Quo vadis, MZA?

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Misiek997
Zbanowany
Posty: 610
Rejestracja: 11 lis 2007, 17:54
Lokalizacja: nie interesuj się

Post autor: Misiek997 » 07 paź 2009, 1:55

No i zaczyna się jazda.
Na kleszczowej masowo umierają neoplany. Połowa jeździ na słowo honoru. Seria 67XX i 68XX nadaje się albo do huty albo na kompletny remont. Ciekawe co się będzie działo :D

Awatar użytkownika
Cypis
Posty: 434
Rejestracja: 03 paź 2008, 18:41
Lokalizacja: DC
Kontakt:

Post autor: Cypis » 07 paź 2009, 2:37

levar pisze:
Misiek997 pisze:Ja go rozumiem pracuje w firmie stara się jej bronić ale jego tłumaczenie że kierowca narzeka bo musi rano wstawać jest debilny.
A nie można tego potraktować po prostu jako żart?
Doskonały. Pan Ślubowski jest mi winien chusteczkę do czyszczenia monitora... Ilu jeszcze ciężarówkom musisz własnoręcznie zrobić z dupy garaż z powodu "doskonałego stanu technicznego" zepsutych hamulców, żeby otworzyć oczy na tak dziecinne proste kwestie? Może trzeba zwyczajnie dorosnąć?
levar pisze:Dla kierownika najwyraźniej tak... :neutral:
Ach joj!... (jak był zwykł mawiać Krecik)
Zapraszam na pokład!

Zawisza Czarny, Tawerna Korsarz
- 3 wachta najlepsza!
Rzeszowiak, Grenlandia 2012 - etap 11


Bez korków, NR, CR, TSB i tym podobnych ZTM-ów : )

Sławek
Posty: 57
Rejestracja: 03 sty 2006, 17:09
Lokalizacja: Ząbki

Post autor: Sławek » 07 paź 2009, 8:04

Witam!
Stokrotne dzięki za wszystkie komentarze. Podkreślam - wszystkie.
Jak chodzi o chusteczkę do monitora - kupię. Krople żołądkowe, jeśli kogoś do dziś boli brzuch (ze śmiechu) też kupię.
I zapraszam na dobrą kawę - w taki dzień, jak dziś, bez kawy ani rusz.
Dzięki za wszystkie Wasze uwagi, bo na pewno się przydadzą.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich naszych Kierowców, Mechaników, Pracowników Zaplecza. Jesteście wspaniali i żaden program telewizyjny, żadna inspekcja ITD, żaden przepraszam za okreslenie taki czy inny "kontroler" tego nie zmieni.
I powiem coś jeszcze - jestem szczęśliwy,że mogę być tu, gdzie jestem.
Sławek Ślubowski, MZA Warszawa, dawniej Dziennik.

Awatar użytkownika
m72
(mateusz72)
Posty: 1625
Rejestracja: 17 mar 2006, 19:46
Lokalizacja: z nienacka

Post autor: m72 » 07 paź 2009, 8:12

Sławek pisze:I zapraszam na dobrą kawę - w taki dzień, jak dziś, bez kawy ani rusz.
Dum, dum, duuuum
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 07 paź 2009, 11:45

Cypis pisze:levar napisał/a:
Nie chodzi chyba o to, żeby marketing MZA przyznawał na antenie: "Tak, stan techniczny autobusów jest do dupy, i nic na to nie możemy poradzić"

Przecież w istocie nic innego nie powiedział. Ale skoro dałeś się nabrać, przyznaję - na tym właśnie polega marketing. Tylko czy wawkom jest o marketingu czy autobusach, bo się pogubiłem?
To jatrochę poględzę.
Wątek jest o MZA, a MZA to autobusy :)

