Ateizm, wiara i tematyka kościelna...

Moderator: Szeregowy_Równoległy

zzz
Posty: 1039
Rejestracja: 21 sty 2008, 22:46

Post autor: zzz » 03 kwie 2009, 14:58

MisiekK pisze:MisiekK napisał/a:
Za karą śmierci jest ponad 70% społeczeństwa.
Żaden problem.


Nauka Kościoła nie akceptuje takich rozwiązań.
Nauka nie, praktyka czasem nawet pochwala np. biskupi argentynscy nie widzieli niczego nie morlanego w wyrzucaniu przeciwnikow junty do morza z samolotow.
MisiekK pisze:że to atak na Kościół i chronienie winnych zamiast ich potępienia.
No bo jak mozna laczyc wyczyny biskupow z kosciolem? Przeciez oni nie maja nic wspolnego z kosciolem.

rudy
Posty: 1463
Rejestracja: 21 maja 2007, 12:26
Lokalizacja: Skorosze

Post autor: rudy » 03 kwie 2009, 15:01

MisiekK pisze:
Tm pisze:Żaden problem.
Nauka Kościoła nie akceptuje takich rozwiązań.
W Katechizmie Kościoła Katolickiego jest zapis:
"2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem".

Wprawdzie dalej jest to w pewien sposób złagodzone, że takie przypadki obecnie są bardzo rzadkie, albo właściwie już nie występują, ale to co napisałeś nie jest jak widać w pełni uprawnione.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36181
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 03 kwie 2009, 15:02

Ikarus 5780 pisze:Zwłaszcza, że jak pisałem, wielu patrzy bardzo z dystansem na Kościół albo czasami nawet z wrogością (taka prawda).
W modteamie? Z dystansem to owszem, ale wrogiego nie widzę nikogo. Prędzej w nim znajdziesz dość radykalnych katolików (ze dwóch :P), niż wojujących lewaków lub ateistów. Wśród użytkowników piszącym w tym dniu nie zauważyłem też żadnej wrogości, w przeciwieństwie do kilku krytykujących, którzy najwyraźniej nie czytali o pierwszym kamieniu. Kpiny owszem - jak to w dzień kpiarzy - były, ale m.in. dzięki piszącym wierzącym (specjalne podziękowania dla św. Serwacego72 ;)) ton pozostał raczej życzliwie żartobliwy. Ja byłem wręcz zaskoczony pozytywnością wielu przekazów, nawet jeśli były one żartem. A i my staraliśmy się nie przekroczyć pewnych granic - w logo pojawił się krzyż, ale ponieważ mieliśmy co do niego wątpliwości - zniknął, gdy tylko było to możliwe (i za to rzeczywiście możemy przeprosić) :)
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 03 kwie 2009, 15:13

MisiekK pisze:Nauka Kościoła nie akceptuje takich rozwiązań.
Czy akceptuje? Być może lepszym słowem będzie - toleruje. Nie stoi to jednak w sprzeczności z KKK.
MisiekK pisze:Sondy robione w społeczeństwie ewidetnie wskazują, że powrót do regulacji prawnych lat 80-tych ma coraz większą rzeszę zwolenników.
Nieprawda. Ani 50% sie nie opowiada za legalizacja aborcji, ani ta liczna nie rośnie (chyba, że w granicach błędu statystycznego). Owszem wartość 50% pojawia się w sondażach, ale jako liczba przeciwników naruszania obecnego kompromisu.
Nieprawda także, że zwolennicy aborcji chcą jej pełnej legalizacji (jak napisałeś) przez powrót do rozwiązań z PRLu z tej prostej przyczyny, że tamta ustawa też miała restrykcje. Pełna legalizacja aborcji miała miejsce jedynie za okupacji (co swoja droga trafnie pokazuje wymiar moralny).
Zreszta chyba nie przypuszczasz, że któregoś dnia Kościół zezwoli na zabijanie dzieci?
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7867
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 03 kwie 2009, 15:35

