Dostaną towar jak... bedą grzeczni
12:28 22.07.2009 / TVN Warszawa
Znamy już najnowsze ustalenia ratusza w sprawie pozostawionego w hali KDT towaru. Kupcy na pewno nie otrzymają go dziś. Informacje na temat tego gdzie i kiedy towar zostanie wydany komornik poda w czwartek. Niewykluczone, że handlarze dostaną go jeszcze tego samego dnia. Jednak jak zapewniają urzędnicy ratusza, dużo zależy od zachowania kupców.
Towar, którego wartość kupcy szacują na kilka milionów złotych, jest aktualnie we władaniu komornika, który zapieczętował już wszystkie boksy. Kupcy mieli nadzieję, że dziś będą mogli go odebrać i zebrali się przed halą. Jednak ustalenia zakończonego o godzinie 12.30 posiedzenie biura bezpieczeństwa miasta są nie po myśli członków spółki.
- Wiem, że wiele osób pozostawiło w hali dokumenty, albo klucze do mieszkań. Negocjujemy możliwość odebrania cennych przedmiotów jeszcze dziś - mówi prezes KDT Dariusz Połeć. - Jednak szczegóły co do odbioru towaru poznamy jutro. Prawdopodobnie będzie on wydawany tu, na terenie hali - dodaje.
Odbiorą, jak będą grzeczni
Jednak urzędnicy podkreślili, że towar zostanie wydany w hali KDT, o ile kupcy nie dopuszczą do zadymy. W przeciwnym wypadku własność udziałowców ma być wywieziony do Błonia i dopiero tam będzie wydawany.
Na razie pod halą KDT panuje spokój. Jednak kupcy narzekają, że nikt nie informuje ich o tym co dalej będzie działo się z nimi i z ich towarem. - Z gazem to od razu na nas ruszyli, a na jakiekolwiek informacje musimy teraz czekać godzinami - skarży się Połeć.
Filip Chajzer
mjc
Plac Defilad i okolice - plany na przyszĹoĹÄ
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
KDT jest spółką z o.o. więc nie można obciążać udziałowców jej długami. Z tego i z powyższego artykułu wynikałoby, że własność poszczególnych kupców nie zostanie zajęta.zzz pisze:Co do 3 pytania wydaje mi sie czesciowo moze obciazyc kupcow bo sa oni udzialowcami spolki KDT. Ale to chyba idzie procentowo w zaleznosci od ilosci udzialow.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
Powiem więcej, od 20 lat zajmowali najdroższe metry kwadratowe w kraju płacąc miastu śmieszne pieniądze. Natomiast Warszawa na obecności na pewno KDT nie korzystała (ani warszawiacy, bo takowych tam raczej nie widziałem)florekf pisze:Przypomnę również, że ci państwo od stycznia nie płacą czynszu i zajmują to miejsce nielegalnie
Taaa ... Kupcy jakby byli przygotowani na walkę z ochroną to napewno nie zrobiliby tak prowizorycznych barykad jak ta na zdjęciu i własnym ciałem nie blokowaliby wejścia do środka http://m.onet.pl/_m/5e80e020c92cb63b027 ... c,34,1.jpgFrencher pisze:Oczywiście. Zapas płyt chodnikowych, grube kije, metalowe rury i broń rodem z dalekiego wschodu to taki standard w każdym punkcie usługowym
Tak samo na jednym z filmików w TVN Warszawa widać jak w pośpiechu demontują swoje stoiska by mieć metalowe rury. Chyba jakby byli przygotowani na walkę to już od rana pręty leżałyby przygotowane do użycia!
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1610994,0, ... omosc.htmlSzef KDT podziękował chuliganom
13:23 22.07.2009 / TVN Warszawa
- Pozwiemy firmę ochroniarską! Sprawa trafi do prokuratury! - obwieścił w środę po godzinie 12 prezes KDT zgromadzonym w parku Świętokrzyskim kupcom szef KDT Dariusz Połeć. Handlarze zebrali się tam, żeby naradzić się w sprawie dalszych działań. Rozmawiali też o wczorajszych zajściach: - Wszyscy widzieliśmy, kto bił! Przynieście zdjęcia, pokażemy prawdę - zachęcał Połeć i dziękował... chuliganom, którzy włączyli się do bitwy z policją.
