbrowskiego i Poniatowskiego. No i jeszcze linia kolejowa. Budowa linii tramwajowej w miejsce metra też nie była by zła. Kto wie, może nawet most tylko pieszo tramwajowy by powstał :)
Tak czy inaczej znając realia będzie zastaw się a postaw. Inaczej nie będzie. Sprzeda się całe pole mokotowskie i inne parki pod apartamenty i na metro będzie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 07 cze 2008, 14:02

Budowa II linii metra tylko w niewielkim stopniu ułatwiłaby komunikację. Znaczna większość kibiców jeździ na trasach Lotnisko-Stadion i Stadion-Hotel. A na tym odcinku zbyt wielu hoteli nie ma a tym bardziej lotniska. Za 6mld złotych można byłoby wymienić cały tabor jeżdżący po warszawie, łącznie z kiblami KM. Zmodernizować wszystkie linie kolejowe w warszawie, dobudować nowe przystanki i łączniki.

Awatar użytkownika
Koszałek
Posty: 120
Rejestracja: 06 sty 2008, 23:46
Lokalizacja: Po drugiej stronie lustra

Post autor: Koszałek » 07 cze 2008, 15:08

Podpisanie przez HGW kontraktu na takich warunkach, bez dodatkowej pomocy "z centrali" będzie strzeleniem sobie nie w stopę, czy kolano, ale prosto w łeb. Nikomu nie wmówi, że budwa szećciu kilometrów w cenie miliona złotych za metr jego dłudości, przy takiej możliwości przewozowej oraz innych potrzebach, z jakimi boryka się miasto jest potrzebna. Dalsze zadłużanie miasta było by wielką głupotą i nieodpowiedzialnością. Bardzo bym się nie zdziwił, gdyby, jeżeli to podpisze, to mało, że przepadnie z kretesem w wyborach na drugą kadencję, to jeszcze zobaczy zarzuty o niegospodarność.

Nie spełnia może najlepiej swojej funkcji, ale jakoś mi nikt nie przychodzi do głowy, kto mógłby ją zastąpić. No chyba, że imć pan Kartofel zechciałby zrezygnować łaskawie z mieszkania przy Krakowskim... Mielibyśmy lokalną katastrofę, ale Polsce wyszłoby to na dobre.
- Kochasz mnie?
- Kocham.
- Wyjdziesz za mnie?
- Nie.
- Złaź!

ODPOWIEDZ