No i tu idzie nie tyle marketing,co PR, z zabarwieniem lekko kryzysowym. A i to na dwa kierunki - jeden - to seria pożarów oraz kontroli ITD i zrozumiałe zainteresowanie mediów tym tematem. Drugi - to ciągłe przekonanie (wśród ludzi i wśród dziennikarzy) , że wszystko jest żółto czerwone i wozi ludzi nie po szynach, to MZA

W firmie w rodzaju MZA można PR (rozumiany jako komunikacja ze światem poprzez media) uprawiać na dwa sposoby (a w zsadzie na 3):

:arrow: - po pierwsze można wynajac osobę/firmę zajmującą się "obsługą PR-owską firm i instytucji" - i taka osoba będzie przekazywała informacje, które ma do przekazania, jednak tematyka, w której działą będzie dla niej obca - i taka osoba wiele więcej ponad to, co jest w oficjalnym stanowisku nie powie. Ale będzie to robić płynnie, używając poprawnej polszczyzny, stosując bardziej lub mniej bogaty język. Miejskie spółki miewały takich rzeczników, którzy rzecznikują róznym instytucjom i robią to fachowo, solidnie

:arrow: - po drugie można zatrudnić fachowca z danej dziedziny, który dodatkowo potrafi wypowiadać się składnie przed kamerami, poprawnie pisze, stosuje zasady logiki w argumentacji, itp. Może to być osoba z firmy lub spoza firmy - często jest to dziennikarz, który daną dziedziną się zajmował. Takiego rzecznika ma obecnie ZTM. I takim przypadkiem jest p. Ślubowski z działu marketingu MZA. Taka osoba zazwyczaj potrafi podzielić się swoją wiedzą i "ubogacić" oficjalne stanowisko firmy - rzecz w tym, żeby nie przesadzić i żeby potem szefowie nie musieli się tłumaczyć, które ze słów rzecznika są nadinterpretacją. Wydaje mi się, że osoba z takim doświadczeniem jak p. Ślubowski nie pozwoliła sobie na swodobne dywagacje, a w związku z tym można np. zrozumieć, że oficjalne stanowisko MZA zakłada polemikę z zarzutami ITD (przynajmniej niektórymi) oraz nieuleganie presji anonimowych i niezweryfikowanych wypowiedzi kierowców cytowanych w mediach. Cała reszta jest tylko ubarwieniem i do pewnego stopnia może wizerunkowi MZA pomagać (o czym za chwile)

:arrow: I trzeci rodzaj PR-u, który w zasadzie PR-em nie jest - czyli wystawić przed kamerę przypadkową osobę, np. kierownika wydziału, działu, oddziału itp. Osobę znającą się na rzeczy, ale nieprzygotowaną do wystepu przed kamerą i nieprzygotowaną do rozmowy z dziennikarzem. Taka osoba, w przeciwieństwie do pierwszego, a zwłaszcza drugiego przykładu, odpowiednio podpuszczona przez dziennikarza, jest w stanie "powiedzieć" wszystko od tego, że MZA lepszy stan taboru od Berlina, jak i to, że ma gorszy od Władywostoku. I to taka osoba działa na niekorzyść wizerunku MZA bardziej niż nawet najbarwniejszy rzecznik.

Biorąc powyższe pod uwagę, występ p. Ślubowskiego oceniam jednak pozytywnie, z tym zastrzeżeniem, że może przesadził z tym wstawaniem o piatej - ludzi może przekonać to, że szykanowanie kierowców nie miałoby sensu, skoro firma cały czas kierowców poszukuje (jak jest - nie wnikam), może ludzi przekonać to, ze jak na warunki drogowe, stan taboru jest niezły, nawet to, że MZA inwestuje w tabor i jego obsługę. Ale argument o tym, jak to rzecznikowi jest ciężko nie spać do 10, nie powinien miec miejsca.

