Wasze wnioski (zwolenników skrętu w prawo z lewego pasa):
Basta, ode mnie EOT.
Moderator: Wiliam
Na Babce obowiązują przepisy ogólne o pierwszeństwie przejazdu (w tym o pierwszeństwie podczas zmiany pasa ruchu)Nazgul pisze: Kończę tę dyskusję podsumowaniem, bo szkoda czasu
Na rondzie Radosława obowiązują specjalne przepisy, nie określone jednak w żadnym dokumencie
Zgoda. Na jezdni "ronda" nie ma znaków P-8Nazgul pisze:Oznakowanie przed skrzyżowaniem, zarówno poziome i pionowe, których definicje przytoczyłem wcześniej, jest tylko nic nie wartymi i nie znaczącymi malunkami. Po przekroczeniu magicznej granicy wjazdu na skrzyżowanie w cudowny sposób przestaje już obowiązywać i liczy się tylko i wyłącznie oznakowanie poziome na samym skrzyżowaniu
Z lewego i środkowego pasa można zjeżdżać z Babki - dzięki pozostawaniu na swoim pasie ruchu - mając pierwszeństwo przed pojazdami jadącymi jezdnią "ronda" i zmieniającymi wówczas pas ruchu, nawet jeśli jadą z tego samego wlotu i w tej samej fazie.Nazgul pisze:z lewo i środkowego pasa można skręcać w prawo mając pierwszeństwo przed pojazdami jadącymi prosto z tego samego wlotu i w tej samej fazie.
Zmieniający pas ruchu muszą przepuszczać kierowców niezmieniających pasa ruchu, bo będą sprawcami kolizjiNazgul pisze:jadący prawidłowo muszą przepuszczać kierowców łamiących przepisy, bo będą sprawcami kolizji
I to jest właśnie ten debilizm tej organizacji ruchu - chyba nie po to uregulowano wjeżdżanie na skrzyżowanie, zeby już na nim działa się samowolka. Zresztą i tak kilkupasowe ronda same w sobie są idiotyczne i kolizjogenne.mkm101 pisze:Z lewego i środkowego pasa można zjeżdżać z Babki - dzięki pozostawaniu na swoim pasie ruchu - mając pierwszeństwo przed pojazdami jadącymi jezdnią "ronda" i zmieniającymi wówczas pas ruchu, nawet jeśli jadą z tego samego wlotu i w tej samej fazie.
Tymi swoimi bezmyślnymi twierdzeniami wprowadziłbyś niezły burdel na tym skrzyżowaniu. Nie wiem czemu wogóle optujesz za tą samowolką. Nazgul przedstawił proste zasady, wystarczy trzymać się tylko znaków przed rondem i jechać jak one nakazują a nie tworzyć własną interpretację po wjeździe na rondzie. Na szczęście większość się do tego stosuje i jest w miarę porządek, znaki przed rondem zdecydowanie ułatwiają nam tu przejazd. A według twojego stwierdzenia jadąc lewym pasem mogę na pierwszym zjeździe pojechać w prawo, na szczęście nie zauważyłem tam takich delikwentów a gdyby tak było powstałby tam niezły burdel. A po co sobie utrudniać nawzajem jeżeli stosując się do znaków przed skrzyżowaniem jest najłatwiej uporządkować ruch? Nie twórzmy tutaj dodatkowych teorii bo tylko skomplikujemy sprawę.mkm101 pisze:Na Babce obowiązują przepisy ogólne o pierwszeństwie przejazdu (w tym o pierwszeństwie podczas zmiany pasa ruchu)Nazgul pisze: Kończę tę dyskusję podsumowaniem, bo szkoda czasu
Na rondzie Radosława obowiązują specjalne przepisy, nie określone jednak w żadnym dokumencie
Zgoda. Na jezdni "ronda" nie ma znaków P-8Nazgul pisze:Oznakowanie przed skrzyżowaniem, zarówno poziome i pionowe, których definicje przytoczyłem wcześniej, jest tylko nic nie wartymi i nie znaczącymi malunkami. Po przekroczeniu magicznej granicy wjazdu na skrzyżowanie w cudowny sposób przestaje już obowiązywać i liczy się tylko i wyłącznie oznakowanie poziome na samym skrzyżowaniu
Z lewego i środkowego pasa można zjeżdżać z Babki - dzięki pozostawaniu na swoim pasie ruchu - mając pierwszeństwo przed pojazdami jadącymi jezdnią "ronda" i zmieniającymi wówczas pas ruchu, nawet jeśli jadą z tego samego wlotu i w tej samej fazie.Nazgul pisze:z lewo i środkowego pasa można skręcać w prawo mając pierwszeństwo przed pojazdami jadącymi prosto z tego samego wlotu i w tej samej fazie.
