Zmarli [2009]

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 26 cze 2009, 16:14

SP45-166 pisze:Szkoda tylko że ten bardzo zdolny chłopak był rasistą... jak można było się wstydzić własnego koloru skóry?! Tym bardziej że bycie czarnym artystą współcześnie jest modne, a przystojny młody Jackson się po prostu wybielaniem i operacjami plastycznymi oszpecił

Łął... cóż za tolerancja - aż serce rośnie.

Problem w tym, że w stanach w pewnych kręgach kulturowych cały czas nie lubi się murzynów.
Dziwisz się, że chłopak chciał się wyleczyć i stać normalnym białym człowiekiem.
Bo ja nie.

TOMEK
Posty: 1448
Rejestracja: 04 lut 2006, 18:12
Lokalizacja: URSYNÓW

Post autor: TOMEK » 26 cze 2009, 18:23

No, ale przecież jest/było wielu czarnych, znakomitych artystów, którzy jakoś nie potrzebowali się "wybielać". A Michael Jackson zdobył popularność i kase będąc czarnym właśnie, wtedy też stworzył najlepszą muzyke, a po "przemianie" zaczął zjeżdżać po równi pochyłej, by zupełnie zniknąć ze sceny...

Awatar użytkownika
Filip7370
Posty: 506
Rejestracja: 01 lis 2006, 14:01
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Filip7370 » 26 cze 2009, 19:02

Szkoda, człowiek którego tak naprawde życie powaliło na kolana. Potem dzieła zniszczenia dokonały media :rip: .
Na zawsze w mojej pamięci Jelcz M180/Volvo B10MA/Steyr SG18 MZA #7370 1993-2009 :rip:
Już każdy powiedział to co wiedział, trzy razy wysłuchał dobrze mnie. Wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak jak jest.
Moje życie jest jak beczka, tylko nie wiem czy śmiechu czy prochu.

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 26 cze 2009, 19:19

TOMEK pisze:No, ale przecież jest/było wielu czarnych, znakomitych artystów, którzy jakoś nie potrzebowali się "wybielać". A Michael Jackson zdobył popularność i kase będąc czarnym właśnie, wtedy też stworzył najlepszą muzyke, a po "przemianie" zaczął zjeżdżać po równi pochyłej, by zupełnie zniknąć ze sceny...
Oczywiście, że masz rację - to tylko przytyk do kolegi SP45-166, poprzez te analogię chcialem pokazać jego obłudę w postawie wobec róznych grup spolecznych.

Co do Jacksona.
Proces kształtowania osobowości jest uzalezniony od postawy społecznej srodowiska, w ktorym się wychowujemy, ale osobowośc, czyli m.in. podatność na jego wpływ to rodzice. A Michael łatwego dzieciństwa nie miał. Ot ktos wychowując go kompletnie spieprzył robotę i te kompleksy (włacznie z "kompleksem czarnucha"), to własnie tego plony. Ja jednak dołożę troche dziegciu. Bo boli mnie bardzo, że przed jego smiercia nie udało się wyjasnić do końca spraw kryminalnych o które był oskarzony. Bo wady osobowościowe potrafia usprawiedliwić wiele wad, ale nie to gdy ktos zaczyna krzywdzić ludzi. A uwiedzenie pedofilskie to ślad nie do zatarcia w psychice do końca życia.

Osobiście żaluję, że nie doszło do wyjaśnienia sprawy
i uniewinnienia, badź zasłużonej kary.

SP45-166
Zbanowany
Posty: 240
Rejestracja: 22 mar 2006, 11:16
Lokalizacja: ZTM to imbecyle!!!

Post autor: SP45-166 » 27 cze 2009, 0:22

Bastian pisze:
SP45-166 pisze:Szkoda tylko że ten bardzo zdolny chłopak był rasistą...
Ciekawe, że ty o tym, a nie np. o oskarżeniach o molestowanie dzieci. Teraz wiemy, co ci przeszkadza, a co nie...
A co ty także należysz do grupy wojujących wawkomowych homoseksualistów?