Zauważcie też jedną rzecz: konkurencja na rynku przewoźników. Różne stosuje się argumenty w tej walce - a trzeba pamiętac, że kiedyś MZA nie będzie miało takich gwarancji, jakie ma obecnie. Argumenty o "łamaniu monopolu", "niskich stawkach za wozokm" itp. brzmią pięknie - ale są podszyte populizmem, bo chyba nie jest tajemnicą, skąd się biora np. niskie stawki. Argumenty o zagrożeniu życia pasażerów, trumnach na kołach itp. - są jeszcze mocniejsze, bo przemawiaja do wyobraźni. I MZA musi nie tylko działać w warsztatach, ale i w przestrzeni medialnej. Dlatego ważne jest, żeby, niezależnie od tego, ile dowodów zatrzymać ITD szedł komunikat: robimy wszystko, żeby było lepiej, jest lepiej itp. Za to właśnie płacą panu Ślubowskiemu i z tego się akurat wywiązał.


A roboty kupa, bo trzeba przekonać ludzi, że MZA odpowiada tylko za wozy MZA, trzeba zadać pytanie czy inspektorzy i policja nie polują przypadkiem na gorzej wyglądające i stasze wozy (o te łatwiej w MZA), co znajduje odzwierciedlenie w statystykach. Dobrze też byłoby podjąć walkę z kretyństwem, jakie ma miejsce nagminnie, a które polega na wyciąganiu takich oto wniosków: "skontrolowanio 10 wozów, zatrzymano 5 dowodów, wniosek: połowa autobusów w Warszawie nie nadaje się do wożenia ludzi". No i dobrze byłoby, gdyby wyniki kontroli podawane do wiadomości były nieco bardziej rozbudowane: wozy jakich przewoźników kontrolowano, ile wozów każdego z nich, w jaki wieku był wóz, itp.
Poczytajcie tez infantylno-sensacyjne w tonie komunikaty na stronie warszawskiej ITD:
http://www.mazowsze.witd.gov.pl/ (zakładka "Aktualności")
Toż to czysty "Fakt" jest - i na taki język trzeba odpowiadać językiem może nie takim samym, ale równie dobitnym, bo dziennikarze często powielają gotowce, tym chętniej - im bardziej chwytliwe.
Dlatego, jak dla mnie, p. Ślubowski, chociaż w początkach pracy w tematyce komunikacji miejskiej, jeszcze w Życiu Warszawy, wiele miał do nadrobienia, jest ok. :)
Popatrz, jaka franca!

Awatar użytkownika
rzeznik
Posty: 327
Rejestracja: 13 maja 2007, 19:41
Lokalizacja: z masarni

Post autor: rzeznik » 07 paź 2009, 12:51

I znowu wałkowanie tego samego... W dodatku znowu nie w tym kierunku, co trzeba. Pasażerowi najłatwiej zwalić wszystko na kierowcę, kierowcy na mechanika, związkowcom na zarząd, a zarządowi na kierowników. No właśnie - zwolnienie Wojciechowskiego było ruchem czysto PR-owskim, żeby nie powiedzieć politycznym. Jest sprawa, znalazł się "winny" i tenże został ukarany. Tylko nie wiadomo komu po co...
Odpowiedź na pytanie "kto powinien beknąć za pożar 3322?" jest bardzo prosta - człowiek, który w noc poprzedzającą zdarzenie podpisał się pod tym, że ten wóz jest sprawny i tym samym dopuścił go do ruchu. Oczywiście pod warunkiem, że przyczyną pożaru było jakieś niedopatrzenie.
W tej sprawie należy przyznać rację związkowcom - odpisywanie awarii wygląda dokładnie tak, jak to opowiedzieli.
Przykład sprzed ok. 2 tygodni - w moim wozie zaczęła szwankować skrzynia, a konkretnie na wstecznym biegu się rozłączała, więc zmiennik dzień w dzień klął jak szewc, że nie może wyjechać z miejsca parkingowego, a ja sam też miałem problem, jak któregoś dnia musiałem cofnąć na pętli. Sprawę odpisywaliśmy w kartę drogową i ten pikny raport, co go od niedawna trzeba wypełniać, a pierwszego dnia, kiedy wykryliśmy usterkę, zgłosiłem to mistrzowi i usłyszałem: "Trudno. Musicie jeździć, aż się rozp...doli." ](*,) Następnego dnia rano zmiennik poszedł na warsztat zrobić awanturę i usłyszał dokładnie to samo. Dopiero po jakichś 2 tygodniach odpisywania i walki z mechaniorami, napatoczył się kierownik zaplecza z tym dowcipnisiem, co kazał nam jeździć aż padnie, więc został poinformowany zarówno o samej sprawie, jak i o efektach prób jej rozwiązania. Po bodajże 2 dniach skrzynia chodziła jak marzenie...
I tak właśnie jest z każdą najmniejszą pierdołą, którą się zgłasza. Kiedyś coś pisałem o tym: viewtopic.php?p=363494&highlight=#363494

