Rowerzyści vs automobiliści

Moderator: Wiliam

Awatar użytkownika
jajcys
Posty: 590
Rejestracja: 13 kwie 2008, 20:24
Lokalizacja: Saska/Stacja Krwiodawstwa

Post autor: jajcys » 04 lis 2009, 22:41

Rosa pisze:Twoja mina jak kiedyś wpadniesz pod samochód bedzie znacznie smutniejsza. Mój kolega też wychwalał rower do momentu kiedy nie wpadł z rowerem pod autobus. Rower skasowany, on na szczescie bez większych obrażeń ale od tamtej pory po ulicach juz nie jeździ.
Haha dlatego jeździ się za autobusem a nie przed nim (jeżeli potrafisz się za nim utrzymać). Szybciej i bezpieczniej (chociaż teoretycznie jest to łamanie kodeksu drogowego) ;)
Obrazek
M-1 507 509 N22+N72

patryk148
Posty: 584
Rejestracja: 20 gru 2005, 18:13
Lokalizacja: jeszcze Widok

Post autor: patryk148 » 04 lis 2009, 22:47

ja jestem zwolennikiem roweru, ale chyba ważniejsza jest komunikacja miejka. z tarchomina czy marysina do centrum rowerem nikt nie dojedzie rano do pracy, z woli, mokotowa czy żoliborza już tak.

rowerem można pojechać boczną ulicą, ewentualnie przecisnąć się pomiędzy 2 a 3 pasem między samochodoami. z reguły wybieram ulice o mniejszym natężeniu ruchu lub tam, gdzie są ścieżki rowerowe. jeżeli jest bardzo mało pieszych korzystam z chodnika, niestety, ale jest to bezpieczne.

np. zamiast puławską, jedżę kazimierzowską; zamiast grójecką, przeciskam się przez rakowiec lub starą ochotę. ile ciekawych rzeczy można zobaczyć .....

kajo
Posty: 2868
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 19 gru 2009, 19:10

Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

kajo
Posty: 2868
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 06 sty 2010, 11:12

[img]http://bi.gazeta.pl/im/8/5415/m5415058.gif[/img] pisze: W Polsce strach jechać rowerem
Piotr Zapotoczny, Opole
2010-01-06, ostatnia aktualizacja 2010-01-06 08:14

Polska jest najniebezpieczniejszym w UE krajem dla rowerzystów. Ginie ich na naszych drogach cztery razy więcej niż w innych krajach Wspólnoty

W ubiegłym roku 60-letni pan Józef z Opola wracał na rowerze z kościoła, było po godz. 8, była dobra pogoda, doskonała widoczność.

Jego śpiącego sąsiada zbudził huk. Gdy wyszedł z domu, zobaczył zakrwawionego mężczyznę w krzakach w jego ogrodzie. Płot był całkowicie zniszczony, a obok walał się rozwalony rower. - Podszedłem do Józefa, ale już nie żył, nie mogłem pomóc - opowiadał sąsiad.

Sprawca wypadku, 24-latek jechał audi A4. Według świadków gnał z ogromną prędkością i nie zwolnił na widok rowerzysty. Gdy go uderzył, fragmenty ubrania, a także broszurki kościelne z torby impet rozrzucił na kilkanaście metrów.

Pan Józef był jednym z 500 rowerzystów, którzy giną co roku na polskich drogach. 5 tys. zostaje rannych. Dane na temat wypadków z ich udziałem przedstawiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad na podstawie raportów policyjnych z lat 2006-08.

W krajach Unii średnio ginie rocznie czterech rowerzystów na 1 mln mieszkańców. W Polsce - aż 18, co jest niechlubnym rekordem w krajach UE.

W słoneczny dzień na prostej drodze

Wbrew obiegowym opiniom wypadki zdarzają się głównie z winy kierowców aut, a nie rowerzystów. Do większości dochodzi za dnia (86 proc.), na prostej drodze (55 proc.), przy dobrych warunkach atmosferycznych (77 proc.) i suchej nawierzchni (82 proc.).

Ponad połowa rowerzystów zostaje uderzona przez auta bokiem. - Dominacja takich uderzeń dowodzi, że kierowcy wciąż nie traktują rowerzystów jako równorzędnych uczestników ruchu drogowego - komentuje Bogumił Siewruk, lobbysta rowerowy z Opolskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych.