Tm pisze:Czy akceptuje? Być może lepszym słowem będzie - toleruje. Nie stoi to jednak w sprzeczności z KKK.
I tak i nie. Generalnie obecna nauka Kościoła popiera znoszenie kary śmierci i jej niewykonywanie.
Tm pisze: Ani 50% sie nie opowiada za legalizacja aborcji, ani ta liczna nie rośnie
Jeśli połowa jest przeciw, to inni są za. Tu nie ma trzeciej odpowiedzi.
Tm pisze:Owszem wartość 50% pojawia się w sondażach, ale jako liczba przeciwników naruszania obecnego kompromisu.
Ale było już 70% przeciwników.... I żył Jan Paweł II.
Jeśli można to nazwać kompromisem. Wprowadzenie obecnego kształtu odbyło się przy dużych protestach społecznych.
Tm pisze:Nieprawda także, że zwolennicy aborcji chcą jej pełnej legalizacji (jak napisałeś) przez powrót do rozwiązań z PRLu z tej prostej przyczyny, że tamta ustawa też miała restrykcje.
Nietrudne do ominięcia.
Tm pisze:Pełna legalizacja aborcji miała miejsce jedynie za okupacji (co swoja droga trafnie pokazuje wymiar moralny).
OK - ja myślę o rozwiązaniach lat 80-tych - do ideologii narodowo-socjalistycznej nie sięgam.
Tm pisze:Zreszta chyba nie przypuszczasz, że któregoś dnia Kościół zezwoli na zabijanie dzieci?
Kwestia definicji 'dziecko'. Płód od momentu poczęcia do przyjścia na świat nie jest w stanie sam funkcjonować. Kiedyś może dojść do przewartościowania i tej definicji.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 03 kwie 2009, 15:47

MisiekK pisze:Jeśli połowa jest przeciw, to inni są za. Tu nie ma trzeciej odpowiedzi.
Jak nie jak tak. Zachowanie status quo, liberalizacja, zaostrzenie.
MisiekK pisze:Jeśli można to nazwać kompromisem.

Jedni chcieli zakazu, drudzy braku zakazu. Skoro ostatecznie powstało coś, co nie jest stanowiskiem wyjściowym żadnej ze stron, to jest to kompromis.
MisiekK pisze:Płód od momentu poczęcia do przyjścia na świat nie jest w stanie sam funkcjonować.
Niemowlak sam też nie jest w stanie o siebie zadbać. Zresztą akurat zdolność do samodzielnego funkcjonowania nie zmienia niczego w tym, że to człowiek.
MisiekK pisze:Kiedyś może dojść do przewartościowania i tej definicji.
Nauka na nic takiego nie wskazuje.


Oj, jak się na to naczekałem.

[ Dodano: Pią 03 Kwi, 2009 15:48 ]
MisiekK pisze:Ale było już 70% przeciwników.
gdzie?

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7867
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 03 kwie 2009, 15:53

Tm pisze:Zachowanie status quo, liberalizacja, zaostrzenie.
Zachowanie status quo lub zmiana (2 drogi).
Tm pisze:Jedni chcieli zakazu, drudzy braku zakazu. Skoro ostatecznie powstało coś, co nie jest stanowiskiem wyjściowym żadnej ze stron, to jest to kompromis.
To był kompromis sejmowy, nie społeczny.
Tm pisze:Niemowlak sam też nie jest w stanie o siebie zadbać.
Ale może funkcjonować bez konieczości podtrzymywania życia przez organizm matki
Tm pisze:Zresztą akurat zdolność do samodzielnego funkcjonowania nie zmienia niczego w tym, że to człowiek.
Wracamy do definicji....
Tm pisze:
MisiekK pisze:Ale było już 70% przeciwników.
gdzie?
W Polsce w latach 90-tych.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

Awatar użytkownika
Paweł_K
Taki ligowy Bełchatów
Posty: 5048
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
Kontakt:

Post autor: Paweł_K » 03 kwie 2009, 15:56

Tm pisze:Mam zreszta wrażenie, że wszyscy co chcą dawać Kościołowi rady na unowocześnienie sie nie rozumieją jednego - ta instytucja ma już 2000 lat, przetrwała niejeden kryzys i niejedną poradę. Siłą Kościoła jest jego konserwatyzm (co nie znaczy, że niezmienność).
Kościół w swoim konserwatyzmie oczywiście się zmieniał - po co inaczej byłyby te wszystkie sobory, adaptowanie pogańskich zwyczajów, "drobne" zmiany w dekalogu, dogmaty (ach, słowo-klucz KK) itp... Owszem, instytucja ta przetrwała 2000 lat, tylko śmiem twierdzić, że przez te 2000 lat świat też dużym stopniu ewoluował. Dlatego też nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że instytucja ta przetrwa następnych 2000 lat