Co do pana Ślubowskiego - z uwagi na swoje dziennikarskie dokonania budzi pewne kontrowersje, ale jako marketingowiec MZA po prostu wywiązał się ze swoich obowiązków jak należy.
Choć z tym przemęczeniem kierowców ze zmiany A trochę się minął z prawdą, bo jakimś dziwnym trafem na Stalowej nie ma szans dostać się na zm. A, bo jest za dużo chętnych. Cóż, chcą się katować, to droga wolna :D
rury

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 07 paź 2009, 14:38

Quo vadis, MZA?
Po dzisiejszym OC (czas jego trwania: 38 min.) mam optymistyczne wrażenie, że wreszcie ku lepszemu =D> - ku poprawie stanu starego taboru i kupna nowego.
Już tłumaczę, z jakiego powodu na OC przeżyłem dziś ciężki :szok: , z którego do tej pory trudno mi ochłonąć. O godz. 11:00, kiedy to opóźniony 56 min. zjechałem z dodatku, kolejka na myjnię i kanał liczyła ok. 10 wozów. Myślę sobie: "Nie śpieszy mi się, zrobię grzecznie OC =P~ ". Tylko 1 myjka działająca wydała mi się powodem tak dziwnego o tej porze zatoru. Jednak jeszcze wtedy nie wiedziałem, jak bardzo się mylę. Otóż 10 myjek nawet by nie pomogło, jeśli 1 autobus był oglądany na kanale 3-4 minuty! :szok:. Przede mną SU15 wjechało na kanał. Patrzę, a tam dosłownie zgraja mechaników i sprzątaczy - wchodzą do wozu, zamiatają, oglądają, jeden ogląda szczegółowo komorę silnika, podnoszą też boczne klapy.
Wjeżdżam ja. Ikarusem 5171. Również wtacza się zgraja. Mechanik każe zapalić oświetlenie na wozie, sprawdza działanie dzwonków alarmowych i działanie przycisków NŻ. Dopiero po tej kontroli mogę wyjść z wozu z kartą. A w tym czasie przegląd cały czas trwa. Odpisałem niedziałający obrotomierz i to wystarczyło, żeby mechanik wbił w kartę "AWARIA" :szok: :!: Kiedyś to bym co najwyżej usłyszał "Nie zawracaj nam dupy takimi pierdołami" ;-) .
W końcu, jeszcze po kontroli świateł zewn., zjeżdżam z kanału. Ale zerkam w kartę i co widzę? Obok pieczątki "OC wykonał ...." widnieje godzina: 11:30. A to sugerowałoby, że wreszcie będą płacić za rzeczywisty czas OC!
No oby tak dalej =D>
PS. Jeśli każdy wóz będą wyłączać z ruchu za takie usterki, to w końcu zabraknie wozów... :-k

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 07 paź 2009, 14:40

Jeśli je będą naprawiać, to nie zabraknie :p
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 07 paź 2009, 14:42

rzeznik pisze:ale jako marketingowiec MZA po prostu wywiązał się ze swoich obowiązków jak należy.
Co próbuję dowieść od początku. Ale niektórzy mają inne zdanie, bo zapewne na jego miejscu poradziliby sobie lepiej :^o .

