Żarcie na mieście

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
m72
(mateusz72)
Posty: 1625
Rejestracja: 17 mar 2006, 19:46
Lokalizacja: z nienacka

Post autor: m72 » 18 lis 2009, 14:19

Janek1236 pisze:Hot dogi mieli kiedyś po złotówce.

Jak hot-dogi po złotówce to tylko w IKEA :>
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.

jgas
Posty: 579
Rejestracja: 28 gru 2006, 21:05
Lokalizacja: z ukrycia

Post autor: jgas » 18 lis 2009, 15:23

ZaciszaniN pisze:
vip6744 pisze:Jedyne co mi smakuje tam to lody, chociaż w tym roku nie jadłem i nie wiem czy jeszcze są.
Lody powstają tam z proszku w gwoli jasności O-)
Nie z proszku, a z gotowej mieszanki (gęsty płyn), jak wszystkie lody z automatu. Te w Macu są produkowane przez Danone.

Awatar użytkownika
jajcys
Posty: 590
Rejestracja: 13 kwie 2008, 20:24
Lokalizacja: Saska/Stacja Krwiodawstwa

Post autor: jajcys » 18 lis 2009, 16:04

Janek1236 pisze:
jajcys pisze:eeeeeee tam hejtujecie mcdonalda. wg mnie big mac jest bardzo przyjemna kanapecka i jestem pewien chociaz czystosci przygotowania. a mam tzw. bonifikarte, dzieki ktorej bigmac + shake truskawkowy kosztuje mnie 7,50 wiec po taniosci.
Dla mnie taki BigMac to takie mini danie na 5-6 kęsów. Owszem najesz sie w takim McDonaldzie ale jak zostawisz tam co najmniej 25-30 zł, czyli kupisz 4-5 takich bigmaków..
A ja chudziak jestem i mi taki bigmac na 2h wystarczy :)
Obrazek
M-1 507 509 N22+N72

Awatar użytkownika
Janek1236
(viper1983)
Posty: 553
Rejestracja: 24 kwie 2006, 15:28
Lokalizacja: Śródmieście/Bielany

Post autor: Janek1236 » 18 lis 2009, 16:44

jajcys pisze:
Janek1236 pisze: Dla mnie taki BigMac to takie mini danie na 5-6 kęsów. Owszem najesz sie w takim McDonaldzie ale jak zostawisz tam co najmniej 25-30 zł, czyli kupisz 4-5 takich bigmaków..
A ja chudziak jestem i mi taki bigmac na 2h wystarczy :)
Ja też jestem chudziak, i jak już to najadam się na 8 godzin a nie na dwie :eat:

Awatar użytkownika
kitrak
Posty: 242
Rejestracja: 02 lut 2008, 12:08
Lokalizacja: C-7 Moczydło

Post autor: kitrak » 18 lis 2009, 17:09

jajcys pisze:A ja chudziak jestem i mi taki bigmac na 2h wystarczy :)
Ja jestem chudy jak kościotrup, anorektyk niemalże. :> Jak zjem sobie w McSyfie mój typowy zestawik, czyli: duże frytki, dwa hamburgery, do tego herbata, to jestem syty może przez jakieś pół godziny. :] Absolutnie się tym nie najadam, aczkolwiek gdy chciałbym po prostu coś przekąsić na mieście, to zdecydowanie wolę McD, niż jakąś budę przy dworcu.

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6067
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 18 lis 2009, 17:24

kitrak pisze:duże frytki, dwa hamburgery, do tego herbata
:boje sie: :razz:

Awatar użytkownika
vip6744
Posty: 213
Rejestracja: 13 lis 2008, 16:10
Lokalizacja: Ursus - elita stolicy.