"Pozwiemy firmę ochroniarską"
- Wczoraj wielu kupców ucierpiało. Będą pozwy, sprawa trafi do prokuratury. Pan mecenas Urbaniak pracuje nad tym. Na razie jeździ i próbuje uratować naszych kolegów, którym stała się bieda, już kilku jest z nami - informował na gorąco Połeć.
Wzywał kupców, którzy brali udział we wczorajszych zamieszkach, aby oddawali wszystkie zdjęcia i nagrania jakie udało im się zrobić.
- To będzie dla nas bardzo cenny materiał dowodowy. Będziemy się też posiłkować tym, co było nadawane w telewizji, ale są takie momenty, gdzie telewizji nie było: były bite kobiety - mówił oburzony.
"Dziękujemy młodym ludziom!"
- Wszyscy widzieliśmy, że to nie kupcy rozrabiali. Wszystkiemu winna jest firma ochroniarska - ocenił prezes KDT. Natychmiast tłum handlarzy przyznał mu rację gromkimi okrzykami.
- Prawda! To ochrona, a nie my! - dało się słyszeć z tłumu.
- Wszyscy widzieliśmy kto bił, kto gazował. Wiem, że był taki moment, że kilku młodych się przyłączyło w obronie kupców. Jesteśmy im za to wdzięczni, że to troszeczkę poszło na żywioł. To pokazało, że ludzie są za kupcami. Dziękujemy warszawiakom! - entuzjastycznie krzyczał Połeć.
W dalszej relacji opowiedział, co widział podczas wczorajszej interwencji.
"Prawnik działa w naszej sprawie"
Połeć poinformował też handlarzy, kiedy będą mogli odebrać swoje rzeczy z hali: -O 14 przyjedzie prawnik z którym uzgodnimy sposób odbioru waszego towaru i rzeczy. Dzisiaj o wejście proszę tylko tych którzy w hali zostawili swoje dokumenty, klucze, lekarstwa i inne ważne rzeczy - instruował zebranych. - Do hali może wejść tylko ograniczona ilość osób. Nie róbmy wycieczek - radził.
Połeć zaznaczył również, że w tej chwili najważniejszy jest odbiór towaru, który należy do kupców.
- Jak już ustalimy coś w tej kwestii, to spotkamy się ponownie i omówimy, co my mamy robić ze sobą i jak mamy dalej postępować. Widzę, że państwo już mają jakieś pomysły, więc będziemy wspólnie radzić i decydować na zamkniętym zebraniu - mówił.
We wtorek w ścisłym centrum miasta miała miejsce wielogodzinna bitwa. Zaczęło się o 8.00 od starcia kupców z KDT z ochroniarzami komornika, który przyszedł zająć ich halę. Bronili pawilonu aż do godz. 13, kiedy do akcji wkroczyła policja i zajęła halę. Wtedy walki przeniosły się na ulicę, a do kupców dołączyli chuligani, którzy zjechali do centrum tylko po to, by bić się z funkcjonariuszami. Zadymiarze zablokowali nawet ul. Marszałkowską za pomocą barierek do odgradzania tłumu. Policja opanowała sytuację po godzinie 16.00. Do wieczora służby ogrodziły teren wokół blaszaka i przez całą noc pilnowała, by nikt nie dostał się do środka.
aq
Rury ze straganów były aluminiowe. A wewnątrz znaleziono dużo cięższe. Zresztą rzecznik KGP pokazywał bezpośrednio po wejściu policji do hali co leżało na ziemi po tym jak policja rozgoniła blokujących wejście.dzidek pisze:Taaa ... Kupcy jakby byli przygotowani na walkę z ochroną to napewno nie zrobiliby tak prowizorycznych barykad jak ta na zdjęciu i własnym ciałem nie blokowaliby wejścia do środka http://m.onet.pl/_m/5e80e020c92cb63b027 ... c,34,1.jpgFrencher pisze:Oczywiście. Zapas płyt chodnikowych, grube kije, metalowe rury i broń rodem z dalekiego wschodu to taki standard w każdym punkcie usługowym
Tak samo na jednym z filmików w TVN Warszawa widać jak w pośpiechu demontują swoje stoiska by mieć metalowe rury. Chyba jakby byli przygotowani na walkę to już od rana pręty leżałyby przygotowane do użycia!
