11.Solaris U10 pisze:A ile kosztują?
Ale warte swojej ceny, jeśli ktoś jest naprawdę wygłodniały.
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
Na Nowym Świecie. Ostatnio miałem tam nawet sobie zgarnąć, ale stwierdziłem że co się reklamuje jako ''najlepsze'' nie jest zawsze ''najlepsze''. No i będąc z rowerem trudno by było jeśćmateusz72 pisze:Coś w tym jest. Nie był najlepszy. W Warszawie także się pojawił na Nowym Świecie czy innym Krakowskim Przedmieściu i też jest kebapem.gemba pisze:Istanbul Kebap --
E tam! Właśnie o to chodzi, że rozciąga się on fajnie między składnikami- ale nie tylko ''rozciąga'', tylko tworzy kompozycję, stwarza dodatkowy posmak... Zwykły ser taki nie jestgemba pisze:Kebabom ubajerowanym w tani serek topiony MÓWIMY NIE! Dlatego nigdy nie biorę opcji 'super'ziomal pisze:Jeśli chodzi o Arados, to warto wziąć kebab na grubym cieście z serem.![]()
http://facet.wp.pl/kat,70996,wid,104781 ... omosc.htmlwp.pl pisze:Kebab z nieboszczykiem.
Wolverhampton poinformowała o orzeczeniu przez sąd zakazu prowadzenia placówek gastronomicznych wobec 45-letniego Jaswindera Singha, przyłapanego przez policję na przygotowywaniu kebabów w pomieszczeniu, w którym na kanapie leżał nieboszczyk.
Policja przybyła do lokalu Singha - Pappu Sweet Centre and Catering - w sierpniu, wezwana w związku z informacją o nagłym zgonie. W kuchni funkcjonariusze zastali zwłoki na kanapie i Singha, spokojnie robiącego kebaby. Był tam również inny mężczyzna, który palił papierosa i spluwał na podłogę. W pomieszczeniu koło kuchni leżał na stole rozmrożony, kapiący krwią kurczak, którego obsiadły muchy.
Nagła śmierć okazała się zgonem z przyczyn naturalnych. Natomiast warunki higieniczne w lokalu skłoniły policjantów do zawiadomienia władz sanitarnych. Okazało się, że w przeszłości Singhowi wielokrotnie zwracano już uwagę na stan higieny w jego lokalu, m.in. w związku ze znalezieniem tam zdechłego szczura. Oprócz zakazu zajmowania się gastronomią, Singha ukarano też grzywną wysokości 3,8 tys. funtów szterlingów.
Zachowanie brytyjskiego kucharza przyprawia nas o lekkie zakłopotanie. Zdajemy sobie sprawę z konsekwencji pozostawienia nieboszczyka na zewnątrz lokalu, który stałby się – o ironio - żywą antyreklamą menu, nie mniej jednak zakwaterowanie go na zapleczu było decyzją równie bezmyślną. Pozostaje jedynie wierzyć, że obecność zimnej klienteli, nie wpłynęła na serwowanie całkowicie wystudzonych posiłków.