[Historia] Jaki ukĹad komunikacyjny byĹ najlepszy?
Moderator: Wiliam
Jak w tytule. Można zaznaczyć 1 odpowiedź. Proszę również o merytoryczne uzasadnienie wyboru. Wyniki ostatecznie powinny zobrazować czy ludzie wolą bezpośrednio (czasy sprzed metra) czy często (metro).
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Na tak postawione pytanie nie da się odpowiedzieć przy pomocy pytania o to, w których latach układ komunikacyjny był najlepszy. Czy przed metrem występowały wyłącznie bezpośrednie połączenia? I co to znaczy - bezpośrednie do centrum, czy do innych dzielnic też? Wyniki byłyby bardzo subiektywne. Na dodatek brakuje podstawowych definicji: co to znaczy 'najlepszy układ komunikacyjny'?volviak pisze:Wyniki ostatecznie powinny zobrazować czy ludzie wolą bezpośrednio (czasy sprzed metra) czy często (metro).
Nie wiem nawet, czy dałoby się na nie odpowiedzieć w kontekście jednej dzielnicy (ile to już zmian było na Ursynowie? Ile jeszcze będzie na Bielanach?)
Ergo: wątek ma nikłe wartości merytoryczne, przykro mi
Kiedy teoretycznie od kilku, czy nawet kilkunastu lat mówi się o kasacji linii bezpośrednich na rzecz częstych szkieletowych. Metro było tylko przykładem. A co do częstych reform chodziło mi bardziej o całokształt niż stwierdzenie "a mi to zabrali 186 i dali na jakąś tam Wołoską". Poza tym gdybym chciał uzyskać dokładniejszą odpowiedź musiałbym dzielić czas na okresy trzymiesięczne, a nie trzyletnie.geograf pisze:Na tak postawione pytanie nie da się odpowiedzieć przy pomocy pytania o to w których latach układ komunikacyjny był najlepszy.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Ale czy miała porównywalny kontekst przekrojowo-historyczny?Tm pisze:To taka ankieta już była.
A jak się wam nie podoba to usuńcie.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
-
Ikarus 5780
- Posty: 756
- Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
- Lokalizacja: Marki / Saska Kępa
Mimo tego że pytanie jest mało precyzyjne odpowiem :
Wybrałem 2005 - 2008, mam na myśli zwłaszcza dobrze rządy prezesa Ruty, a poza tym pojawienie się na stanowiskach osób odpowiedzialnych za układ komunikacyjny nie urzędników, a ludzi zarówno po studiach jak i pasjonatów KM przyczyniło się do zdecydowanego polepszenia układu.
Wybrałem 2005 - 2008, mam na myśli zwłaszcza dobrze rządy prezesa Ruty, a poza tym pojawienie się na stanowiskach osób odpowiedzialnych za układ komunikacyjny nie urzędników, a ludzi zarówno po studiach jak i pasjonatów KM przyczyniło się do zdecydowanego polepszenia układu.
Wybrałem lata 2003-2005. Ciężko mi oceniac całośc ukladu ale np dobrą reformę czestotliwości tramwajowych Ruta wywalił do kosza.
Z mojego subiektywnego punktu widzenia komunikacja uległa za jego kadencji pogorszeniu. Wbrew twierdzeniu że zamiast bezpośrednio lepiej jest z przesiadka ale częściej mi zaserwowano przesiadki polaczone z pogorszeniem częstotliwości. Jedyna nową jakością na Gocławiu jest powstale wbrew polityce i dogmatom ZTMowskim 411 które łączy Goclaw z pólnocnym Wawrem i SM.
Z mojego subiektywnego punktu widzenia komunikacja uległa za jego kadencji pogorszeniu. Wbrew twierdzeniu że zamiast bezpośrednio lepiej jest z przesiadka ale częściej mi zaserwowano przesiadki polaczone z pogorszeniem częstotliwości. Jedyna nową jakością na Gocławiu jest powstale wbrew polityce i dogmatom ZTMowskim 411 które łączy Goclaw z pólnocnym Wawrem i SM.