A co do samej akcji ochrony i policji podobają mi się komentarze pojawiające się w mediach - ludzie którzy są obyli np. na stadionach zachodnich krajów mówią, że to jak zachowywały się u nas służby porządkowe to jak na standardy zachodnie było głaskaniem po głowie protestujących. Gdyby weszła policja Niemiecka czy Francuska to by karetki nie nadążyły odwozić poszkodowanych,a areszty w promieniu 100km od Warszawy by się zapełniły w godzinę.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
PiS: prezydent kłamie
PiS zapewnia, że kupcy mogliby handlować nawet do 2011
- Gdyby poprzednie władze rozwiązały tą sprawę, teraz nie było by problemu. Prezydent Kaczyński dopuścił się zaniechania - stwierdziła prezydent Warszawy mówiąc o KDT i szybko dostała odpowiedź: - Władze miasta mówią nieprawdę i to krzywdzącą - stwierdziła Elżbieta Jakubiak z PiS, kiedyś dyrektor biura Lecha Kaczynskiego. Potem zaczęła udowadniać dlaczego nie było potrzeby wyrzucać kupców z KDT. Media odpytują w tej sprawie również kolejnych polityków.
- Mogę się założyć, że przez najbliższe dwa lata nic tu nie powstanie - stwierdziła Jakubiak przekonując, że kupcy mogli tam zostać do 2011 roku. Tłumaczyła też, dlaczego nie można powiedzieć, że poprzednie władze zostawiły tę kwestię nieuregulowaną: - Prawo i Sprawiedliwość nie wpuszczało nigdy kupców na tereny wokół Pałacu Kultury. Myśmy ich tam zastali. Trzeba było doprowadzić w sposób pokojowy do ich przeniesienia - przekonuje posłanka PiS.
PiS: wszystko zaplanowaliśmy
Posłanka PiS przypomniała, że za to za rządów jej partii rada miasta podjęła decyzję o tym, by obok KDT wybudować nowy dom towarowy: - Plan miejscowy obowiązuje do dziś. Pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz tego planu nigdy nie uchyliła - przypomniała (gotowy jest co prawda nowy plan, ale akurat w tym miejscu nie różni się znacząco od poprzedniego - przyp. red.).
"Zamiast zamieszek, mogły być fanfary"
- Gdyby plan budowy nowego centrum handlowego został zrealizowany, to nie doszłoby do zamieszek wokół KDT. - Dziś przy wielkich fanfarach kupcy wprowadzaliby się do niego. Oni zamówili projekt tego domu za 11 milionów zł. Sami za niego zapłacili. Zebrali około 50 milionów zł na jego budowę - mówi Elżbieta Jakubiak. 1/3 tej kwoty miała być skredytowana. Nie doszło do tego, bowiem bank zażądał gwarancji w postaci prawa do gruntu, których miasto nie udzieliło.
- Odmówiła własnej spółce, bo udziały w firmie KDT posiada prezydent miasta stołecznego Warszawa - mówi, i dodaje: - Ta walka na ulicach Warszawy, to jest walka prezydenta z samą sobą, bo firma należy do miasta.
Władze Warszawy: rozmowy zawiodły
Wadze miasta konsekwentnie przypominają, że zerwały rozmowy z przedstawicielami dopiero po tym jak wszystkie ich propozycje zostały odrzucone. Pomysł wybudowania przez kupców hali, o którym mówi Jakubiak, upadł właśnie dlatego, że nie udało im się zgromadzić wystarczającej kwoty i dostali oni gwarancji bankowych. Kupcy przekonywali wtedy, że to nieprawda, ale ratusz chcąc udowodnić, że racja jest po jego stronie, umieścił w internecie tzw. białą księgę. To historia dokumentów dotyczących spółki KDT i negocjacji miejskich urzędników z kupcami.
Prezydent miasta przekonuje również konsekwentnie, że przyszłe inwestycje wymagają, by blaszak zniknął z placu Defilad już teraz. Zwracają uwagę, że choć budowa Muzeum rzeczywiście zacznie się dopiero w 2011, to trzeba wziąć pod uwagę, że halę KDT trzeba rozebrać (sąsiedni MarcPol rozbierano przez 7 miesięcy) i przygotować teren pod inwestycje.