[ Dodano: |7 Paź 2009|, 2009 22:29 ]
drapka pisze:I trzeci rodzaj PR-u, który w zasadzie PR-em nie jest - czyli wystawić przed kamerę przypadkową osobę, np. kierownika wydziału, działu, oddziału itp. Osobę znającą się na rzeczy, ale nieprzygotowaną do wystepu przed kamerą i nieprzygotowaną do rozmowy z dziennikarzem. Taka osoba, w przeciwieństwie do pierwszego, a zwłaszcza drugiego przykładu, odpowiednio podpuszczona przez dziennikarza, jest w stanie "powiedzieć" wszystko od tego, że MZA lepszy stan taboru od Berlina, jak i to, że ma gorszy od Władywostoku. I to taka osoba działa na niekorzyść wizerunku MZA bardziej niż nawet najbarwniejszy rzecznik.
To już wiem, jaki PR ma MZA :D . Bo idealnie do tego przypadku, który opisujesz, pasuje Janusz Ciepieńko, który zagościł w głównym wydaniu "Stolicy" w dniu pożaru #8711 O-) .

[ Dodano: |7 Paź 2009|, 2009 22:36 ]
rzeznik pisze:Choć z tym przemęczeniem kierowców ze zmiany A trochę się minął z prawdą, bo jakimś dziwnym trafem na Stalowej nie ma szans dostać się na zm. A, bo jest za dużo chętnych. Cóż, chcą się katować, to droga wolna :D
Tu kwestia jest bardziej skomplikowana. Zasilak, taki jak np. ja, który nie chce pracować na rano (może mieć 10 powodów), "ustala" sobie pracę na popołudniu lub noce (choć również inną sprawą jest, że na niektórych zakładach kierowcy nocnych to stała obsada i nikt spoza niej się tam nie dostanie). Gorzej chyba z etatowcami, którzy mają raczej tryb zmienny - 2 tyg. na A i 2 tyg. na B.
Choć i to można obejść, czego przykładem pewna pani z R-7, której przysługuje 7A/710 i to w dodatku wozami, na które sobie zwyczajnie swoim stażem nie zasłużyła ](*,) .

Bierut
Posty: 280
Rejestracja: 11 lip 2008, 14:35
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Bierut » 08 paź 2009, 9:00

levar pisze:Quo vadis, MZA?
Po dzisiejszym OC (czas jego trwania: 38 min.) mam optymistyczne wrażenie, że wreszcie ku lepszemu =D> - ku poprawie stanu starego taboru i kupna nowego.
Już tłumaczę, z jakiego powodu na OC przeżyłem dziś ciężki :szok: , z którego do tej pory trudno mi ochłonąć. O godz. 11:00, kiedy to opóźniony 56 min. zjechałem z dodatku, kolejka na myjnię i kanał liczyła ok. 10 wozów. Myślę sobie: "Nie śpieszy mi się, zrobię grzecznie OC =P~ ". Tylko 1 myjka działająca wydała mi się powodem tak dziwnego o tej porze zatoru. Jednak jeszcze wtedy nie wiedziałem, jak bardzo się mylę. Otóż 10 myjek nawet by nie pomogło, jeśli 1 autobus był oglądany na kanale 3-4 minuty! :szok:. Przede mną SU15 wjechało na kanał. Patrzę, a tam dosłownie zgraja mechaników i sprzątaczy - wchodzą do wozu, zamiatają, oglądają, jeden ogląda szczegółowo komorę silnika, podnoszą też boczne klapy.
Wjeżdżam ja. Ikarusem 5171. Również wtacza się zgraja. Mechanik każe zapalić oświetlenie na wozie, sprawdza działanie dzwonków alarmowych i działanie przycisków NŻ. Dopiero po tej kontroli mogę wyjść z wozu z kartą. A w tym czasie przegląd cały czas trwa. Odpisałem niedziałający obrotomierz i to wystarczyło, żeby mechanik wbił w kartę "AWARIA" :szok: :!: Kiedyś to bym co najwyżej usłyszał "Nie zawracaj nam dupy takimi pierdołami" ;-) .
W końcu, jeszcze po kontroli świateł zewn., zjeżdżam z kanału. Ale zerkam w kartę i co widzę? Obok pieczątki "OC wykonał ...." widnieje godzina: 11:30. A to sugerowałoby, że wreszcie będą płacić za rzeczywisty czas OC!
No oby tak dalej =D>
PS. Jeśli każdy wóz będą wyłączać z ruchu za takie usterki, to w końcu zabraknie wozów... :-k
Na szczęście w nocy już nie było takich ceregieli. Przy zjeździe o 23.49 z OC wyrobiłem się w 30'. Czyli nieźle jak na ta porę. Z tym, że nikt nie wbił godziny zakończenia OC. A szkoda. :-k