Raporty policyjne to potwierdzają. Jako główne przyczyny wypadków z udziałem rowerzystów wymieniają nieudzielenie im pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe omijanie i nieprawidłowe skręcanie.

Co warte podkreślenia - zaledwie jeden na 12 rowerzystów biorących udział w wypadku jest pijany. - To wbrew opiniom kierowców, którzy winą za wypadki obarczają zawianych cyklistów - dodaje Bogumił Siewruk.

Dostosować prawo do Europy

Grupa parlamentarzystów, która jeździ na rowerach złożyła w Sejmie projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym, który ma wprowadzić przepisy podobne do obowiązujących w innych krajach UE.

Proponuje m.in. • wprowadzenie „pasa ruchu dla rowerów", czyli oznakowanej części jezdni przeznaczonej dla rowerzystów, - zezwolenie na korzystanie z chodnika przez rowerzystów w przypadku złych warunków pogodowych, - zezwolenie rowerzystom, by wyprzedzać wolno jadące pojazdy z prawej strony (np. w korkach), - wprowadzenie pierwszeństwa rowerzystów przed samochodami skręcającymi i opuszczającymi drogę, której część stanowi ścieżka rowerowa.

- Ten raport to sygnał, że należy zdecydowanie zmienić sytuację rowerzystów na polskich drogach - zaznacza Marcin Hyła, projektant infrastruktury rowerowej z Departamentu Studiów GDDKiA. - Wierzę, że będzie impulsem do rozpoczęcia kampanii na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i zmiany wadliwego dla rowerzystów prawa. Sam dojeżdżam do pracy rowerem ścieżką rowerową przez rondo i jeszcze nie zdarzyło mi się, by samochód ustąpił mi pierwszeństwa, a przecież powinien.

Zbigniew Myśliński, 74-letni opolanin, wsiada na rower tylko w kasku i odblaskowej kamizelce. - Kierowcy omijają nas w odległości kilku centymetrów i niebezpiecznie wymuszają pierwszeństwo. Wiele razy musiałem hamować na skrzyżowaniu, gdy zajeżdżali mi drogę przed nosem. Mimo swojego wieku mam dobry refleksem i tylko dzięki temu uniknąłem wypadku. Jeździłem po niemieckich i ukraińskich drogach, i tam jest o wiele bezpieczniej. Kierowcy omijają rowerzystę bezpiecznym łukiem.
http://wyborcza.pl/1,75248,7423105,W_Po ... werem.html
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 06 lut 2010, 13:55

:arrow: Sory ,że piszę w tym temacie ale temat bójka z rowerzystą ktoś wspaniałomyślnie zamknął i po części dobrze zrobił, ale nie w tym rzecz. Fleszu zgadzam się z Tobą ale dlaczego tak ostro się wypowiadasz. Dam przykład sytuacji jaka mnie się przydarzyła na 167 w al. Niepodległości -> Chomiczówka, przystanek "metro Pole Mokotowskie|" jedzie dwóch rowerzystów, jeden to kurier drugi to amator dwóch pedałów i kółek . Za Batorego kurier wjezdza na ścieżkę a Pan " hrabia" dalej śmiga środkiem pasa i ma w części ciał na której siedzii co po pierwsze jedzie bus pasem i blokuje go , chciałem go ominąć ale się nie dał w ostatniej chwili wjechał mi pod sam nos więc musiałem awaryjnie hamować , a przy kabinie stał Pan w wieku koło 25 lat zarył nosem w szybę kabiny. Wkurwił się z deka i na cisnął na żądanie przy bibliotece i poprosił aby zaczekać na niego wysiadł dorwał tego bezmózga i mu po prostu obił pysio w iscie koncertowym stylu, zaciągając go po za zasięg monitoringu wozu. Po chwili ruszyliśmy dalej. Po przyjechaniu na chomiki był już radiowóz , bo chciał się dowiedzieć co to było za zdarzenie i czy przy tym hamowaniu nic się nikomu nie stało. I przy okazji dowiedziałem się że dostał 500 mandatu od straży miejskiej . Musiałem opisać w karcie tylko fakt awaryjnego hamowania.Wniosek jeden nasuwa się sam nie należy wszystkich mierzyć jedną miarą. Ale zgodzę się z tezą że rowerzyści to zakała miasta i komunikacji miejskiej ,rower jest do jeżdzenia a nie wożenia no chyba że się coś popsuło. Dam inny przykład rower we wozie zajmuje miejsce na wózek na razie wolne miejsce , ale na przystanku chce wjechać do wozu i nie możę bo........ więc sprawny inaczej grzecznie prosi o zwolnienie mu tego miejsca, w odpowiedzi słyszy takie słowa ma cztery koła to się bujaj Ja mam tylko dwa, na te słowa nie wiem kto bo stałem na przystanku jako potencjalny pasażer i czekałem na swój autobus. I co widać facet wyskakuje z wozu za rowerem w tempie iście ekspresowym.