Poza tym skąd wiemy czy nie była to próba wyłudzenia pieniędzy od Jacksona. O molestowanie w USA oskarżyć jest bardzo łatwo, ponoć w niektórych stanach nawet uporczywe przyglądanie się może być powodem do wniesienia oskarżenia sądowego...
Sprawa zresztą jak napisał Szamot, niedokończona i niepotwierdzona.
A to że był młody, zdolny, przystojny i nagle odbiła mu palma... Dla mnie osobiście to jest największym szokiem. Facet w imię jeszcze większej sławy oszpecił się do tego stopnia że w ostatnim czasie wyglądał jak ze sztuczną maską zamiast twarzy...
Pogrążacie się coraz bardziej!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36163
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 27 cze 2009, 1:30

SP45-166 pisze:Poza tym skąd wiemy czy nie była to próba wyłudzenia pieniędzy od Jacksona. O molestowanie w USA oskarżyć jest bardzo łatwo, ponoć w niektórych stanach nawet uporczywe przyglądanie się może być powodem do wniesienia oskarżenia sądowego...
Sprawa zresztą jak napisał Szamot, niedokończona i niepotwierdzona.
Zgoda, tu się zgadzam z Szamotem.
SP45-166 pisze:A co ty także należysz do grupy wojujących wawkomowych homoseksualistów?
Po pierwsze - gówno cię to obchodzi. Ja tobie do majtek nie zaglądam, to i ciebie do moich nie powinno ciągnąć, a jeżeli ciągnie, to to trzeba leczyć. Są specjaliści, umiejący przywrócić normalne życie płciowe, na pewno ci któryś pomoże. Jeśli uważasz, że wszystko jest w porządku, znajdź sobie dziewczynę, to cię powinno odciągnąć od zaglądania w majtki innym facetom.

Po drugie - wiadomo wszem i wobec, że generalnie w środowisku transportowym występuje wyraźna nadreprezentacja gejów. Są więc geje w ZTM, są w MZA, są na kolei. Z racji pracy i zainteresować znam wielu gejów, z niektórymi pracuję, z wieloma znam się z forum (z marszu pewnie by się znalazło przynajmniej ze 30 userów o tej orientacji, z czego pewnie ze 20 znam osobiście). I ja się ich nie boję - jeżeli ty masz obawy przed schylaniem się, to może to świadczyć o jakiejś traumie np. z dzieciństwa, może molestowanie albo coś w tym stylu. Polecam terapię, wiele zadawnionych rzeczy można wyprostować. Oczywiście to twoje prywatne sprawy, nie wiem i nie chcę wiedzieć, co z tym zrobisz - chyba, że dobrowolnie zechcesz się nimi podzielić :). Natomiast przede wszystkim powinieneś się chyba zastanowić nad zmianą pracy i przeniesieniem w "bezpieczniejsze" środowisko.

Po trzecie - ilu by tu bądź gdziekolwiek nie było gejów, nie na miejscu jest czepianie się kogokolwiek o jego orientację seksualną - każdy ma prawo tego typu informacje zachować dla siebie. Nie oznacza to braku możliwości dyskutowania na tematy z tym powiązane, jednak nie sposób tolerować wyzwisk lub obelg, zazwyczaj połączonych z chamstwem. Słowo "pedał" itp. nie będzie więc tolerowane (chyba, że ktoś sam się tak określi - jego sprawa), podobnie jak niedopuszczalne byłoby np. określenie "czarnuch", "kacap" itd. Nie jestem fanem poprawności politycznej, ale pewnych granic kulturalnej dyskusji przestrzegać tu zamierzamy.

I to tyle w tej kwestii w tym temacie.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

prosper5250
Posty: 654
Rejestracja: 11 lip 2007, 20:57
Lokalizacja: Białołęka-Ratusz

Post autor: prosper5250 » 27 cze 2009, 16:27

Szamot pisze:Osobiście żaluję, że nie doszło do wyjaśnienia sprawy
i uniewinnienia, badź zasłużonej kary.
Przecież Jackson został uniewinniony ze wszystkich stawianych mu zarzutów dotyczących kwestii molestowania :!:
W kwestii operacji, wybielania: wytwórnia płytowa mogła dojść do wniosku, że skoro czarny Jackson był w stanie sprzedać 40 milionów płyt (aktualnie Thriller przekroczył 100 mln. sprzedanych egzemplarzy), to biały mógłby podwoić czy nawet zwielokrotnić ten wynik (to wydaje się logiczne - rasizm)... Błędem Króla było to, że godził się na wszystko to, co management, wytwórnia podtykali mu pod nos... Od najmłodszych lat żył w odrealnionym świecie, w samotności, co ułatwiało przecież manipulację tym, dla których był maszyną finansową... Fortuna jakiej się dorobił została roztrwoniona... Takich oto miał przyjaciół, doradców, współpracowników... Szkoda człowieka... Jego żywot to potężna przestroga przed popularnością, do której tylu ludzi dąży po trupach...