Zmieniający pas ruchu muszą przepuszczać kierowców niezmieniających pasa ruchu, bo będą sprawcami kolizjiNazgul pisze:jadący prawidłowo muszą przepuszczać kierowców łamiących przepisy, bo będą sprawcami kolizji
Ta organizacja jest bardzo skomplikowana a oznakowanie powinno byc jednoznaczne, takie żeby kierowcy nie musieli nad tym mysleć bo wszystko powinno byc od razu jasne.kilovolt pisze: Przecież ta organizacja ruchu naprawdę nie jest taka skomplikowana i można ją zrozumieć jeżeli choć trochę się pomyśli.
Ja przód w swoim pojeździe zrobiłem dzięki uprzejmości pana jadącego terenowym nissanem. Pomimo tego, że jechał zewnętrznym pasem naokoło i przyłożył mi w prawy przód jak stałem w kolejce do zjazdu uparcie twierdził, że to nie jego winakajo pisze:A ja mam kolegę, który tam jedzie jak sobie bok przytrze.
A stojący tamże sygnalizator ułatwia? Jeden i drugi informują o tym, czy na skrzyżowanie można wjechać i dokąd należy się na nim skierować, z grubsza rzecz biorąc.jarekjd pisze:Wydaje mi się, że ten znak niczego nie ułatwia
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... rbina.htmlŁatwiej przez upiorne rondo: Babka z turbiną
Jarosław Osowski
2009-09-28, ostatnia aktualizacja 2009-09-27 20:54
Zła sława tego upiornego skrzyżowania przekracza granice Warszawy. - Zmieńcie Babkę w rondo turbinowe! - podpowiada ekspert bezpieczeństwa ruchu z Radomia. Miasto zrobi to w przyszłym roku.
![]()
Schemat ruchu, gdyby Babka została rondem turbinowym
Nigdy nie jeździło się tutaj łatwo, ale prawdziwy koszmar zaczął się pięć lat temu, gdy obok otwarto Arkadię. Miasto za 2,2 mln zł postawiło sygnalizację. Dzięki niej przechodnie czują się wprawdzie bezpieczniej na pasach, ale światła wyhamowały tramwaje, a i korki wokół ronda wcale nie są mniejsze. W dodatku nie dla wszystkich kierowców jasny jest system malowania pasów na jezdni, który nakazuje przepuszczać samochód zjeżdżający z ronda, choćby poruszał się po jego wewnętrznej stronie. Powtarzają się stłuczki, ciągle słychać klaksony.
- Śledzę narzekania na rondo Babka w internecie i widzę, że jest tam cały czas problem z organizacją ruchu. Nie wiem dlaczego - dziwi się Bogumił Leśniewski, wiceprzewodniczący zespołu ds. poprawy bezpieczeństwa ruchu w Radomiu i współautor podręcznika "Rondo to nie problem". Na podstawie mapki, którą zamieściliśmy rok temu w "Gazecie", przysłał nam propozycję zmian: niech Babka stanie się rondem turbinowym. - To bardzo popularne rozwiązanie, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii.
Na rondzie turbinowym pasy ruchu oddalają się od jego środka na wysokości kolejnych ulic. Wygląda to tak, jakby wyrzucały kierowców w ich kierunku. Nikt nikomu nie zajeżdża drogi. Każdy już przed wjazdem na rondo decyduje, którym pasem powinien jechać, żeby potem skręcić w odpowiednią ulicę.
- To znacznie poprawiłoby bezpieczeństwo, ale też przepustowość ronda Babka. Czyli można liczyć, że zmniejszą się korki - podkreśla Bogumił Leśniewski. Podaje przykłady trzech rond turbinowych w swoim mieście. Wśród nich jest to największe przy wylotówce w stronę Warszawy. - Zgodnie z przepisami każdy obywatel może zgłosić projekt organizacji ruchu. Robię to więc za pośrednictwem "Gazety". Niech mój pomysł na rondo Babka oceni teraz miejski inżynier ruchu.
Pod nieobecność Janusza Galasa skontaktowaliśmy się z Mieczysławem Reksnisem, szefem Biura Drogownictwa i Komunikacji w ratuszu. Dowiedzieliśmy się, że urzędnicy zamówili niedawno analizę obecnej sytuacji na rondzie. Wykazała, że nie obędzie się tu bez kolejnych zmian w organizacji ruchu. Powstał już jej wstępny projekt, podobny do proponowanego przez naszego czytelnika. Specjaliści ustalili jednak, że lepiej sprawdziłoby się rondo półturbinowe - pasy ruchu odbiją od jego środka nie w czterech, ale tylko w dwóch miejscach (na wysokości ul. Słomińskiego i Okopowej). To powinno poprawić płynność ruchu na najbardziej obleganym kierunku wzdłuż al. Jana Pawła II.
Kiedy możemy na to liczyć? - To kwestia przyszłego roku - przewiduje Mieczysław Reksnis, bo zmiany będą dość kosztowne i Zarząd Dróg Miejskich musi na nie dostać pieniądze. Oprócz przemalowania pasów i przeprogramowania sygnalizacji świetlnej w kilku miejscach trzeba przełożyć krawężniki tak, by wystawały z trawiastego środka ronda, wcinając się w jezdnię.