Niby nic nowego, ale jednak zgroza ogarnia...
http://wyborcza.pl/1,75248,6761384,Otoc ... sona_.html
Otoczenie zamęczyło Jacksona?
PAP
2009-06-26, ostatnia aktualizacja 2009-06-26 15:21
Adwokat rodziny Jacksonów obwinia o zgon Michaela Jacksona jego najbliższe otoczenie, naciskające, by piosenkarz jak najlepiej przygotował się do serii koncertów. Tymczasem płyty króla popu zajmują w piątek po jego śmierci pierwszych 15 miejsc pod względem sprzedaży w sklepie internetowym Amazon.com.
Adwokat rodziny Jacksonów Brian Oxman ujawnił, że 50-letni piosenkarz od miesięcy brał lekarstwa, by przygotować się do serii koncertów. Jak twierdzi, nakłaniało go do tego "grono najbliższych osób".
Od 13 lipca do wiosny przyszłego roku Jackson miał dać 50 koncertów w Londynie.
- Nasilają się spekulacje, że tragiczne zatrzymanie akcji serca zostało wywołane zastrzykiem środka przeciwbólowego Demerol po próbach - pisze "Daily Mail". Jackson od dawna był uzależniony od leków przeciwbólowych.
Jak twierdzi Oxman, - Michael wystąpił kilka razy na próbach.(...) Ale utrudniały mu to przyjmowane lekarstwa i obrażenia odniesione podczas występów. Na scenie doznał złamania kręgosłupa i złamania nogi, gdy spadł ze sceny. Nie wiem, jak dużo leków zażywał, ale z informacji docierających do rodziny wiemy, że znaczną ilość.
Także były producent i przyjaciel Jacksona, Tarak Ben Ammar, wyraził obawy, że piosenkarz nadużył leków. Jego zdaniem Jackson był hipochondrykiem i został wykorzystany przez "lekarzy szarlatanów".
Jak pisze "Daily Mail", blisko milion fanów Jacksona otrzyma zwrot pieniędzy za bilety i będzie to jedna z największych akcji tego rodzaju w historii.
W marcu ogłoszono, że za pośrednictwem strony Ticketmaster sprzedano 800 tys. biletów na jego koncerty w przeciętnej cenie 50-75 funtów, zaś dodatkowe 50 tys. było dostępnych w agencji biletowej Viagogo i wykupiono co najmniej połowę.
- 51 mln funtów ze sprzedaży biletów trzeba będzie zwrócić nabywcom. Będzie z tym trochę zamieszania i będzie to drogie, ale zgodnie z prawem trzeba to zrobić szybko" - powiedział ekspert pisma "Billboard" Ray Waddell.
Organizator koncertów Jacksona, firma AEG Live, zapewniła: "Zadbamy o fanów". Jak jednak dodała, "nie jest to w tej chwili nasz priorytet - minęło dopiero kilka godzin, od kiedy wszyscy się dowiedzieli (o śmierci Jacksona)".
Nowa edycja albumu "Thriller", wydana w 2008 r. z okazji 20. rocznicy ukazania się oryginału, zajmuje pierwsze miejsce w Amazon.com, zaś dwa kolejne - albumy Jacksona "Off the Wall" z 1979 r. i "Bad" z 1987 r.
Źródło: Gazeta Wyborcza
http://wyborcza.pl/1,75475,6766630,Dlac ... ckson.html
Dlaczego umarł Michael Jackson
san
2009-06-29, ostatnia aktualizacja 2009-06-29 09:09
Amerykański gwiazdor nie żyje już od kilkudziesięciu godzin, a wciąż zagadką są rzeczywiste przyczyny jego śmierci
Przeprowadzona szybko autopsja nic nie dała. Lekarze przyznali jedynie, że ciało piosenkarze było o wiele "zdrowsze i silniejsze", niż się tego spodziewali. Upadła więc wersja, wedle której muzyka miał zabić zawał. Jeden z wykonujących sekcję wyznał jedynie anonimowo mediom, że Jackson miał na twarzy liczne blizny - ślady po operacjach plastycznych, które na co dzień nie były widoczne pod makijażem. Artysta miał też liczne sińce na klatce piersiowej - obrażenia po reanimacji.