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 28 cze 2009, 12:07

prosper5250 pisze:W kwestii operacji, wybielania: wytwórnia płytowa mogła dojść do wniosku, że skoro czarny Jackson był w stanie sprzedać 40 milionów płyt (aktualnie Thriller przekroczył 100 mln. sprzedanych egzemplarzy), to biały mógłby podwoić czy nawet zwielokrotnić ten wynik (to wydaje się logiczne - rasizm)
Iluz to artystów akcentuje bycie czarnuchem (nigger), ale trzeba pamiętać, że to kwestia kilku ostatnich lat. A Jackson przez te wszystkie operacje nie stal się biały - został jedynie wybielonym murzynem.
Nie byłem wielkim fanem jego twórczości, ale doceniam wkład jaki wniósł do muzyki. może to i lepiej, że odszedł gdy jego gwiazda jeszcze świeciła niżby miał się rozmieniać na drobne. Przynajmniej stoi w jednym rzędzie z Elvisem i Kurtem.

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 28 cze 2009, 18:08

jeśli chodzi o to całe 'bielactwo' majkela, to czytałem gdzieś dyskusję na ten temat. najprawdopodobniej było tak: przez bardzo surowego i brutalnego ojca delikatny majki bardzo cierpiał psychicznie, czego efektem była próba radykalnego odrzucenia tożsamości członka jackson 5, członka rodziny jacksonów, która przeniosła się na dosyć specyficzne odrzucenie także i własnej rasy. nie było w tym żadnej marketingowej zagrywki, ani doświadczeń aktów rasizmu - michael był trzymany pod kloszem rodziny.
co do molestowania, to teraz już jest to jasne - tuż po śmierci jacksona jordan chandler, dzieciak, który jako 13-latek miał być w 1992 roku molestowany, przyznał się do mistyfikacji, oskarżając przy okazji własnego ojca o zmuszanie go do składania fałszywych zeznań.

prosper5250
Posty: 654
Rejestracja: 11 lip 2007, 20:57
Lokalizacja: Białołęka-Ratusz

Post autor: prosper5250 » 29 cze 2009, 0:07

To jest przykład tego wspaniałego ustroju jakim jest amerykańska demokracja z jej sądownictwem, z tymi procesami via internet i transmisjami na żywo w TV... U nas odhył jest w drugą stronę: kierowcę na służbie można poszczuć psem, który pogryzie i nic w związku z tym...

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36163
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 29 cze 2009, 20:46

Niby nic nowego, ale jednak zgroza ogarnia... :shock:

http://wyborcza.pl/1,75248,6761384,Otoc ... sona_.html
Otoczenie zamęczyło Jacksona?

PAP
2009-06-26, ostatnia aktualizacja 2009-06-26 15:21


Adwokat rodziny Jacksonów obwinia o zgon Michaela Jacksona jego najbliższe otoczenie, naciskające, by piosenkarz jak najlepiej przygotował się do serii koncertów. Tymczasem płyty króla popu zajmują w piątek po jego śmierci pierwszych 15 miejsc pod względem sprzedaży w sklepie internetowym Amazon.com.

Adwokat rodziny Jacksonów Brian Oxman ujawnił, że 50-letni piosenkarz od miesięcy brał lekarstwa, by przygotować się do serii koncertów. Jak twierdzi, nakłaniało go do tego "grono najbliższych osób".

Od 13 lipca do wiosny przyszłego roku Jackson miał dać 50 koncertów w Londynie.

- Nasilają się spekulacje, że tragiczne zatrzymanie akcji serca zostało wywołane zastrzykiem środka przeciwbólowego Demerol po próbach - pisze "Daily Mail". Jackson od dawna był uzależniony od leków przeciwbólowych.

Jak twierdzi Oxman, - Michael wystąpił kilka razy na próbach.(...) Ale utrudniały mu to przyjmowane lekarstwa i obrażenia odniesione podczas występów. Na scenie doznał złamania kręgosłupa i złamania nogi, gdy spadł ze sceny. Nie wiem, jak dużo leków zażywał, ale z informacji docierających do rodziny wiemy, że znaczną ilość.

Także były producent i przyjaciel Jacksona, Tarak Ben Ammar, wyraził obawy, że piosenkarz nadużył leków. Jego zdaniem Jackson był hipochondrykiem i został wykorzystany przez "lekarzy szarlatanów".

