Tolerancja i mniejszości
Moderator: Szeregowy_Równoległy
SP45-166 pisze: ...Zastanówcie się panowie geje nad swym zachowaniem, bo sami sobie robicie szkodę , działając w sumie w słusznej sprawie (bo co komu do tego że chcecie być we dwóch razem, zalegalizować to, i móc po sobie np dziedziczyć...). Ale nie- lepiej się pokazać jako rozwydrzona grupa hałaśliwych i kolorowych wariatów wypinających dupę w kierunku przechodniów
(...)Bardzo dobry artykuł... I polecam wszystkim homo przeczytać i wyciągnąć wnioski...
No i do kogo Twój tekst??
Bo zdaje się, że to Ty w sąsiednim wątku boisz sie o dupy moich wspólpracowników i przyjaciół, a nie oni. Czy ja mam udawadniac takim jak Ty, że jestem normalnym człowiekiem pomimo czegoś tam jak mi radzi jakiś dziennikarzyna z Interii?? A ja mam w dupie ocenę takich takich jak Ty. Swoim przyjaciołom i wspólpracownikom nie musze nic udawadniać.
No i do kogo Twój tekst??
Do Biedronia? Spokojnie - nie czyta Wawkomu.
Do innych aktywistów? spokojnie - nie czytają?
A może do mnie jako geja??
A ode mnie do cholery czego oczekujesz? Ja jakie wnioski mam wyciągnąć?
Że Biedroń to idiota? Wiem o tym.
Że traktujesz mnie jak stereotypową ciotę - dowiedziałem się z wątku obok - więc również wiem o tym.
Że mam nie chodzić z goła dupą na Paradę Równości? Nie do mnie ten postulat.
Że nie rozumiesz Ty, jakiś tam Ziemkiewicz oraz znaczna część Polaków co to jest kultura Queer? Owszem nie rozumiecie.
Że niektórzy geje nie rozumieją, że jej nie rozumiecie też wiem....
Wiesz co Ci powiem?
Mnie na demagogię równiez stać. Co Ty na taki ciąg myślowy?
"Święta Inkwizycja paliła ludzi żywcem, Pius XII błogosławił hilerowskich morderców.
Wszyscy katolicy zastanówcie się co robicie!!
A poki co ksieża na księżyc."
Ładny tekst?
Tylko ja sobie na to nie pozwalam, bo szanuję osoby o odmiennych poglądach. Ich prywatnośc również.
Dziękuję za uwagę.
EOT
Ps. A tak na marginesie: Znam pewnego miłego człowieka. Nazwisko nieważne. W każdym razie ten miły pan pracuje w prasie prawicowo-katolickiej. Pisze atrtykuły duzo bardziej nieprzyjazne dla gejów od przytoczonego. A nawet wrogie... W sumie pieknie. Tylko nasz przyjaciel od kilku lat żyje z chłopakiem - bynajmniej nie platonicznie. Na parade nie pojdzie, boi sie dekonspiracji, do gej-klubu owszem. Zapytałem go kiedyś czy nie czuje się z tym źle? Powiedział, że nie. Musi tak pisać taki ma zawód, że "Życie to życie, a praca to tylko praca...."
Moje gratulacje intelektualnych/moralnych autorytetów.
Wszystkim prawicowcom polecam wyciągnąć wnioski.
Ziemkiewicz jest homofobem (albo udaje, biorąc pod uwagę to, co napisał Szamot o innym dziennikarzu) i udowadnia to nie po raz pierwszy.
Ogólnie zgadzam się z Szamotem
.
Nikt nie lata z gołymi dupami, nikt się nie całuje na ulicy, choć czasami fajnie by było, choćby na powitanie w policzek.
A wcale nie jest tak, że wszystkich gejów odraża seks damsko-męski (wbrew temu, co twierdzi Ziemkiewicz). Po prostu każdy robi to, co lubi i kocha tak, jak lubi.
Ogólnie zgadzam się z Szamotem
Nikt nie lata z gołymi dupami, nikt się nie całuje na ulicy, choć czasami fajnie by było, choćby na powitanie w policzek.
A wcale nie jest tak, że wszystkich gejów odraża seks damsko-męski (wbrew temu, co twierdzi Ziemkiewicz). Po prostu każdy robi to, co lubi i kocha tak, jak lubi.
Drogi levarze, czytanie ze zrozumieniem u ciebie kuleje. Dla twojej wygody najważniejsze moim zdaniem fragmenty zostały wytłuszczone.levar pisze:Ziemkiewicz jest homofobem (albo udaje, biorąc pod uwagę to, co napisał Szamot o innym dziennikarzu) i udowadnia to nie po raz pierwszy.
Ogólnie zgadzam się z Szamotem.
Nikt nie lata z gołymi dupami, nikt się nie całuje na ulicy, choć czasami fajnie by było, choćby na powitanie w policzek.