Awatar użytkownika
hafilip84
Jego Gryząca Albumowość
Posty: 7496
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: hafilip84 » 07 lut 2010, 13:26

Błagam, napisz to jeszcze raz, tym razem zwracając uwagę na gramatykę...

Ewentualne osoby, które z powyższym postem Gregorego zechcą dyskutować w podobnym tonie jak w zamkniętym temacie obok przestrzegam... Kary będą wysokie...

fraktal
Posty: 5576
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 07 lut 2010, 13:43

Tylko, że tak naprawdę nie ma za bardzo o czym dyskutować. Na rower może wsiąść każdy i nim jechać: dresiarz, ksiądz, student, kierowca autobusu itp. A będzie się zachowywał tak jak ma w zwyczaju się zachowywać w stosunku do innych.

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 07 lut 2010, 13:59

tak masz rację ale Ja tylko opisałem to co mi się przydarzyło a nie co o tym sądzę , nie wszyscy tak postępują ale są i tacy którzy uważają ,że jak siedzi na rowerze to mu wszystko wolno nawet bus pas blokować i jeszcze pretensje do wszystkich mieć, że ktoś mu ośmiela się zwracać uwagę a co gorsza karać go mandatem za to. Sory ale nie liczę na odpowiedź na mój post .

Zebra
Posty: 306
Rejestracja: 10 lis 2009, 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zebra » 07 lut 2010, 18:41

gregory5576 pisze:tak masz rację ale Ja tylko opisałem to co mi się przydarzyło a nie co o tym sądzę , nie wszyscy tak postępują ale są i tacy którzy uważają ,że jak siedzi na rowerze to mu wszystko wolno nawet bus pas blokować i jeszcze pretensje do wszystkich mieć, że ktoś mu ośmiela się zwracać uwagę a co gorsza karać go mandatem za to. Sory ale nie liczę na odpowiedź na mój post .
Gregory, a powiedz mi tylko jedno, czy też tępisz rowery na jezdni jeśli ścieżka rowerowa obok jest kompletnie zasypana - tak obecnie jest przy GUS. Od razu Ci piszę, w piątek śmigałem tam jezdnią, podobnie jak na Sobieskiego.

Inna sprawa, że jeśli jest jakiś wycieczkowicz rekreacyjny telepiący się w porywach 20 na godzinę to faktycznie honoru nie straci jadąc chodnikiem o ile da się nim jechać. Mówiąc całkowicie szczerze, to niestety większość ścieżek w Wawie nie nadaje się do normalnej jazdy rowerem, są to jakieś kurioza poprowadzone przez pijanego inżyniera który w życiu na rowerze innym niż Wigry 3 nie siedział i nie jechał więcej niż 15 km/h. Na szczęście wszystko powoli się zmienia i już nie tylko ścieżka przy Sobieskiego-Przyczółkowej i Sikorskiego jest OK, ale np. także powstała wzdłuż Puławskiej.

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 07 lut 2010, 18:57

Zebra pisze:Gregory, a powiedz mi tylko jedno, czy też tępisz rowery na jezdni jeśli ścieżka rowerowa obok jest kompletnie zasypana - tak obecnie jest przy GUS. Od razu Ci piszę, w piątek śmigałem tam jezdnią, podobnie jak na Sobieskiego.