Jak pisze "Daily Mail", blisko milion fanów Jacksona otrzyma zwrot pieniędzy za bilety i będzie to jedna z największych akcji tego rodzaju w historii.

W marcu ogłoszono, że za pośrednictwem strony Ticketmaster sprzedano 800 tys. biletów na jego koncerty w przeciętnej cenie 50-75 funtów, zaś dodatkowe 50 tys. było dostępnych w agencji biletowej Viagogo i wykupiono co najmniej połowę.

- 51 mln funtów ze sprzedaży biletów trzeba będzie zwrócić nabywcom. Będzie z tym trochę zamieszania i będzie to drogie, ale zgodnie z prawem trzeba to zrobić szybko" - powiedział ekspert pisma "Billboard" Ray Waddell.

Organizator koncertów Jacksona, firma AEG Live, zapewniła: "Zadbamy o fanów". Jak jednak dodała, "nie jest to w tej chwili nasz priorytet - minęło dopiero kilka godzin, od kiedy wszyscy się dowiedzieli (o śmierci Jacksona)".

Nowa edycja albumu "Thriller", wydana w 2008 r. z okazji 20. rocznicy ukazania się oryginału, zajmuje pierwsze miejsce w Amazon.com, zaś dwa kolejne - albumy Jacksona "Off the Wall" z 1979 r. i "Bad" z 1987 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza
http://wyborcza.pl/1,75475,6766630,Dlac ... ckson.html
Dlaczego umarł Michael Jackson
san
2009-06-29, ostatnia aktualizacja 2009-06-29 09:09


Amerykański gwiazdor nie żyje już od kilkudziesięciu godzin, a wciąż zagadką są rzeczywiste przyczyny jego śmierci

Przeprowadzona szybko autopsja nic nie dała. Lekarze przyznali jedynie, że ciało piosenkarze było o wiele "zdrowsze i silniejsze", niż się tego spodziewali. Upadła więc wersja, wedle której muzyka miał zabić zawał. Jeden z wykonujących sekcję wyznał jedynie anonimowo mediom, że Jackson miał na twarzy liczne blizny - ślady po operacjach plastycznych, które na co dzień nie były widoczne pod makijażem. Artysta miał też liczne sińce na klatce piersiowej - obrażenia po reanimacji.

Powody śmierci gwiazdora mają wyjaśnić szczegółowe badania toksykologiczne. Tymczasem rodzina Jacksona zażądała przeprowadzenia drugiej sekcji, w której miałby wziąć udział niezależny zespół lekarzy. Choć oficjalnie policja nie uznaje śmierci wokalisty za efekt działań innych osób, w grę nie wchodzi więc oskarżenie o morderstwo czy zabójstwo, wciąż pojawiają się spekulacje na temat roli osobistego lekarza Jacksona dr. Conrada Murraya, który rzekomo miał w czwartek zrobić Michaelowi zastrzyk z demerolu - silnego leku przeciwbólowego o działaniu zbliżonym do narkotyku. Półtorej godziny później wokalista stracił przytomność.

Rodzina gwiazdora domaga się także odpowiedzi na inne pytania: kim byli współpracownicy Michaela, którzy otaczali go w ostatnich latach, jakich udzielali mu rad i wskazówek, kto ich rekrutował, jaki udział w decyzjach podejmowanych przez Jacksona miała firma AEG Live, która przygotowywała serię 50 londyńskich koncertów gwiazdora. To właśnie próby przed tymi występami miały skłonić wokalistę - i tak już rzekomo nadużywającego leków przeciwbólowych po wielu kontuzjach, jakich doznał na scenie - do sięgnięcia po demerol. Jak utrzymuje adwokat rodziny Jacksonów, Michael miał to zrobić za namową "grona najbliższych osób". - Był hipochondrykiem, co wykorzystali otaczający go szarlatani - mówi wprost przyjaciel wokalisty producent filmowy Tarak Ben Ammar.

Równie tajemnicze jak przyczyny śmierci są kwestie finansowe i prawne związane z Jacksonem. Nie wiadomo, czy muzyk sporządził jakiś testament. Nie wiadomo dokładnie, jakie były jego aktywa i długi. Nie jest też jasna sprawa najważniejsza - kto ma prawa do opieki nad trójką osieroconych przez niego dzieci.

