metron pisze:Wolfchen ma niestety bardzo dużo racji pisząc o braku jakiejkolwiek informacji i olewaniu kolejowych pasażerów przez przewoźnika i zarządce infrastruktury
Nie mówię że tak nie jest, bo wiem że tak często się zdarza.- ale akurat w tym przypadku głownie chodziło mi o zdanie
...a ludzi trzymać w szczerym polu do czasu naprawy trakcji bez jakichkolwiek informacji, nie wspominając o braku komunikacji zastępczej
- szczególnie to wytłuszczone.
Pomijając fakt że Wolfchen wypowiadał się o całym tym zdarzeniu tylko na podstawie doniesień prasowych- co o nich sadze to już akurat inna sprawa- to w dodatku nieprawdziwych, szczególnie jeżeli chodzi o ZKA.
Jak pisałem trudno żeby PKS czy inny przewoźnik trzymał cały czas rezerwę pod ZKA tylko dlatego że może się coś wydarzyć.
Zanim znajdzie się po linii PKS, który akurat ma wolne pojazdy kierowców mija trochę czasu. Czasami jest to PKS oddalony od miejsca zdarzenia o dobrą godzinę jazdy.
Co do informacji kiedy pociąg pojedzie itd itp.
Z tego co wiem kierownik udzielał
prawdziwej informacji że nie wie kiedy pociąg pojedzie dalej. Nikt nie mógł podać takiej informacji. Już tłumacze o co chodzi. Pociąg połamał pantograf- nie było wiadomo nic o przyczynie połamania. Czy sieć nadaje się do używania, czy jest zerwana? Czy wystarczy podwiązać połamany pantograf czy jednak będzie robota z siecią ? To mogli powiedzieć tylko ,,sieciowcy'' - Ci zanim dojechali , obejrzeli sieć, i podjęli decyzje to upłynęło trochę czasu. Dopiero jak ,,sieciowcy'' obejrzeli i podjęli decyzję można było poinformować ludzi, uruchamiać ZKA itp itd.
Niestety - jak trafi się czasami jakiś totalny CKM, któremu możesz mówić 5 razy, a on dalej nie rozumie, ale za to zna telefon do jakiegoś środka masowego przekazu typu gazeta, radio itp . Kręci tego typu baranów wszędzie od cholery i ciut ciut - i to nie tylko na kolei, ale w PKS, czy nawet komunikacji miejskiej. Osoby pracujące w firmach przewożących ludzi wiedzą o czym mówię.
A redaktorzy jak to redaktorzy - piszą co im ludzie powiedzą, nawet nie próbując porządnie zweryfikować wiadomości ( ŻW ,,zapomniało'' że oprócz nieuchwytnego rzecznika KM jest jeszcze rzecznik PLK) i idą na łatwiznę.
Potem taki jeden z drugim na podstawie półprawd i niedomówień wypisuje jakieś pierdoły o braku ZKA z uporem godnym lepszej sprawy i mądrzy się , a sam przyznaje że nawet nie jechał tym pociągiem tylko informacje czerpie z ,,ŻW''.
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
Tak jak pisałem nie znasz procedur postępowania obowiązujących w takich przypadkach.
Co do informacji w innych pociągach, oraz na stacjach i przystankach - nie wypowiadam się że na 100% było tak czy tak
Na małych przystankach wiem że nie ma megafonów, na większych zapowiadają dyżurni ruchu. Domyślając się jaki kocioł był na całej linii nie dziwię się że zapowiedzi nie było. Ważniejsze sprawy mieli na głowie.
Jak było w pociągach nie wiem - przyjmijmy że w tym wypadku ,,ŻW'' ma racje.
I jeszcze jedno - przewoźnik ( tym wypadku KM ) jest uzależniony od informacji od zarządcy infrastruktury. Dopóki zarządca infrastruktury nie przekaże żadnych informacji co do czasu przypuszczalnego usunięcia awarii - nikt nie podejmie decyzji o uruchomieniu ZKA. Jeżeli awaria zostanie usunięta w ciągu 3 h -ZKA nie jest uruchamiana. Ta zasada obowiązuje nie tylko w KM, ale w całym kraju.
[ Komentarz dodany przez: MeWa: Pią 05 Lut, 2010 ]
Usunięcie zbędnej treści, odnoszącej się do wiadomości w ZSYPIE. MeWa