O Kolejach Mazowieckich - KM
Moderator: JacekM
No wiesz, jak ktoś pracuje w Centrum, to nie jest dziwne, że stara się być na wlocie z godzinę wcześniej...przewoz pisze:Korki na wlotach też masz w godzinach 7-8...
[ Komentarz dodany przez: MeWa: Sro 27 Sty, 2010 15:40 ]
Usunięcie treści nieistotnej dla dyskusji. MeWa
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
A poza tym atakujecie mnie jakbym powiedział ze ludzie jeżdżą "tylko i wyłącznie" na 8 rano. A tego nie powiedziałem. Pociągi dojeżdżające na godzinę 8 są najbardziej zatłoczonymi. Przeciwieństwie do tych jadących na 9
[ Komentarz dodany przez: MeWa: Sro 27 Sty, 2010 15:40 ]
Usunięcie części wiadomości odnoszącej się do nieistniejącego fragmentu postu. MeWa
[ Komentarz dodany przez: MeWa: Sro 27 Sty, 2010 15:40 ]
Usunięcie części wiadomości odnoszącej się do nieistniejącego fragmentu postu. MeWa
Bo nimi jeżdżą ci, którzy mają linię kolejową blisko miejsca docelowego i jadą na ósmą, a także ci, którzy mają liniękolejową dalej i muszą np. dojechać autobusem. Zwykłe nawarstwienie się ruchu.Premo pisze:Pociągi dojeżdżające na godzinę 8 są najbardziej zatłoczonymi.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
a o tym że Warszawa jest stolicą i pracuje w niej pewnie z 200.000 różnej maści urzędników którzy jak świat stary zaczynają o 8-smej to zapomnieliście??
a to ze szkoły też raczej zwyczajowo startują o 8-smej też??
to że ileś tam tysięcy menedżerów i pracowników prywatnych firm jeździ na 9-tą i później, nic nie znaczy bo i tak 70% z nich korzysta z aut służbowych i prywatnych bo ich na to stać i najczęściej nie pracują w centrum gdzie jest strefa płatnego parkowania.
Wg moich obserwacji zdecydowanie godzina 8-sma bije na głowę wszystkie pozostałe.
a to ze szkoły też raczej zwyczajowo startują o 8-smej też??
to że ileś tam tysięcy menedżerów i pracowników prywatnych firm jeździ na 9-tą i później, nic nie znaczy bo i tak 70% z nich korzysta z aut służbowych i prywatnych bo ich na to stać i najczęściej nie pracują w centrum gdzie jest strefa płatnego parkowania.
Wg moich obserwacji zdecydowanie godzina 8-sma bije na głowę wszystkie pozostałe.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36240
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
I o 7:00, i o 9:00...PePe pisze:a o tym że Warszawa jest stolicą i pracuje w niej pewnie z 200.000 różnej maści urzędników którzy jak świat stary zaczynają o 8-smej to zapomnieliście??
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... dcze_.html
" Codziennie dostajemy nowe listy o fatalnej sytuacji w warszawskich i podwarszawskich pociągach. Dziś pan Dariusz opisuje trasę do Zielonki. Według jego relacji, poranny pociąg do Śródmieścia w styczniu ani razu nie przyjechał o czasie. Ale to nie koniec zarzutów.
Widziałem, że próbujecie Państwo coś napisać o Kolejach Mazowieckich ("Porwał mnie pociąg pułapka! A PKP to się opłaca", M. Cyrek. warszawa.gazeta.pl 28.01.2010) . Wczoraj odbywałem podróż z Zielonki (pod Warszawą) do Katowic i z powrotem. Czekanie na opóźnione pociągi i opóźnienia pociągów zajęły łącznie 3 godz. 40 min., z czego 1 godz. 30 min przypadła na Euro City i Inter City, reszta na Koleje Mazowieckie.
Podróżuję z Zielonki do Warszawy Śródmieście i z powrotem codziennie od kilku lat (uważam, albo uważałem, że jest to rozsądniejsze niż jazda samochodem). Od zmiany rozkładu w grudniu 2009 do prawie końca stycznia poranny pociąg do Śródmieścia (ok. 8.30) nigdy (słownie: nigdy) nie przyjechał zgodnie z rozkładem, a tylko ok. 4 razy przyjechał z opóźnieniem mniejszym niż 10 min. Opóźnienia dochodzące do 30 min. to standard, a zdarzają się większe. Opóźnienia pociągów powrotnych (ok. 19.30 ze Śródmieścia do Tłuszcza) dochodzą do 1,5 godz. i praktycznie nigdy mniej niż 20 - 30 min.