Na zupełnie innych sprawach koncentrują się fani wokalisty. Przez cały świat przetoczyła się seria spontanicznych spotkań, czuwań i modlitw za Jacksona. W hollywoodzkiej Alei Sław wielbiciele stoją w 100-metrowej kolejce, aby złożyć kwiaty na poświęconej muzykowi gwieździe. W berlińskim muzeum figur woskowych podobiznę Michaela wystawiono do hallu, a obok wyłożono księgę kondolencyjną. Stacje telewizyjne w Indiach i Japonii przerwały normalny program, aby nadawać informacje o śmierci wokalisty. Na całym świecie gwałtownie wzrosła też sprzedaż płyt Jacksona. W sklepie amazon.com tytuły nagrane przez wokalistę w niedzielę zajmowały całą pierwszą dziesiątkę listy najpopularniejszych albumów, a w następnej dwudziestce znalazło się kolejnych 11 płyt, na których można posłuchać głosu Jacksona.

Źródło: Gazeta Wyborcza

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... ksona.html
Szokujące wyniki autopsji Jacksona

awe, Gazeta.pl
2009-06-29, ostatnia aktualizacja 2009-06-29 16:57


Cztery zastrzyki adrenaliny w serce, połamane żebra, żołądek wypełniony pigułkami - do takich szokujących ustaleń z sekcji zwłok Michaela Jacksona dotarł brytyjski dziennik "The Sun".

- Ciało piosenkarza przypominało chodzący szkielet - twierdzi "The Sun", który dotarł do wyników jego autopsji. Według nich artysta od dawna nie przyjmował żadnych pokarmów, a w jego żołądku znaleziono tylko niestrawione pigułki.

Ramiona, uda i biodra piosenkarza pokrywały liczne ślady po ukłuciach igłą. Powstały one najprawdopodobniej od wstrzykiwania środków przeciwbólowych, które piosenkarz od lat przyjmował co najmniej trzy razy dziennie.

W żołądku miał tylko pigułki

Na ciele artysty stwierdzono wiele blizn pooperacyjnych, powstałych w czasie kolejnych operacji plastycznych.

Gwiazdor, który niegdyś w trakcie swoich występów scenicznych zadziwiał imponującą kondycją fizyczną, w ostatnich miesiącach swojego życia był skrajnie wycieńczony. Prawdopodobnie cierpiał na anoreksję. Jadł zaledwie jeden niewielki posiłek dziennie. W trakcie sekcji zwłok patolodzy nie stwierdzili w jego żołądku obecności żadnych pokarmów. Znaleźli za to niestrawione tabletki, które Jackson połknął zanim dożylnie zaaplikowano mu lek przeciwbólowy. Zastrzyk silnego specyfiku o nazwie Demerol najprawdopodobniej spowodował zatrzymanie akcji serca.

Cztery zastrzyki w serce

Król muzyki pop był praktycznie łysy. Publicznie pokazywał się w peruce, a skórę jego głowy pokrywał rzadki meszek.

Duży płat skóry tuż nad jego lewym uchem był pozbawiony jakiegokolwiek owłosienia. To najprawdopodobniej wynik poparzenia, jakiemu piosenkarz uległ w trakcie nagrywania reklamówki Pepsi.

Jackson miał uszkodzoną klatkę piersiową. W trakcie intensywnej reanimacji połamano mu żebra. Na piersi znaleziono cztery nakłucia po zastrzyku adrenaliny prosto w serce. Lekarz, który je wykonał, próbował przywrócić mu w ten sposób akcję serca. Trzy nakłucia przebiły ściany serca. Czwarty zastrzyk wykonano błędnie. Igła zamiast w serce trafiła w żebro.

"Ktoś za to zapłaci"

W trakcie autopsji znaleziono także blizny niewiadomego pochodzenia na kolanach oraz nacięcia na plecach, które mogły być skutkiem upadku.

Niegdyś przystojną twarz Króla Popu pokrywały blizny pooperacyjne. Jego przegroda nosowa praktyczne zanikła, a prawa część twarzy częściowo zapadła się. - Rodzina i fani Michaela będą przerażeni, kiedy uświadomią sobie, w jakim on był stanie - powiedział "The Sun" jeden z członków ekipy piosenkarza.

Media i osoby bliskie artyście spekulują na temat roli, jaką w jego otoczeniu pełnił doktor Conrad Murray, osobisty lekarz Jacksona. To on podał mu śmiertelną dawkę środków przeciwbólowych. - Lekarze i otaczające go osoby obserwowały, jak Michael niszczy samego siebie. Ktoś powinien za to zapłacić - mówi źródło dziennika.