Gdzieś w tym wszystkim tkwi zupełnie zagadkowe zjawisko, czyli polski katolicyzm. Na jednym z forów, z okazji dyskusji nad odejściem Węcławskiego, znalazłem taki wpis:
To, z czym mamy do czynienia w naszym kraju to nie jest ani chrześcijaństwo ani katolicyzm. To jest jakaś ludyczna odmiana kultu koncentrującego się na uwielbianiu zewnętrznych atrybutów życia klerykalnego. Nazywam ja świadomie pogaństwem, bo w momencie gdy zajrzymy pod opakowanie jest to dość prymitywny sposób szukania absolutu w wódeczce po pasterce. Bydełko godo, jemioła wisi, dziewuchy po swienconce na lany poniedziałek pomaczam, drzewko z państwowego ukradnę bo kto by widział aby za dar boży płacić. I tak w kolo macieju, bezrefleksyjne to wszystko a przeniesione do miasta jeszcze bardziej zubożałe, jeszcze bardziej klerykalnie nadęte i jeszcze bardziej pozbawione refleksji i treści.
i drugi
Polacy są w ogromnej większości narodem pogańskim, ich problem polega jednak na tym, ze swego pogaństwa nie dostrzegają. Myląc liturgię i bezrefleksyjnie przeżywane spełnianie wynikających z nacisku otoczenia obowiązków religijnych z wiara są nasi rodacy praktykującymi niewierzącymi. Gdyby odebrać im jasełka w postaci pogańskiego jajeczka na wielkanocne śniadanie, pogańskiej wigilii z żłóbkami i jemiołami lub XIX-wieczną niemiecką choinką, gdyby odebrać im te wszystkie procesje, poświęcenia, blichtr ołtarzy, gromnice noszone dumnie do pierwszej komunii bedącej uciążliwym rytuałem koniecznym do otrzymania zegarka, roweru lub innego gadżetu - a zatem gdyby odebrać im wynikającą z adaptacji pogańskich świąt obyczajowość - to co by pozostało?
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon

Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 03 kwie 2009, 16:00

MisiekK pisze:Zachowanie status quo lub zmiana (2 drogi).
Jeszcze niedawno pisałeś o 50% za liberalizacją. A zmiana zmianie nierówna. Jeśli połowa jest przeciwko zmienianiu(zmienianiu! nie liberalizacji!) obecnej ustawy to wcale nie znaczy, że druga połowa ma jakiekolwiek spójne poglądy.
MisiekK pisze:Ale może funkcjonować bez konieczości podtrzymywania życia przez organizm matki
No i?
MisiekK pisze:Wracamy do definicji....
Na to odpowiem dłuższym tekstem pt. "Kłamstwa i mity na temat aborcji" który opublikuję wkrótce.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7867
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 03 kwie 2009, 16:23

Tm pisze:Jeszcze niedawno pisałeś o 50% za liberalizacją.
Taki sondaż też już się pojawił.
Tm pisze:No i?
W momencie porodu z płodu staje się dzieckiem.
Tm pisze:Na to odpowiem dłuższym tekstem pt. "Kłamstwa i mity na temat aborcji" który opublikuję wkrótce.
OK - czekam - podyskutujemy.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14770
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 03 kwie 2009, 17:37

Tm pisze:Zlikwidujmy więc ukrainistykę na KULu , a kolegiata w Tumie niech sie rozsypie.
Co do ukrainistyki - kierunki świeckie mogą dostawać dotacje, byle nie szły one na kierunki teologiczne.
MZ pisze:W czym zabytek sakralny jest gorszy od zabytku świeckiego? Skoro coś jest zabytkiem, to trzeba o to dbać.
W niczym. Ale ta kasa idzie też na remonty plebanii. No i Kościół nie ujawnia rzeczywistych kosztów remontu i rozliczeń.
jgas pisze:Min Fin podaje liczbę podatników 25 455 000 (2008), więc wyjdzie 147 zł na łebka.
Jeszcze lepiej. Czyli łącznie może wyjść do 200 złotych na głowę.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 03 kwie 2009, 19:36

MisiekK pisze:W momencie porodu z płodu staje się dzieckiem.
Takie podejście jest absurdalnie błędne i prowadzi do takich sytuacji jak w Anglii. Tam oskarżano lekarzy, którzy dokonywali aborcji o to, że po nieudanej (sic!) aborcji - to znaczy takiej, ktora dziecko przezywalo - nie reanimowali go.

Wiec jak to jest? Wewnatrz organizmu matki (czyli teoretycznie w najbezpieczniejszym miejscu) człowiek jest tylko płodem, który można pokroić na kawałki i wyskrobać. Ale jeśli wyjdzie z organizmu matki poraniony, na zawsze kaleki i ledwo zywy, ale majacy szanse na dalsza egzystencje (bo medycyna umie pomoc i daje niezerowe szanse przezycia), to jest dzieckiem, ktore nalezy reanimowac, bo sie inaczej odpowiada karnie? Pewnie jeszcze po skutecznej reanimacji nalezy je przekazac matce, jako prawnej opiekunce?