2001-2003
czasy, kiedy to można było sobie np. swobodnie dojechać z pl. Hallera do dw. Wschodniego licznymi liniami autobusowymi, ludzie chętnie z tego korzystali, i wszystkim było dobrze - idaelane i popularne połączenie lokalno-praskie. Potem już zaczęli grzebać przy tym "reformatorzy", i doszło do tego, że aby dojechać z pl. Hallera do Wschodniego to trzeba się co najmniej raz przesiadać (nie licząc 144), z czego bardzo "cieszą się" liczni pacjenci w podeszłym wieku z przychodni na Dąbrowszczaków.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
- R-9 Chełmska
- Posty: 6091
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Ja również wybrałem okres 2003-2005. Po pierwsze, układ komunikacyjny był wówczas dużo bardziej stabilny - nie było w nim co chwilę zmian. Po drugie zaś wtedy jeszcze tak drastycznie nie upychano wszystkich pasażerów do tramwajów i metra - było więcej możliwości bezpośredniego dojazdu. Mnie do dziś wkurza sytuacja, kiedy chcąc dojechac z Wilanowa na Ursynów (jakby na to nie patrzec - dwie sąsiednie dzielnice) muszę się co najmniej raz przesiadac (do metra na Wilanowskiej); niestety, taki wzorzec jest obecnie coraz częściej powielany...
Wilanowski miłośnik KM i zakładu R-1.
Objęty obsługą linii 116, 139, 164, 180, 217, 317, 519, 522, 700, 710, 724, E-2, N31, N50, N81.
ZP Instytut Neurologii, ZP Łowcza i ZP Sobieskiego.
Objęty obsługą linii 116, 139, 164, 180, 217, 317, 519, 522, 700, 710, 724, E-2, N31, N50, N81.
ZP Instytut Neurologii, ZP Łowcza i ZP Sobieskiego.
A przed 2005 miałeś bezpośrednie połączenie Ursynowa z Wilanowem?altar pisze:Mnie do dziś wkurza sytuacja, kiedy chcąc dojechac z Wilanowa na Ursynów (jakby na to nie patrzec - dwie sąsiednie dzielnice) muszę się co najmniej raz przesiadac (do metra na Wilanowskiej); niestety, taki wzorzec jest obecnie coraz częściej powielany...
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
Nie miałem, ale chodzie mi przede wszystkim o końcowe stwierdzenie: wzorzec braku bezpośredniego dojazdu między sąsiednimi dzielnicami (bo przecież są tramwaje i metro) jest powielany w innych częściach miasta i z tym się nie zgadzam 
Wilanowski miłośnik KM i zakładu R-1.
Objęty obsługą linii 116, 139, 164, 180, 217, 317, 519, 522, 700, 710, 724, E-2, N31, N50, N81.
ZP Instytut Neurologii, ZP Łowcza i ZP Sobieskiego.
Objęty obsługą linii 116, 139, 164, 180, 217, 317, 519, 522, 700, 710, 724, E-2, N31, N50, N81.
ZP Instytut Neurologii, ZP Łowcza i ZP Sobieskiego.
-
Domino2001
- Posty: 1468
- Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
- Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)
Masz dzisiaj połączenie Wilanowa ze stacją metra Ursynów na linii.... N01Tm pisze:A przed 2005 miałeś bezpośrednie połączenie Ursynowa z Wilanowem?altar pisze:Mnie do dziś wkurza sytuacja, kiedy chcąc dojechac z Wilanowa na Ursynów (jakby na to nie patrzec - dwie sąsiednie dzielnice) muszę się co najmniej raz przesiadac (do metra na Wilanowskiej); niestety, taki wzorzec jest obecnie coraz częściej powielany...
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.
OK, może Wilanów-Ursynów jest wyjątkiem, ale nie zmienia to faktu, że zmusza się ludzi do przesiadek nawet w przejazdach na stosunkowo krótkie odległości.
[ Dodano: Pią 16 Sty, 2009 12:58 ]
[ Dodano: Pią 16 Sty, 2009 12:58 ]
Jakoś nie zdarza mi się raczej korzystac z komunikacji nocnej, ale na coś takiego w ciągu dnia wcale bym się nie obraziłDomino2001 pisze:Masz dzisiaj połączenie Wilanowa ze stacją metra Ursynów na linii.... N01Tm pisze: A przed 2005 miałeś bezpośrednie połączenie Ursynowa z Wilanowem?
Wilanowski miłośnik KM i zakładu R-1.
Objęty obsługą linii 116, 139, 164, 180, 217, 317, 519, 522, 700, 710, 724, E-2, N31, N50, N81.
ZP Instytut Neurologii, ZP Łowcza i ZP Sobieskiego.
Objęty obsługą linii 116, 139, 164, 180, 217, 317, 519, 522, 700, 710, 724, E-2, N31, N50, N81.
ZP Instytut Neurologii, ZP Łowcza i ZP Sobieskiego.