A wcale nie jest tak, że wszystkich gejów odraża seks damsko-męski (wbrew temu, co twierdzi Ziemkiewicz). Po prostu każdy robi to, co lubi i kocha tak, jak lubi.
Ziemkiewicz w swoim felietonie pisze:Perwersi szermują argumentem, że jeśli nie podoba mi się jedna przegięta ciota, i jeśli uważam za politycznego szkodnika homoaktywistę, albo upieram się, że małżeństwo jest i zawsze będzie czymś więcej, niż konkubinat (zresztą tak samo konkubinat heteroseksualny) to znaczy że nienawidzę homoseksualistów w czambuł i wzywam do nienawiści.
Nic podobnego. Homoseksualizm jest mi głęboko obcy, a męski homoseksualny seks wydaje mi się odrażający - podobnie jak homoseksualiście równie odrażające wydałoby się zapewne to, co ja robię ze swą żoną. Dopóki jednak nie wedrą się między nas agresywni perwersi, stać nas na to, żeby nawzajem szanować swoją intymność i widzieć w sobie ludzi.
Homoaktywiści, których racją bytu i warunkiem pasienia się na unijnych dotacjach jest wywoływanie konfliktów, są w gruncie rzeczy naszym wspólnym wrogiem. Frekwencja na tegorocznej paradzie, czy raczej paradce równości pozwala mi wierzyć, że moje zdanie podziela także większość, że tak to ujmę, normalnych homoseksualistów.
Z kulturą niewiele ma to wspólnegoSzamot pisze:kultura Queer
"Ale ty jesteś mądry, Bonifacy!"
Uogolnienie.kocur pisze:Z kulturą niewiele ma to wspólnegoSzamot pisze:kultura Queer
Moim zdaniem jest tylko szokująca.
Również jestem zdania, że na dzien dzisiejszy wychodzenie z happeningami na ulice rodzi nieraz zbędne kontrowersje. W krajach, w których pozbyto się mitów odnośnie homoseksualistów pojawienie sie na paradzie mężczyzny w stroju np. kobiety (choć mogą być i inne postaci) zostanie poddane ocenie pod wzgledem charakteryzacji, pomysłu na postać która dany człowiek wykreował. W Polsce, w której młodzi ludzie cały czas nie sa w stanie odróznić orienacji seksualnej od zaburzeń dewiacyjnych (gratulacje dla systemu adukacji) cały czas sie mówi - patrzcie Państwo. Tak wygląda gej, właśnie doznaje ekstazy seksualnej.
Owszem zdarzaja się prowokatorzy - ale to jest margines pdobnie jak po prawej stronie osoby rzucające w nas butelkami. Ale to tylko margines. Problemem jest to, że stabloidyzowane media z lubością pokazują zachowania najbardziej skrajne. I polaryzują spoleczeństwo w sprawie, ktora tej polaryzacji kompletnie nie wymaga. Gorzej, że robi to kościół katolicki robi dokładnie to samo pokazujac wyrwane z kontekstu scenki rodzajowe i opatrując odpowiednim komentarzem. To tak jakbyśmy z "Pasji" Gibsona, zostawili wyłacznie sceny tortur. Czy laik mógłby powiedzieć, że ten film z kultura nie ma nic wspólnego? A czy byłoby to uprawnione? A możemy te obrazki jeszcze opatrzeć komantarzem: 'Patrzcie - oto religijność Chrześcijan to ich podnieca...' Jesteś pewien, że nikt by tego nie kupił?
Tymczasem wszyscy wiemy, że chodzi w niej o coś zupelnie innego.
Szamocie, ale mi właśnie o ten margines chodzi. Ten margines najbardziej szkodzi swojemu środowisku. Podobnie jak margines wśród katolików stanowią mohero-aktywiści, podobnie jak wśród muzułmanów margines stanowią ekstremiści. Ten margines o którym piszesz budzi we mnie odrazę i sprzeciw. Pozwolę sobie jeszcze raz zacytować Felieton Ziemkiewicza:
Jestem przeciwny szerzeniu nienawiści z powodu jakiejkolwiek odmienności, ale wszystko ma swoje granice. Gdy ktoś te granice przekracza, mam prawo do obrony.Dopóki jednak nie wedrą się między nas agresywni perwersi, stać nas na to, żeby nawzajem szanować swoją intymność i widzieć w sobie ludzi.
"Ale ty jesteś mądry, Bonifacy!"
Wiesz, a mnie np irytują rozlepione w niemal wszystkich kątach, szkolach i na budunkach krzyże z jakimś facetem. Dla mnie to sadomasochizm, a moja religijnośc koncentruje się na innych aspektach, choć również jestem chrześcijaninem. I jakie ja mam prawo do obrony moich uczuć religijnych?
Problem jest w tym, że w społeczeństach nazwijmy to demokratycznych normę stanowi większość, nawet gdy się myli. Margines znajdziesz wszędzie. Zdarzaja sie przecież księża pedofile, czy oszuści. I co? Zabronisz z tego tytułu ogolnopolskich demonstracji jakimi sa coroczne procesje bożocielne?