Piskorski: niech Boni negocjuje
Choć PiS jest jedyną partią, która konsekwentnie występowała w obronie kupców z KDT, to po wtorkowych zajściach głos w tej sprawie zabierają również inni politycy. W roli mediatora obudził się wracający do polityki Paweł Piskorski. Ostro skrytykował zarówno obecne, jak i poprzednie władze miasta (dostało się zresztą również kupcom) i zaproponował, by zorganizować negocjacje ostatniej szansy. Chce by poprowadził je Michał Boni.
Piskorski przypominał też, że to on skutecznie przeprowadził handlarzy ze szczęk do hali, i że udało mu się to zrobić bez awantur.
Obecna prezydent propozycje Piskorskiego zbyła krótko: -Piskorski miał już swój czas, był prezydentem Warszawy.
Schetyna: policja działała skutecznie
Media długo dopominały się też, by głos w tej sprawie zabrał przedstawiciel rządu. W końcu do wypowiedzi udało się namówić wicepremiera Grzegorza Schetynę. Szef MSWiA ograniczył się do oceny pracy policji: -Akcja policji była zadowalająca i przeprowadzona tak, aby opróżnić halę i zapewnić spokój na ulicy. Trudno ją podważyć. Najważniejsze, że była skuteczna i że wszystko zostało wyegzekwowane - pocieszał Schetyna.
Prezydent: warto rozmawiać
Jako pierwszy z polityków "wagi ciężkiej" głos zabierał jednak dobrze znający stołeczne sprawy prezydent Lech Kaczyński. Jeszcze we wtorek wyraził niepokój w związku z warszawskimi zamieszkami i przekonywał, że można było ich uniknąć. Podkreślał, że tego rodzaju konflikty należy rozwiązywać na drodze dialogu.
To właśnie w odpowiedzi na te słowa obecna prezydent stwierdziła, że to właśnie jego zaniechania doprowadziły do tak napiętej sytuacji. Jej słowom z kolei dała zdecydowany odpór Jakubiak.
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1611055,0, ... omosc.html
w artykule jest archiwum białej księgi KDT (rar i zip)
Na użycie ŻW potrzebna jest bodaj zgoda wojewody...Frencher pisze:Ps. Ciekawi mnie dlaczego nie ruszono oddziałów żandarmerii wojskowej. Oni też są przeszkoleni do reagowania w takich sytuacjach, i mogli by się przydać.
Co nie zmienia faktu, że do takiej sytuacji nie powinno w ogóle dojść. Jak się tłum zrobił niebezpieczny, to rzucić granaty hukowe, gazowe, parę serii z broni gładkolufowej, zrobić kordon i wszystkich na 48 do różnych aresztów na Mazowszu. I byłby spokój.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Jesteś na tyle nierozgarnięty (czy też zaślepiony ideologią) czy brakuje wiedzy?rafalzag pisze:Znając życie za pewien czas stanie zagraniczny moloch lub inny budynek z obcym kapitałem
W tym miejscu ma być: a) łącznik metra (to pod spodem), b) Muzeum Sztuki Nowoczesnej (a to - placówka publiczna), i dlatego nie może być tutaj kupców. Skończyła się umowa, sąd wydał postanowienie. Kupcom nie należy się ten teren poprzez zasiedzenie
[ Dodano: Sro 22 Lip, 2009 18:20 ]
Ciekawe przy tym, że rzecznik Izby Komorniczej wypowiadał się, że proszono wcześniej o pomoc policji w większym wymiarze.dzidek pisze:Ankiety na stronie TVN Warszawa również pokazują stosunek Warszawiaków do tych wydarzeń. O ile zdecydowana większość jest przeciwko hali KDT w Centrum to już na pytanie o akcję ochrony niemal połowa głosujących uznała , że firma Zubrzycki była niepotrzeba i nieporfesjonalna.
[ Dodano: Sro 22 Lip, 2009 18:22 ]
Nie przesadzaj w drugą stronę z twierdzeniem, że kupcy byli wyłącznie pokojowo nastawieni - że dojdzie do rozróby, było akurat łatwo przewidzieć.dzidek pisze: Tak samo na jednym z filmików w TVN Warszawa widać jak w pośpiechu demontują swoje stoiska by mieć metalowe rury. Chyba jakby byli przygotowani na walkę to już od rana pręty leżałyby przygotowane do użycia!