Ponieważ jednak pamiętam różne czasy na kolei (w tym niekoniecznie gorsze pod tym względem czasy PRL) i mam zawsze dobrą lekturę do poczytania, to nie zawsze robię z tego problem.
To, co zobaczyłem wczoraj w pociągu do Tłuszcza o 19.21 (opóźnionym 1 godz. i 40 min.) dobiło mnie jednak: nie zamykające się drzwi w pociągu, wyłączone ogrzewanie, drżący z zimna pasażerowie, w toaletach fekalia wylewające się z klozetów na podłogę, syf, bród, a do tego polujący jak sępy (biegający po pociągu i trzaskający drzwiami) kontrolerzy, bezwzględnie egzekwujący najmniejsze nawet uchybienia i nieprawidłowości w biletach. Wszystko łącznie w zdruzgotanej całym dniem psychice wręcz budziło odruch samobójczy. Czegoś podobnego nie widziałem nawet w Kambodży. W krajach afrykańskich z pewnością również jest lepiej. Jest to nieprawdopodobne. Sanepid, Urząd Dozoru Technicznego, czy inne odpowiedzialne instytucje nie powinny w ogóle dopuścić takiego taboru do ruchu. Z pewnością zagrażają życiu i zdrowiu.
Gdzieś wszyscy zatracili poczucie rzeczywistości. Koleje nie są do niczego zobowiązane, niczego się od nich nie oczekuje, ani niczego nie egzekwuje. Nikt z niczego nie musi się przed nikim tłumaczyć. Proszę kiedyś stanąć i posłuchać w jakiej formie i stylu podawane są komunikaty o opóźnieniach pociągów. Śmiech przez łzy.
Państwo w państwie, na które samorządy lokalne łożą niemałe pieniądze. Naturalny monopol i wynikła z tego ponura patologia, aroganccy i niekompetentni prezesi licznych spółek kolejowych, związkowcy i kolejarze palący opony podczas strajków. Tylko sracza w pociągu nie ma kto sprzątnąć raz na miesiąc. To naprawdę jest tragiczne.
Niech ktoś się może zainteresuje tym, spróbuje się przejechać takim pociągiem, zrobi kilka zdjęć, napisze jakiś reportaż (nie wiem, co jeszcze) zamiast pisać kolejny 3758. artykuł o 372. bezsensownej Komisji Śledczej.
Pozdrawiam serdecznie,
Dariusz Koc"
Nie zdziwie sie jak w końcu pasażerowie wyjdą na tory...
[ Dodano: |29 Sty 2010|, 2010 18:22 ]
I poczytajcie sobie tą dyskusje... http://forum.gazeta.pl/forum/w,51,10642 ... _.html?v=2
" Codziennie dostajemy nowe listy o fatalnej sytuacji w warszawskich i podwarszawskich pociągach. Dziś pan Dariusz opisuje trasę do Zielonki. Według jego relacji, poranny pociąg do Śródmieścia w styczniu ani razu nie przyjechał o czasie. Ale to nie koniec zarzutów.
Widziałem, że próbujecie Państwo coś napisać o Kolejach Mazowieckich ("Porwał mnie pociąg pułapka! A PKP to się opłaca", M. Cyrek. warszawa.gazeta.pl 28.01.2010) . Wczoraj odbywałem podróż z Zielonki (pod Warszawą) do Katowic i z powrotem. Czekanie na opóźnione pociągi i opóźnienia pociągów zajęły łącznie 3 godz. 40 min., z czego 1 godz. 30 min przypadła na Euro City i Inter City, reszta na Koleje Mazowieckie.
Podróżuję z Zielonki do Warszawy Śródmieście i z powrotem codziennie od kilku lat (uważam, albo uważałem, że jest to rozsądniejsze niż jazda samochodem). Od zmiany rozkładu w grudniu 2009 do prawie końca stycznia poranny pociąg do Śródmieścia (ok. 8.30) nigdy (słownie: nigdy) nie przyjechał zgodnie z rozkładem, a tylko ok. 4 razy przyjechał z opóźnieniem mniejszym niż 10 min. Opóźnienia dochodzące do 30 min. to standard, a zdarzają się większe. Opóźnienia pociągów powrotnych (ok. 19.30 ze Śródmieścia do Tłuszcza) dochodzą do 1,5 godz. i praktycznie nigdy mniej niż 20 - 30 min.