Post autor: vip6744 » 18 lis 2009, 17:28

A ja to jem i jem te fast foody i gó*** z tego mam - 196 cm wzrostu i 71 kg wagi. Wąski jak latarnia - przynajmniej mam gdzie się schować, jak wieje albo ktoś mnie szuka :D

Awatar użytkownika
kitrak
Posty: 242
Rejestracja: 02 lut 2008, 12:08
Lokalizacja: C-7 Moczydło

Post autor: kitrak » 18 lis 2009, 18:35

BJ pisze:
kitrak pisze:duże frytki, dwa hamburgery, do tego herbata
:boje sie: :razz:
A tak, ja wolę wszelakie śmieciowe jedzenie popijać czymś ciepłym. ;)

Awatar użytkownika
vip6744
Posty: 213
Rejestracja: 13 lis 2008, 16:10
Lokalizacja: Ursus - elita stolicy.

Post autor: vip6744 » 18 lis 2009, 18:48

kitrak pisze:A tak, ja wolę wszelakie śmieciowe jedzenie popijać czymś ciepłym. ;)
I ja się zgadzam z Tobą kitraku, nie cierpię coli, bo od coli we łbie się pie***li, a tak na serio, nie wszyscy chyba wiedzą, jak fajnie wyżera nas w środku. Ale to każdego wolny wybór - ja popijam albo czymś ciepłym albo sokiem jakimś.

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 18 lis 2009, 18:53

dzidek pisze:zawsze kończy się na Da Grasso
U mnie tak się kończą gdzieś tak 4 kolacje tygodniowo :P Wegetariańska duża i idę spać przeżarty :P

[ Dodano: Sro 18 Lis, 2009 ]
kitrak pisze:Jak zjem sobie w McSyfie mój typowy zestawik, czyli: duże frytki, dwa hamburgery, do tego herbata, to jestem syty może przez jakieś pół godziny.
A ja jestem jeszcze bardziej głodny, niż przed... :P

A co do nie-polecanych miejsc z jedzeniem, to mała egzotyka: sklepo-piekarnia, Lwów, ulice Stryjska, pętla trolejbusu 5. Nie polecam zdecydowanie tego. Ciastka i świeże, ale cholernie zalatują plastikiem... A swoją drogą, to jest we Lwowie jakaś dobra i ekonomiczna "jadłodajnia" wegetariańska?
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8439
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 18 lis 2009, 19:22

geograf_OSU pisze:A i jeszcze: ktos jeszcze je poczciwe zapiekanki?
:arrow: Ja. Zdecydowanie wolę zapiekanki od wszelkich kebabów, KFC i McDonald'sów :).
Adam G. pisze:best of the best to buda przy pętli autobusowej dw. Zachodni (bodajże z napisem "pyszne zapiekanki z pieca")!
Owszem, ale one i tak nie dorastają do pięt słynnym zapiekankom z ulicy Moniuszki w Radomiu ;).

Awatar użytkownika
ZaciszaniN
Posty: 2297
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
Kontakt:

Post autor: ZaciszaniN » 18 lis 2009, 19:30

Adam G. pisze:
ZaciszaniN pisze: Najlepsze zapiekanki są z budy spod "Patyka", na Emilii Plater (ta z białymi kratami). Polecam brać z dodatkami.
absolutnie nie :) best of the best to buda przy pętli autobusowej dw. Zachodni (bodajże z napisem "pyszne zapiekanki z pieca")!
Cóż - w końcu jestem testerem kebabów, a nie zapiekanek :) Niemniej jednak z tych miejsc w których jadłem zapiekanki, buda pod "Patykiem" wywołuje najlepsze wspomnienia.
jgas pisze:
ZaciszaniN pisze: Lody powstają tam z proszku w gwoli jasności O-)
Nie z proszku, a z gotowej mieszanki (gęsty płyn), jak wszystkie lody z automatu. Te w Macu są produkowane przez Danone.
Ktoś ze znajomych mówił mi, że jest tak, jak napisałem powyżej - i tego się trzymam O-) Mc Donald's leci po kosztach i w żadną gotową papkę nie chciałoby mu się inwestować.
jajcys pisze:A ja chudziak jestem i mi taki bigmac na 2h wystarczy :)
A to dlatego jeden mały kebab z Francuskiej wystarcza Ci na pół dnia O-) ;-)
Wolfchen pisze:
dzidek pisze:zawsze kończy się na Da Grasso
U mnie tak się kończą gdzieś tak 4 kolacje tygodniowo :P Wegetariańska duża i idę spać przeżarty :P
Po Da grasso zawsze kończy się... ale kasacją dupy.
A co do nie-polecanych miejsc z jedzeniem, to mała egzotyka: sklepo-piekarnia, Lwów, ulice Stryjska, pętla trolejbusu 5. Nie polecam zdecydowanie tego. Ciastka i świeże, ale cholernie zalatują plastikiem...
Wątpię, by ktokolwiek się na nią naciął ;)
MZ pisze:Zdecydowanie wolę zapiekanki od wszelkich kebabów, KFC i McDonald'sów.
Widać, nie jadłeś nigdy dobrego kebaba :-"
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8858
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 18 lis 2009, 19:39