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Zacząć porządki trzeba było od tej pseudo ochrony , która powinna stracić uprawnienia do chronienia. To dzięki firmie Zubrzycki policja miała tak dużo pracy na pl. Defilad.Wolfchen pisze:Co nie zmienia faktu, że do takiej sytuacji nie powinno w ogóle dojść. Jak się tłum zrobił niebezpieczny, to rzucić granaty hukowe, gazowe, parę serii z broni gładkolufowej, zrobić kordon i wszystkich na 48 do różnych aresztów na Mazowszu. I byłby spokój.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
no i moim zdaniem błąd jest już w samym założeniu - nie widzę w ogóle podstaw, dla których kupcy:SławekM pisze:- Gdyby plan budowy nowego centrum handlowego został zrealizowany, to nie doszłoby do zamieszek wokół KDT. - Dziś przy wielkich fanfarach kupcy wprowadzaliby się do niego. Oni zamówili projekt tego domu za 11 milionów zł. Sami za niego zapłacili. Zebrali około 50 milionów zł na jego budowę - mówi Elżbieta Jakubiak. 1/3 tej kwoty miała być skredytowana. Nie doszło do tego, bowiem bank zażądał gwarancji w postaci prawa do gruntu, których miasto nie udzieliło.
a) mieliby dostawać najdroższy i najatrakcyjniejszy teren w Warszawie
b) czemu mieliby go dostawać na preferencyjnych warunkach
c) czemu miasto, reprezentujące wszystkich mieszkańców, miałoby udzielać im gwarancje...
skoro w 2011 r. ma się zacząć budowa Muzeum, to oczywiste, że do tego czasu tam być by nie mogli, bo wpierw trzeba zbudować łącznik dla metra! A żeby zbudować łącznik dla metra, to wpierw tę szpetną halę trzeba rozebrać.SławekM pisze:- Mogę się założyć, że przez najbliższe dwa lata nic tu nie powstanie - stwierdziła Jakubiak przekonując, że kupcy mogli tam zostać do 2011 roku.
Żeby dyskutować, musi być wola dialogu z obydwu stron, a kupcy stawiali warunki nie do spełnienia.SławekM pisze:Jako pierwszy z polityków "wagi ciężkiej" głos zabierał jednak dobrze znający stołeczne sprawy prezydent Lech Kaczyński. Jeszcze we wtorek wyraził niepokój w związku z warszawskimi zamieszkami i przekonywał, że można było ich uniknąć. Podkreślał, że tego rodzaju konflikty należy rozwiązywać na drodze dialogu.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Co ma jedno do drugiego? Skoro pokojowo przy ochronie nie mógł wejść to powinien się wycofać i poprosić policję o pomoc a nie nakazać szturm ochroniarzy na KDT, którzy nielegalnie się zachowali gdyż w tym momencie nie bronili już bezpieczeństwa komornika a siłą chcieli dostać się do hali.MeWa pisze:Ciekawe przy tym, że rzecznik Izby Komorniczej wypowiadał się, że proszono wcześniej o pomoc policji w większym wymiarze.dzidek pisze:Ankiety na stronie TVN Warszawa również pokazują stosunek Warszawiaków do tych wydarzeń. O ile zdecydowana większość jest przeciwko hali KDT w Centrum to już na pytanie o akcję ochrony niemal połowa głosujących uznała , że firma Zubrzycki była niepotrzeba i nieporfesjonalna.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Może gdyby policja się przygotowała albo odpowiednio wcześnie odpowiedziała (jak twierdzą komornicy), też byłoby mniej sprzątania.dzidek pisze:Zacząć porządki trzeba było od tej pseudo ochrony , która powinna stracić uprawnienia do chronienia. To dzięki firmie Zubrzycki policja miała tak dużo pracy na pl. Defilad.Wolfchen pisze:Co nie zmienia faktu, że do takiej sytuacji nie powinno w ogóle dojść. Jak się tłum zrobił niebezpieczny, to rzucić granaty hukowe, gazowe, parę serii z broni gładkolufowej, zrobić kordon i wszystkich na 48 do różnych aresztów na Mazowszu. I byłby spokój.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