Wlos sie na glowie jeży.

Awatar użytkownika
Pink
Oh by the way, which one's Pink?
Posty: 649
Rejestracja: 19 mar 2009, 13:59

Post autor: Pink » 03 kwie 2009, 22:12

Jarek pisze:
MisiekK pisze:W momencie porodu z płodu staje się dzieckiem.
Takie podejście jest absurdalnie błędne i prowadzi do takich sytuacji jak w Anglii. Tam oskarżano lekarzy, którzy dokonywali aborcji o to, że po nieudanej (sic!) aborcji - to znaczy takiej, ktora dziecko przezywalo - nie reanimowali go.

Wiec jak to jest? Wewnatrz organizmu matki (czyli teoretycznie w najbezpieczniejszym miejscu) człowiek jest tylko płodem, który można pokroić na kawałki i wyskrobać. Ale jeśli wyjdzie z organizmu matki poraniony, na zawsze kaleki i ledwo zywy, ale majacy szanse na dalsza egzystencje (bo medycyna umie pomoc i daje niezerowe szanse przezycia), to jest dzieckiem, ktore nalezy reanimowac, bo sie inaczej odpowiada karnie? Pewnie jeszcze po skutecznej reanimacji nalezy je przekazac matce, jako prawnej opiekunce?

Wlos sie na glowie jeży.
A jednak nie jest to takie do końca absurdalne. Jest to po prostu logiczna konsekwencja uznania, że człowiekiem się stajemy w momencie porodu, wyjścia na świat (jakiekolwiek by ono nie było). I jest to w gruncie rzeczy jedno z zaledwie dwóch sensownych jeszcze na wstępie wyjść - albo uznamy, że człowiekiem jest się od poczęcia, albo od porodu. Kiedyś nie było za bardzo wątpliwości, że od porodu. Teraz z kolei chyba szala przechyla się na rzecz poczęcia - wszak genetycznie rzecz biorąc, już wtedy mamy wszystko, co konstytuuje człowieka. Obecne wyjścia, że za człowieka w zasadzie uważa się płód od któregoś tam tygodnia są czysto arbitralne i mogą się dowolnie przesuwać, co prowadzić może do sytuacji NAPRAWDĘ absurdalnych.

Nie opowiadając się (przynajmniej na razie) za żadnym z tych rozwiązań, chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że opcja "od porodu" jest chyba bardziej wygodna w kontekście aborcji. Dlaczego? Dlatego, że jeśli optujemy za rozwiązaniem "od poczęcia" a jednocześnie zgadzamy się na aborcję w jakichś tam okolicznościach, to tym samym przyznajemy, że są sytuacje, w których człowieka można zabić, świadomie i z intencją. A na to nie każdy gotów jest łatwo przystać. W przypadku, gdy uważamy, że człowiek jest od chwili narodzin, dokonując aborcji nie zabijamy człowieka, więc tego problemu nie ma.

Być może w tym rozumowaniu jest jakaś logiczna nieścisłość - wówczas proszę o jej wskazanie. Jeśli nie ma, warto mieć to na uwadze.

.
.
.
Co się tyczy stanowiska chrześcijańskiego odnośnie kary śmierci - ktoś wcześniej przytoczył odpowiedni ustęp z KKK - jest ona dopuszczalna. Biblia, wbrew pozorom, także karę śmierci dopuszcza, a wręcz zaleca/nakazuje w pewnych konkretnych przypadkach.

Awatar użytkownika
klarowny jan
Posty: 156
Rejestracja: 14 lip 2008, 15:36

Post autor: klarowny jan » 03 kwie 2009, 22:52

Pink pisze:ktoś wcześniej przytoczył odpowiedni ustęp z KKK - jest ona dopuszczalna. Biblia, wbrew pozorom, także karę śmierci dopuszcza, a wręcz zaleca/nakazuje w pewnych konkretnych przypadkach.
Owszem - prawo żydowskie w ST nakazywało karę śmieci w niektórych sytuacjach - zdrady małżeńskiej, sodomii, prostytucji etc., nauka Chrystusa zaś oscylowała wokół zagadnień miłosierdzia i przebaczenia (słynne "idź już i nie grzesz więcej", "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień" z Ewangelii Janowej) - zatem już NT postulowałe zniesienie kary śmierci.

