Bo? Zaprojektowanie ramp by ten proces wydłużyło, czy budowa peronów o wymiarach tramwajowych? Pierwsze można robić niezależnie od przetargu na realizację, drugie to stosunkowo nieduża zmiana koncepcji (można nawet głowice zostawić w tym samym kształcie, dobudowując pochylnie i po trzy - cztery stopnie). Daj mi projekt dowolnej stacji, a narysuję, jak wyglądałaby jako przystanek tramwajowy bez uniemożliwiania szybkiej przeróbki na metro.MeWa pisze:to jeszcze bardziej i tak opóźniłoby centralny odcinek.
Zresztą pogadamy po tym przetargu - jak nie wypali, a szanse są spore, to się okaże że można było w tym czasie przygotowywać się do wariantu lepszego dla pasażerów. I, dodam, dość powszechnie stosowanego w świecie.
A to dziwne, bo Ruta ma dość ważny głos u Pani prezydent.Uważasz, że lepiej się było nie przyznać i wziąć mniej dotacji na I odcinek żyjąc nadzieją na II i III?Glonojad pisze:O dyrektorze Rucie wiele rzeczy można powiedzieć, ale to na pewno nie jest jedna z nich.no nie wiem, jest to przyznanie się do bezsilności i nierealności zamiarów. Ciekawe z czego finansowana będzie dalsza budowa i kiedy w ogóle będzie realizowana.
Dlatego mówię - premetro.A wytłumaczyć się z rezygnacji z centralnego odcinka to władza by się już nie wytłumaczyła.Zresztą presonalnie Ruty nie wskazywałem.
Aczkolwiek jedno muszę Ci przyznać - gdyby komuś bardzo zależało na tym, by to metro zbudować, to postępowałby jednak trochę inaczej. Począwszy od niepowtórzenia nieudanego przetargu z niemal niezmienionymi warunkami (co to są 3 miesiące wydłużenia w kontekście dodatkowych ograniczeń na zamknięcie części prac przed Euro), a na zmianie koncepcji na - oddzielnie projekt, oddzielnie wykonawstwo - skończywszy.
Powtarzanie formuły która się niezbyt sprawdziła świadczy o tym, że komuś zabrakło wyobraźni - albo umiejętności przyznania się do błędu.