Powody śmierci gwiazdora mają wyjaśnić szczegółowe badania toksykologiczne. Tymczasem rodzina Jacksona zażądała przeprowadzenia drugiej sekcji, w której miałby wziąć udział niezależny zespół lekarzy. Choć oficjalnie policja nie uznaje śmierci wokalisty za efekt działań innych osób, w grę nie wchodzi więc oskarżenie o morderstwo czy zabójstwo, wciąż pojawiają się spekulacje na temat roli osobistego lekarza Jacksona dr. Conrada Murraya, który rzekomo miał w czwartek zrobić Michaelowi zastrzyk z demerolu - silnego leku przeciwbólowego o działaniu zbliżonym do narkotyku. Półtorej godziny później wokalista stracił przytomność.
Rodzina gwiazdora domaga się także odpowiedzi na inne pytania: kim byli współpracownicy Michaela, którzy otaczali go w ostatnich latach, jakich udzielali mu rad i wskazówek, kto ich rekrutował, jaki udział w decyzjach podejmowanych przez Jacksona miała firma AEG Live, która przygotowywała serię 50 londyńskich koncertów gwiazdora. To właśnie próby przed tymi występami miały skłonić wokalistę - i tak już rzekomo nadużywającego leków przeciwbólowych po wielu kontuzjach, jakich doznał na scenie - do sięgnięcia po demerol. Jak utrzymuje adwokat rodziny Jacksonów, Michael miał to zrobić za namową "grona najbliższych osób". - Był hipochondrykiem, co wykorzystali otaczający go szarlatani - mówi wprost przyjaciel wokalisty producent filmowy Tarak Ben Ammar.
Równie tajemnicze jak przyczyny śmierci są kwestie finansowe i prawne związane z Jacksonem. Nie wiadomo, czy muzyk sporządził jakiś testament. Nie wiadomo dokładnie, jakie były jego aktywa i długi. Nie jest też jasna sprawa najważniejsza - kto ma prawa do opieki nad trójką osieroconych przez niego dzieci.
Na zupełnie innych sprawach koncentrują się fani wokalisty. Przez cały świat przetoczyła się seria spontanicznych spotkań, czuwań i modlitw za Jacksona. W hollywoodzkiej Alei Sław wielbiciele stoją w 100-metrowej kolejce, aby złożyć kwiaty na poświęconej muzykowi gwieździe. W berlińskim muzeum figur woskowych podobiznę Michaela wystawiono do hallu, a obok wyłożono księgę kondolencyjną. Stacje telewizyjne w Indiach i Japonii przerwały normalny program, aby nadawać informacje o śmierci wokalisty. Na całym świecie gwałtownie wzrosła też sprzedaż płyt Jacksona. W sklepie amazon.com tytuły nagrane przez wokalistę w niedzielę zajmowały całą pierwszą dziesiątkę listy najpopularniejszych albumów, a w następnej dwudziestce znalazło się kolejnych 11 płyt, na których można posłuchać głosu Jacksona.
Źródło: Gazeta Wyborcza
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... ksona.html
Szokujące wyniki autopsji Jacksona
awe, Gazeta.pl
2009-06-29, ostatnia aktualizacja 2009-06-29 16:57
Cztery zastrzyki adrenaliny w serce, połamane żebra, żołądek wypełniony pigułkami - do takich szokujących ustaleń z sekcji zwłok Michaela Jacksona dotarł brytyjski dziennik "The Sun".
- Ciało piosenkarza przypominało chodzący szkielet - twierdzi "The Sun", który dotarł do wyników jego autopsji. Według nich artysta od dawna nie przyjmował żadnych pokarmów, a w jego żołądku znaleziono tylko niestrawione pigułki.
Ramiona, uda i biodra piosenkarza pokrywały liczne ślady po ukłuciach igłą. Powstały one najprawdopodobniej od wstrzykiwania środków przeciwbólowych, które piosenkarz od lat przyjmował co najmniej trzy razy dziennie.