A co do nie-polecanych miejsc z jedzeniem, to mała egzotyka: sklepo-piekarnia, Lwów, ulice Stryjska, pętla trolejbusu 5. Nie polecam zdecydowanie tego. Ciastka i świeże, ale cholernie zalatują plastikiem... A swoją drogą, to jest we Lwowie jakaś dobra i ekonomiczna "jadłodajnia" wegetariańska?
w Puzatej Chacie na Strzelców Siczowych (przy skrzyżowaniu z Kościuszki) są zajebiste pierogi i naleśniki :D
Po Da grasso zawsze kończy się... ale kasacją dupy.
czym? ;>
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

dzidek
Posty: 5465
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 18 lis 2009, 19:45

ZaciszaniN pisze:No można się wybrać, ale autem... Bo nie chce mi się dymać autobusem godzinę czasu i do tego płacić za bilet na drugą strefę =; :grin:
Autem to ja tam zawsze zajeżdżam jak jadę dalej w kierunku Puław a że często jeżdżę to i często zajeżdżam ale z Warszawy jakbym miał tak poprostu jechać to tylko autobusem (1 zł się płaci za przejazd w drugiej strefie choć jeszcze nigdy nie spotkałem kanara na 702 czy w N75 na terenie Otwocka :D ). Zawsze można też pociągiem kolei mazowieckich podjechać albo minibusem :D Miniak więcej kosztuje niż 702 ale leci niczym ekspres :D :D

[ Dodano: |18 Lis 2009|, 2009 19:51 ]
Adam G. pisze:
ZaciszaniN pisze: Najlepsze zapiekanki są z budy spod "Patyka", na Emilii Plater (ta z białymi kratami). Polecam brać z dodatkami.
absolutnie nie :) best of the best to buda przy pętli autobusowej dw. Zachodni (bodajże z napisem "pyszne zapiekanki z pieca")!
Zgadza się! Jedyne dobre zapiekanki na Ochocie. Jak nie tam to tylko na BP je jem tyle, że trochę drogo...

A i co do zapiekanek to pyszne są w Pułtusku! Na placu koło dworca. Koszt jeśli dobrze pamiętam w okolicy 3,5. Prosto z pieca. Znakomite są :D Kierowcy z instruktorami ITSu na kwalifikacjach zawsze tam jeżdżą na zapiekanki (stąd często autobusy szkoleniowe ITSu można tam spotkać).

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3561
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 18 lis 2009, 22:40

W sumie temat o jedzeniu więc ja mam takie pytanie - za ok dwa tygodnie będę uziemiony przez dwa dni po 10h na Starówce- dokładnie w katedrze Św Jana.
Potrzebuje namiaru na jakis lokal w okolicach Starówki gdzie można zjeść w miarę dobrze i nie za drogo.
Wiem że będę miał ok 1,5 h na dojazd do lokalu, zjedzenie i powrót. Nie ukrywam że rzadko w tamtych okolicach bywam a jeszcze rzadziej sie stołuje więc totalnie nie mam pomysły gdzie można iśc na niedrogi i w miarę smaczny obiad. Pisząc niedrogi mam na myśli rachunek w granicach 50-70 zeta za dwie osoby- z tym że 50 bardziej mi sie podoba.
Może ktos pomóc?
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

ODPOWIEDZ