Wątpliwości wzbudza także sposób, w jaki Murray próbował reanimować nieprzytomnego artystę. Lekarz wykonywał mu masaż serca w łóżku. Specjaliści podkreślają, że aby zabieg był prawidłowo wykonany, pacjent powinien został ułożony na twardej powierzchni. Eksperci są zdziwieni, że wykwalifikowany kardiolog mógł popełnić taki błąd i to w momencie, który decydował o szansach pacjenta na przeżycie.

Zabito go?

Przyjaciel rodziny Jacksonów, pastor Jesse Jackson powiedział, że jego bliscy mają wiele podejrzeń na temat przyczyn śmierci Michaela. Źródła zbliżone do rodziny twierdzą, że Jacksonowie już szykują wielomilionowy pozew przeciwko lekarzowi.

Murray został zatrudniony przez firmę AEG Live, organizatora trasy Michaela Jacksona. "The Sun" informował wcześniej, że artysta był przerażony perspektywą 50 wielkich koncertów. Twierdził, że nie jest w stanie podołać czekającemu go wysiłkowi. Według niektórych osób z jego bliskiego otoczenia piosenkarz uważał wręcz, że "może zostać zabity, jeśli z powodów zdrowotnych zrezygnuje z występów".
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

prosper5250
Posty: 654
Rejestracja: 11 lip 2007, 20:57
Lokalizacja: Białołęka-Ratusz

Post autor: prosper5250 » 30 cze 2009, 0:33

Bastian pisze:Murray został zatrudniony przez firmę AEG Live, organizatora trasy Michaela Jacksona.
Zaczęło się od tego że wytwórnia zatrudniła specjalistów od wizerunku, którzy zmienili oblicze Jacksona ostatecznie doprowadzając do jego śmierci...

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 30 cze 2009, 12:18

Komercja - doić, doić do końca.

Niedawno Depeche Mode przerwało trase koncertową. U wokalisty wykryto nowotwór. Wrócił ma scene miesiąc po operacji - trase kontynuuja. I jeszcze można się spotkac z komentarzami, że jakim prawem nie przełożyli odwołanych koncertów, tylko odwołali je definitywnie. Mi też szkoda warszawskiego koncertu, bo akurat tym razem nie zaplanowałem sobie żadnych zagranicznych eskapad w związku z trasa zespołu. Ale ja spokojnie moge ich nie zobaczyć więcej jeśli miałoby to miec zły wpływ na zdrowie gościa (pomimo, że absolutnie nie uwazam go za motor artystyczny zespołu).

I tak swoja drogą ciekawe jestem jak by wyglądała ta zabawa z odwołanymi koncertami, gdyby ich menagerem Depeche Mode nie był członek zespołu

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 30 cze 2009, 13:21

Szamot pisze:Komercja - doić, doić do końca.
Teraz to dopiero się zacznie. Odwolali koncerty ale mają w zanadrzu 100 niepublikowanych piosenek, maja nagrany nowy koncert w HD który można wydac na DVD, z pewnościa powstana jakies tribute więc kasa to teraz naprawde popłynie szerokim strumieniem.
Przypomina mi to sytuację Freddiego Mercurego :zalamany: i to ile płyt Queen zostało sprzedanych po jego śmierci. W przypadku MJ pewnie tej komercji z pewnością będzie duuużo więcej.

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 30 cze 2009, 14:31

Mi sie wydaje bardziej humanitarne dojenie po śmierci niż za życia. Co prawda w przypadku Freddiego Mercury, który jak żył po gwiazdorsku po gwiazdorsku chciał umrzeć i to, że nagrywał do końca dziękując opatrzności, że zachował głos wygląda to na własną incjatywę. Jednak z takim Jacksonem wydaje się, że sprawy miały się inaczej, gdyż ten człowiek od dawna był chory i wygląda na to, że przez tę chorobę ubezwłasnowolniony.
Zreszta na którymś z for zetknałem się z nieco paranoiczną tezą, że trasa MIAŁA się nie odbyć i MIAŁ umrzec, gdyż w przytpadku śmierci artysty nie zwraca się za bilety. Na pozór szalone, ale w świecie pełnym gówna...

Po śmierci artysty najbardziej podejrzane wydaje mi sie jednak tworzenie ton remiksów i wersji utworów w celu ich sprzedaży. Pewnym jest, że jak ktos tworzy dzieło to nikt nie zabrania stworzenia jego nowej interpretacji. Ale czy aby na pewno z użyciem np. wysamplowanego głosu zmarłego? Ale to moja prywatna wątpliwość jako audiofila.

Zablokowany