Inna sprawa, że jeśli jest jakiś wycieczkowicz rekreacyjny telepiący się w porywach 20 na godzinę to faktycznie honoru nie straci jadąc chodnikiem o ile da się nim jechać. Mówiąc całkowicie szczerze, to niestety większość ścieżek w Wawie nie nadaje się do normalnej jazdy rowerem, są to jakieś kurioza poprowadzone przez pijanego inżyniera który w życiu na rowerze innym niż Wigry 3 nie siedział i nie jechał więcej niż 15 km/h. Na szczęście wszystko powoli się zmienia i już nie tylko ścieżka przy Sobieskiego-Przyczółkowej i Sikorskiego jest OK, ale np. także powstała wzdłuż Puławskiej.


NIE JEŻELI jak należy jedzie i rozumie to ,że jest wolniejszy i ustępuje innym szybszym drogi i nie przeszkadza to niech nawet jedzie ulicą .

Zebra
Posty: 306
Rejestracja: 10 lis 2009, 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Zebra » 07 lut 2010, 19:01

gregory5576 pisze:NIE JEŻELI jak należy jedzie i rozumie to ,że jest wolniejszy i ustępuje innym szybszym drogi i nie przeszkadza to niech nawet jedzie ulicą .
Dzięki :-). Zatem widzę że się rozumiemy, bo ja też nie chcę nikogo blokować i uważam że wielu rowerzystów powinno raczej prowadzać te swoje rowery patrząc na ich zachowania. Myślę że na jezdni nie masz do mnie pretensji jeśli mnie spotykasz gdy jadę rowerem. Bo to wszystko tak naprawdę kwestia rozsądku obu stron a nie bicia się o przecinek w PORD.

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 07 lut 2010, 19:26

Zebra pisze:Inna sprawa, że jeśli jest jakiś wycieczkowicz rekreacyjny telepiący się w porywach 20 na godzinę to faktycznie honoru nie straci jadąc chodnikiem o ile da się nim jechać.
Ale właśnie przepisy zabraniają. To jest problem. Nie widział bym problemu, aby jadąc tempem spacorowym jechać chodnikiem. Ale nie można.

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3561
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 07 lut 2010, 21:03

Tylko że to martwy przepis. Jeżdżę tylko po chodniku i nie zdarzyło się żeby jakiś patrol do mnie się przyczepił.
Jak jedziesz tak żeby nie stwarzać zagrożenia dla pieszych to policja przymyka oko. To też są ludzie tacy sami jak my którzy widzą/wiedza jak niektórzy ,,miszczowie'' kierownicy jeżdżą.
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 08 lut 2010, 17:31

Delfino pisze:Ale właśnie przepisy zabraniają. To jest problem. Nie widział bym problemu, aby jadąc tempem spacorowym jechać chodnikiem. Ale nie można.
______


Ja osobiście bym przepis napisał tak " rowerzysta może jechać rowerem chodnikiem tylko w tedy gdy chodnik ma szerokość nie mniej jak 6 metrów i dla pieszych do poruszania się na nim pozostaje nie mniej jak 1 metr, i nie ma wydzielonej ścieżki rowerowej." Ale to marzenia ściętej głowy. A z resztą przepisy są tak napisane ,że pozwalają na dowolną interpretację, :D :?:

[ Dodano: |8 Lut 2010|, 2010 17:32 ]
rufio198 pisze:Tylko że to martwy przepis.

tak zgoda, i jak większość przepisów

jgas
Posty: 579
Rejestracja: 28 gru 2006, 21:05
Lokalizacja: z ukrycia

Post autor: jgas » 08 lut 2010, 20:50

Ja rowerem od lat, zawsze zgodnie z przepisami, przy tuż przy prawej krawędzi jedni (mimo że tam najwięcej dziur), wybieram trasy gdzie nie ma dużego ruchu.
Ale jedna rzecz mnie nurtuje: dziwny zwyczaj niektórych kierowców (zwłaszcza starszych) do trąbienia na rowerzystę przed rozpoczęciem manewru wyprzedzania. O co im może chodzić? Zaznaczam że jezdnia jest szeroka, rowerzysta jedzie przy krawędzi, jego tor przejazdu jest prosty, nie ma obok jezdni ścieżki rowerowej, nie ma też zakazu wjazdu rowerów na jezdnię.
Czy trąbienie na rowerzystę w takiej sytuacji jest rodzajem pozdrowienia współuczestnika ruchu za pomocą klaksonu, czy raczej jest to dźwiękowym odpowiednikiem wysunięcia środkowego palca? A może jakiś głębszy przekaz w tym jest?

Zablokowany