Ponieważ jednak pamiętam różne czasy na kolei (w tym niekoniecznie gorsze pod tym względem czasy PRL) i mam zawsze dobrą lekturę do poczytania, to nie zawsze robię z tego problem.
To, co zobaczyłem wczoraj w pociągu do Tłuszcza o 19.21 (opóźnionym 1 godz. i 40 min.) dobiło mnie jednak: nie zamykające się drzwi w pociągu, wyłączone ogrzewanie, drżący z zimna pasażerowie, w toaletach fekalia wylewające się z klozetów na podłogę, syf, bród, a do tego polujący jak sępy (biegający po pociągu i trzaskający drzwiami) kontrolerzy, bezwzględnie egzekwujący najmniejsze nawet uchybienia i nieprawidłowości w biletach. Wszystko łącznie w zdruzgotanej całym dniem psychice wręcz budziło odruch samobójczy. Czegoś podobnego nie widziałem nawet w Kambodży. W krajach afrykańskich z pewnością również jest lepiej. Jest to nieprawdopodobne. Sanepid, Urząd Dozoru Technicznego, czy inne odpowiedzialne instytucje nie powinny w ogóle dopuścić takiego taboru do ruchu. Z pewnością zagrażają życiu i zdrowiu.
Gdzieś wszyscy zatracili poczucie rzeczywistości. Koleje nie są do niczego zobowiązane, niczego się od nich nie oczekuje, ani niczego nie egzekwuje. Nikt z niczego nie musi się przed nikim tłumaczyć. Proszę kiedyś stanąć i posłuchać w jakiej formie i stylu podawane są komunikaty o opóźnieniach pociągów. Śmiech przez łzy.
Państwo w państwie, na które samorządy lokalne łożą niemałe pieniądze. Naturalny monopol i wynikła z tego ponura patologia, aroganccy i niekompetentni prezesi licznych spółek kolejowych, związkowcy i kolejarze palący opony podczas strajków. Tylko sracza w pociągu nie ma kto sprzątnąć raz na miesiąc. To naprawdę jest tragiczne.
Niech ktoś się może zainteresuje tym, spróbuje się przejechać takim pociągiem, zrobi kilka zdjęć, napisze jakiś reportaż (nie wiem, co jeszcze) zamiast pisać kolejny 3758. artykuł o 372. bezsensownej Komisji Śledczej.
Pozdrawiam serdecznie,
Dariusz Koc"
Nie zdziwie sie jak w końcu pasażerowie wyjdą na tory...
[ Dodano: |29 Sty 2010|, 2010 18:22 ]
I poczytajcie sobie tą dyskusje... http://forum.gazeta.pl/forum/w,51,10642 ... _.html?v=2
-
podrozny113
- Posty: 202
- Rejestracja: 09 sty 2009, 15:06
No właśnie i tu mam pytanie dziś przyjeżdża na stację pociąg w którym w drugiej jednostce żadne drzwi się nie otworzyły,nie wiem czy to wina śniegu czy awaria,ale udało mi się wejść przez niedomykającą się połówkę(na pomoście śnieg do kostek)Siedzę, tak sobie i myślę że jeżeli chciałbym wysiąść,a drzwi się nie otwierają,biegnę do następnych- pociąg rusza,to mam prawo zerwać hamulec bezpieczeństwa, takrhemek pisze:nie zamykające się drzwi w pociągu
A tak poza tym ciekawie wyglądała jakiś czas temu podróż w nabitym pociągu o 17:10 z Wileńskiej do Tłuszcza gdzie drzwi się w ogóle nie zamknęły.Na pomoście ze 20 osób i drzwi otwarte,wystarczy by ktoś się poślizgnął czy coś i wypada...Problem nie działających drzwi jest większy niż się wydaje.
Trzeba obserwować zachowanie ludzi. Skoro widać, że ludzie nie wsiadają bądź przy wysiadaniu biegną do innych drzwi to znaczy, że nie działają i przy wysiadaniu od razu trzeba iść do innych albo otworzyć sobie samemu wajchą lub siłą własnych mięśni. Z reguły potratowanie siłowe bądź z kopa pomaga
.
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9
Wg zasad logiki - tak. Ale nie wiem, jak to jest od strony taryfowej.kamil pisze:Siedzę, tak sobie i myślę że jeżeli chciałbym wysiąść,a drzwi się nie otwierają,biegnę do następnych- pociąg rusza,to mam prawo zerwać hamulec bezpieczeństwa, tak
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43