Flash8222
Posty: 7201
Rejestracja: 14 gru 2005, 23:37
Lokalizacja: Pies wam mordy lizał

Post autor: Flash8222 » 08 paź 2009, 9:56

levar pisze:Gorzej chyba z etatowcami, którzy mają raczej tryb zmienny - 2 tyg. na A i 2 tyg. na B.
Nie prawda, znam kierowców co mają pełen etat i jeżdżą wyłącznie zmianę A lub B.
levar pisze:Choć i to można obejść, czego przykładem pewna pani z R-7, której przysługuje 7A/710 i to w dodatku wozami, na które sobie zwyczajnie swoim stażem nie zasłużyła ](*,) .
A to niczy czemu Mariuszu? Bo wg. Ciebie pracuje 3 lata? To teraz Ciebie zaskoczę, ale ona pracuje 3 lata na Woronicza a wcześniej dłużej pracowała na Chełmskiej.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 08 paź 2009, 13:14

Flash8222 pisze: To teraz Ciebie zaskoczę, ale ona pracuje 3 lata na Woronicza a wcześniej dłużej pracowała na Chełmskiej.
http://www.dramabutton.com/

BP, MSPANC ;)
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

dzidek
Posty: 5464
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 08 paź 2009, 13:19

Flash8222 pisze:
levar pisze:Gorzej chyba z etatowcami, którzy mają raczej tryb zmienny - 2 tyg. na A i 2 tyg. na B.
Nie prawda, znam kierowców co mają pełen etat i jeżdżą wyłącznie zmianę A lub B.
Przecież to normalne na niekórych zajezdniach, że jeździ się albo na A albo na B.

Flash8222
Posty: 7201
Rejestracja: 14 gru 2005, 23:37
Lokalizacja: Pies wam mordy lizał

Post autor: Flash8222 » 08 paź 2009, 20:43

dzidek pisze:
Flash8222 pisze: Nie prawda, znam kierowców co mają pełen etat i jeżdżą wyłącznie zmianę A lub B.
Przecież to normalne na niekórych zajezdniach, że jeździ się albo na A albo na B.
Dokładnie, więc nie wiem co Levar wypisuje.
Glonojad pisze:
Flash8222 pisze: To teraz Ciebie zaskoczę, ale ona pracuje 3 lata na Woronicza a wcześniej dłużej pracowała na Chełmskiej.
http://www.dramabutton.com/

BP, MSPANC ;)
Całkiem ciekawe :P Nawet pasuje do tego co napisałem :D

Awatar użytkownika
Desert
Zbanowany
Posty: 2154
Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
Lokalizacja: 100-(L)ica

Post autor: Desert » 08 paź 2009, 21:02

Gdzie Levar napisał że Muszą mieć zmiane A i B ?
Napisał ETATOWCY -"KTÓRZY mają RACZEJ tryb zmienny"
(-X ](*,)
Obrazek
"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."

ODPOWIEDZ