Teraz - Kościół kary śmierci nie potępia, ale też nie widzi możliwości jej stosowania. W myśl zasady podwójnego skutku na płaszczyźnie uzasadnionej obrony, możliwym jest zadanie śmierci napastnikowi tylko w jasnej sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia własnego w danej chwili (jednak użyte siły obrony muszą być adekwatne do sił ataku) - i to nie śmierć ma być celem samym w sobie, ale dopuszcza się ją jedynie jako skutek powiedzmy "uboczny" tejże obrony. KK aktualnie niechęć do kary śmierci motywuje w ten sposób, że po pierwsze - każde życie ludzkie jest najwyższą wartością, po drugie - zbrodniarzowi "odbiera" się niejako szansę do nawrócenia i naprawienia wyrządzonych krzywd. Jest jeszcze kwestia omylności sądów i fałszywych oskarzeń. Za karą śmierci stanowi zasadniczo jedna przesłanka - wydanie wyroku kary śmierci zmotywuje zbrodniarza do nawrócenia jeszcze za życia i uniemożliwi mu dokonywanie dalszych zbrodni.
Pink pisze:Obecne wyjścia, że za człowieka w zasadzie uważa się płód od któregoś tam tygodnia są czysto arbitralne i mogą się dowolnie przesuwać, co prowadzić może do sytuacji NAPRAWDĘ absurdalnych.
Sytuacja w której przyjmujemy poród za początek istnienia człowieka dopiero jest absurdem;) Mimo że płód wygląda niemalże tak samo tydzień przed porodem (na upartego - mógłby się ten tydzień wcześniej urodzić), to jeszcze tym człowiekiem nie jest?
Pink pisze:Być może w tym rozumowaniu jest jakaś logiczna nieścisłość - wówczas proszę o jej wskazanie. Jeśli nie ma, warto mieć to na uwadze.
Chyba wszystko jest ok:) Ale jak już się opowiesz, to pewnie i się czepnę:)

Jeszcze odnośnie do aborcji (nie lubię tego słowa, niesie z sobą jakiś manipulacyjny ładunek) .... KK dokonuje moralnej oceny aborcji w myśl wymienionej już przy okazji kary śmierci - zasady podwójnego skutku. W sytuacjach, których polskie prawodawstwo doń dopuszcza - w przypadku płodu nieuleczalnie chorego (trisomia 21 chromosomu) badź pochodzącego z gwałtu - konsekwentnie surowo jej zakazuje. Nieco inaczej sprawa ma się wtedy, gdy ciąża zagraża życiu matki - w myśl wymienionej wyżej zasady lekarz powinien przede wszystkim uczciwie dbać o płód - granice przedmiotu czynu są tutaj jednak bardzo nieostre - śmierć dziecka w łonie może być jedynie przykrym wypadkiem przy leczeniu kobiety, ale w żadnym wypadkiem nie świadomym i celowym działaniem. Mało kto wie, ale zarówno kobieta zabijająca dziecko, jak i lekarz dokonujący wyroku, poddawani są karze ekskomuniki.

Awatar użytkownika
Pink
Oh by the way, which one's Pink?
Posty: 649
Rejestracja: 19 mar 2009, 13:59

Post autor: Pink » 04 kwie 2009, 0:35

Mimo że płód wygląda niemalże tak samo tydzień przed porodem (na upartego - mógłby się ten tydzień wcześniej urodzić), to jeszcze tym człowiekiem nie jest?
Patrz, setki - jak nie tysiące - lat ludziom się to absurdalne nie wydawało ;)

Za karą śmierci stanowi zasadniczo jedna przesłanka - wydanie wyroku kary śmierci zmotywuje zbrodniarza do nawrócenia jeszcze za życia i uniemożliwi mu dokonywanie dalszych zbrodni.
Ale stanowi jedna przesłanka z czyjegoś punktu widzenia, czy tak w ogóle? Raczej z punktu widzenia KK (choć nie jestem pewien, czy nie znalazłby się co najmniej jeszcze jeden jakiś dobry powód), bo na pewno nie w ogóle.

Jest późno, więc i ja czepiać się zanadto nie będę, ale dwie rzeczy wciąż w Twoich wypowiedziach powodują, że mi się włos na głowie jeży. Pierwsze to że upierasz się, jakoby NT w części unieważniał ST - nie jest to prawdą, robić tego nie wolno, mówił o tym chociażby wspominany tyle razy JP II. Drugie natomiast to, że tak usilnie upierasz się, że dla chrześcijanina życie ludzkie jest wartością najwyższą. Wprawdzie zdarza się tak powiedzieć nawet bardzo wysoko postawionym hierarchom w Watykanie - co wprawia mnie w niesłychane zdumienie! - ale tak przecież nie jest. Chrześcijanie z humanistami nie mają specjalnie po drodze i nie zmieni tego to, że robisz z J.Ch. personalistę ;)

ODPOWIEDZ