Nie zabronisz, bo mimo wszystko wobec osób na tych demonstracjach istnieje pozytywny stereotyp. Wobec gejów negatywny. No i jak go zmienić? Masz jakiś pomysł?
Problem jest w tym, że w społeczeństach nazwijmy to demokratycznych normę stanowi większość, nawet gdy się myli. Margines znajdziesz wszędzie. Zdarzaja sie przecież księża pedofile, czy oszuści. I co? Zabronisz z tego tytułu ogolnopolskich demonstracji jakimi sa coroczne procesje bożocielne?
Nie zabronisz, bo mimo wszystko wobec osób na tych demonstracjach istnieje pozytywny stereotyp. Wobec gejów negatywny. No i jak go zmienić? Masz jakiś pomysł?
Szamot, mnie też irytuje, że na każdej uroczystości państwowej i nie tylko obowiązkowo musi być przedstawiciel kurii czy episkopatu, chociaż nasze państwo niby świeckim jest. I też nie mam możliwości zrobienia czegokolwiek z tym, podobnie jak i ty. Możemy jedynie wyrażać swój sprzeciw czy niezadowolenie z danego faktu. Możesz na znak protestu nie wchodzić do budynków, gdzie wiszą krzyże, ale w praktyce byłoby to trudne do wykonania. Jak słusznie napisałeś, w demokracji większość ma rację, nawet jeśli nie ma racji. Większość życzy sobie krzyży, więc są.
Nadal mam wrażenie, że mnie nie rozumiesz. Dlaczego miałbym zabraniać procesji? Czy dzieje się na nich coś niestosownego? Zabroniłbym co najwyżej wystąpień publicznych takiemu np. Rydzykowi i jego świcie, ale także co niektórym biskupom.
Nadal mam wrażenie, że mnie nie rozumiesz. Dlaczego miałbym zabraniać procesji? Czy dzieje się na nich coś niestosownego? Zabroniłbym co najwyżej wystąpień publicznych takiemu np. Rydzykowi i jego świcie, ale także co niektórym biskupom.
"Ale ty jesteś mądry, Bonifacy!"
Ależ doskonale rozumiem. Tylko widzisz (jak mniemam w przeciwieństwie do Ciebie) chodze na warszawskie parady niemal od poczatku i nigdy tam nic perwersyjnego nie widziałem. Te perwersje sa w Waszych (np. Twojej i Ziemkiewicza) głowach. I własnie te wyobrażenia są naszym największym wrogiem.kocur pisze:Jestem przeciwny szerzeniu nienawiści z powodu jakiejkolwiek odmienności, ale wszystko ma swoje granice. Gdy ktoś te granice przekracza, mam prawo do obrony.Dopóki jednak nie wedrą się między nas agresywni perwersi, stać nas na to, żeby nawzajem szanować swoją intymność i widzieć w sobie ludzi.
My naprawde nie mamy z nimi nic wspólnego.
Prawda jest tak banalna, jak ten Szamot z którym tu piszesz.
[ Dodano: |28 Cze 2009|, 2009 13:21 ]
I tu się różnimy. Ja bym tylko im zabronił reprezentowania wiarykocur pisze:Zabroniłbym co najwyżej wystąpień publicznych takiemu np. Rydzykowi i jego świcie, ale także co niektórym biskupom.
Nie chciałem się wypowiadać w tym temacie, ale widać muszę.
Warto zwrócić uwagę, że jakaś tam część uroczystości jest pod honorowym patronatem np. prymasa czy biskupa lokalnego, więc wypada aby był. Tak samo w wypadku gdy np. honorowym patronem jest prezydent miasta.
Po drugie: na uroczystości są zapraszane władze państwowe, miejskie, gminne, ect. czy biskup nie jest władzą? Rządzi diecezją tak jak prezydent miastem a wójt gminą.
Nie na każdej to po pierwsze.kocur pisze:na każdej uroczystości państwowej i nie tylko obowiązkowo musi być przedstawiciel kurii czy episkopatu, chociaż nasze państwo niby świeckim jest.
Warto zwrócić uwagę, że jakaś tam część uroczystości jest pod honorowym patronatem np. prymasa czy biskupa lokalnego, więc wypada aby był. Tak samo w wypadku gdy np. honorowym patronem jest prezydent miasta.
Po drugie: na uroczystości są zapraszane władze państwowe, miejskie, gminne, ect. czy biskup nie jest władzą? Rządzi diecezją tak jak prezydent miastem a wójt gminą.
Nie jestem za o. Rydzykiem, ale muszę zapytać: A gdzie występują publicznie? Czy Msza w kościele to jest jakiś wiec? Czy pielgrzymka to spotkanie wyborcze?kocur pisze:Zabroniłbym co najwyżej wystąpień publicznych takiemu np. Rydzykowi i jego świcie
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Biskup jest władzą? Ciekawe, który konkretnie paragraf konstytucji go wymienia?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.