W żołądku miał tylko pigułki
Na ciele artysty stwierdzono wiele blizn pooperacyjnych, powstałych w czasie kolejnych operacji plastycznych.
Gwiazdor, który niegdyś w trakcie swoich występów scenicznych zadziwiał imponującą kondycją fizyczną, w ostatnich miesiącach swojego życia był skrajnie wycieńczony. Prawdopodobnie cierpiał na anoreksję. Jadł zaledwie jeden niewielki posiłek dziennie. W trakcie sekcji zwłok patolodzy nie stwierdzili w jego żołądku obecności żadnych pokarmów. Znaleźli za to niestrawione tabletki, które Jackson połknął zanim dożylnie zaaplikowano mu lek przeciwbólowy. Zastrzyk silnego specyfiku o nazwie Demerol najprawdopodobniej spowodował zatrzymanie akcji serca.
Cztery zastrzyki w serce
Król muzyki pop był praktycznie łysy. Publicznie pokazywał się w peruce, a skórę jego głowy pokrywał rzadki meszek.
Duży płat skóry tuż nad jego lewym uchem był pozbawiony jakiegokolwiek owłosienia. To najprawdopodobniej wynik poparzenia, jakiemu piosenkarz uległ w trakcie nagrywania reklamówki Pepsi.
Jackson miał uszkodzoną klatkę piersiową. W trakcie intensywnej reanimacji połamano mu żebra. Na piersi znaleziono cztery nakłucia po zastrzyku adrenaliny prosto w serce. Lekarz, który je wykonał, próbował przywrócić mu w ten sposób akcję serca. Trzy nakłucia przebiły ściany serca. Czwarty zastrzyk wykonano błędnie. Igła zamiast w serce trafiła w żebro.
"Ktoś za to zapłaci"
W trakcie autopsji znaleziono także blizny niewiadomego pochodzenia na kolanach oraz nacięcia na plecach, które mogły być skutkiem upadku.
Niegdyś przystojną twarz Króla Popu pokrywały blizny pooperacyjne. Jego przegroda nosowa praktyczne zanikła, a prawa część twarzy częściowo zapadła się. - Rodzina i fani Michaela będą przerażeni, kiedy uświadomią sobie, w jakim on był stanie - powiedział "The Sun" jeden z członków ekipy piosenkarza.
Media i osoby bliskie artyście spekulują na temat roli, jaką w jego otoczeniu pełnił doktor Conrad Murray, osobisty lekarz Jacksona. To on podał mu śmiertelną dawkę środków przeciwbólowych. - Lekarze i otaczające go osoby obserwowały, jak Michael niszczy samego siebie. Ktoś powinien za to zapłacić - mówi źródło dziennika.
Wątpliwości wzbudza także sposób, w jaki Murray próbował reanimować nieprzytomnego artystę. Lekarz wykonywał mu masaż serca w łóżku. Specjaliści podkreślają, że aby zabieg był prawidłowo wykonany, pacjent powinien został ułożony na twardej powierzchni. Eksperci są zdziwieni, że wykwalifikowany kardiolog mógł popełnić taki błąd i to w momencie, który decydował o szansach pacjenta na przeżycie.
Zabito go?
Przyjaciel rodziny Jacksonów, pastor Jesse Jackson powiedział, że jego bliscy mają wiele podejrzeń na temat przyczyn śmierci Michaela. Źródła zbliżone do rodziny twierdzą, że Jacksonowie już szykują wielomilionowy pozew przeciwko lekarzowi.
Murray został zatrudniony przez firmę AEG Live, organizatora trasy Michaela Jacksona. "The Sun" informował wcześniej, że artysta był przerażony perspektywą 50 wielkich koncertów. Twierdził, że nie jest w stanie podołać czekającemu go wysiłkowi. Według niektórych osób z jego bliskiego otoczenia piosenkarz uważał wręcz, że "może zostać zabity, jeśli z powodów zdrowotnych zrezygnuje z występów".